25 listopada 2014 roku
poczta
zaloguj się
 
Poczet Lekarzy
medycyna praktyczna dla pacjentów

Lekarz rodzinny Włocławek

Parametry wyszukiwania:

 Wszyscy  A B C Ć Č D E F G H I J K L Ł M N O P Q R S Ś T U V W Y Z Ź Ż

Wyniki wyszukiwania

Lekarz Elżbieta Bednarska-Białek

Lekarz Rodzinny, Pediatra

Medycyna rodzinna, Pediatria

Lekarz Katarzyna Bett-Wieczorek

Lekarz Rodzinny, Pediatra

Medycyna rodzinna, Pediatria

Lekarz Jacek Gniazdowski

Internista, Lekarz Rodzinny

Choroby wewnętrzne, Medycyna rodzinna

Lekarz Katarzyna Pawlak

Internista, Lekarz Rodzinny

Choroby wewnętrzne, Medycyna rodzinna

Lekarz Ewa Smolarczyk-Jabłońska

Internista, Lekarz Rodzinny

Choroby wewnętrzne, Medycyna rodzinna

dr n. med. Andrzej Smorczewski

Internista, Lekarz Rodzinny

Choroby wewnętrzne, Medycyna rodzinna

Poczet Lekarzy zawiera wyłącznie wizytówki stworzone przez lekarzy. Jesteś lekarzem i nie ma Cię w bazie: stwórz wizytówkę!

Przeczytaj też

  • 5 kroków w profilaktyce udaru. Poznaj aktualne rekomendacje amerykańskich towarzystw naukowych
    W najnowszym numerze czasopisma Stroke ukazały się aktualne rekomendacje AHA (American Heart Association) i ASA (American Stroke Association), które w sposób znaczący mogą się przyczynić do ograniczenia ryzyka udaru.
    Więcej

    W najnowszym numerze czasopisma Stroke ukazały się aktualne rekomendacje AHA (American Heart Association) i ASA (American Stroke Association), które w sposób znaczący mogą się przyczynić do ograniczenia ryzyka udaru. Zalecenia te przygotowano w na podstawie przeglądu aktualnych badań klinicznych z randomizacją oraz badań obserwacyjnych.

    To, czy udar wystąpi, zależy od wielu czynników. Na jedne z nich nie mamy wpływu, inne podlegają modyfikacji. Czynniki niemodyfikowalne to m.in. wiek, mała urodzeniowa masa ciała, rasa, pochodzenie etniczne i podatność genetyczna. Ryzyko udaru zwiększa się wraz z wiekiem i znacznie częściej występuje po 55. roku życia, częściej też dotyczy mężczyzn i osób, u których wywiad rodzinny w kierunku udaru mózgu jest dodatni.

    Do czynników ryzyka, na które mamy wpływ, zalicza się: skuteczne leczenie nadciśnienia tętniczego, zaburzeń gospodarki lipidowej, cukrzycy, miażdżycy, otyłości, stosowanie odpowiedniej diety, a także zaprzestanie palenia papierosów i ograniczenie spożycia alkoholu.

    Poniżej znajdują się rekomendacje dotyczące najważniejszych czynników modyfikowalnych

    • Stosuj dietę śródziemnomorską lub dietę DASH i uzupełniaj ją orzechami (najlepiej mieszanką orzechów włoskich, laskowych i migdałów).
    • Ogranicz spożycie sodu i zwiększ spożycie potasu.
    • Bądź aktywny fizycznie. U zdrowych osób zaleca się wykonywanie ćwiczeń o umiarkowanym lub intensywnym natężeniu przynajmniej przez 40 minut dziennie 3–4 razy w tygodniu.
    • Kontroluj swoje ciśnienie tętnicze – nie tylko u lekarza, ale także regularnie w warunkach domowych. Jeśli zażywasz leki na nadciśnienie, pozwoli to monitorować skuteczność leczenia.
    • Postaraj się zrezygnować z palenia papierosów – z problemem tym zwróć się do lekarza, pomocna może być farmakoterapia.

    Piśmiennictwo:

    Guidelines for the primary prevention of stroke: a statement for healthcare professionals from the American Heart Association/American Stroke Association, James Meschia, et al. Stroke, doi: 10.1161/STR.0000000000000046, published online 29 October 2014.
  • Czy jedynie nadmiar soli w diecie może mieć niekorzystne konsekwencje zdrowotne?
    Wyniki badań opublikowane w New England Journal of Medicine dostarczają nowych informacji na temat związku między spożyciem sodu i potasu (oszacowanym na podstawie ich wydalania z moczem) a ciśnieniem krwi, ryzykiem zgonu i wystąpienia zdarzeń sercowo-naczyniowych.
    Więcej

    Wyniki badań opublikowane w New England Journal of Medicine dostarczają nowych informacji na temat związku między spożyciem sodu i potasu (oszacowanym na podstawie ich wydalania z moczem) a ciśnieniem krwi, ryzykiem zgonu i wystąpienia zdarzeń sercowo-naczyniowych.

    Do badania PURE (Prospective Urban Rural Epidemiology) włączono ponad 100 tysięcy osób dorosłych z 17 krajów o różnym stopniu rozwoju gospodarczego (w badaniu brała udział również Polska, a badanie nosi nazwę Prospektywne Epidemiologiczne Badanie Ludności Miejskiej i Wiejskiej). U około 90% uczestników stwierdzono duży (>5,99 g dziennie) lub umiarkowany (3,0–5,99 g dziennie) poziom wydalania sodu; około 10% wydalało mniej niż 3,00 g/d. Tylko u 4% stwierdzono wydalanie sodu w zakresie zgodnym z obecnymi zaleceniami amerykańskimi dla spożycia sodu, czyli 2,3 g lub 1,5 g/d (ta najmniejsza wartość to zalecenia dla osób po 51. roku życia, Afroamerykanów, osób chorych na nadciśnienie tętnicze, cukrzycę i przewlekłe choroby nerek).

    Związek między wydalaniem sodu i ciśnieniem krwi był dodatni, ale zróżnicowany. Istotnie statystyczne wyniki zaobserwowano wśród uczestników z dużym wydalaniem sodu, umiarkowany wpływ u osób ze średnim wydalaniem, a nieistotny statystycznie u osób z małym wydalaniem sodu. Duże wydalanie sodu silniej wiązało się również z podwyższonym ciśnieniem krwi niż u osób z mniejszym wydalaniem potasu. Autorzy sugerują, że alternatywnym podejściem sprzyjającym obniżeniu ciśnienia tętniczego może być stosowanie diety bogatej w potas.

    Spożycie od 3–6 g sodu/d łączyło się z mniejszym ryzykiem zgonu i wystąpienia zdarzeń sercowo-naczyniowych niż u osób z większym i mniejszym spożyciem sodu (wykazano J-kształtną zależność między wydalaniem sodu a ryzykiem zgonu).

    Sugeruje to, że zarówno nadmiar soli, jak i jej niedobór w diecie mogą mieć niekorzystne konsekwencje zdrowotne.

    Jeśli chodzi o wydalanie potasu, to wartość >1,5 g/d wiązała się z kolei z mniejszym ryzykiem zgonu i wystąpienia zdarzeń sercowo-naczyniowych.

    Opracowano na podstawie:

    Association of Urinary Sodium and Potassium Excretion with Blood Pressure: http://fhs.mcmaster.ca/main/documents/association_of_urinary_sodium_and_potassium_excretion_with_blood_pressure.pdf
    Urinary Sodium and Potassium Excretion, Mortality, and Cardiovascular Events. http://fhs.mcmaster.ca/main/documents/urinary_sodium_and_potassium_excretion_mortality_and_cardiovascular_events.pdf
    Low Sodium Intake — Cardiovascular Health Benefit or Risk? http://fhs.mcmaster.ca/main/documents/low_sodium_intake_cardiovascular_health_benefit_or_risk.pdf
  • Teraz mogę więcej
    Po zabiegu miałam rozchwiany poziom cukru. Zdarzała się glikemia nawet powyżej 260 mg/dl. W tej chwili przyjmuję niższe dawki insuliny niż przed operacją: kiedyś aplikowałam 34 jednostki, teraz wystarcza 20 – opowiada Barbara Stój, pacjentka z cukrzycą typu 1, u której wykonano zabieg rękawowej resekcji żołądka.
    Więcej

    Po zabiegu miałam rozchwiany poziom cukru. Zdarzała się glikemia nawet powyżej 260 mg/dl. W tej chwili przyjmuję niższe dawki insuliny niż przed operacją: kiedyś aplikowałam 34 jednostki, teraz wystarcza 20 – opowiada Barbara Stój, pacjentka z cukrzycą typu 1, u której wykonano zabieg rękawowej resekcji żołądka.

    Renata Kołton: Jak dowiedziała się Pani o możliwości wykonania zabiegu bariatrycznego?

    Barbara Stój: Przy okazji jednej z wizyt w poradni diabetologicznej, w której jestem leczona na cukrzycę typu 1. Poznałam tam kobietę, która przeszła taki zabieg i była bardzo zadowolona. Udało jej się schudnąć ze 130 do 90 kg i była w stanie tę wagę utrzymać. Jest to osoba, która podobnie jak ja choruje na cukrzycę typu 1. Po operacji znacznie zmniejszyło się jej zapotrzebowanie na insulinę. Pomyślałam, że może to szansa również dla mnie.

    Ile kilogramów Pani wtedy ważyła?

    Miałam otyłość olbrzymią, w niektórych okresach ważyłam niemal 120 kg. Wskaźnik BMI (body mass index) kształtował się u mnie na poziomie 34 punktów.

    Czy oprócz cukrzycy typu 1 chorowała Pani na coś jeszcze?

    Dziewięć lat wcześniej przeszłam zawał mięśnia sercowego, dolnej i bocznej ściany.

    Czy nie stanowiło to przeciwwskazania do zabiegu?

    Przed zabiegiem został wykonany cały szereg badań. Musiałam odbyć konsultację kardiologiczną, wykonać EKG, echo serca i RTG. Konieczna była też opinia pulmonologa i wykonanie spirometrii. Stomatolog musiał wydać zaświadczenie, że nie mam żadnych stanów zapalnych w obrębie jamy ustnej, byłam również u laryngologa. Wszyscy lekarze stwierdzili jednak, że nie ma przeciwwskazań.

    Podczas pierwszej wizyty w Klinice Chirurgii Ogólnej, Endoskopowej i Naczyniowej w Krakowie dostałam wykaz spraw, których należało dopilnować przed operacją. Oprócz konsultacji specjalistycznych i badań potrzebne było również szczepienie przeciw żółtaczce.

    Ile czasu zajęło Pani wykonanie wszystkich potrzebnych badań?

    Kolejki do lekarzy specjalistów są, jak wiemy, bardzo długie. Dzięki pomocy znajomych udało mi się skompletować wyniki wszystkich niezbędnych badań w ciągu czterech miesięcy.

    Czy sam zabieg był bolesny?

    Wykonano go metodą laparoskopową. Właściwie niewiele zostało mi w pamięci. Nie pamiętam nawet momentu, w którym zabierano mnie na blok operacyjny. Natomiast zaraz po zabiegu doszło do obfitych wymiotów. Wszystko, co zalegało w przewodzie pokarmowym, popłynęło. Po wyciągnięciu rurki z przełyku było mi też ciężko mówić. Ogólnie odczuwałam lekki ból, ale kolejnego dnia było już lepiej. Właściwie z każdą godziną dolegliwości ustępowały, a trzy dni po zabiegu zostałam wypisana ze szpitala.

    Czy mogła Pani jeść zaraz po zabiegu?

    W pierwszych dniach prawie nic nie jadłam. W trakcie pobytu w szpitalu prof. Andrzej Budzyński pilnował tylko, czy odpowiednio dużo piję. W trzecim dniu dostałam bardzo płynną zupę.

    Przez pierwszy miesiąc po operacji na cały dzień wystarczał mi właściwie mały kubek jogurtu naturalnego. Zjadałam dwie łyżki na śniadanie, dwie na obiad i dwie na kolację. Przez kolejne tygodnie żywiłam się głównie przecieranymi zupkami dla niemowląt i stopniowo wprowadzałam normalne zupy, np. rosół z odrobiną makaronu. Po półtora miesiąca mogłam już jeść wszystko, ale w bardzo małych ilościach, np. chleb, za którym bardzo tęskniłam. Okazało się, że byłam w stanie zjeść tylko pół kromki, i to bez dodatków, a już czułam się syta.

    Teraz cały czas trzymam dietę i jem zdecydowanie mniej niż przed zabiegiem. Pół gałki ziemniaków, kawałeczek mięsa, odrobina surówki – to cały obiad. Porcje muszą być małe. Dwóch dań nie dałabym rady zjeść.

    Czy lekarze informowali Panią, w jaki sposób taka operacja wpłynie na późniejszy sposób odżywiania się, że już zawsze będzie Pani musiała jeść zdecydowanie mniej?

    Miałam świadomość, że będę musiała jeść mniej, ale zabrakło mi szczegółowego omówienia, jak to będzie później wyglądało. Po zabiegu z własnej inicjatywy konsultowałam się telefonicznie z dietetyczką z Kliniki. W szpitalu dostałam tylko rozpiskę tego, co mogę jeść przez pierwsze cztery tygodnie po zabiegu.

    W jakim tempie Pani chudła?

    Jeszcze przed zabiegiem dostałam zalecenie, że powinnam schudnąć. W ciągu pół roku przygotowań zrzuciłam około 20 kg. Kiedy jechałam na operację, ważyłam już 98 kg.

    Zaraz po zabiegu traciłam niemal kilogram w ciągu dnia. Od czasu operacji ubyło mi 17 kg. Teraz przestałam już tracić na wadze. Może gdyby udało mi się zacząć więcej ruszać, miałabym szansę jeszcze trochę schudnąć.

    Czy występują jakiekolwiek przeciwwskazania do uprawiania przez Panią sportu?

    Nie. Sport jest nawet wskazany w moim przypadku.

    Przez pewien czas jeździłam na zajęcia taneczne do Krosna. Ciężko mi było jednak połączyć dojazdy z pracą i koniecznością przyjmowania regularnych posiłków. A w Jaśle niestety nikt takich zajęć nie prowadzi. Musiałam zrezygnować.

    Czy przed zabiegiem próbowała Pani schudnąć stosując odpowiednią dietę?

    Lekarze zalecali mi dietę cukrzycową, która zakłada wykluczenie słodyczy i rzeczy tłustych, a liczbę kalorii ogranicza do 1000 dziennie. Ale miałam problem z utrzymaniem dyscypliny. Cieszyłam się, gdy udawało mi się schudnąć kilka kilogramów, ale po kilku tygodniach znowu przybierałam na wadze.

    Pod opieką jakiego lekarza obecnie Pani pozostaje?

    Byłam operowana w lipcu 2013 roku, i od zabiegu nie byłam u chirurga na kontroli. Z zewnątrz zostały mi tylko mikroskopijne blizny i nie odczuwałam żadnych dolegliwości bólowych, ale brakuje mi potwierdzenia, że wszystko właściwie się zagoiło. W trakcie pobytu w szpitalu mogłam o wszystko zapytać prof. Budzyńskiego i otrzymywałam wyczerpujące odpowiedzi. Przy wypisie poinformowano mnie, że za jakieś pół roku ktoś z Kliniki do mnie zadzwoni, aby umówić termin wizyty. Do tej pory jednak nikt się nie odezwał. Raz sama zadzwoniłam, aby się skonsultować z lekarzem, który był przy zabiegu, ale nie udało mi się z nim skontaktować. Dla własnego komfortu będę nadal próbowała umówić się na wizytę.

    Ze względu na cukrzycę, co dwa miesiące odwiedzam diabetologa.

    Czy zabieg bariatryczny w jakikolwiek sposób wpłynął na leczenie cukrzycy? Czy w Pani przypadku również udało się zmniejszyć dawki przyjmowanej insuliny?

    Zaraz po zabiegu miałam rozchwiany poziom cukru. Zdarzała się glikemia powyżej 200 mg/dl czy nawet 260 mg/dl. W tej chwili to się już unormowało i przyjmuję niższe dawki insuliny niż przed zabiegiem. Poprzednio na noc aplikowałam 34 jednostki, w tej chwili wystarcza 20.

    Czy oprócz mniejszych posiłków, po zabiegu pojawiły się inne ograniczenia?

    Nie. Raczej w drugą stronę. Teraz mogę więcej. Czuję się lżejsza, łatwiej mi się poruszać. Przed zabiegiem miałam problem ze swobodnym przejściem 100 metrów. Serce mi kołatało, dostawałam zadyszki. Teraz nawet pod górkę mogę wejść bez większych trudności.

    Słyszałam różne opinie na temat operacji bariatrycznych. Osobiście spotkałam się ze sceptycznym nastawieniem jednego lekarza, u którego byłam na konsultacji. Ale sama poleciłabym taki zabieg każdemu, kto zmaga się z otyłością.

    Wielką radością jest to, że znów mogę nosić ubrania, które przed zabiegiem były zbyt małe. Część z nich jest na mnie nawet za duża! Przypuszczam, że gdybym schudła jeszcze 10 kg, nie miałabym oporów przed założeniem bikini.

    Rozmawiała Renata Kołton