25 kwietnia 2015 roku
poczta
zaloguj się
 
Poczet Lekarzy
medycyna praktyczna dla pacjentów

Reumatolog Tarnów

Parametry wyszukiwania:

 Wszyscy  A B C Ć Č D E F G H I J K L Ł M N O P Q R S Ś T U V W Y Z Ź Ż

Wyniki wyszukiwania

Lekarz Maria Kawecka

Internista, Reumatolog

Choroby wewnętrzne, Reumatologia

Lekarz Grażyna Rokita

Balneolog, Internista, Reumatolog

Balneologia i medycyna fizykalna, Choroby wewnętrzne, Reumatologia

Poczet Lekarzy zawiera wyłącznie wizytówki stworzone przez lekarzy. Jesteś lekarzem i nie ma Cię w bazie: stwórz wizytówkę!

Przeczytaj też

  • „RZS. Porozmawiajmy” - pacjent i lekarz razem ku skutecznej terapii
    Ponad połowa pacjentów chorych na reumatoidalne zapalenie stawów (RZS) stosuje się do zaleceń reumatologa w stopniu mniejszym niż 80%. Przyczyny takiego postępowania mogą leżeć w jakości komunikacji pomiędzy lekarzem i pacjentem.
    Więcej

    Ponad połowa pacjentów chorych na reumatoidalne zapalenie stawów (RZS) stosuje się do zaleceń reumatologa w stopniu mniejszym niż 80%. Nieprzestrzeganie wytycznych terapii to aktualnie jedno z największych wyzwań medycyny dotyczące wszystkich chorób przewlekłych. Przyczyny takiego postępowania mogą leżeć w jakości komunikacji pomiędzy lekarzem i pacjentem.

    Eksperci zajmujący się relacją terapeutyczną apelują, by obie jej strony wzięły za nią odpowiedzialność. Otwarta rozmowa o chorobie i przebiegu terapii jest kluczowa dla uzyskania maksymalnych efektów leczenia. Jest też jednym ze sposobów na zapobieganie poważnym konsekwencjom nieprawidłowo leczonego RZS.

    Zainagurowana w kwietniu 2015 r. kampania edukacyjna „RZS. Porozmawiajmy” realizowana przez firmę Roche pod patronatem portalu TacyJakJa.pl, Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Młodych z Zapalnymi Chorobami Tkanki Łącznej "3majmy się razem" oraz Fundacji „JaTyMy” ma na celu usprawnienie współpracy pomiędzy reumatologiem a pacjentem i polepszenie jakości życia chorych na RZS.

    Na RZS choruje w Polsce około 400 tys. osób. Jest to najczęściej diagnozowane schorzenie w grupie chorób reumatycznych. Choroba, mylnie postrzegana jako dotykająca jedynie osób starszych, jest zazwyczaj diagnozowana pomiędzy 30. a 50. rokiem życia, ale może wystąpić wcześniej, nawet u nastolatków. Pacjent i prowadzący go lekarz pozostaje zatem w długotrwałej relacji terapeutycznej.

    RZS wymaga leczenia przez całe życie. Skuteczna terapia polega na wczesnym zastosowaniu tzw. leków modyfikujących przebieg choroby (LMPCh, ang. Disease-Modifying Anti-Rheumatic Drugs, DMARDs). Celem jest osiągnięcie i utrzymanie remisji, czyli braku aktywności choroby, zapobieganie zmianom w budowie stawów, niepełnosprawności i możliwym powikłaniom.

    Jednak u części pacjentów nie udaje się uzyskać pożądanego efektu terapeutycznego lub występują działania niepożądane. W takich przypadkach zalecana jest terapia skojarzona, wykorzystująca różne kombinacje leków, o których decyduje lekarz.

    - Schemat leczenia RZS bywa skomplikowany i zależy od wielu czynników. Lekarz, biorąc pod uwagę wyniki badań oraz samopoczucie chorego, jego reakcje na leki, wpływ choroby na życie zawodowe czy plany osobiste, modyfikuje terapię tak, by była jak najlepsza dla danego pacjenta. W otwartej relacji pacjent - lekarz skuteczne leczenie jest łatwiejsze do osiągnięcia – podkreśla dr Bogdan Batko, Ordynator Oddziału Reumatologii Szpitala Specjalistycznego im. J. Dietla w Krakowie.

    Nieprzestrzeganie zaleceń lekarza obniża skuteczność terapii

    Ponad połowa chorych na RZS stosuje się do zaleceń terapeutycznych reumatologa w stopniu mniejszym niż 80%. Niekiedy chorzy nie przyjmują przepisanych leków w sposób regularny bądź bez konsultacji z lekarzem prowadzącym zmniejszają ich dobowe dawki. Dane z badań obserwacyjnych prowadzonych przez instytuty medyczne wskazują, iż po 5 latach terapii około połowa chorych przerywa leczenie LMPCh, najczęściej z powodu działań niepożądanych lub braku oczekiwanej skuteczności. Są jednak i tacy pacjenci, którzy przerywają przyjmowanie preparatu pomimo uzyskania maksymalnych efektów terapeutycznych lub zbliżenia się do tego celu.

    Otwarta komunikacja sposobem na maksymalizację efektów terapii

    Przyczyn niestosowania się do zaleceń lekarza można szukać w istniejącej niekiedy barierze w relacji pomiędzy lekarzem a pacjentem. Niejednokrotnie lekarz prowadzący używa zbyt fachowego języka albo przekazuje zdawkowe informacje, mając na uwadze ograniczony czas na jedną wizytę. Natomiast pacjent korzysta z dodatkowych źródeł informacji wprowadzających go w błąd albo próbuje leczyć się samodzielnie. Boryka się również z problemami o podłożu emocjonalnym, takimi jak obawa przed długotrwałym leczeniem, skutkami ubocznymi, także nieśmiałość albo brak zaufania do lekarza.

    - W przypadku chorób przewlekłych, leczonych do końca życia, pacjent i opiekujący się nim lekarz pozostają w długotrwałym kontakcie. Nie jest rzeczą dziwną, że pojawiają się trudności, które trzeba przełamywać, zwłaszcza kiedy jedna z tych osób zmaga się z poważną chorobą. Nad relacją w sytuacji terapeutycznej można pracować, do czego zachęcam obie strony – zauważa dr Tomasz Sobierajski, socjolog zdrowia, wykładowca w Instytucie Stosowanych Nauk Społecznych Uniwersytetu Warszawskiego.

    Koszty opieki nad chorymi na RZS

    Choroba nieleczona lub leczona nieprawidłowo prowadzi do niepełnosprawności z powodu uszkodzenia stawów i ograniczenia motoryki ciała, a nawet do przedwczesnej śmierci. Pacjenci w okresie długotrwałego leczenia korzystają z pomocy lekarzy, psychologów i rehabilitantów. Koszty wsparcia chorych na RZS obciążają prywatne budżety oraz instytucji państwowych (wydatki NFZ i ZUS). Poza bezpośrednimi kosztami, związanymi ze świadczeniami medycznymi i socjalnymi, społeczeństwo ponosi też pośrednie, do których zaliczyć można: koszty związane z utratą produktywności, nie wytworzonym dochodem narodowym, obciążenie finansowe rodziny chorego, utracone możliwości wykształcenia i zarobkowania itd.

    - Wszystkie te koszty, zwłaszcza społeczne można obniżać. Poprawa relacji na linii pacjent-lekarz jest istotnym elementem zwiększania efektywności leczenia reumatoidalnego zapalenia stawów – zaznacza Monika Zientek, Prezes Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Młodych z Zapalnymi Chorobami Tkanki Łącznej "3majmy się razem".

    Kampania edukacyjna „RZS. Porozmawiajmy” realizowana przez firmę Roche pod patronatem portalu TacyJakJa.pl, Stowarzyszenia „3majmy się Razem” oraz Fundacji „Ja Ty My” ma na celu wsparcie osób chorych na RZS, które codziennie muszą stawić czoła trudnościom związanym z leczeniem. Założeniem prowadzonych działań jest zwrócenie uwagi osób chorych na RZS i lekarzy reumatologów na to, jak ważną rolę w leczeniu odgrywa otwarta rozmowa i uświadomienie, że każda strona ma istotny wkład w tą relację.

    W ramach kampanii odbędzie się seria wydarzeń skierowanych do pacjentów i środowiska medycznego. Specjalna instalacja w postaci sześcianu z pleksi, w którym sceny odgrywać będzie aktorka w roli chorej na RZS, obrazuje niewypowiedziane myśli i uczucia pacjenta oraz opiekującego się nim lekarza.

    Akcje pod hasłem „RZS. Porozmawiamy” odbędą się w tym roku w Ustroniu, Wrocławiu, Sopocie, Kołobrzegu, Lublinie i Warszawie.

  • Dzień Zdrowego Kręgosłupa w Krakowie
  • Zwiększa się zachorowalność na dnę moczanową
    Dna moczanowa przestała być chorobą elit, występuje coraz częściej i to we wszystkich środowiskach, nie tylko u ludzi zamożnych – powiedziała w poniedziałek podczas warsztatów dziennikarskich w Warszawie prof. Brygida Kwiatkowska z Instytutu Reumatologii.
    Więcej

    Dna moczanowa przestała być chorobą elit, występuje coraz częściej i to we wszystkich środowiskach, nie tylko u ludzi zamożnych – powiedziała w poniedziałek podczas warsztatów dziennikarskich w Warszawie prof. Brygida Kwiatkowska z Instytutu Reumatologii.

    Spotkanie zorganizowano z okazji opublikowania pierwszego w naszym kraju raportu Instytutu Ochrony Zdrowia w Warszawie - „Występowanie i leczenie dny moczanowej w Polsce. Analiza, wskazania, rekomendacje”. Wynika z niego, że w ostatniej dekadzie w najbardziej rozwiniętych krajach Europy zachorowalność na to schorzenie zwiększyła się dwukrotnie.

    Prof. Brygida Kwiatkowska z warszawskiego Instytutu Reumatologii stwierdziła, że w Europie największy wzrost odnotowano w Wielkiej Brytanii, gdzie odsetek chorych na dnę moczanową zwiększył się z 1,5 proc. do 3 proc. „Najczęściej chorują mężczyźni, którzy cierpią na tę chorobę sześć razy częściej niż kobiety. W Zjednoczonym Królestwie z tego powodu choruje już 6 proc. Brytyjczyków” – podkreśliła.

    W Stanach Zjednoczonych badania National Health and Nutrition Examination Survey wykazały, że o ile we latach 1988-1994 na dnę chorowało 2,7 proc. Amerykanów, to w okresie 2007-2008 odsetek wzrósł do 3,9 proc. Powodem jest wzrost dobrobytu, otyłość oraz starzenie się społeczeństw.

    W Polsce prawdopodobnie nie ma jeszcze tak dużego odsetka chorych. Prof. Kwiatkowska powiedziała dziennikarzowi PAP, że u nas nie przeprowadzono jeszcze dokładnych badań w tym zakresie. Raport przytacza jedynie wyniki sondażu przeprowadzonego we wrześniu 2014 r. wśród 1000 Polaków po 15. roku życia. Wynika z niego, że na dnę moczanową choruje w naszym kraju 1 proc. populacji, czyli co najmniej 380 tys. osób.

    Prof. Kwiatkowska podejrzewa, że liczba chorych na to schorzenie w naszym kraju może być jednak większa. W raporcie przyjęto, że u nas zachorowalność jest podobna jak w Niemczech, gdzie cierpi z tego powodu 1,4 proc. populacji. Oznacza to, że w Polsce może być około 420 tys. chorych. „Kłopot polega na tym, że choroba ta jest źle diagnozowana i leczona, zarówno z winy pacjentów, jaki i lekarzy” – podkreśliła.

    „Choroba powinna być leczona wraz z pojawieniem się pierwszego ataku choroby, który zwykle ustępuje w ciągu kilku dni, ale może trwać nawet dwa tygodnie” – powiedziała prof. Kwiatkowska. Konieczne jest zażywanie niektórych niesteroidowych leków przeciwzapalnych. Później, po opanowaniu dolegliwości, niezbędna jest zmiana diety i stylu życia oraz zażywanie leków obniżających stężenie kwasy moczowego.

    Stężenie kwasu moczowego w surowicy krwi nie powinno przekraczać 6,8 mg/dl, gdyż powyżej tego poziomu zaczynają się odkładać kryształki moczanu sodu. „Jest to niepokojący sygnał, ale samo podwyższenie tego kwasu nie jest jeszcze powodem do rozpoznania dny” – podkreśla prof. Kwiatkowska.

    U niektórych osób nie dochodzi do uszkodzenia stawów, choć poziom tego kwasu jest zbyt wysoki. Taki podwyższony jego poziom ponad normę występuje u 8 proc. ludzi” – powiedziała prof. Kwiatkowska. U innych jest on z kolei prawidłowy, a mimo to choroba się rozwija, na przykład wtedy, gdy występuje niedokrwienie tkanek. Pomocnym badaniem w wykryciu choroby jest USG stawów.

    Specjalistka podkreśla, że wraz z dną moczanową często występują również inne schorzenia, takie jak nadciśnienie tętnicze krwi, choroby sercowo-naczyniowe, podwyższony poziom cholesterolu, zaburzenia metaboliczne, cukrzyca oraz kamica nerkowa. „Im wcześniej ją wykryjemy, tym większe szanse na skuteczne leczenie” – podkreśla prof. Kwiatkowska.

    Dna moczanowa może przejść w formę przewlekłą powodując coraz większą niepełnosprawność. Według Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, w 2013 r. była ona przyczyną wystawienia ponad 30 tys. zwolnień lekarskich na łączną liczbę 280 tys. dni. Koszt utraconej produktywności z tego powodu sięgnął 52 mln zł.

  • Czy kreatynę może stosować osoba chora na dnę moczanową?
    Czy monohydrat kreatyny może wpływać na podwyższony poziom kwasu moczowego w osoczu? Pytam w kontekście dny moczanowej.
    Więcej

    Pytanie nadesłane do redakcji

    Mam pytanie do lekarza sportowego. Czy monohydrat kreatyny może wpływać na podwyższony poziom kwasu moczowego w osoczu? Pytam w kontekście dny moczanowej. Dziękuję

    Odpowiedział

    dr hab. med. Ernest Kuchar
    specjalista medycyny sportowej
    Poradnia Medycyny Sportowej we Wrocławiu

    Kreatyna jest naturalnym składnikiem diety, dzienne spożycie w pokarmach wynosi około 1-2 g. W suplementacji stosuje się jednak wyższe dawki, rzędu 5-10 g dziennie. W badaniach obserwowano związek miedzy stężeniem w surowicy kwasu moczowego i kreatyniny, metabolitu kreatyny, jak też wydalaniem z ich z moczem. Wykazano, że suplementacja kreatyny może prowadzić do zwiększonej syntezy w organizmie kwasu moczowego i jego zwiększonego wydalania z moczem.

    Nie jest to szkodliwe zjawisko u osób zdrowych, jednak nie ma pewności, jakie będą jego konsekwencje zdrowotne u pacjentów z dną moczanową. W piśmiennictwie nie znalazłem jasnych przeciwwskazań do stosowania kreatyny u chorych na dnę moczanową, jedynie pojedyncze doniesienia o wystąpieniu napadów dny u sportowców cierpiących na dnę moczanową, którzy stosowali suplementację kreatyną. Nie jest pewne czy był to zwykły zbieg okoliczności, bo przecież napady dny moczanowej czasami się zdarzają, czy związek przyczynowy-skutkowy z suplementacją. W związku z tym zalecałbym ostrożność.

    Może Pan spróbować suplementacji kreatyną, pod warunkiem regularnej kontroli stężenia kwasu moczowego we krwi oraz odstawienia tego suplementu w razie wystąpienia napadu dny moczanowej.

  • Przyznanie stopnia niepełnosprawności choremu na ZZSK
    Mam zesztywniające zapalenie stawów kręgosłupa i pierwotną obustronną gonartrozę. Czy mam jakieś szanse starać się o stopień niepełnosprawności?
    Więcej

    Pytanie nadesłane do redakcji

    Mam zesztywniające zapalenie stawów kręgosłupa i pierwotną obustronną gonartrozę. Czy mam jakieś szanse starać się o stopień niepełnosprawności?

    Odpowiedziała

    prof. dr hab. Irena Zimmermann-Górska
    Specjalista chorób wewnętrznych, specjalista reumatologii
    Uniwersytet Medyczny im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu

    Oczywiście, że istnieje taka szansa. Zesztywniające zapalenie stawów kręgosłupa (ZZSK) jest chorobą przewlekłą, postępującą, prowadzącą do niepełnosprawności. Jeżeli równocześnie wystąpiły zmiany zwyrodnieniowe w stawach kolanowych - to jest jeszcze zwiększone zagrożenie niepełnosprawnością. Odpowiednie postępowanie proszę rozpocząć pod kierunkiem lekarza rodzinnego - potrzebna będzie konsultacja u specjalisty - reumatologa.