20 kwietnia 2014 roku
poczta
zaloguj się
 
Poczet Lekarzy
medycyna praktyczna dla pacjentów

Nie udało się pobrać danych lekarzy.

Nie udało się pobrać listy specjalizacji.

Nie udało się pobrać listy województw.

Nie udało się pobrać danych lekarzy.

Nie udało się pobrać listy specjalizacji.

Nie udało się pobrać listy województw.

Pulmonolog Konin

Parametry wyszukiwania:

Profile lekarzy i opisy placówek medycznych są całkowicie bezpłatne

Wyniki wyszukiwania

Brak lekarzy spełniających wybrane kryteria.

Poczet Lekarzy zawiera wyłącznie wizytówki stworzone przez lekarzy. Jesteś lekarzem i nie ma Cię w bazie: stwórz wizytówkę!

Przeczytaj też

  • Głębokie oddechy
    Czy zdrowa osoba może brać ciągle głębokie wdechy? Pytam, gdyż ja, żeby złapać głębszy wdech potrzebuję kilku zwykłych płytkich wdechów i dopiero mogę złapać głębszy.
    Więcej

    Pytanie nadesłane do redakcji

    Czy zdrowa osoba może brać ciągle głębokie wdechy? Pytam, gdyż ja, żeby złapać głębszy wdech potrzebuję kilku zwykłych płytkich wdechów i dopiero mogę złapać głębszy.

    Odpowiedziała

    lek. med. Iwona Witkiewicz
    specjalista chorób płuc
    Ordynator Oddziału Chorób Płuc i Gruźlicy Specjalistycznego Szpitala im. prof. A. Sokołowskiego w Szczecinie
    Konsultant wojewódzki w dziedzinie chorób płuc i gruźlicy województwa zachodniopomorskiego

    Oddychanie jest regulowane przez układ nerwowy i dzieje się to niejako automatycznie pod wpływem bodźców dopływających do ośrodka oddechowego. Ponieważ głównym celem oddychania jest utrzymanie prawidłowych stężeń tlenu i dwutlenku węgla we krwi i tkankach, więc w odpowiedzi na brak tlenu lub wzrost dwutlenku węgla następuje automatyczny wzrost lub spadek wentylacji. Dlatego właśnie w trakcie wysiłku, gorączki czy podczas gwałtownego wzrostu temperatury otoczenia automatycznie przyspieszamy i pogłębiamy oddech.

    Nie ma natomiast zupełnie potrzeby, aby zdrowa osoba, bez wyraźnego powodu brała głębokie oddechy. Wpływanie na głębokość oddechu, a zwłaszcza powtarzane pogłębianie oddechu może prowadzić do tak zwanej hiperwentylacji i w konsekwencji nadmiernej, nieadekwatnej do potrzeb organizmu utracie dwutlenku węgla i następowej zasadowicy oddechowej, która objawia się zawrotami głowy, osłabieniem siły mięśniowej, niepokojem, parastezjami, uczuciem duszności i zasłabnięciami.

    Zespoły hiperwentylacji występują u ok. 6% społeczeństwa, najczęściej u kobiet pomiędzy 15. a 55. rokiem życia. Rozpoczynają się częstymi „westchnięciami” (do /3 min) i najczęściej łączą się z depresją, zaburzeniami lękowymi czy innymi zaburzeniami psychogennymi.

    Leczenie zespołów hiperwentylacji jest mało skuteczne i bardziej skoncentrowane jest na nauczeniu chorego zwalniania i spłycania oddechu niż na stosowaniu leków uspokajających.

    Przed rozpoznaniem zespołu hiperwentylacji należy oczywiście wykluczyć organiczne choroby układu oddechowego powodujące pogłębienie oddechu, ale zapytanie dotyczyło osoby zdrowej.

    Piśmiennictwo:

    Antczak A. (red.): Pulmonologia Medical Tribune POLSKA
  • Postępowanie lecznicze u osób, które miały kontakt z chorym na gruźlicę
    Będę w lipcu tego roku w Polsce na krótkim urlopie i chciałam się dowiedzieć, czy jeśli zrobię prywatnie próbę tuberkulinową i jeśli wyjdzie dodatnia, czy lekarz na tej podstawie mógłby wypisać mi leki na gruźlicę?
    Więcej

    Pytanie nadesłane do redakcji

    Mieszkam w Wielkiej Brytanii i w 2009 roku byłam leczona na gruźlicę. Moje RTG było w porządku. Byłam jednak leczona tylko przez 3 miesiące, ponieważ lekarze powiedzieli mi, że to gruźlica nieprątkująca. Nadal miewam nocne poty, jestem ciągle zmęczona i niewyspana, bolą mnie mięśnie i stawy. Wróciłam do lekarza, ale odmówiono mi ponownego leczenia, gdyż stwierdzono, że zostałam wyleczona. Będę w lipcu tego roku w Polsce na krótkim urlopie i chciałam się dowiedzieć, czy jeśli zrobię prywatnie próbę tuberkulinową i jeśli wyjdzie dodatnia, czy lekarz na tej podstawie mógłby wypisać mi leki na gruźlicę? Chciałam także dodać, że pracuję w domu opieki i miałam kontakt z osobą chorą na gruźlicę (tylko, że o tym nie wiedziałam) i wraz ze mną dwie pielęgniarki również zachorowały na gruźlicę, tak jak ja. Bardzo prosiłabym o odpowiedź. Eliza

    Odpowiedziała

    lek. med. Iwona Witkiewicz
    specjalista chorób płuc
    Ordynator Oddziału Chorób Płuc i Gruźlicy Specjalistycznego Szpitala im. prof. A. Sokołowskiego w Szczecinie
    Konsultant wojewódzki w dziedzinie chorób płuc i gruźlicy województwa zachodniopomorskiego

    Szanowna Pani Elizo
    Jak wynika z Pani listu nie była Pani leczona na gruźlicę, tylko poddana tzw. chemioprofilaktyce gruźlicy, czyli postępowaniu zarezerwowanemu dla osób z kontaktu z prątkującą gruźlicą, ale bez aktywnej choroby. Wywnioskowałam to z podanych przez Panią faktów a mianowicie:

    • „Moje RTG było w porządku”
    • „lekarze powiedzieli mi, że to gruźlica nieprątkująca”

    Z przytoczonych wyżej cytatów z Pani listu wynika, że prątków nie było, zmian w płucach nie było, czyli w rozumieniu klinicznym nie było udowodnionej ani nawet podejrzanej gruźlicy. Miała jednak Pani kontakt z osobą prątkującą, więc w kraju bez szczepień zadecydowano o włączeniu programu profilaktycznego i podano Pani przez trzy miesiące leki w nadziei, że takie postępowanie wyeliminuje z Pani organizmu prątki, którymi Pani mogła, ale nie musiała się zarazić (zaraża się średnio 1 na dziesięć osób z kontaktu), i które, na szczęście, nie wywołały jeszcze gruźlicy, na co dowodem jest brak zmian w RTG.

    Objawy, które obecnie Panią nękają mogą być związane z najróżniejszymi chorobami (np. choroby tarczycy, kolagenozy, zaburzenia hormonalne) i stanami (np. klimakterium) i same w sobie nie stanowią dowodu zachorowania na gruźlicę.

    Powinna Pani zgłosić się do lekarza w celu przeprowadzeniu diagnostyki złego samopoczucia, bo w opisywanej sytuacji gruźlica jest mało prawdopodobna, ale jakaś przyczyna opisywanych dolegliwości istnieje i nie jest stwierdzona.

    Mam nadzieję, że w Polsce nikt bez dokładnych badań diagnostycznych i stwierdzeniu rzeczywistej, a nie wydumanej przyczyny Pani dolegliwości nie poda Pani leków przeciwprątkowych, bo

    • Dodatni odczyn tuberkulinowy wśród Polaków często bywa poszczepienny (w naszym kraju nadal prowadzone są szczepienia przeciwko gruźlicy, którym na pewno jako dziecko była Pani poddana).
    • Leki przeciwprątkowe są wybitnie toksyczne, a prawidłowy okres ich stosowania w leczeniu gruźlicy to 6 miesięcy czterema lekami, z których każdy może uszkodzić m.in. wątrobę, więc podawanie ich bez konkretnej przyczyny jest potencjalnie niebezpieczne dla chorego.
    • Nadal nie będzie znana prawdziwa przyczyna Pani dolegliwości.
    • Gruźlica jest chorobą, która oprócz objawów odczuwanych przez chorego daje konkretne zmiany w RTG płuc i powinna być potwierdzona nie próbą tuberkulinową, a badaniem bakteriologicznym plwociny.

    Proponuję więc ponownie udać się do lekarza i wyjaśnić prawdziwą przyczynę dolegliwości i podjąć leczenie zgodne z wynikami badań, a nie na podstawie przypuszczeń i obaw.

    Pozdrawiam serdecznie.

    Piśmiennictwo:

    Antczak A. (red.): Pulmonologia Medical Tribune POLSKA
    Grzelewska-Rzymowska I: Gruźlica dziecięca. Wytyczne postępowania w kontaktach UM w Łodzi - prezentacja Poznań 2014.
  • Postępowanie i zasady diagnostyki obrazowej ogniskowych zmian w płucach
    Ostatnio w związku z planowaną operacją ortopedyczną musiałam wykonać zdjęcie RTG klatki piersiowej, które wykazało obecność owalnego cienia 8 mm x 10 mm w płucu. Pulmonolog ze szpitala w Krakowie zlecił mi wykonanie TK z opcją lung care.
    Więcej

    Pytanie nadesłane do redakcji

    Ostatnio w związku z planowaną operacją ortopedyczną musiałam wykonać zdjęcie RTG klatki piersiowej, które wykazało obecność owalnego cienia 8 mm x 10 mm w płucu. Pulmonolog ze szpitala w Krakowie zlecił mi wykonanie TK z opcją lung care. Ponieważ termin na NFZ był długi, wykonałam prywatnie badanie na 128-rzędowym tomografie w placówce komercyjnej, podkreślając i upewniając się, że opcja lung care zostanie uwzględniona.
    Niestety wykonano mi badanie HRCT, które, jak mi wyjaśnił dzisiaj pulmonolog nie daje dostatecznie dokładnych wyników w porównaniu z tomografią spiralną. Dowiedziałam, że ze względu na wysoką dawkę pochłoniętą podczas badania, prawidłowe badanie można będzie wykonać za rok. Proszę o informację, czy można wykonać inne badanie, na przykład badanie za pomocą magnetycznego rezonansu jądrowego, które dałoby wcześniejszą diagnozę. Pozdrawiam i z góry dziękuję za odpowiedź. Joanna

    Odpowiedziała

    lek. med. Iwona Witkiewicz
    specjalista chorób płuc
    Ordynator Oddziału Chorób Płuc i Gruźlicy Specjalistycznego Szpitala im. prof. A. Sokołowskiego w Szczecinie
    Konsultant wojewódzki w dziedzinie chorób płuc i gruźlicy województwa zachodniopomorskiego

    Trochę mam mało danych, aby odpowiedzieć Pani rzetelnie i zgodnie ze swoją wiedzą. Pisze Pani o problemach organizacyjno-technicznych, a nie pisze Pani co ostatecznie wykazała tomografia, bo przecież, pomimo nie najszczęśliwszej opcji uwidoczniła lub nie badany cień. Generalnie przyjęty na świecie tok postępowania w stosunku do małych pojedynczych guzków płuca mówi:

    • TK bez odchyleń - obserwacja niekonieczna
    • guzki do 5 mm - kontrola TK niską dawką promieni za 12 miesięcy
    • guzki od 5 mm do 10 mm - kontrolna TK za 6 miesięcy
    • guzki powyżej 10 mm - konsultacja torakochirurgiczna

    Pani guzek był graniczny (jedna ze średnic 10 mm!) i właśnie jego rozmiar, a nie pochłonięta dawka promieni powinien zadecydować o dalszej diagnostyce, chyba że TK nie potwierdziła tego rozmiaru lub w jakieś mierze opisała charakter guzka (?). W medycynie najczęściej kierujemy się zasadą wyboru mniejszego zła i w przypadku podejrzenia raka płuca inaczej odnosimy się do pochłoniętej dawki promienie niż, np. w badaniach profilaktycznych czy w diagnostyce chorób nie tak niebezpiecznych, jak rak płuca.

    Jeżeli istnieją jakiekolwiek przesłanki, że zmiana może być nowotworem, to okres roku jest dla takiej zmiany stanowczo zbyt długi.

    Niestety, nie wiem co ostatecznie opisał radiolog w zrobionym badaniu, nie wiem co zobaczył w tym badaniu leczący Panią pulmonolog i dlatego trudno mi poradzić Pani bardziej jednoznacznie. Być może opis TK wykluczył zmianę lub sugeruje zmianę łagodną i dlatego pulmonolog zdecydował się czekać. Nie wiem również jakie ma Pani cechy predysponujące do ew. nowotworu (np. czy Pani pali papierosy, czy w rodzinie były choroby nowotworowe, czy badała Pani markery nowotworowe? I, co najważniejsze, ile ma Pani lat). Być może te dane uspokoiły pulmonologa i dlatego zdecydował się czekać cały rok. Jednakże, jeżeli faktycznie ma Pani w płucu guzek 10 mm lub większy, to oczywiście można wykonać rezonans magnetyczny (badanie bez promieni RTG), ale trzeba mieć świadomość, że to również jest badanie tzw. obrazowe, czyli potwierdzi lub nie obecność guzka, a nie przesądzi jednoznacznie o jego charakterze (łagodny? złośliwy?). Zmiana w płucu powyżej 10 mm wymaga pełnej diagnostyki pulmonologicznej i konsultacji chirurga klatki piersiowej (torakochirurga) i rozważenia usunięcia zmiany z tzw. badaniem śródoperacyjnym, które polega na wstępnym badaniu guzka w trakcie operacji w zależności od jego charakteru ustalenia rozległości zabiegu.

    Piśmiennictwo:

    Antczak. A. (red.): Pulmonologia Medical Tribune POLSKA.
    Grodzki T., Walecka A., Fabian W., Daniel B., Witkiewicz I., Jarmoliński T., Alchimowicz J., Wójcik J. J.: Program of early detection of pulmonary neoplasms by the computed tomography - preliminary Szczecin experience. Pneumonol. Alergol. Pol. 2009; 77(6): 521-527.
    Jassem E.: Pojedynczy guzek płuca. Interaktywne repetytorium Pulmonologiczne Poznań 2014.

  • Cienie wnęk płucnych w radiogramie klatki piersiowej
    Mam 40 lat, RTG wykazało pola płucne bez zmian naciekowych i cienie wnęk naczyniowe. Sylwetka serca w normie, przepona wolna. Interesuje mnie co to znaczy - cienie wnęk naczyniowe.
    Więcej

    Pytanie nadesłane do redakcji

    Mam 40 lat, RTG wykazało pola płucne bez zmian naciekowych i cienie wnęk naczyniowe. Sylwetka serca w normie, przepona wolna. Interesuje mnie co to znaczy - cienie wnęk naczyniowe. Czy to coś groźnego?

    Odpowiedziała

    lek. med. Iwona Witkiewicz
    specjalista chorób płuc
    Ordynator Oddziału Chorób Płuc i Gruźlicy Specjalistycznego Szpitala im. prof. A. Sokołowskiego w Szczecinie
    Konsultant wojewódzki w dziedzinie chorób płuc i gruźlicy województwa zachodniopomorskiego

    Opis RTG jaki Pani otrzymała nie wymaga żadnych badań ani nie budzi powodu do niepokoju. Wnęka płucna, to miejsce gdzie od strony śródpiersia do płuca po obu stronach wchodzi oskrzele główne (prawe lub lewe), tętnica płucna (prawa lub lewa) i odchodzą po dwie żyły płucne. Oprócz tego we wnękach płuca znajduje się kilka (ok. 3) węzłów chłonnych oraz tętnice oskrzelowe odchodzące od aorty. Jak widać składa się głównie z naczyń.

    Wnęki płucne są jednym z trudniejszych miejsc w radiogramie klatki piersiowej do oceny przez radiologa. Ich cień w RTG klatki piersiowej poszerza się w wyniku różnych chorób, m.in. raka płuca, przerzutów nowotworowych, zmian zapalnych, sarkoidozy, zapaleń węzłów chłonnych oraz niewydolności serca.

    W Pani radiogramie radiolog napisał, że na cienie wnęk składają się jedynie cienie naczyń, a więc nie widzi w nich ww. chorób, a jedynie naczynia, które są główną składową wnęk. Nie widział również patologii w pozostałych opisanych narządach: sercu i przeponie.

    Jak z tego wynika ma Pani prawidłowy radiogram klatki piersiowej.

    Piśmiennictwo:

    Antczak A. (red.): Pulmonologia. Medical Tribune POLSKA.

  • Dendriform pulmonary ossification - co to oznacza?
    Czy w Polsce są przypadki Dendriform pulmonary ossification? To stwierdzono u mnie po tomografii płuc w wysokiej rozdzielczości. Co to oznacza?
    Więcej

    Pytanie nadesłane do redakcji

    Czy w Polsce są przypadki Dendriform pulmonary ossification? To stwierdzono u mnie po tomografii płuc w wysokiej rozdzielczości. Co to oznacza?

    Odpowiedziała

    lek. med. Iwona Witkiewicz
    specjalista chorób płuc
    Ordynator Oddziału Chorób Płuc i Gruźlicy Specjalistycznego Szpitala im. prof. A. Sokołowskiego w Szczecinie
    Konsultant wojewódzki w dziedzinie chorób płuc i gruźlicy województwa zachodniopomorskiego

    Dendriform pulmonary ossification (DPO), czyli dendrytyczne kostnienie płucne jest rzadką formą rozproszonego kostnienia płuc, które jest zwykle wykrywane zupełnie przypadkowo na RTG klatki piersiowej lub tomografii komputerowej klatki piersiowej (TK). Typ dendrytyczny kostnienia (nazwany ze względu na wygląd zwapnień przypominający rozgałęzienie dendrytyczne) może współistnieć z przewlekłymi zapaleniami, najczęściej ze śródmiąższowym zwłóknieniem płuc, amyloidozą, narażeniem na działanie azbestu, terapię busulfanem i mukowiscydozą. Bardzo często jednak schorzenie to jest samoistne.

    Najczęściej spotykane jest u mężczyzn miedzy pięćdziesiątym a siedemdziesiątym rokiem życia, a przyczyna schorzenia w większości przypadków nie jest znana.

    Na zdjęciach RTG widać obustronne zagęszczenia drobnoguzkowe z przewagą pól dolnych. Zdecydowanie lepszym narzędziem diagnostycznym niż RTG klatki piersiowej jest tomografia komputerowa (TK), która jest w stanie ocenić również ewentualne choroby wpółistniejące (np. śródmiąższowe włóknienie płuc). Wygląd DPO jest dość charakterystyczny i w obrazach TK można je łatwo odróżnić od innych przyczyn rozproszonych zwapnień np. od kamicy pęcherzykowej.

    Jednoznacznym potwierdzeniem rozpoznania klinicznego jest torakoskopowa biopsja płuca, czyli pobranie drogą operacyjną fragmentu płuca do badania histopatologicznego, ale ze względu na łagodny, powolny przebieg i brak leczenia w większości przypadków zaleca się raczej obserwację.

    Dendrytyczne kostnienie płuc postępuje powoli. Dokładne rokowanie jest trudne do określenia, choroba jest bardzo rzadka (osobiście nie miałam jej przypadków w swojej praktyce klinicznej), jednak w większości przypadków opisanych w literaturze medycznej choroba wykazuje niewielką lub nawet żadną zmianę w czasie. Nie opisano jednak nigdzie całkowitej regresji (ustąpienia) zmian.

    Trudno mi napisać czy w Polsce są przypadki tego schorzenia, bo nie prowadzi się centralnego rejestru tej choroby. Sądzę, że wraz z rozpowszechnieniem badań tomograficznych klatki piersiowej zarejestrujemy coraz więcej przypadków tej patologii, bo jak pisałam wcześniej jest ona najczęściej wykrywana przypadkowo w badaniu tomograficznym.

    Nie ma na świecie opracowanego standardu leczenia. Zalecana jest wnikliwa obserwacja.

    Piśmiennictwo:

    Duarte A., Nakatani J., Rigueiro P.M., Saad T.: Dendriform pulmonary ossification. J. bras. pneumol.2006; 32,3.
    Jamjoom L., Meziane M., Renapurkar R.D.: Dendriform pulmonary ossification: Report of two cases Indian J. Radiol. Imaging. 2013; 23(1): 15-18.