20 października 2014 roku
poczta
zaloguj się
 
Poczet Lekarzy
medycyna praktyczna dla pacjentów

Ortopeda Skierniewice

Parametry wyszukiwania:

Profile lekarzy i opisy placówek medycznych są całkowicie bezpłatne
 Wszyscy  A B C Ć Č D E F G H I J K L Ł M N O P Q R S Ś T U V W Y Z Ź Ż

Wyniki wyszukiwania

Poczet Lekarzy zawiera wyłącznie wizytówki stworzone przez lekarzy. Jesteś lekarzem i nie ma Cię w bazie: stwórz wizytówkę!

Przeczytaj też

  • Choroba zwyrodnieniowa stawów – niepokojące symptomy
    Z prof. Ireną Zimmermann-Górską rozmawia Iwona Duraj
    Więcej

    Iwona Duraj: Choroba zwyrodnieniowa stawów (ChZS) jest schorzeniem dość powszechnym. Ze statystyk wynika, że w Polsce na ChZS cierpi blisko 2 mln osób – na problemy sztywności w stawach narzeka ponad połowa osób po 40. rż., a po 60. około 70%. Coraz częściej dotyczy również ludzi młodszych. Pani Profesor, co jest wynikiem jej zdarzeń?

    Prof. dr hab. med. Irena Zimmermann-Górska: ChZS staje się obecnie na świecie coraz większym problemem – jest jedną z najczęstszych przyczyn niepełnosprawności. Wynika to z faktu, iż zmiany zwyrodnieniowe w stawach narastają z wiekiem a – żyjemy coraz dłużej… Proces zwyrodnieniowy to głównie niszczenie chrząstki stawowej, które można wykryć u większości ludzi powyżej 55 rż. – u 80% spośród nich dochodzi do zmian widocznych już na zdjęciach rentgenowskich. ChZS może pojawić się także wcześniej, gdy działają czynniki genetyczne powodujące „gorszą” jakość chrząstek stawowych lub gdy stawy są przeciążone. Natomiast dolegliwości bólowe w stawach i w kręgosłupie, na które narzekają coraz młodsi ludzie nie są często związane z ChZS – mogą być wynikiem przeciążenia „tkanek miękkich”, mogą być objawem innych chorób reumatycznych.

    Zgodnie z definicją sformułowaną przez światowych ekspertów z dziedziny reumatologii ChZS to cała grupa schorzeń i obejmuje nie tylko torebkę stawową, jak niektórzy sądzą!

    ChZS to zespół zmian i objawów związanych głównie z uszkodzeniem chrząstki stawowej. Chrząstka pokrywająca nasady kości tworzące staw jest jego „amortyzatorem” podczas obciążenia, a jej śliska powierzchnia, powleczona płynem stawowym umożliwia prawidłowy ruch w stawie. Zniszczona chrząstka staje się chropowata, ulega „ścieraniu” podczas ruchu. Staw broni się, tworząc wyrośla kostne (osteofity), które mają zabezpieczyć właściwe obciążenie powierzchni stawowych. Jednak równocześnie dochodzi do nieprawidłowego napięcia więzadeł i przyczepów ścięgien, co powoduje ból, często dołącza się także odczyn zapalny w stawie – pojawia się obrzęk i wysięk w jamie stawowej.

    Czy sami możemy rozpoznać ChZS i jakie są jej pierwsze niepokojące symptomy?

    ChZS może dotyczyć każdego stawu – najczęściej są to stawy kolanowe i biodrowe, stawy kręgosłupa i stawy rąk. Zmiany pojawiają się w jednym lub kilku stawach. Pierwszym objawem jest ból – należy jednak pamiętać, że miejsce jego odczuwania nie zawsze odpowiada lokalizacji zmian zwyrodnieniowych. Na przykład ból związany ze zmianami zwyrodnieniowymi w stawie biodrowym odczuwany jest często w kolanie. Stopniowo dochodzi do ograniczenia ruchu w stawie, trzeszczenia podczas ruchu, zniekształcenia stawów i niepełnosprawności. Jak już wspomniałam, często dołącza się odczyn zapalny.

    Medycyna wyróżnia dwie postaci ChZS: pierwotną i wtórną. Jakie niosą konsekwencje dla naszego organizmu?

    ChZS może mieć postać „pierwotną” lub „wtórną”. Przyczyna pierwotnej ChZS nie jest dokładnie poznana – wiadomo jednak, że mają na nią wpływ czynniki genetyczne, które stopniowo są odkrywane i skłonność do tej choroby można dziedziczyć. ChZS wtórna może być wywoływana przez urazy – szczególnie te działające przewlekle – a więc przeciążanie stawu spowodowane przez jego nieprawidłowe ustawienie (np. wrodzone zwichnięcie stawu biodrowego), wykonywaną pracę, sport. Do wtórnych zmian zwyrodnieniowych przyczynia się zapalenie stawów, a także – choroby metaboliczne, szczególnie otyłość, cukrzyca i niedoczynność tarczycy. Należy zaznaczyć, że otyłość sprzyja powstawaniu zmian zwyrodnieniowych w stawach nie tylko w związku z ich przeciążeniem (biodra, kolana), ale także poprzez zaburzenia biochemiczne.

    Kto znajduje się w grupie największego ryzyka?

    Grupa największego ryzyka to osoby po 60. rż. z równoczesną otyłością. Nie ma jednak reguły, że każdy starszy człowiek będzie miał ChZS! Wyodrębniono niedawno grupę 90-latków, u których nie stwierdzono żadnych zmian zwyrodnieniowych w stawach. Oczywiście do czynników ryzyka trzeba zaliczyć wspomnianą wyżej predyspozycję genetyczną i wszystkie czynniki mające wpływ na spowodowanie wtórnej ChZS.

    Czy wiek i płeć mają wpływ na jej rozwój?

    ChZS występuje częściej i wcześniej u kobiet niż u mężczyzn. Obserwuje się także jej cięższy przebieg i wcześniejszą niepełnosprawność w populacji kobiet w porównaniu z mężczyznami.

    Współczesna medycyna daje wiele możliwości szybkiego, skutecznego, a nawet całkowitego wyleczenia różnych chorób. Jak to wygląda w przypadku ChZS?

    Niestety – nie można „wyleczyć” ChZS. Natomiast bardzo ważne jest zapobieganie powstawaniu zmian zwyrodnieniowych w stawach poprzez unikanie wymienionych wyżej czynników wtórnej ChZS. Jednym z głównych zaleceń będzie walka z nadwagą i otyłością, i to nie tylko, gdy choroba dotyczy kolan czy bioder – gdyż jak wspomniałam, zaburzenia biochemiczne mają wpływ na wszystkie stawy.

    Jakie podstawowe leki powinno się zalecać w łagodzeniu bólu oraz wszelkich dolegliwości związanych z tą chorobą?

    Podstawowym lekiem zmniejszającym ból pozostaje paracetamol – nie można jednak przyjmować go stale i przekraczać zalecanych dawek – grozi to m.in. uszkodzeniem wątroby. Na kolejnym miejscu znajdują się niesteroidowe leki przeciwzapalne (NSLPZ), które – podawane doustnie lub w zastrzykach — obciążone są dużym ryzykiem wystąpienia objawów niepożądanych ze strony przewodu pokarmowego (owrzodzenia, krwotoki) i układu sercowo-naczyniowego. Dlatego ostatnio zaleca się – szczególnie u osób starszych – aby NSLPZ stosować w miarę możliwości miejscowo, przezskórnie (żele, maści, plastry, spreje). Chory musi zawsze sam ocenić, czy ryzyko stosowania leków (np. tych bez recepty, bardzo reklamowanych) nie jest zbyt duże w stosunku do bólu, który odczuwa. W ChZS stosuje się także szereg suplementów diety, których zadaniem jest wzmocnienie uszkodzonej chrząstki stawowej.
    Ból można zmniejszyć równocześnie stosując zaopatrzenie ortopedyczne np. laski lub kule.

    A leczenie sterydami na które decydują się lekarze w przewlekłym i ostrym stadium choroby?

    Sterydy – czyli glikokortykosteroidy (GKS) nie „leczą” choroby zwyrodnieniowej. Stosuje się je tylko w zastrzykach dostawowych u tych chorych, u których nastąpił odczyn zapalny w stawie, z powstaniem wysięku. Przez nakłucie stawu usuwa się z niego płyn zapalny (wysięk) i podaje preparat GKS o przedłużonym działaniu. Takiego zabiegu nie powinno się powtarzać w tym samym stawie częściej niż 3 razy w roku. Trzeba pamiętać, że każde nakłucie stawu niesie ze sobą ryzyko jego zakażenia. Ryzykowne jest nakłuwanie stawu biodrowego.

    Często farmakoterapia jest uzupełniana dodatkowymi elementami terapii – np. fizjoterapią, terapią zimnem lub ciepłem.

    Ostatnio szczególny nacisk kładzie się właśnie na leczenie „niefarmakologiczne”. Zaleca się leczenie ruchem, wzmacniające siłę mięśni, zwiększające ruchomość stawów, ćwiczenia – szczególnie w wodzie – pływanie. Z zabiegów fizjoterapeutycznych stosuje się ciepło (diatermia, ultradźwięki), zimno (krioterapia) i masaże.

    Co z leczeniem chirurgicznym? Czy wchodzi w grę na przykład usunięcie kaletki maziowej, czy torebki stawowej (synowektomia)?

    Leczenie chirurgiczne jest wskazane w wybranych sytuacjach. Elementy uszkodzone w obrębie stawu (najczęściej wolne fragmenty chrząstki w stawie kolanowym) można usunąć za pomocą artroskopii. Metoda ta jest przydatna także przy uszkodzeniach przyczepów ścięgien i więzadeł. Natomiast rozległe zmiany w stawach wymagają endoprotezoplastyki. Obecnie coraz więcej typów endoprotez pozwala na odzyskanie odpowiedniej funkcji stawów, dotyczy to najczęściej stawów biodrowych i kolanowych.

    Jedną z form leczenia chorób reumatycznych, w tym ChZS, jest lecznictwo uzdrowiskowe. Jaka jest Pani Profesor opinia na temat skuteczności leczenia uzdrowiskowego w leczeniu i łagodzeniu dolegliwości związanych z ChZS? Czy faktycznie ta forma leczenia przynosi oczekiwane pozytywne efekty?

    Leczenie uzdrowiskowe uważam za przydatne w ChZS. Stwarza ono możliwość wykorzystania przeciwzapalnego (a przez to przeciwbólowego) działania naturalnych wód leczniczych (solanka, kąpiele siarczkowo-siarkowodorowe). Ponadto pozwala na zastosowanie odpowiednich metod fizjoterapii i wykonywanie ćwiczeń pod fachowym kierunkiem.

    I jeszcze właściwie pytanie rutynowe na koniec: czy dieta, aktywność fizyczna, dobry sen – czyli nasz styl życia – mają wpływ i mogą zmniejszyć ryzyko choroby zwyrodnieniowej?

    Tak jak wspomniałam, bardzo ważna jest profilaktyka i leczenie „niefarmakologiczne” ChZS, które właśnie polegają w dużej mierze na odpowiednim stylu życia. Dieta musi być uzależniona od ewentualnych zaburzeń metabolicznych, które często towarzyszą ChZS. Są to głównie: otyłość, cukrzyca i miażdżyca. A więc trzeba ją odpowiednio do nich dostosować. Jeżeli takich zaburzeń nie ma, to należy dbać o odpowiednią podaż białka, witamin, elektrolitów, wapnia, żelaza, magnezu – czyli o prawidłową, „zrównoważoną” dietę. Aktywność fizyczna powinna być stała, ale dostosowana do rodzaju pracy, aby nie przeciążać układu ruchu w nieprawidłowy sposób. Dobry sen? Na pewno pozwala „uporządkować” wszystkie zakłócenia, którym stale poddajemy swój organizm… Oszczędzajmy więc siły, ale bądźmy aktywni!


    Prof. dr hab. med. Irena Zimmermann-Górska - specjalista chorób wewnętrznych i reumatologii, były organizator a następnie kierownik Kliniki Reumatologiczno-Rehabilitacyjnej i Chorób Wewnętrznych Akademii Medycznej im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu (obecnie Uniwersytet Medyczny), a także organizator i kierownik Studium Medycyny Rodzinnej tej uczelni. Były prezes Zarządu Głównego Towarzystwa Internistów Polskich (TIP) i wiceprezes Zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa Reumatologicznego (PTR). Przedstawiciel Polski w Komitecie Edukacji Europejskiej Ligi do Walki z Chorobami Reumatycznymi (EULAR), inicjator i współautor programu przeddyplomowego kształcenia w zakresie reumatologii studentów wydziałów lekarskich w Europie. Organizator XXXIV Zjazdu TIP (2001 r.) i XIX Zjazdu PTR (2004 r.) oraz licznych konferencji ogólnokrajowych (Inowrocław, Poznań). Autorka i redaktor naukowy szeregu podręczników dla studentów i lekarzy (najnowszy: „Postępy reumatologii klinicznej”, PZWL, 2014 r.), autorka kilkuset prac oryginalnych i poglądowych. Członek honorowy TIP, PTR, Europejskiej Federacji Medycyny Wewnętrznej (EFIM) oraz Stowarzyszenia Młodych Chorych na Przewlekłe Zapalenie Stawów, którego była założycielką.
    Odznaczona krzyżem Oficerskim Odrodzenia Polski.
    Obecnie – organizator i kierownik Katedry Reumatologii Wyższej Szkoły Edukacji i Terapii w Poznaniu.

  • Diagnostyka fibromialgii
    Więcej

    Pytanie nadesłane do redakcji

    Mam 40 lat, trzy lata temu miałam wypadek w pracy i wysunął się dysk w dolnej partii kręgosłupa, rok temu zaczęły się bóle najpierw kolan (czasem upadam na kolana, jakbym nie czuła reszty nóg), następnie biodra, a w ostatnim czasie rąk od ramienia do koniuszków palców, problem ze snem miałam zaraz po wypadku z powodu bólu, mam depresję, od dawna biorę leki, takie jak: tramadol, paracetamol, pregabalin, amitrypilina. Jestem ogólnie zmęczona. Lekarz reumatolog, u którego byłam dziś pierwszy raz stwierdził, że leki, które przyjmuję od dawna z powodu problemów z kręgosłupem, przyjmuje się również z powodu fibromialgii (po angielsku podobnie brzmi). Nigdy wcześniej nie spotkałam się z tym schorzeniem, naprawdę nie wiem, co mam robić, myślałam, że powoli mogę zacząć myśleć o powrocie do pracy, ale nadal ból mi przeszkadza, chciałabym wiedzieć o co powinnam prosić lekarza na takich wizytach. Mieszkam w Anglii i nie bardzo wiem o co prosić lekarza zarówno pierwszego kontaktu, jak i w klinice bólu i reumatologa. Mam wszystkie objawy, które opisano w tym artykule, prócz zespołu niespokojnych nóg. Proszę o pomoc

    Odpowiedziała

    prof. dr hab. Irena Zimmermann-Górska
    Specjalista chorób wewnętrznych, specjalista reumatologii
    Uniwersytet Medyczny im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu

    Witam,
    zanim rozpozna się fibromialgię, musi się wykluczyć inne przyczyny takich objawów, jakie u Pani występują. Być może to są dalsze skutki wypadku albo - jeszcze inna choroba. Powinno się wykonać zdjęcia rentgenowskie kręgosłupa w odcinku szyjnym i lędźwiowo-krzyżowym oraz badanie tych odcinków metodą rezonansu magnetycznego.

    Powinien Panią także zbadać neurolog. To „ogólne zmęczenie” może być spowodowane stale utrzymującym się bólem!

  • Wskazania do leczenia biologicznego ZZSK
    Mam stan zapalany kolan, barku, bioder i stóp. Lekarka zaproponowała mi leczenie biologiczne, ale dużo czytałem o tym leczeniu i wiem, że jest wiele skutków ubocznych. Czy w moim przypadku to jest ostatnie możliwe leczenie?
    Więcej

    Pytanie nadesłane do redakcji

    Mam 21 lat, w wieku 17 lat stwierdzono u mnie reaktywne zapalenie stawów, przyjmowałem Sulfasalazin. Rok temu zachorowałem na zapalenie tęczówki i stany zapalne się nasiliły, zacząłem przyjmować Methotrexat 15-20 mg/tyg. W maju br. odstawiłem ten lek, ale stany zapalne się nasiliły. W lipcu br. roku stwierdzono u mnie ZZSK i zastosowano Metypred 8 mg/dziennie, Metex 25 mg/tygodniowo oraz Sulfasalazin 4 tab./dziennie. Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie to, że po upływie półtora miesiąca stany zapalne się nasiliły. Obecnie mam stan zapalany kolan, barku, bioder i stóp. CRP=155, OB=70. Lekarka zaproponowała mi leczenie biologiczne, ale dużo czytałem o tym leczeniu i wiem, że jest wiele skutków ubocznych. Czy w moim przypadku to jest ostatnie możliwe leczenie, czy są jeszcze jakieś inne metody, które mogłyby mi pomóc bez leczenia biologicznego? Istnieją inne leki, które mi pomogą? Ból jest okropny, mam dość. Mam także antygen HLA B27 w organizmie.

    Odpowiedziała

    prof. dr hab. Irena Zimmermann-Górska
    Specjalista chorób wewnętrznych, specjalista reumatologii
    Uniwersytet Medyczny im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu

    Witam,
    pani doktor bardzo słusznie zaproponowała Panu leczenie biologiczne! Ma Pan do tego pełne wskazania. Sądząc z podanych przez Pana wyników badań, proces zapalny jest bardzo nasilony i należy wykorzystać tę szansę jak najszybciej! Oczywiście - każdy lek wywołuje „skutki uboczne” - są one nieuniknione także, gdy Pan przyjmuje Metypred czy metotreksat (Metex).

    Obecna wiedza medyczna nie dysponuje jednak na razie niczym „lepszym” niż leki biologiczne, a przeciwnie - pozwalają one na znaczną poprawę!

  • Rumień guzowaty – przyczyny występowania
    Więcej

    Pytanie nadesłane do redakcji

    Mam 38 lat i borykam się od dawna z bardzo nietypowym i przykrym problemem. Dotychczas sądziłam, że to rumień guzowaty (i może to jest rumień) - zapalne, gorące, zaczerwienione zgrubienia w tkance podskórnej. Pierwsze ognisko pojawiło się ok. 18. roku życia - na kości goleniowej. Utrzymywało się bardzo długo (na pewno co najmniej trzy miesiące, może dłużej - już nie pamiętam). Przez jakiś czas była po tym jakby blizna - przebarwienie skóry i zgrubienie na kości. Potem zaczęły się te zmiany pojawiać czasem - ale częściej były, bywały okresy spokoju - miesiąc czy dwa. Wtedy zawsze na nogach, niejednokrotnie w tym samym miejscu. Próbowałam to diagnozować, ale nie trafiłam na specjalistę - byłam u wielu lekarzy, wykluczyli gruźlicę i właśnie wtedy ktoś to nazwał rumieniem guzowatym. Dałam spokój diagnostyce. Przez parę lat tak to wyglądało, potem zmiany zaczęły się pojawiać na kościach łokciowych - a za to mniej ich było na nogach. Często pojawiały się symetrycznie na obu rękach. Znów podjęłam diagnostykę, nawet jakieś specjalistyczne badania w Krakowie - chyba, chciano mnie prześwietlać, ale akurat wtedy zaszłam w ciążę (trzecią - jeśli to może mieć znaczenie).
    Po ciąży karmiłam ponad dwa lata, potem pojawiła się jakaś cysta i wykonano laparoskopię, ciągły brak czasu - i do dziś nie wiem, co te badania wykazały. Od paru lat guzki pojawiają się bez opamiętania prawie wszędzie, często w stawach – nadgarstki, kostki, kolana, łokcie, na goleniach, kościach łokciowych, na łydkach (na mięśniach), w śródstopiu, na ścięgnach. Bywają różnej wielkości, choć ogólnie na przestrzeni lat, jakby w ogóle mniejsze. Często wychodzą „znienacka” i tak też się wyciszają, czasem schodzą kilka tygodni - nie ma reguły. Czasem bolą mnie stawy przed rzutem, ale przeważnie ból jest miejscowy. Właściwie zawsze jest jakiś, czasem i 10 jednocześnie - przeważnie 4-5.
    Nie miewam gorączek, nie choruję. Jestem szczupła, mam dobrą kondycję, prowadzę higieniczny tryb życia, biegam, pływam (ale rekreacyjnie, na wyniki się nie wytężam).
    Nie palę, nie piję, dużo chodzę, zdrowo się odżywiam (w miarę - jem dużo słodyczy). Badam się rzadko, ale wszystko zawsze w normie, ciśnienie mam niskie, cukier też. Jestem zasłużonym honorowym krwiodawcą, aczkolwiek teraz rzadko już oddaję krew. Dużo pracuję i troje dzieci - ogólnie jestem zmęczona. Nie mam czasu na lekarzy, zresztą jak pomyślę, jaką drogą przez mękę jest teraz dostanie się do specjalisty... To chyba nie jest takie proste do diagnostyki, bo ktoś, by już coś wymyślił. Te guzki są bardzo bolesne i bardzo uprzykrzają mi życie. Dzieci czasem boją się do mnie podejść, żeby mnie nie urazić - gwiazdy wtedy widzę. I bardzo istotna informacja - moja mama miała kilka lat temu rzut tego samego - tylko 20 razy większy - trafiła do szpitala, bo nie od razu ustalono, co to jest. Miała podejrzenie sarkoidozy, ale to było już co najmniej 7 lat temu i nic się nie dzieje. Wtedy przyjmowała sterydy, przez pół roku albo dłużej. Jeśli ktoś będzie w stanie mi podpowiedzieć, co robić, może ktoś spotkał się z podobnym przypadkiem - będę nieopisanie wdzięczna.

    Odpowiedziała

    prof. dr hab. Irena Zimmermann-Górska
    Specjalista chorób wewnętrznych, specjalista reumatologii
    Uniwersytet Medyczny im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu

    Objawy odpowiadają rzeczywiście rozpoznaniu rumienia guzowatego.

    Przyczyn może być wiele i czasem nie udaje się ich znaleźć. Około 50% przypadków, to sarkoidoza, którą jak rozumiem już zdołano u Pani wykluczyć. Wśród pozostałej połowy - bywa gruźlica, różne zakażenia bakteryjne („ogniska” w migdałkach, zatokach, przydatkach…), działanie doustnych środków antykoncepcyjnych, niektórych leków, wielu związków chemicznych. Rumień może być też objawem wielu chorób - głównie o podłożu autoimmunologicznym. Przez 20 lat pojawiający się rumień nie był jednak związany z innymi objawami. Zainteresowała mnie informacja o Pani Mamie i starałam się znaleźć jakąś możliwość wpływu czynników genetycznych. Jedyne co „pasuje”, to możliwość niedoboru alfa1-antytrypsyny. Ten niedobór może być odpowiedzialny za rumień guzowaty, przyczynia się także do występowania chorób wątroby i płuc. Stężenie alfa1-antytrypsyny można zbadać w laboratorium - radziłabym je sprawdzić.

    Nie pisze Pani o działaniu leków, które niewątpliwie próbowała Pani zastosować, podczas nasilenia choroby. Gdyby znaleziono jakieś „ognisko” utajonego zakażenia - dobiera się odpowiedni antybiotyk. Zawsze mogą być przydatne niesteroidowe leki przeciwzapalne (np. naproksen, diklofenak), w ostateczności - „sterydy”.

    Proszę się odezwać, gdy coś się wyjaśni!