27 kwietnia 2015 roku
poczta
zaloguj się
 
Poczet Lekarzy
medycyna praktyczna dla pacjentów

Pediatra Zamość

Parametry wyszukiwania:

 Wszyscy  A B C Ć Č D E F G H I J K L Ł M N O P Q R S Ś T U V W Y Z Ź Ż

Wyniki wyszukiwania

   Dalej »
Lekarz Beata Baczyńska

Lekarz rodzinny, Pediatra

Medycyna rodzinna, Pediatria

Lekarz Hanna Batalia

Kardiolog dziecięcy, Pediatra

Kardiologia dziecięca, Pediatria

Lekarz Teresa Bez

Alergolog, Pulmonolog, Pediatra

Alergologia, Choroby płuc, Pediatria

Lekarz Maria Borek

Pulmonolog, Lekarz rodzinny, Pediatra

Choroby płuc, Medycyna rodzinna, Pediatria

Lekarz Bożena Brzostowska

Endokrynolog, Lekarz ogólny, Lekarz rodzinny, Pediatra

Endokrynologia, Medycyna ogólna, Medycyna rodzinna, Pediatria

Lekarz Teresa Demska

Lekarz rodzinny, Pediatra

Choroby zakaźne, Medycyna rodzinna, Pediatria

Lekarz Małgorzata Gałaszkiewicz

Lekarz rodzinny, Pediatra

Medycyna rodzinna, Pediatria

Lekarz Teresa Hasiec

Pulmonolog, Lekarz rodzinny, Pediatra

Choroby płuc, Medycyna rodzinna, Pediatria

Lekarz Marlena Kordalska

Lekarz rodzinny, Pediatra

Medycyna rodzinna, Pediatria

Lekarz Jolanta Krzaczek

Lekarz rodzinny, Pediatra

Medycyna rodzinna, Pediatria

Lekarz Mirosław Liwak

Specjalista medycyny ratunkowej, Lekarz rodzinny, Pediatra

Medycyna ratunkowa, Medycyna rodzinna, Pediatria

   Dalej »

Poczet Lekarzy zawiera wyłącznie wizytówki stworzone przez lekarzy. Jesteś lekarzem i nie ma Cię w bazie: stwórz wizytówkę!

Przeczytaj też

  • Techniki inhalacyjne u dzieci
    W ostatnim czasie, będąc na stażu podyplomowym zauważyłem, że matki coraz częściej stosują przystawki do nebulizatorów w kształcie smoczka. Czytałem, że są one niezalecane, nie znalazłem jednak żadnych źródeł oficjalnych, jedynie komercyjne. Czy mógłbym prosić o wyjaśnienie tej sprawy?
    Więcej

    Pytanie nadesłane do redakcji

    W ostatnim czasie, będąc na stażu podyplomowym zauważyłem, że matki coraz częściej stosują przystawki do nebulizatorów w kształcie smoczka. Czytałem, że są one niezalecane, nie znalazłem jednak żadnych źródeł oficjalnych, jedynie komercyjne. Czy mógłbym prosić o wyjaśnienie tej sprawy?

    Odpowiedziała

    dr n. med. Grażyna Durska
    Zakład Medycyny Rodzinnej
    Pomorski Uniwersytet Medyczny w Szczecinie
    Poradnia alergologiczna „Podgórna” w Szczecinie

    Według wszystkich dostępnych rekomendacji, dotyczących przewlekłego leczenia inhalacyjnego dzieci poniżej 4. roku życia, zaleca się podawanie leków wziewnych z inhalatora ciśnieniowego (pressurized metered dose inhaler - pMDI) z użyciem komory inhalacyjnej z maseczką twarzową. Metodą alternatywną może być podawanie leku za pomocą nebulizatora z małą maską twarzową.

    U dzieci powyżej 4. roku życia preferowaną metodą inhalacyjną jest podawanie leku pMDI (inhalator ciśnieniowy) przez ustnik. Metodą alternatywną może być nebulizacja z inhalatora pneumatycznego z zastosowaniem ustnika.

    U pacjentów powyżej 6. roku życia metodą zalecaną jest pMDI z komorą inhalacyjną z ustnikiem lub inhalacja z inhalatora aerozolowego aktywowanego wdechem pacjenta (breath actuated pressurized metered dose inhaler - pMDI-BA) lub inhalacja z inhalatora suchego proszku aktywowanego wdechem pacjenta (dry powder inhaler - DPI). Metodą alternatywną jest inhalacja z inhalatora pneumatycznego z zastosowaniem ustnika.

    Zalecenia te dotyczą głównie chorych na astmę.

    U chorych na ostre infekcje górnych i dolnych dróg oddechowych, leki najczęściej podawane są za pomocą inhalatora pneumatycznego (lub ultradźwiękowego) z zastosowaniem maseczki twarzowej.

    Podawanie leku przez ustnik smoczek, nie gwarantuje prawidłowej depozycji leku w płucach, ponadto ten sposób inhalacji zwiększa ryzyko miejscowych działań niepożądanych. Podawanie leków wziewnych w postaci nebulizacji powinno być zarezerwowane dla pacjentów niepotrafiących korzystać z innych typów urządzeń inhalacyjnych.

    Zaletą nebulizacji jest możliwość podawania dużych dawek leku, łączenia kilku leków w jednej nebulizacji, nawilżanie dróg oddechowych (0,9% roztwór NaCl, poprawa klirensu śluzowo-rzęskowego - 0,9% roztwór NaCl, hipertoniczne roztwory NaCl) bierne podawanie aerozolu, możliwość jednoczasowego podawania tlenu.

    Ograniczenia nebulizacji to:

    • długi czas inhalacji
    • duża depozycja ustno-gardłowa
    • duże straty leku
    • zwiększone ryzyko miejscowych działań niepożądanych (dotyczy to głównie leczenia wziewnymi glikokortykosteroidami).

    Lepszą depozycję leku w dolnych drogach oddechowych zapewnia spokojny tor oddechowy chorego, co przy długim czasie inhalacji, zwłaszcza u małych dzieci nie zawsze jest możliwe do osiągnięcia.

    Należy pamiętać, że maseczka twarzowa musi szczelnie obejmować usta i nos dziecka. W wielu badaniach wykazano, że odsunięcie maseczki na 1 cm powoduje zmniejszenie depozycji leku o 50%, odległość 2 cm zmniejsza depozycję do 20%.

    Na wielkość depozycji płucnej poza techniką inhalacyjną wpływają również cechy inhalatora, różne dla poszczególnych typów nebulizatorów.

    Stosowane powszechnie inhalatory pneumatyczne gwarantują depozycję płucną wielkości 5%-10% dawki nominalnej, dlatego dawki leków podawanych w ten sposób wielokrotnie (6-10 razy) przewyższają dawki podawane z inhalatorów ciśnieniowych.

    Znacznie lepsze parametry depozycji płucnej (60%-75% dawki nominalnej) uzyskuje się podczas inhalacji z nebulizatorów pneumatycznych kontrolowanych oddechem oraz inhalatorów wibrującej membrany. Inhalatory te ze względu na ich wysoką cenę nie są powszechnie stosowane.

    Wszystkie wymienione ograniczenia powodują, że nie należy stosować w leczeniu przewlekłym inhalacji z zastosowaniem inhalatorów.

    Piśmiennictwo:

    Al-Ansari K., Sakran M., Davidson B.L i wsp.: Porównanie skuteczności nebulizacji NaCl o różnym stężeniu w leczeniu zapalenia oskrzelików u dzieci. Medycyna Praktyczna Pediatria 2011; 1 (73): 98-101.
    Emeryk A., Bartkowiak-Emeryk M.: Glikokortykosteroidy wziewne w astmie - jakie, komu, kiedy, jak? Alergoprofil, reprint 2011; 7(3): 1-8.
    Emeryk A., Bartkowiak-Emeryk M.: Właściwy dobór inhalatora drogą do skuteczniejszego leczenia astmy. Terapia. Alergologia. 2009: 3 (222): 69-74.
    Hermanowicz-Salamon: Znaczenie aerozoloterapii w chorobach układu oddechowego. Terapia. Pulmonologia. 2007: 10 (201): 27-33.
    Kupryś-Lipińska I., Kuna P.: Nebulizacja jako metoda podawania leków w chorobach układu oddechowego. Terapia. Alergologia. 2013; 3(285): 21-22, 25-27.
    Mazurek H., Mazurek-Durlak Z.: Zastosowanie soli hipertonicznej w schorzeniach dróg oddechowych. Terapia. Pneumonologia. Alergologia 2014 11 (313): 75-84.
  • Szczepienie MMR nie powoduje autyzmu nawet u dzieci z grup ryzyka
    Takie wnioski wyciągnęli naukowcy na podstawie wyników badania kohortowego, którym objęto ponad 95 000 dzieci. To kolejny dowód obalający hipotezę o rzekomym związku MMR z zachorowaniem na choroby ze spektrum autyzmu.
    Więcej

    W dużym badaniu kohortowym z retrospektywnym zbieraniem danych, którego wyniki opublikowano w najnowszym numerze czasopisma „Journal of the American Medical Association” (JAMA) wykazano, że nie ma związku przyczynowego między szczepieniem preparatem skojarzonym przeciwko odrze, śwince i różyczce (MMR) a rozwojem chorób spektrum autyzmu (ASD) u dzieci (p. MMR i liczba szczepień a ryzyko chorób ze spektrum autyzmu).

    Amerykańscy naukowcy przebadali 95 727 dzieci, a wśród nich również te, których rodzeństwo choruje na autyzm, a więc należące do grupy zwiększonego ryzyka rozwoju ASD ze względu na predyspozycje genetyczne. Główna autorka badania – dr Anjali Jain z The Lewin Group w Stanach Zjednoczonych – ujawniła, że wszystkie dzieci obserwowano od urodzenia przez co najmniej 5 lat.

    Z przeprowadzonych analiz wynika, że wśród 7 735 dzieci nieobciążonych zwiększonym ryzykiem ASD, których nie zaszczepiono, zachorowało 0,7% (56 dzieci). W analogicznej grupie dzieci, które otrzymały 2 dawki szczepionki MMR ASD stwierdzono u 0,5% (244 dzieci z 45 568 badanych). Podobne wyniki uzyskano porównując dzieci z grupy zwiększonego ryzyka, a więc rodzeństwa chorych na ASD: wśród 269 nieszczepionych zachorowało 8,6% (23 dzieci), natomiast w grupie 796 zaszczepionych MMR tylko 3,8%.

    „W grupie zwiększonego ryzyka dzieci częściej chorowały na choroby ze spektrum autyzmu bez względu na to, czy były szczepione, czy też nie” – podkreśla dr Anjali Jain. Dodała także, że dzieci z grupy ryzyka nieco rzadziej są szczepione MMR z obawy przed powtórzeniem się autyzmu u kolejnego rodzeństwo. Jak pokazują badania, obawy te są zupełnie nieuzasadnione.

    Dr Bryan King, dyrektor Autism Center w Seattle Children's Hospital również podkreślił, że w rodzinach, których zdarzyła się jedna z chorób ze spektrum autyzmu, ryzyko ASD jest takie samo bez względu na to, czy dzieci są szczepione, czy też nie.

    Niestety mimo 15 lat badań, które obaliły hipotezę o rzekomym związku pomiędzy szczepieniem MMR a ryzkiem ASD u dzieci, nadal około 25% rodziców wierzy w plotki rozpowszechnione w Internecie przez przeciwników szczepień (p. Artykuł Wakefielda wiążący szczepionkę MMR z autyzmem był oszustwem i Jak spreparowano dowody przeciwko szczepionce MMR).

  • Jest jedna prawda o szczepieniach
    „Nie ma dwóch prawd – prawdy ruchu antyszczepionkowego i prawdy resortu zdrowia na temat szczepień; jest jedna prawda: szczepienia są skuteczne, bezpieczne i akceptowalne” – podkreśla Izabela Kucharska z Głównego Inspektoratu Sanitarnego.
    Więcej

    „Nie ma dwóch prawd – prawdy ruchu antyszczepionkowego i prawdy resortu zdrowia na temat szczepień; jest jedna prawda: szczepienia są skuteczne, bezpieczne i akceptowalne” – podkreśla Izabela Kucharska z Głównego Inspektoratu Sanitarnego.

    W poniedziałek rozpoczął się Europejski Tydzień Szczepień. Podczas konferencji zorganizowanej z tej okazji przez Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego – PZH specjaliści przekonywali, że kluczowa w tej sprawie jest edukacja rodziców, którzy powinni wiedzieć, czym ryzykują, nie szczepiąc dzieci. Rzetelna wiedza o skutkach zaniechań w tym zakresie to ich zdaniem najskuteczniejszy oręż z walce z mitami krążącymi na temat szczepień.

    Jak podała Kucharska , obserwowana jest wzrostowa tendencja liczby osób uchylających się od szczepień - w 2014 r. było to ponad 12,3 tys. przypadków. Dla porównania, w 2011 r. w Polsce nie zostało zaszczepionych ok. 3 tys. dzieci, w 2012 r. było już ich 5,3 tys. a w 2013 r. - ok. 7,2 tys.

    Jej zdaniem intensyfikację negatywnego zjawiska wywołały m.in. spekulacje, że szczepionka przeciwko śwince, odrze i różyczce (MMR) może powodować powikłania, na co nie ma żadnego naukowego potwierdzenia.

    „Mitów powielanych przez przeciwników szczepień jest wiele, należy z nimi zdecydowanie walczyć, bo są szalenie szkodliwe” – podkreśliła dr Paulina Miśkiewicz, dyrektor Biura WHO w Polsce. Przypomniała, że badanie z 1998 r., którego wyniki spowodowały obawy dotyczące ewentualnego istnienia związku między podaniem szczepionki MMR a autyzmem, było obarczone poważnymi wadami, a pismo, w którym praca badawcza została opublikowana, podjęło decyzję o jej wycofaniu.

    „Niestety, publikacja wywołała panikę, która doprowadziła do spadku poziomu zaszczepienia i w konsekwencji do wystąpienia ognisk chorób zakaźnych. Nie ma żadnych, żadnych, żadnych naukowych dowodów, które wskazywałyby na istnienie związku między podaniem szczepionki MMR a wystąpieniem autyzmu lub zaburzeń ze spektrum autyzmu” – powiedziała Miśkiewicz.

    Kolejny mit, który – jak stwierdziła - wywołuje histerię w temacie szczepień, to kwestia zawartości w nich rtęci.

    „Tiomersal to organiczny związek zawierający nietoksyczną postać rtęci, dodawany do niektórych szczepionek jako substancja konserwująca. Nie ma żadnych dowodów wskazujących, że ilość tiomersalu wykorzystywanego w szczepionkach stwarza zagrożenie dla zdrowia” - powiedziała.

    Inny powszechny mit – jak wskazała - dotyczy tego, że lepiej przejść chorobę niż zostać zaszczepionym. „Szczepionki wchodzą w interakcje z układem odpornościowym, wywołując podobną odpowiedź immunologiczną jak naturalnie rozwijająca się infekcja, ale nie powodują u zaszczepionej osoby wystąpienia choroby ani potencjalnych powikłań” – podkreśliła Miśkiewicz. Jak mówiła, koszty uzyskania odporności dzięki przebyciu choroby zakaźnej mogą być bardzo wysokie - w postaci powikłań.

    Biuro Światowej Organizacji w Polsce stara się rozprawić także z innymi mitami. W informacji zamieszczonej w poniedziałek na swojej stronie organizacja neguje zasadność teorii rozpowszechnianych przez przeciwników szczepień, takich jak np. twierdzenie, iż choroby, którym zapobiega się poprzez szczepienia, zostały niemal całkowicie wyeliminowane, więc nie ma potrzeby się na nie szczepić; że zachowując wyższy poziom higieny i warunków sanitarnych, można doprowadzić do tego, że choroby znikną, więc szczepienia nie są potrzebne.

    Biuro WHO w Polsce zamieściło w poniedziałek na swojej stronie także specjalną informację dla rodziców, którzy zdecydowali się nie szczepić dziecka. „Jeśli jako rodzic postanowisz nie szczepić dziecka lub robić to wybiórczo, musisz wiedzieć, że wiąże się z tym ryzyko i odpowiedzialność. Trzeba przekazywać taką informację idąc do lekarza, posyłając dziecko do szkoły” – wskazała Miśkiewicz.

    Obowiązek szczepień ochronnych wynika z przepisów ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi, a także z rozporządzenia w sprawie obowiązkowych szczepień ochronnych.

    Jeśli rodzic nie zaszczepi dziecka w terminie, wówczas otrzymuje upomnienie z wezwaniem do zaszczepienia dziecka w ciągu 7 dni. Gdy rodzice nie reagują, wówczas można nałożyć na nich grzywnę. Ustawa o postępowaniu egzekucyjnym dopuszcza jednorazowo grzywnę w maksymalnej wysokości 10 tys. zł; może ona być nakładana wielokrotnie, ale łączna suma grzywien w celu przymuszenia nie może przekroczyć 50 tys. zł.

    Jak podkreśla Izabela Kucharska, kary finansowe nie powinny być traktowane jako kara, ale jako "środek przymusu, ponieważ jeśli rodzic zaszczepi dziecko, ta grzywna w celu wymuszenia będzie mu zwrócona". Jak powiedziała, w ubiegłym roku nałożono ok. 100 takich kar.

    "Jeśli rodzic notorycznie nie realizuje tego obowiązku (szczepienia - PAP) wobec dziecka - a to grozi zdrowiu lub życiu dziecka - w świetle przepisów (...) taki rodzic może mieć nawet odebrane prawa rodzicielskie" - podkreśla Kucharska. Dodaje jednak, że dotychczas nie było takiego przypadku.

    Zdaniem Kucharskiej instytucje państwowe, egzekwując obowiązek szczepień, działają zgodnie z Konstytucją. Powołuje się przy tym na zapisany w ustawie zasadniczej obowiązek zwalczania chorób epidemicznych oraz możliwość ograniczania wolności i praw człowieka na rzecz zdrowia i bezpieczeństwa publicznego.

    Konsultant krajowy w dziedzinie epidemiologii dr Iwona Paradowska–Stankiewicz podkreślała, że szczepienia ochronne powinny być prowadzone z kilku powodów. Są konieczne, gdy: choroby zakaźne często występują w populacji, np. krztusiec czy WZW typu B; ryzyko zachorowania jest wysokie - np. pneumokoki, ospa wietrzna, zakażenia rotawirusowe; istnieje poważne ryzyko powrotu danej choroby, np. odry, świnki czy różyczki; jest niebezpieczeństwo występowania zachorowań na choroby zawlekane z innych części świata np. błonicę z Rosji, przez rodaków podróżujących turystycznie i służbowo oraz w wyniku migracji ludności.

  • Diagnostyka w przypadku problemów z przełykaniem pokarmów stałych
    Moja siedemnastoletnia córka ma problem z przełykaniem pokarmów stałych, np. tabletki. Nic jej nie boli, ale ten stan jest uciążliwy i mało komfortowy. Co to może być? Do jakiego specjalisty powinnam udać się z córką?
    Więcej

    Pytanie nadesłane do redakcji

    Moja siedemnastoletnia córka ma problem z przełykaniem pokarmów stałych, np. tabletki. Nic jej nie boli, ale ten stan jest uciążliwy i mało komfortowy. Co to może być? Do jakiego specjalisty powinnam udać się z córką?

    Odpowiedziała

    dr hab. n. med. Andrea Horvath
    pediatra-gatsrolog
    Klinika Pediatrii, WUM

    Szanowna Pani,
    jeśli u wcześniej zdrowego pacjenta pojawia się problem z połykaniem pokarmów stałych to zawsze w pierwszej kolejności należy wykluczyć zmiany w obrębie przełyku, które mogą mieć podłoże organiczne (np. eozynofilowe zapalenie przełyku czy zapalenie w przebiegu choroby refluksowej) lub czynnościowe (np. achalazja czy szeroko pojęte zaburzenia motoryki).

    Zazwyczaj u takich chorych występują dodatkowe objawy towarzyszące, tj. ból przy połykaniu posiłków stałych (nie tylko tabletek), niechęć do jedzenia, spadek masy ciała. Jednak w początkowych fazach każdej choroby, objawy mogą być subtelne i bagatelizowane przez pacjenta. Oczywiście nie możemy wykluczyć także czynników psychicznych, ale rozważamy je dopiero po wykluczeniu zmian chorobowych o podłożu organicznym lub czynnościowym.

    O zakresie diagnostyki i kolejności proponowanych badań powinien zadecydować specjalista, najlepiej gastrolog. W tym do rozważenia są:

    • badanie endoskopowe górnego odcinka przewodu pokarmowego z pobraniem biopsji - pozwala ocenić błonę śluzową przełyku i uzyskać wycinki z widocznych zmian chorobowych;
    • obrazowe badanie kontrastowe - wykonanie RTG w trakcie połykania kontrastu pozwala uwidocznić zarówno zwężenia w obrębie przełyku, jak i zaburzenia czynnościowe związane z zaburzoną motoryką przełyku;
    • badanie manometryczne przełyku - jest pomocne w diagnozowaniu zaburzeń czynnościowych, ale jest dostępne tylko w ośrodkach o wyższym stopniu referencyjności.

    Z uwagi na objawy występujące u córki, choć nie są mocno wyrażone - nie ma co zwlekać z diagnostyką - proponuję udać się na konsultację gastrologiczną celem ustalenia dalszego postępowania.

    Piśmiennictwo:

    Interna Szczeklika. Podręcznik chorób wewnętrznych 2013. Medycyna Praktyczna, Kraków 2013: 883-900
  • Inhalowanie dziecka solą fizjologiczną
    Jak często można inhalować dziecko solą fizjologiczną? Mój synek średnio raz na trzy tygodnie ma katar, który powoduje, że nie może oddychać. Robię mu wtedy 2-3-dniowe inhalacje z soli fizjologicznej i katar przechodzi.
    Więcej

    Pytanie nadesłane do redakcji

    1. Mój 3-miesięczny synek ma od ok. miesiąca ma zatkany nos lub jest to sapka niemowlęca, ma również katar (biała wydzielina, odciągam 2 razy dziennie „katarkiem”). Stosowałam sól fizjologiczną bezpośrednio do nosa, nawilżam powietrze w pokoju, codziennie jesteśmy na spacerze, jednak sytuacja pozostaje bez zmian, postanowiłam kupić inhalator. Czy to jest dobry pomysł, czy nie zaszkodzę dziecku inhalacjami (tylko z soli fizjologicznej), jak często powinnam inhalować? Dodam, że synek chętnie poddaje się zabiegom, więc mam możliwość wielokrotnych powtórzeń nawet po 20 min, tylko czy to nie za dużo? I czy to prawda, że po takiej inhalacji lepiej nie wychodzić już na spacer? Dziękuję bardzo za odpowiedź, pozdrawiam Anna.
    2. Jak często można inhalować dziecko solą fizjologiczną? Mój synek średnio raz na trzy tygodnie ma katar, który powoduje, że nie może oddychać. Robię mu wtedy 2-3-dniowe inhalacje z soli fizjologicznej i katar przechodzi. Słyszałam jednak, że takie częste inhalacje mogą mu zaszkodzić. Czy mam powód do niepokoju?

    Odpowiedziała

    dr n. med. Grażyna Durska
    Zakład Medycyny Rodzinnej
    Pomorski Uniwersytet Medyczny w Szczecinie
    Poradnia alergologiczna „Podgórna” w Szczecinie

    Blokada nosa wywołana zalegającą w nim wydzieliną, obrzękiem błony śluzowej lub nieprawidłowościami wywołanymi przyczynami anatomicznymi prowadzi do znaczącego pogorszenia jakości życia chorego, zwłaszcza w najmłodszych grupach wiekowych.

    Do najważniejszych funkcji nosa należą:

    • nawilżanie powietrza (z około 20%-40% w przedsionku jamy nosowej do 90% wilgotności względnej w jamie nosowo-gardłowej)
    • oczyszczanie (zatrzymywanie około 95% pyłów i 95% gazów rozpuszczalnych w wodzie)
    • ogrzewanie (np. z temperatury -20°C do +31°C na odcinku 7 cm)
    • funkcja węchowa (obwodowe receptory węchu)
    • udział w fonacji
    • funkcja ochronna (ochrona przed zakażeniami wirusowymi i bakteryjnymi),
    • drenaż łzowy (kanaliki łzowe to naturalna droga odpływu łez z oczu do nosa)
    • feromony.

    Te wszystkie, jakże ważne, funkcje mogą być realizowane dzięki odpowiedniej budowie anatomicznej nozdrzy oraz prawidłowemu funkcjonowaniu błony śluzowej pokrywającej jamy nosa i zatok przynosowych.

    Za prawidłowe oczyszczanie nosa odpowiada ruch rzęsek (nabłonek walcowaty wielorzędowy urzęsiony) oraz transport śluzowo-rzęskowy (aparat śluzowo-rzęskowy).

    Prawidłowa funkcja błony śluzowej może zostać zaburzona przez wiele czynników:

    • fizykochemicznych (temperatura, wilgotność otoczenia, zanieczyszczenia powietrza, DYM TYTONIOWY, alkohol)
    • biologicznych (infekcje wirusowe i bakteryjne, alergia, starzenie się, zaburzenia hormonalne, zaburzenia wodno-elektrolitowe, urazy, niedobory immunologiczne, nieprawidłowości w budowie anatomicznej i mikrostrukturze rzęsek, zaburzenia genetyczne, czynniki emocjonalne).

    U małych dzieci główną przyczynę kataru i zaburzeń drożności nosa stanowią infekcje wirusowe, bardzo rzadko infekcje bakteryjne. Zaburzone oddychanie przez nos prowadzi do zmiany toru oddechowego z nosowego na oddychanie ustami. U niemowląt najczęściej manifestuje się to:

    • niepokojem w czasie ssania, przerywaniem jedzenia (dziecko „łapie powietrze ustami”),
    • zaburzeniem snu
    • kaszlem spowodowanym spływaniem wydzieliny po tylnej ścianie gardła
    • bólem gardła wywołanym m.in. oddychaniem ustami (wysychaniem błony śluzowej górnych dróg oddechowych)
    • zaburzeniem powonienia.

    Zazwyczaj nieżyt nosa u małych dzieci mija po około 10-14 dniach. Częstym infekcjom dróg oddechowych sprzyja narażenie na częsty kontakt z osobami chorymi i nosicielami (uczęszczanie do żłobka, przedszkola, starsze rodzeństwo). Nie do przecenienia jest także negatywny wpływ narażenia na bierne palenie, przegrzewanie dziecka, zaniechanie szczepień ochronnych, przebywanie w pomieszczeniach zagrzybionych, nieprawidłowe odżywianie, mała ilość spacerów.

    Prawidłowe postępowanie pielęgnacyjne u chorych sprowadza się do częstego, delikatnego oczyszczania nosa (zwłaszcza u niemowląt i małych dzieci), przepłukiwanie roztworami soli fizjologicznej lub roztworem 3% NaCl, preparatem wody morskiej. Zabiegi te można wykonywać kilka razy dziennie z częstotliwością uwarunkowaną nasileniem objawów. Przydatne może być nawilżanie dróg oddechowych roztworami chlorku sodu (NaCl) podawanymi w nebulizacji (inhalacji). U starszych dzieci można zastosować irygatory donosowe współpracujące z inhalatorami (np. Rhinoclean, Rhinomed) lub końcówki donosowe sprzedawane z niektórymi typami inhalatorów.

    Przeprowadzone ostatnio badania porównawcze wykazały większą skuteczność preparatów 3-5% roztworów NaCl niż 0,9% roztworu NaCl (sól fizjologiczna).

    W badaniach prowadzonych u chorych na mukowiscydozę (jedną z cech choroby jest wytwarzanie nadmiernie gęstej wydzieliny zalegającej w drogach oddechowych) wykazano zmniejszenie gęstości śluzu i zmniejszenie nasilenia objawów ze strony dróg oddechowych u chorych inhalowanych 3-5% NaCl. Prawdopodobnie było to związane z mukolitycznym (zmniejszenie lepkości śluzu) oraz bakteriobójczym działaniem roztworu.

    Częstość wykonywania inhalacji zwykle wynosi 2-3/dobę.

    Inhalacja stężonym roztworem NaCl może spowodować nasilenie kaszlu. W takich sytuacjach należy rozcieńczyć roztwór wodą do iniekcji w stosunku 1:1, czasami 1 (3% NaCl): 2 (woda do iniekcji).

    Stężone roztwory mogą nasilać skurcz oskrzeli u chorych na przewlekłe choroby dróg oddechowych (astma, POCHP) w tych przypadkach inhalacje poprzedza się podaniem leku rozszerzającego oskrzela lub zmniejsza się stężenie roztworu do inhalacji.

    W leczeniu nieżytów dróg oddechowych ważne jest również częste podawanie płynów oraz dbanie o prawidłową temperaturę pomieszczeń (około 20°C) i częste ich wietrzenie. Nieżyt nosa (katar) przy dobrym stanie dziecka nie jest przeciwwskazaniem do kąpieli oraz spacerów.

    W wybranych sytuacjach można zastosować przez 2-3 dni leki zmniejszające obrzęk błony śluzowej nosa u dzieci powyżej pierwszego roku życia, leki immunomodulujące (tzw. preparaty podnoszące odporność).

    Piśmiennictwo:

    Arcimowicz M.: Nos i jego problemy. Terapia. W gabinecie lekarza rodzinnego. 2013; 6 (290): 35-43.
    Al-Ansari K., Sakran M., Davidson B.L. i wsp.: Porównanie skuteczności nebulizacji NaCl o różnym stężeniu w leczeniu zapalenia oskrzelików u dzieci. Medycyna Praktyczna - Pediatria. 2011; 1(973): 98-101.
    Hassman-Poznańska E.: Katar. Pediatria po dyplomie. Wydanie specjalne. 2011, wrzesień; 25-32.
    Mazurek H., Mazurek-Durlak Z.: Zastosowanie soli hipertonicznej w schorzeniach dróg oddechowych. Terapia. Pneumonologia/Alergologia. 2014; 11(313): 75-84.
    Postępowanie w nieżycie nosa u dzieci i młodzieży. Stanowisko European Academy of Allergy and Clinical Immunology. Medycyna Praktyczna Pediatria. 2014; 2(992): 31-40, 95.
    Radzikowski A., Załęski A.: Zakażenie górnych dróg oddechowych („przeziębienie”) a ostre zapalenie nosa i zatok w 2014. Standardy Medyczne. Pediatria. 2014; 5, 11: 701-706.
    Sybilski A.J.: Częste infekcje układu oddechowego u małych dzieci - czy jest się czym martwić. Terapia. W gabinecie lekarza rodzinnego. 2011; 3(253): 6-13.
    Sylviu-Dan F.: Przewlekle zapalenie błony śluzowej nosa i zatok przynosowych u dzieci. Medycyna Praktyczna - Pediatria. 2015; 1 (97): 39-52.