24 lipca 2014 roku
poczta
zaloguj się
 
Poczet Lekarzy
medycyna praktyczna dla pacjentów

Okulista Toruń

Parametry wyszukiwania:

Profile lekarzy i opisy placówek medycznych są całkowicie bezpłatne
 Wszyscy  A B C Ć Č D E F G H I J K L Ł M N O P Q R S Ś T U V W Y Z Ź Ż

Wyniki wyszukiwania

Poczet Lekarzy zawiera wyłącznie wizytówki stworzone przez lekarzy. Jesteś lekarzem i nie ma Cię w bazie: stwórz wizytówkę!

Przeczytaj też

  • Soczewki cyfrowe Zeissa
    Zeiss opracował soczewki okularowe przeznaczone dla osób cierpiących na zespół widzenia komputerowego i zmniejszające uczucie zmęczenia spowodowane korzystaniem z tabletów i smartfonów.
    Więcej
    Fot. www.zeiss.com
    Generacja Y – pokolenie, którego narodziny przypadły na lata 80. i 90. – szczególnie upodobała sobie gadżety elektroniczne w postaci tabletów i smartfonów. Niestety, korzystanie z tych urządzeń wymaga wyjątkowej cechy wzroku, którego ludzkie oko po prostu nie ma. Choroba, która dotyka coraz szerszej grupy osób spędzających dużo czasu przed ekranami komputerów, tabletów czy telefonów komórkowych została zdefiniowana przez Amerykańską Akademię Okulistyki jako zespół widzenia komputerowego (Computer Vision Syndrome – CVS) potocznie zwany cyfrowym zmęczeniem oka (Digital Eye Strain). Przypadłość polega na zmęczeniu oczu za sprawą ciągłego przenoszenia wzroku z ekranu na obiekty znajdujące się daleko, co m.in. powoduje problemy z ostrym widzeniem oraz bóle głowy i karku. W świetle badań przeprowadzonych w Stanach Zjednoczonych na objawy te cierpi 70% Amerykanów pomiędzy 18. a 54. rokiem życia. Przy czym u osób młodszych występuje znacznie częściej.

    Zeiss opracował więc soczewki okularowe, których zadaniem jest zmniejszenie zmęczenia oczu wynikłego z przenoszenia wzroku z bliży na dal. Nowe soczewki cyfrowe Zeissa zaprojektowano zarówno dla „okularników”, jak i osób nienoszących okularów. Soczewki charakteryzują się tym, że ich dolna połowa powiększa obiekty znajdujące się blisko, widzenie dali pozostaje niezakłócone, natomiast strefa przejściowa została zmniejszona tak, aby wzrok nie męcząc się, mógł szybko przenieść się z bliży na dal.

  • Precyzyjne sztuczne oko coraz bliżej
    Zespół amerykańskich i polskich naukowców zbadał, jak pobudzać komórki oka z ogromną precyzją. Uczeni mają nadzieję, że dzięki temu w przyszłości da się opracować implant, który pozwoli osobom niewidomym zobaczyć świat z nieosiągalną wcześniej dokładnością.
    Więcej

    Zespół amerykańskich i polskich naukowców zbadał, jak pobudzać komórki oka z ogromną precyzją. Uczeni mają nadzieję, że dzięki temu w przyszłości da się opracować implant, który pozwoli osobom niewidomym zobaczyć świat z nieosiągalną wcześniej dokładnością.

    W siatkówce ludzkiego oka obraz przetwarzany jest na impulsy elektryczne. Impulsy te przesyłane są potem do mózgu i interpretowane jako obraz. Amerykańsko-polski zespół naukowców chce odszyfrować "język", w jakim oko komunikuje się z mózgiem. Wtedy za pomocą tysięcy maleńkich elektrod można będzie wytworzyć impulsy elektryczne w oku tak, by mózg "zobaczył" obraz z niezwykłą precyzją.

    Naukowcy liczą na to, że dzięki tym badaniom w przyszłości powstanie implant, który pozwoli osobom niewidomym na wyraźne widzenie, nawet w kolorze, a także czytanie. Rozwiązanie to pomóc ma przede wszystkim osobom cierpiącym na choroby neurodegeneracyjne wzroku (np. zwyrodnienie plamki związane z wiekiem).

    Uczestnik badań, dr Paweł Hottowy z Wydziału Fizyki i Informatyki Stosowanej Akademii Górniczo-Hutniczej opowiada, że w dostępnych na rynku implantach siatkówkowych sygnał z kamery przetwarzany jest na impulsy elektryczne i transmitowany za pomocą elektrod do komórek siatkówki oka. Dokładność przekazywania sygnału nie jest jednak na razie duża - sygnał z pojedynczej elektrody pobudza na raz kilka tysięcy komórek nerwowych siatkówki (tzw. komórek zwojowych). To sprawia, że informacja, która trafia z oka do mózgu nie jest zbyt szczegółowa, a rozdzielczość widzenia jest niewielka.

    Badacz z AGH opowiada, że osoby niewidome dzięki implantowi potrafią np. znaleźć w pomieszczeniu drzwi, ale nie widzą ich od razu, muszą ich chwilę poszukać. Z kolei jeśli pokazany im zostanie przedmiot, na przykład talerz lub owoc wielkości jabłka leżące przed nimi na stole, dopiero po kilkudziesięciu sekundach przyglądania się potrafią stwierdzić, co to. Mózg potrzebuje czasu na zinterpretowanie nieprecyzyjnego jeszcze sygnału z implantu.

    Tymczasem zespół z amerykańskich uniwersytetów Stanforda oraz Kalifornijskiego oraz z krakowskiej AGH pracuje nad tym, by w przyszłości implanty pozwalały na dokładniejsze widzenie. Badacze chcą, by w implancie wykorzystywane były znacznie mniejsze elektrody, które będą gęsto upakowane - zamiast kilkudziesięciu elektrod będzie ich można umieścić na siatkówce nawet kilka tysięcy. Dzięki temu obraz będzie bardziej szczegółowy. Poza tym badacze chcą, by impulsy z jednej elektrody były bardzo precyzyjnie i docierały do pojedynczych komórek zwojowych, a nie do tysięcy na raz.

    Innym wyzwaniem jest też usprawnienie impulsów, jakie elektroda prześle komórce siatkówki. "To, co w każdej chwili widzimy, to bardzo złożona scena. Trudno ją nam zakodować tak, jak robi to oko" - opowiada naukowiec. Wyjaśnia, że w siatkówce znajduje się nawet 20 różnych typów komórek zwojowych - inne komórki odpowiedzialne są np. za przetwarzanie i wysyłanie do mózgu informacji o kolorze, a inne - o ruchu. Jeśli więc pobudza się cały obszar komórek siatkówki, pobudza się różne ich typy jednocześnie, przez co mózg może otrzymywać w jednej chwili sprzeczne sygnały.

    Dla naukowców ważne jest więc coraz lepsze poznawanie "języka" impulsów elektrycznych, w jakim różne komórki siatkówki komunikują się z mózgiem, a następnie odtworzenie tych sygnałów i przekazanie ich do odpowiedzialnych za te sygnały komórek. Na razie badacze z USA i Polski chcą nauczyć się dostarczać informacje niezależnie dwóm typom komórek zwojowych: komórkom parasolowatym odpowiedzialnym między innymi za rozpoznawanie ruchu i obrazów o niewielkim kontraście oraz komórkom karłowatym odpowiedzialnym za rozpoznawanie kolorów i szczegółów. Te dwa typy komórek stanowią około 70 proc. wszystkich komórek zwojowych w oku człowieka i stymulacja tych komórek prawdopodobnie wystarczy, aby skonstruować dość precyzyjny implant.

    Na razie badacze pracują na siatkówkach makaka - oświetlają je światłem i badają sygnał elektryczny, jaki oko generuje w odpowiedzi na ten bodziec. Następnie za pomocą stymulacji elektrycznej badacze chcą odtworzyć w komórkach dokładnie taki sam sygnał. Na razie potrafią powtórzyć i precyzyjnie przekazać impulsy niezależnie około 10 sąsiadującym ze sobą komórkom zwojowym; wyniki tych eksperymentów zostały kilka tygodni temu opublikowane w prestiżowym czasopiśmie "Neuron". "To ciekawy wynik, ale jeszcze daleka droga, aby odtworzyć aktywność całej siatkówki" - komentuje badacz.

    Dr Paweł Hottowy podkreśla, że na razie zespół, w którym pracuje, nie buduje implantu. "Zanim takie urządzenie powstanie, może minąć - na moje oko - nawet kilkanaście lat" - mówi.

    Udział zespołu z AGH w tych badaniach finansowany jest w ramach programu HARMONIA Narodowego Centrum Nauki.

  • Mutacja genu powoduje rozwój stożka rogówki
    Naukowcy z Uniwersytetu Liverpoolskiego zidentyfikowali mutację genetyczną, która występuje u ponad 12 proc. pacjentów cierpiących na degeneracyjne choroby oka - informuje pismo "Human Molecular Genetics".
    Więcej

    Naukowcy z Uniwersytetu Liverpoolskiego zidentyfikowali mutację genetyczną, która występuje u ponad 12 proc. pacjentów cierpiących na degeneracyjne choroby oka - informuje pismo "Human Molecular Genetics".

    Zmiana występuje w obrębie genu ZNF469 odgrywającego rolę m.in. w regulacji grubości rogówki. Jak się okazało, mutacja jest czynnikiem rozwoju stożka rogówki - choroby degeneracyjnej oka, która objawia się nadmiernym uwypukleniem rogówki oraz rozmyciem ostrości widzenia. Choroba rozpoznawana jest zwykle w wieku dorastania, a nasila się pomiędzy 20. a 30. rokiem życia.

    Najczęściej pacjenci noszą "skrojone na miarę" soczewki kontaktowe korygujące krzywiznę rogówki. Gdy choroba się pogłębia, soczewki mogą się okazać niewystarczające i wówczas konieczne bywa leczenie chirurgiczne, a w najpoważniejszych przypadkach - przeszczep rogówki.

    "Mutacja ZNF469 to najważniejszy genetyczny czynnik rozwoju stożka rogówki, który udało się dotychczas zidentyfikować. Zrozumienie genetycznego podłoża tej choroby dotykającej młodych ludzi pomoże nam ustalić, co powoduje jej rozwój oraz być może opracować nowe metody zapobiegania i leczenia" - mówi prowadzący badania prof. Colin Willoughby.

  • Dziękujemy za udział w wykładzie on-line
    Więcej


    Zapraszamy do zapoznania się z zapisem wykładu, który odbył się 25 czerwca 2014 r.o godz. 19.00





  • Przybywa zachorowań na pełzakowe zapalenie rogówki
    Do Uniwersyteckiego Centrum Okulistyki i Onkologii w Katowicach przyjeżdżają chorzy z całego kraju, bo ten szpital, jako jeden z niewielu ośrodków w Polsce, ma mikroskop konfokalny, który skanuje wszystkie warstwy rogówki i pozwala znaleźć pełzaki z rodzaju Acanthamoeba.
    Więcej

    Do Uniwersyteckiego Centrum Okulistyki i Onkologii w Katowicach przyjeżdżają chorzy z całego kraju, bo ten szpital, jako jeden z niewielu ośrodków w Polsce, ma mikroskop konfokalny, który skanuje wszystkie warstwy rogówki i pozwala znaleźć pełzaki z rodzaju Acanthamoeba. Co miesiąc lekarze diagnozują tu ok. 10 pacjentów z pełzakowym zapaleniem rogówki.

    Pełzaki te występują one w dwóch formach – cysty oraz trofozoitu – i obie te formy są inwazyjne dla człowieka. Cysty, w przeciwieństwie do trofozoitów, są formami odpornymi na różne czynniki fizyczne i chemiczne, w tym na niską temperaturę, wysychanie, promieniowanie ultrafioletowe, zmienne ciśnienie osmotyczne oraz zmiany stężenia jonów wodorowych, związków organicznych i nieorganicznych.

    Szczepy pełzaków z rodzaju Acanthamoeba występują powszechnie w środowisku naturalnym. Wykryto je między innymi w wodach jezior, rzek, basenów kąpielowych, wodociągach, w wodzie butelkowanej, osadach oceanicznych, ściekach, w wilgotnej glebie, piasku pustyni i kurzu, hodowlach bakterii, komórkach ssaków, popłuczynach żołądka i jelit oraz nosogardzieli zdrowych osób.

    Obecnie liczba zachorowań na pełzakowe zapalenie rogówki systematycznie się zwiększa, co się wiąże ze zwiększeniem liczby osób noszących soczewki kontaktowe, zwłaszcza miękkie. Rozpoznanie zarażenia jest bardzo trudne, ponieważ może ono przypominać liczne infekcje rogówki – wirusowe, bakteryjne lub grzybicze.

    - Specyficzny jest niezwykle silny ból, który pacjenci opisują obrazowo, jakby ktoś biczem uderzał im w oczy. Mają zamglone widzenie, obrzęk powieki, światłowstręt. Zakażenie w pełnej postaci może prowadzić do powstania bielma i utraty wzroku - mówi prof. Ewa Mrukwa-Kominek, Zastępca Dyrektora ds. Lecznictwa oraz Kierownik Odcinka IV Oddziału Okulistyki Dorosłych Samodzielnego Publicznego Szpitala Klinicznego Nr 5 SUM w Katowicach.

    Fot. CDC Public Health Image Library