24 września 2014 roku
poczta
zaloguj się
 
Poczet Lekarzy
medycyna praktyczna dla pacjentów

Neurochirurg Warszawa

Parametry wyszukiwania:

Profile lekarzy i opisy placówek medycznych są całkowicie bezpłatne
 Wszyscy  A B C Ć Č D E F G H I J K L Ł M N O P Q R S Ś T U V W Y Z Ź Ż

Wyniki wyszukiwania

« Wstecz   
Lekarz Tomasz Rybak

Lekarz sportowy, Neurochirurg, Specjalista rehabilitacji medycznej

Medycyna sportowa, Neurochirurgia, Rehabilitacja medyczna

« Wstecz   

Poczet Lekarzy zawiera wyłącznie wizytówki stworzone przez lekarzy. Jesteś lekarzem i nie ma Cię w bazie: stwórz wizytówkę!

Przeczytaj też

  • Ryzyko nawrotu depresji po leczeniu farmakologicznym
    Od zeszłego roku mam zdiagnozowaną depresję. Przyjmuję Faxigen 150 XL, Trittico 150 CR i Lamotrix 50 + od marca psychoterapia i biofeedback. Czy mimo stosowania leków (dokładnie według wskazań lekarza) możliwy jest nawrót objawów sprzed leczenia farmakologicznego?
    Więcej

    Pytanie nadesłane do redakcji

    Witam, od zeszłego roku mam zdiagnozowaną depresję. Przyjmuję Faxigen 150 XL, Trittico 150 CR i Lamotrix 50 oraz od marca psychoterapia i biofeedback. Czy mimo stosowania leków (dokładnie według wskazań lekarza) możliwy jest nawrót objawów sprzed leczenia farmakologicznego?
    Pozdrawiam, Wirginia

    Odpowiedział

    lek. med. Paweł Brudkiewicz
    specjalista psychiatra, psychoterapeuta
    Centrum Dobrej Terapii

    Ryzyko nawrotu depresji po adekwatnym leczeniu zależy od wielu czynników. Przez pojęcie „adekwatnego leczenia” rozumiemy zazwyczaj systematyczne przyjmowanie odpowiednio dobranych leków przez odpowiedni czas. Celem leczenia depresji jest całkowita remisja objawów z powrotem do funkcjonowania sprzed zachorowania, właśnie dlatego, iż zauważono, że niecałkowite ustąpienie tych objawów wiąże się z ryzykiem nawrotu.

    Brak pełnej remisji jest wskazaniem do przeanalizowania leczenia, rewizji rozpoznania (z uwzględnieniem zaburzeń współistniejących) oraz oceny ewentualnych czynników zakłócających (np. nadużywanie substancji psychoaktywnych, stresory psychospołeczne). Czasami przyczyną może być dwubiegunowy charakter depresji i wówczas należy rozważyć oparcie leczenia głównie na stabilizatorach nastroju o działaniu przeciwdepresyjnym.

    Po uzyskaniu pełnej remisji wskazane jest leczenie podtrzymujące (zapobieganie nawrotom), które należy stosować przez 6-12 miesięcy, a u wybranych pacjentów (po uwzględnieniu kumulacji czynników ryzyka nawrotu) przez całe życie.

    Wystąpienie nawrotu w czasie adekwatnego leczenia jest możliwe; należy wówczas poszukiwać przyczyn takiego stanu i stosownie do uzyskanych wniosków zmodyfikować postępowanie.

    Znane są również niefarmakologiczne czynniki chroniące przed nawrotem, takie jak wsparcie psychospołeczne, psychoterapia, odpowiedni styl życia (np. aktywność ruchowa, odpowiednia dieta i dbałość o sen); podobnie jak czynniki zwiększające to ryzyko, takie jak nadużywanie substancji psychoaktywnych, nieleczone ogólnomedyczne choroby współistniejące, nasilenie stresorów psychospołecznych i inne. Co oczywiste - im większa przewaga czynników ochronnych nad zwiększającymi ryzyko, tym mniejsze prawdopodobieństwo nawrotu.

    Równocześnie warto zauważyć, że wczesne wykrywanie pierwszych objawów nawrotu umożliwia ich szybkie opanowanie i uniknięcie niekorzystnych konsekwencji kolejnego wystąpienia objawów depresji.

    A zatem, co prawda u części (nie u wszystkich) osób leczonych z powodu depresji istnieje ryzyko ponownego jej wystąpienia, jesteśmy jednak w stanie to ryzyko minimalizować i odpowiednio postępować, gdy nawrót wystąpi - tak, by możliwe było sprawne funkcjonowanie i prowadzenie satysfakcjonującego życia.

  • Nawroty depresji
    Mam 55 lat i dwa przebyte w ostatnich trzech latach epizody depresji. Od pięciu miesięcy nie biorę leków. Od kilkunastu dni obserwuję jednak pogorszenie nastoju i narastające zmęczenie. Słyszałam o metodzie MBCT, opartej na uważności, jako o skutecznym sposobie zapobiegania nawrotom depresji. Czy to może mi pomóc?
    Więcej

    Pytanie nadesłane do redakcji

    Mam 55 lat i dwa przebyte w ostatnich trzech latach epizody depresji. Od pięciu miesięcy nie biorę leków. Od kilkunastu dni obserwuję jednak pogorszenie nastoju i narastające zmęczenie. Słyszałam o metodzie MBCT, opartej na uważności, jako o skutecznym sposobie zapobiegania nawrotom depresji. Czy to może mi pomóc uchronić się przed kolejnym nawrotem?
    Mirosława B.

    Odpowiedział

    lek. med. Paweł Brudkiewicz
    specjalista psychiatra, psychoterapeuta
    Centrum Dobrej Terapii

    W przypadku pogorszenia nastroju i narastającego zmęczenia u osoby dwukrotnie leczonej z powodu depresji warto w pierwszej kolejności zgłosić się do lekarza psychiatry w celu wspólnej oceny stanu psychicznego. Przebycie dwóch epizodów depresji zwiększa ryzyko nawrotu tego zaburzenia (w stosunku do jednego epizodu). U istotnej części osób depresja ma charakter nawracający - należy wówczas rozważać bezterminowe przyjmowanie leków i/lub ścisłe monitorowanie stanu psychicznego pod kątem nawrotu, tak aby możliwa była wczesna interwencja terapeutyczna.

    Wcześniejsze wychwycenie nawrotu depresji i wdrożenie odpowiedniego postępowania często pozwala szybciej i skuteczniej ograniczyć rozwój objawów i doprowadzić do remisji, co tym samym wiąże się z mniejszym ryzykiem niekorzystnego wpływu tych objawów na funkcjonowanie.

    Fundamentem jest tu odpowiednie postępowanie farmakologiczne, co dodatkowo można wesprzeć adekwatną psychoterapią. Psychoterapia poznawczo-behawioralna oparta na uważności (MBCT) rzeczywiście jest interesującą metodą, która według wstępnych badań zmniejsza ryzyko nawrotu depresji; wymaga jednak dalszych badań. Obecnie nie ma danych wskazujących na przewagę tej metody nad farmakoterapią - jest ona raczej uważana za postępowanie uzupełniające. Konsultacja z lekarzem psychiatrą ułatwi ocenę, czy rzeczywiście ma miejsce nawrót depresji i jakie w takiej sytuacji podjąć działania, by były skuteczne.

  • Jakimi lekami można leczyć schizofrenię?
    Jakie leki poza neuroleptykami działają na objawy negatywne schizofrenii?
    Więcej

    Pytanie nadesłane do redakcji

    Jakie leki poza neuroleptykami działają na objawy negatywne schizofrenii?

    Odpowiedziała

    dr n. med. Joanna Borowiecka-Karpiuk
    specjalista psychiatra
    Centrum Dobrej Terapii

    Podejmując próbę opisu wpływu schizofrenii na proces myślenia, przeżywania czy funkcjonowania osoby chorej z sobą samym, z najbliższymi czy w społeczeństwie, możemy przyjąć kilka wzajemnie wpływających na siebie obszarów, m.in. obszar objawów pozytywnych, objawów negatywnych, objawów afektywnych, czy zaburzenia funkcji poznawczych. Odpowiadając na pytanie, skoncentrujemy się na obszarze objawów negatywnych. Słowo „negatywny” nie oznacza „zły”, ale wskazuje na stopniowo nasilający się ubytek, brak. Rozumiemy przez to między innymi stopniowe wycofywanie się danej osoby z życia społecznego, rodzinnego, z relacji z najbliższymi, trudności w utrzymaniu i przeżywaniu wcześniej istniejących więzi z ważnymi osobami, spłycenie emocjonalne aż do poczucia braku możliwości przeżywania i odczuwania, w tym przyjemności i radości, zmniejszanie aż do braku motywacji do podejmowania nowych czy utrzymywania dotychczasowych działań, ról rodzinnych i społecznych; znaczne ograniczenie aktywności życiowej i dotychczasowych zainteresowań.

    W przeszłości leczenie schizofrenii w znacznym stopniu skupione było na objawach pozytywnych, wytwórczych schizofrenii (m.in. urojeniach, halucynacjach czy okresowo zwiększonej drażliwości). Obecnie bardzo istotną rolę przypisuje się również leczeniu objawów z pozostałych obszarów, w tym objawów negatywnych, i prowadzi się w tym kierunku cały szereg badań. Leczenie jest wieloaspektowe i kompleksowe.

    Obecnie w farmakologicznym leczeniu schizofrenii wykorzystuje się głównie leki przeciwpsychotyczne (LPP; dawniej: neuroleptyki), a w odniesieniu do objawów negatywnych głównie LPP nowej generacji. W zakresie objawów negatywnych istotna jest także obserwacja, czy na danym etapie chorowania u pacjenta nie nasilają się objawy afektywne lub poznawcze schizofrenii albo czy ewentualnie nie współwystępują objawy zaburzeń depresyjnych, które w danym momencie mogą zwiększać liczbę i nasilenie objawów negatywnych - i wówczas ewentualnie włącza się dodatkowo adekwatne leczenie w tym zakresie.

    Ważny jest także aspekt odpowiedniego leczenia ewentualnych zaburzeń stanu zdrowia somatycznego, m.in. zaburzeń czynności tarczycy, czy ocena przyjmowanych leków innych niż LPP. W leczeniu objawów negatywnych zwraca się też szczególną uwagę na pozafarmakologiczne sposoby terapii, m.in. psychoedukację, ocenę współpracy lekarz-pacjent, psychoterapię, w tym psychoterapię wsparcia, terapię zajęciową, różnego rodzaju treningi umiejętności społecznych poprawiające funkcjonowanie pacjenta czy sposoby radzenia sobie z trudnymi sytuacjami. Mówi się tu także o terapii rodzin i różnego rodzaju zajęciach terapeutycznych nastawionych na poprawę funkcjonowania pacjenta m.in. w aspekcie rodzinnym.

    Takiego rodzaju profesjonalne terapie mogą się odbywać w trybie ambulatoryjnym, w ramach oddziałów dziennych, lub w przypadku znacznie nasilonych objawów negatywnych znacznie zaburzających samodzielne funkcjonowanie pacjenta - w trybie oddziałów stacjonarnych (całodobowych). W myśleniu o objawach negatywnych bardzo ważne jest unikanie używek, zwłaszcza narkotyków, marihuany, substancji psychoaktywnych i alkoholu. Istotny jest także odpowiedni styl życia związany z regularnym rytmem snu, aktywności i odpoczynku, wskazany jest umiarkowany wysiłek fizyczny i odpowiedni sposób odżywiania się. W leczeniu coraz większą uwagę przywiązuje się nie tylko do remisji objawowej, ale przede wszystkim do remisji funkcjonalnej, czyli możliwości satysfakcjonującego życia i funkcjonowania w obszarach istotnych dla samego pacjenta, w rodzinie i w społeczeństwie.

  • Czy mój mąż jest alkoholikiem?
    Mój mąż zawsze pił alkohol, myślałam, że to kontroluje, ale on od dwóch lat pije prawie codziennie.
    Więcej

    Pytanie nadesłane do redakcji

    Mój mąż zawsze pił alkohol, myślałam, że to kontroluje, ale on od dwóch lat pije prawie codziennie. Od kilku miesięcy zapisuję, ile wypija alkoholu miesięcznie, i te dane mnie przerażają, ponieważ wychodzi, że wypija średnio 3,5-4,0 litra wódki, 30-40 piw mocnych (takich 7-9%). W miesiącu jest tylko 6-8 dni, kiedy nie pije żadnego alkoholu (w każdą sobotę regularnie wypija sam 0,5-0,7 l wódki). Kiedy mu mówię, że ma problem z alkoholem i powinien iść do specjalisty, to on twierdzi, że pije, bo lubi (tak też mówi naszej 6-letniej córce, gdy go pyta, dlaczego ciągle pije). Ostatnio zachowuje się wulgarnie, gdy pije w towarzystwie, gdy pije sam, wyzywa mnie (nie uderzył mnie) od „najgorszych”, w nocy nie daje spać, hałasuje, wydzwania po kolegach, nie pomagają uwagi, że obudził córeczkę i że ona nie może spać. Zauważyłam, że córka zrobiła się nerwowa, zwłaszcza gdy mąż jest w domu i pije. Nie wiem, jak go przekonać do leczenia, boję się, że coś mu się stanie - od dzieciństwa bierze regularnie leki na astmę (Alvesco i Serevent). Pomóżcie, proszę.

    Odpowiedziała

    dr n. med. Joanna Borowiecka-Karpiuk
    specjalista psychiatra
    Centrum Dobrej Terapii

    Wielu ludzi, u których rozpoznaje się uzależnienie od alkoholu i które rozpoczęły leczenie odwykowe, podaje, że historię swojego picia często zaczynali i kontynuowali z przekonaniem, że „piją, bo lubią”, że „taki jest ich styl życia”. Zdają sobie wówczas sprawę, iż nie zauważali etapu w swoim piciu, kiedy alkohol stawał się jedną z ważniejszych, a potem najważniejszych rzeczy w życiu, kiedy wokół niego (wokół jego zdobycia, kupowania, organizowania okazji do jego wypicia) zaczynali coraz bardziej koncentrować swój wolny czas. Podają także, iż nie zauważali, że już od długiego czasu są od alkoholu uzależnieni, bo „przecież jak chodzili do pracy, to nie pili”, „zarabiali na rodzinę”, a poza tym mieli pojedyncze dni bez picia - i przekonanie, że „gdybym chciał, to bym nie pił, ale piję, bo chcę, bo lubię, bo to jest moja przyjemność”.

    Patrząc także z tej strony - aspektu odczuwania przyjemności w trakcie spożywania alkoholu i po jego wypiciu - jednym z mechanizmów uzależnienia od alkoholu jest pobudzanie przez alkohol ośrodków poczucia przyjemności w mózgu. Jest to bardzo dużym uproszczeniem, ale uzależnienie od alkoholu w tym aspekcie można również nazwać „uzależnieniem od przyjemności jego picia”. Oczywiście po pewnym okresie takiego picia dołączają się dalsze konsekwencje uzależnienia, między innymi brak przyjemności ze spędzania wolnego czasu czy czasu z rodziną przez dłuższy czas bez alkoholu, a nawet poczucie dyskomfortu czy stopniowo narastających nieprzyjemnych objawów psychicznych i somatycznych przy zaprzestawaniu picia i utrzymywaniu stanu trzeźwości. W tym okresie może dołączać się także stopniowo zmieniające się zachowanie, sposób myślenia, zmiana hierarchii wartości, koncentrowane coraz bardziej na sobie i swojej potrzebie napicia się czy utrzymywania picia, brak refleksji nad własnymi wypowiedziami i zachowaniami pod wpływem alkoholu, często nacechowanymi agresją słowną i/lub fizyczną. Narasta także ignorowanie konsekwencji wpływu alkoholu na stan zdrowia somatycznego i ewentualnie zażywane leki. Również zwiększający się niepokój u bliskich związany z poczuciem nadmiernego spożycia alkoholu przez daną osobę może być istotnym wskaźnikiem zespołu uzależnienia.

    Dlatego w omawianej w pytaniu sytuacji wskazana jest konsultacja Pani męża u lekarza psychiatry i/lub u terapeuty leczenia uzależnień w celu określenia problemu, zadania szeregu dodatkowych pytań i ewentualne zaproponowanie adekwatnej pomocy. Ważne jest również, że - niezależnie od decyzji Pani męża, czy wyrazi zgodę i podejmie taką konsultację - profesjonalną pomoc może uzyskać także Pani. Czasami to właśnie od podjęcia profesjonalnej pomocy przez współmałżonka osoby nadmiernie pijącej rozpoczyna się proces takich zmian w rodzinie, które doprowadzają do podjęcia konsultacji diagnostycznych i ewentualnego leczenia przez osobę pijącą.

  • Czy brak kontaktu podczas rozmowy świadczy o chorobie Alzheimera?
    Wujek jest bardzo inteligentnym człowiekiem, prowadzi swoją firmę, chodzi na kursy rozwijające jego specjalizację, świetnie gotuje, dba o ogród, majsterkuje. Lecz podczas rozmowy ma się wrażenie, że nie rozumie, mówi swoje i nie angażuje się, nie koncentruje na rozmowie.
    Więcej

    Pytanie nadesłane do redakcji

    Mój wujek ma 57 lat. Zauważyłem u niego pewne specyficzne, niewystępujące wcześniej zachowania. Otóż na większość zadawanych pytań reaguje od razu i w sposób bardzo mechaniczny. Kiedy opowiadam mu o czymś, od razu mówi na przykład „Nie do wiary!” albo „No co ty?”, a potem nie odnosi się do tego, o czym mówiłem. Ma się wrażenie, że po prostu nie słucha. Jednocześnie wiem, że ma dobre intencje. Kiedy rozmawiamy, nigdzie się nie spieszy, nie jest „w dwóch miejscach jednocześnie”, teoretycznie mógłby skupić się na rozmowie. Niestety to zachowanie sprawia, że każda rozmowa szybko się kończy, bo nie rozwija się naturalnie. Wujek jest bardzo inteligentnym człowiekiem, prowadzi swoją firmę, chodzi na kursy rozwijające jego specjalizację, świetnie gotuje, dba o ogród, majsterkuje. Lecz podczas rozmowy ma się wrażenie, że nie rozumie, mówi swoje i nie angażuje się, nie koncentruje na rozmowie. Czasami w abstrakcyjnej sytuacji, np. gdy ktoś zamieni przypadkowo czyjeś imię, wujek wydaje się bardzo zagubiony. Długą chwilę zajmuje mu odróżnienie fikcji od rzeczywistości. Czasem przeżywa na nowo sytuację, o której już rozmawialiśmy. Udaje zdziwienie albo rzeczywiście jest zdziwiony, kiedy mówię mu drugi raz to samo. Rozmawiamy o czymś długo, a kiedy pytam „Co o tym myślisz?”, odpowiada „O czym?” Po chwili już znowu sobie przypomina, potrafi przywołać tę rozmowę. Czy te objawy świadczą o chorobie Alzheimera? A może to wpływ stresu?
    Pozdrawiam i dziękuję za odpowiedź, Mikołaj, Toruń

    Odpowiedziała

    dr n. med. Joanna Borowiecka-Karpiuk
    specjalista psychiatra
    Centrum Dobrej Terapii

    W omawianej sytuacji ze względu na postrzegane przez Pana wyraźne zmiany zachowania Pana wujka, jego sposobu myślenia i komunikowania się, które jednocześnie w Pana poczuciu nie są dla niego typowe i budzą Pana wyraźny niepokój, zalecana byłaby konsultacja psychiatryczna. Jej celem byłoby pełne rozeznanie stanu zdrowia psychicznego Pana wujka i ocena, czy wskazana jest dalsza profesjonalna pomoc. Wymaga to uzyskania szeregu dodatkowych informacji, m.in. na temat aktualnej sytuacji życiowej Pana wujka, sytuacji rodzinnej, relacji z innymi najbliższymi osobami, jego rolach i formach uczestniczenia w tych relacjach, szerszego rozeznania jego sytuacji zawodowej, możliwości wywiązywania się ze zobowiązań zawodowych w stosunku do oczekiwań, rozeznanie w zakresie znaczących zmian i wydarzeń w ostatnim okresie życia oraz ich ewentualnego związku z początkowym i obecnym okresem takiego zachowania się Pana wujka.

    Po uzyskaniu tych informacji lekarz psychiatra oceni, czy dany sposób zachowania się, sposób myślenia i przeżywania jest związany z aktualnymi wydarzeniami w życiu Pana wujka, w tym nadmiernie stresującymi sytuacjami i problemami, czy też raczej może być on związany z zaburzeniem stanu zdrowia psychicznego. Lekarz psychiatra zada szereg dodatkowych pytań diagnostycznych odnoszących się między innymi do zespołów otępiennych, zaburzeń depresyjnych czy lękowych. Dopyta także o ewentualnie współistniejące choroby somatyczne, w tym o zaburzenia czynności tarczycy, a także o ewentualnie zażywane leki. Bardzo istotna jest również informacja na temat jakości snu i odpoczynku, a także ewentualnie stosowanych przez niego używek, w tym alkoholu.

    Po badaniu lekarz psychiatra zadecyduje o ewentualnych wskazaniach do konsultacji neurologicznej i dalszych specjalistycznych badań w tym zakresie oraz podejmie decyzję dotyczącą dalszej diagnostyki i profesjonalnej pomocy. Warto zwrócić uwagę, że w omawianej sytuacji wskazana byłaby także wizyta u lekarza rodzinnego w celu pełnej oceny stanu zdrowia somatycznego wuja.