25 lipca 2014 roku
poczta
zaloguj się
 
Poczet Lekarzy
medycyna praktyczna dla pacjentów

Radiolog Zielona Góra

Parametry wyszukiwania:

Profile lekarzy i opisy placówek medycznych są całkowicie bezpłatne
 Wszyscy  A B C Ć Č D E F G H I J K L Ł M N O P Q R S Ś T U V W Y Z Ź Ż

Wyniki wyszukiwania

Lekarz Krzysztofa Jungowska

Anestezjolog, Radiolog

Anestezjologia i intensywna terapia, Radiologia i diagnostyka obrazowa

Poczet Lekarzy zawiera wyłącznie wizytówki stworzone przez lekarzy. Jesteś lekarzem i nie ma Cię w bazie: stwórz wizytówkę!

Przeczytaj też

  • POChP u młodej kobiety
    Więcej

    Pytanie nadesłane do redakcji

    RTG - rozedma płuc, serce płucne i nadciśnienie płucne. Dwa tygodnie temu i dostałam taki wynik RTG: miąższ płucny rozedmowy, bez zagęszczeń, serce płucne, nadciśnienie płucne, aorta prawidłowa". Od 20 lat choruję na POChP (łagodna postać). Przyjmowałam leki: Serevent Dysk, Flixotide. Od 10 lat (miałam wypadek - złamanie kręgosłupa - co unieruchomiło mnie na dłuższy czas) przestałam je brać, bo miałam drżenia mięśni. Stosowałam tylko krótko działające leki: Ventolin. Rok temu wykonano RTG klatki piersiowej, które nic nie wykazało, żadnych niepokojących zmian. Dokładnie w rok później w maju tego roku znowu wykonano RTG i wynik, taki jak wyżej. Czy jest możliwe, by w ciągu roku, aż tak duże powstały zmiany? Nadmieniam, że gdy poruszam się szybciej lub gdy się ubieram (w ciężkie płaszcze, futro, w zimie) to jestem zdyszana. Najczęściej jest mi duszno przy mokrej pogodzie - mgła.
    Te zadyszki w ciągu roku jednak nie zmieniły się aż tak wyraźnie, dlatego dziwię się, że mam tak zaskakujący wynik badania. Badanie spirometryczne w poprzednim roku nie wykazało większych odchyleń od poprzednich wykonanych kilka lat wcześniej. W tym roku już nie robiono mi spirometrii, tylko dostałam skierowanie na tomografię płuc, która jest za kilka dni. Trochę boję się kontrastu, który ma być podany, ze względu na możliwość powikłań po nim. Mam 50 lat, jestem szczupła.

    Odpowiedziała

    lek. med. Iwona Witkiewicz
    specjalista chorób płuc
    Ordynator Oddziału Chorób Płuc i Gruźlicy Specjalistycznego Szpitala im. prof. A. Sokołowskiego w Szczecinie
    Konsultant wojewódzki w dziedzinie chorób płuc i gruźlicy województwa zachodniopomorskiego

    Szanowna Pani
    Dużo w Pani liście pytań, ale też dużo nieścisłości i niejasności. A więc po kolei: pisze Pani, że ma 50 lat i od 20 lat rozpoznane POChP. Wynika z tego, że choroba rozpoczęła się w 30. roku życia, co się prawie nie zdarza, a jeżeli się tak naprawdę zdarzyło, to należało (i nadal należy) poszukać genetycznego tła choroby, a zwłaszcza genetycznie uwarunkowanego niedoboru α1-antytrypsyny, ponieważ w zasadzie tylko takie zaburzenie może powodować POChP przed 40. rokiem życia. Nie wiem, czy jest lub była Pani osobą palącą, co również jest niezmiernie ważne i ma ogromny wpływ na przebieg choroby i na sam fakt jej powstania. Jeżeli nie pali Pani i jeżeli faktycznie miała Pani rozpoznane w wieku 30 lat POChP, to ryzyko wrodzonego niedoboru α1-antytrypsyny jest ogromne, a takie schorzenie mogłoby w krótkim czasie doprowadzić do opisywanych w radiogramie klatki piersiowej zmian. Nie wiem jak miała Pani rozpoznane POChP w tak młodym wieku i czy na pewno wykluczono astmę oskrzelową, która w niektórych przypadkach jest niezwykle podobna do POChP.

    Kolejnym problemem są zmiany opisane na zdjęciu klatki piersiowej. Zdjęcie RTG nie jest odpowiednim narzędziem badawczym, które pozwoli rozpoznać jednoznacznie nadciśnienie płucne. Może to być jedynie sugestia ze strony radiologa, podobnie jak rozpoznanie serca płucnego jedynie z obrazu RTG. Aby w sposób rzeczywisty potwierdzić tę sugestię, trzeba dokonać pomiaru ciśnienia w tętnicy płucnej, co można zrobić w sposób bezpośredni, tzn. zmierzyć ciśnienie z użyciem specjalnego cewnika (Swana i Ganza), cewnikując prawą część serca na sali operacyjnej lub metodami pośrednimi, wykonując badanie echograficzne serca (USG serca), które to badanie w niektórych przypadkach jest mniej dokładne, ale bezpieczniejsze i bardziej komfortowe dla chorego. Dopiero po takim pomiarze można rozpoznać lub wykluczyć nadciśnienie płucne i serce płucne.

    Tomografia, która jak wiadomo jest dokładniejszym zdjęciem RTG również nie potwierdzi nadciśnienia płucnego, ale potwierdzi lub wykluczy rozedmę, oceni jej charakter i rozmieszczenie. Badanie to jest Pani niezbędne i nie wiem skąd strach przed kontrastem, który jest niebezpieczny jedynie dla osób uczulonych na kontrast lub osób z niewydolnymi nerkami.

    Podsumowując, faktycznie powinno się Pani poszerzyć diagnostykę o tomografię klatki piersiowej, co jak słyszę już się realizuje, ale także o badanie echograficzne serca z oceną ciśnienia w tętnicy płucnej i przede wszystkim rozważenia wymaga rzadki fakt rozpoznania POChP przed 40. rokiem życia i co za tym idzie badania pod kątem genetycznie uwarunkowanej rozedmy.

    Piśmiennictwo:

    Szczeklik A. (red.): Choroby wewnętrzne, stan wiedzy na rok 2012. Medycyna Praktyczna, Kraków 2012
  • Leczenie ułatwiające rzucenie palenia u chorych z POChP
    Czy przy POChP można - w celu pozbycia się nałogu palenia - stosować Desmoxan, Tabex lub inne tego typu leki?
    Więcej

    Pytanie nadesłane do redakcji

    Czy przy POChP można - w celu pozbycia się nałogu palenia - stosować Desmoxan, Tabex lub inne tego typu leki?

    Odpowiedziała

    lek. med. Iwona Witkiewicz
    specjalista chorób płuc
    Ordynator Oddziału Chorób Płuc i Gruźlicy Specjalistycznego Szpitala im. prof. A. Sokołowskiego w Szczecinie
    Konsultant wojewódzki w dziedzinie chorób płuc i gruźlicy województwa zachodniopomorskiego

    Jak powszechnie wiadomo POChP jest najczęściej przykrym skutkiem palenia tytoniu. Wszystkie dostępne badania potwierdzają, że rzucenie palenia jest jedyną skuteczną metodą powstrzymującą postęp POChP i jest warunkiem skutecznego leczenia metodami farmakologicznymi. Jak z tego wynika, zaprzestanie palenia tytoniu jest w POChP wręcz niezbędne, ale badania potwierdzają, że jedynie 1-2% osób uzależnionych jest w stanie rzucić palenie bez pomocy farmakologicznej. Wśród dostępnych w Polce środków farmakologicznych ułatwiających pozbycie się nałogu można wyróżnić dwie grupy leków:

    1. Leki i środki medyczne zawierające nikotynę NTZ (tabletki, plastry, gumy do żucia), których celem jest dostarczenie do organizmu nikotyny i łagodzenie objawów abstynencji
    2. Leki działające poprzez ośrodki w mózgu zmniejszające pragnienie zapalenia papierosa
      1. Chlorowodorek bupropionu
      2. Wareniklina
      3. Preparaty cytozyny, a wśród nich Tabex i Desmoxan

    Te ostatnie są najdłużej na polskim rynku, ale ich skuteczność jest najmniej przebadana ze względu na małą liczbę badań spełniających standardy jakości. Przeciwwskazane są w ciąży, w okresie karmienia piersią i nadciśnieniu tętniczym.

    U osób z ciężkim uzależnieniem często trzeba zastosować leki z obu grup, tzn. równocześnie leki działające na układ nerwowy i nikotynową terapię zastępczą (NTZ).

    Jak z tego wynika w POChP można, a nawet trzeba stosować leczenie ułatwiające rzucenie palenia. I warto wiedzieć, że każda metoda pozwalająca choremu z POCHP rzucić palenie jest lepsza niż trwanie w nałogu.

    Piśmiennictwo:

    Kuna P., Pierzchała W., Jankowski M.: Astma i POChP w pytaniach i odpowiedziach, Medycyna Praktyczna, Kraków 2008
  • Swoiste zmiany włókniste w szczytach płuc w opisie RTG
    Swoiste zmiany włókniste w szczytach płuc z niewielkim pogrubieniem osklepków, zwłaszcza lewego, brak znacznika, z wtórnymi zmianami rozszerzeniowymi w dolnych polach płucnych oraz podciągnięciem wnęk ku górze
    Więcej

    Pytanie nadesłane do redakcji

    Swoiste zmiany włókniste w szczytach płuc z niewielkim pogrubieniem osklepków, zwłaszcza lewego, brak znacznika, z wtórnymi zmianami rozszerzeniowymi w dolnych polach płucnych oraz podciągnięciem wnęk ku górze. Co to znaczy?

    Odpowiedziała

    lek. med. Iwona Witkiewicz
    specjalista chorób płuc
    Ordynator Oddziału Chorób Płuc i Gruźlicy Specjalistycznego Szpitala im. prof. A. Sokołowskiego w Szczecinie
    Konsultant wojewódzki w dziedzinie chorób płuc i gruźlicy województwa zachodniopomorskiego

    Jest to zapewne opis radiologiczny zdjęcia klatki piersiowej ze świeżą lub raczej przechorowaną w dalekiej przeszłości gruźlicą, która zajęła szczyty obu płuc, ale zdecydowanie bardziej po stronie lewej, doprowadziła do ich zbliznowacenia, zmniejszenia objętości zaatakowanych obszarów i w konsekwencji pociągnęła płaty dolne ku górze, rozciągając oskrzela i doprowadzając do tzw. rozstrzeni oskrzeli.

    Oczywiście, jak pisałam wielokrotnie, zdjęcie radiologiczne jest jedynie jednym z wielu badań dodatkowych, których nie można rozpatrywać bez analizy stanu zdrowia chorego, wywiadu chorobowego i innych badań diagnostycznych.

    Także w tym przypadku bez wywiadu i zbadania chorego nie można jednoznacznie ocenić, czy mamy do czynienia z przechorowaną, czy też z trwającą gruźlicą i czy choroba w przeszłości była jawna klinicznie, tzn. czy chory o niej wiedział, czy też przeszedł zakażenie bezobjawowo. Nie ocenimy także bez innych badań, czy opisane rozstrzenia oskrzeli dają objawy kliniczne i wymagają leczenia, czy może są „niemymi kliniczne” zmianami dokonanymi.

    Proponuję udać się z tym opisem do lekarza, który na podstawie stanu pacjenta podejmie właściwe decyzje terapeutyczne i zaproponuje ewentualne leczenie, lub - jeżeli opisane zmiany są już jedynie zmianami bliznowatymi - odstąpi od leczenia.

    Piśmiennictwo:

    Ketai, Lofgren, Meholic: Diagnostyka obrazowa narządów klatki piersiowej. Urban & Partner, Wrocław 2006
  • POChP – choroba mało znana, ale bardzo kosztowna dla państwa
    Przewlekła obturacyjna choroba płuc (POCHP), poważna choroba, która stopniowo prowadzi do inwalidztwa oddechowego i zgonu, jest ciągle mało znana, ale co roku wydajemy na nią z budżetu państwa co najmniej 400 mln – podkreślają eksperci.
    Więcej

    Przewlekła obturacyjna choroba płuc (POChP), poważna choroba, która stopniowo prowadzi do inwalidztwa oddechowego i zgonu, jest ciągle mało znana, ale co roku wydajemy na nią z budżetu państwa co najmniej 400 mln – podkreślają eksperci. Jak oceniają, społeczne koszty POChP można obniżyć dzięki lepszej organizacji opieki nad osobami, które na nią cierpią.

    Takie wnioski płyną też z najnowszego raportu, przygotowanego przez ekspertów z Instytutu Zarządzania w Ochronie Zdrowia Uczelni Łazarskiego w Warszawie. Raport pt. „Przewlekła obturacyjna choroba płuc (POChP) - analiza kosztów ekonomicznych i społecznych” po raz pierwszy zaprezentowano w poniedziałek podczas debaty, która odbyła się w stolicy.

    Z danych przedstawionych przez współautora publikacji dr. Jerzego Gryglewicza wynika, że w 2012 r. Narodowy Fundusz Zdrowia (NFZ) wydał na leczenie chorych na POChP - w ramach leczenia szpitalnego, ambulatoryjnej opieki specjalistycznej i rehabilitacji leczniczej - ponad 164 mln zł. Jeszcze większe są wydatki ponoszone ze środków Funduszu Ubezpieczeń Społecznych na świadczenia związane z niezdolnością do pracy osób z POChP. W 2012 r. wyniosły one 236 mln zł. W raporcie nie uwzględniono kosztów refundacji leków dla pacjentów z tym schorzeniem.

    „Największe wydatki NFZ dotyczyły leczenia szpitalnego i wyniosły ok. 125 mln (co stanowi ok. 76 proc. całej kwoty – PAP). Natomiast wydatki na leczenie POChP w warunkach ambulatoryjnych wyniosły jedynie 34 mln (niecałe 21 proc. – PAP), a wydatki na rehabilitację, która jest istotnym elementem opieki nad tymi chorymi - zaledwie 5,7 mln zł (ponad 3 proc. – PAP)” – wymieniał dr Gryglewicz.

    W jego ocenie, te proporcje odzwierciedlają złą organizację opieki nad chorymi na POChP. „Pacjenci z POChP dobrze leczeni w ramach ambulatoryjnej opieki specjalistycznej i podstawowej opieki zdrowotnej nie wymagają w większości przypadków hospitalizacji. Jeśli pacjent miałby dostęp do lekarza specjalisty, to nie musiałby być leczony w szpitalu” - podkreślił ekspert na spotkaniu z mediami, na którym zapowiedziano prezentację raportu. Przypomniał, że leczenie szpitalne jest najdroższą formą świadczeń zdrowotnych.

    Według niego koszt jednej hospitalizacji w zaostrzeniu POChP wynosi ok. 3 tys. złotych, a za tę kwotę można by udzielić 80 porad w ambulatorium.

    „To co nas również martwi, to kwestia zbyt niskich wydatków na rehabilitację tych pacjentów, bo dobra rehabilitacja oddechowa ewidentnie zmniejsza liczbę hospitalizacji” – podkreślił dr Gryglewicz.

    Prof. Andrzej Fal, kierownik Kliniki Chorób Wewnętrznych i Alergologii Centralnego Szpitala Klinicznego MSWiA w Warszawie zwrócił uwagę na to, że warunkiem rozpoczęcia leczenia POChP powinno być rzucenie przez pacjenta palenia tytoniu. Około 90 proc. przypadków POChP ma bowiem związek z tym nałogiem.

    „Jedynie rzucenie palenia powoduje istotne spowolnienie utraty funkcji płuc w POChP” – zaznaczył specjalista. Dlatego w wielu krajach pierwszym elementem leczenia POChP jest terapia wspomagająca zerwanie z paleniem.

    Tymczasem, z najnowszego raportu wynika, że w 2012 r. w Programie profilaktyki chorób odtytoniowych, w ramach którego prowadzi się leczenie nałogu palenia, znalazło się tylko 194 chorych na POChP w skali kraju. Dr Gryglewicz podkreślił, że poziom finansowania tego programu przez NFZ jest na tyle niski, że z roku na rok realizuje go coraz mniej placówek. Na przykład w województwie podlaskim w 2012 r. nie został nim objęty nawet jeden pacjent.

    Do czasu opublikowania depeszy PAP nie otrzymała komentarza z Funduszu w tej sprawie.

    Z danych NFZ wynika też, że w roku 2012 świadczenia zdrowotne zostały udzielone ok. 500 tys. pacjentom z POChP, natomiast eksperci szacują, że liczba chorych w Polsce sięga 2 mln.

    Zdaniem ekspertów głównym problemem jest to, że większość chorych na POChP nie ma postawionego rozpoznania choroby. Jej wykrywanie można poprawić m.in. dzięki edukacji lekarzy podstawowej opieki (POZ) w tym zakresie.

    Za korzystne dr Gryglewicz uznał proponowane przez Ministerstwo Zdrowia zmiany dotyczące dodania spirometrii do pakietu badań diagnostycznych, którymi będą dysponować lekarze POZ. Spirometria stanowi bowiem podstawę rozpoznania POChP.

    Dr Piotr Dąbrowiecki, przewodniczący Polskiej Federacji Stowarzyszeń Chorych na Astmę, Alergię i POChP ocenił, że w Polsce problem stanowi również dostęp chorych z zaostrzeniami POChP do nieinwazyjnej wentylacji mechanicznej, która jest tańsza niż procedury wymagające intubacji i zmniejsza ryzyko poważnych powikłań, np. zapalenia płuc. Jego zdaniem konieczne jest też lepsze finansowanie domowego leczenia tlenem, które wydłuża życie pacjentów z POChP. „Chcielibyśmy również mieć dostęp do nowych leków rozszerzających oskrzela, które są dla pacjentów wygodniejsze w stosowaniu i mogą poprawić efekty leczenia. Mają do nich dostęp pacjenci z innych krajów UE. W Polsce nie są jednak refundowane” – powiedział dr Dąbrowiecki.

    Z informacji od rzecznika resortu zdrowia Krzysztofa Bąka wynika, że „w najbliższym czasie” minister zdrowia wyda decyzję (pozytywną bądź negatywną) odnośnie objęcia refundacją nowego leku rozszerzającego oskrzela, który zawiera meleinian indakaterolu.