27 stycznia 2015 roku
poczta
zaloguj się
 
Poczet Lekarzy
medycyna praktyczna dla pacjentów

Gastrolog Kielce

Parametry wyszukiwania:

 Wszyscy  A B C Ć Č D E F G H I J K L Ł M N O P Q R S Ś T U V W Y Z Ź Ż

Wyniki wyszukiwania

Lekarz Dariusz Sołowiej

Gastrolog

Gastroenterologia

Lekarz Ewa Wrzesińska

Internista, Gastrolog

Choroby wewnętrzne, Gastroenterologia

Poczet Lekarzy zawiera wyłącznie wizytówki stworzone przez lekarzy. Jesteś lekarzem i nie ma Cię w bazie: stwórz wizytówkę!

Przeczytaj też

  • Gastrologiczne przyczyny bólów zamostkowych
    Mam 20 lat. Od jakiegoś czasu zaczęłam cierpieć na bóle występujące w tzw. dołku sercowym. Spanikowałam, myśląc, że to serce, ból był piekący, nie mogłam wytrzymać. Po zrobieniu jednak kompletu badań: EKG, UKG, holter stwierdzono, że serce jest zdrowe. Niestety nadal bóle powracają, jest to swego rodzaju kłucie, bardzo uciążliwe. Czy takie objawy może dawać, np. zakażenie Helicobacter, czy też wrzody żołądka?
    Więcej

    Pytanie nadesłane do redakcji

    Mam 20 lat. Od jakiegoś czasu zaczęłam cierpieć na bóle występujące w tzw. dołku sercowym. Spanikowałam, myśląc, że to serce, ból był piekący, nie mogłam wytrzymać. Po zrobieniu jednak kompletu badań: EKG, UKG, holter stwierdzono, że serce jest zdrowe. Niestety nadal bóle powracają, jest to swego rodzaju kłucie, bardzo uciążliwe. Czy takie objawy może dawać, np. zakażenie Helicobacter, czy też wrzody żołądka? Niedługo wybieram się do specjalisty, ale chciałam się dowiedzieć, czy gastroskopia będzie konieczna? Czym mogę sobie doraźnie pomóc w domu, bo jest to bardzo nieprzyjemny ból. Serdecznie dziękuję za odpowiedź i pozdrawiam.

    Odpowiedziała

    dr n. med. Anna Mokrowiecka
    specjalista chorób wewnętrznych
    specjalista gastroenterolog
    Oddział Kliniczny Gastroenterologii Ogólnej i Onkologicznej
    Uniwersytecki Szpital Kliniczny UM w Łodzi

    Gastrologiczną przyczyną bólów zamostkowych może być przepuklina rozworu przełykowego i/lub choroba refluksowa przełyku.

    W obu przypadkach gastroskopia może być pomocna, choć nie jest podstawową metodą diagnozowania przepukliny rozworu przełykowego, a w chorobie refluksowej często nie ma żadnych zmian w badaniu. Jednak gastroskopia pozwala na wykluczenie innych zmian patologicznych czy powikłań, dlatego powinna być wykonana. Możliwe jest także, że zapalenie lub owrzodzenie żołądka na podłożu zakażenia Helicobacter pylori, lub spowodowane innymi przyczynami dadzą podobne objawy. Na podstawie zamieszczonego opisu trudno zróżnicować dokładnie przyczynę dolegliwości. We wszystkich wymienionych chorobach poprawę przynosi zastosowanie leków z grupy inhibitorów pompy protonowej.

  • Rozwarty odźwiernik żołądka
    Od 2 lat miewam bóle brzucha w górnej części jamy brzusznej. Ból nasilał się wieczorami, zwłaszcza po wypiciu alkoholu, a ostatnio nawet po paleniu papierosów. Bywało, że nie mogłam z bólu spać i bardzo się pociłam. Zawsze ustępuje po obfitym posiłku. Kilka dni temu zrobiłam gastroskopię.
    Więcej

    Pytanie nadesłane do redakcji

    Od 2 lat miewam bóle brzucha w górnej części jamy brzusznej. Ból nasilał się wieczorami, zwłaszcza po wypiciu alkoholu, a ostatnio nawet po paleniu papierosów. Bywało, że nie mogłam z bólu spać i bardzo się pociłam. Zawsze ustępuje po obfitym posiłku. Kilka dni temu zrobiłam gastroskopię i oto część jej wyniku: Linia Z 40 cm od linii zębów - wyraźna. Jeziorko żołądkowe skąpe z domieszką żółci. Żołądek podatny na rozdmuchiwanie. Błona śluzowa żołądka bez zmian. Odźwiernik rozwarty w czasie całego badania. Opuszka i początkowy odcinek części zstępującej dwunastnicy prawidłowe. Inwersja prawidłowa. Chciałabym się dowiedzieć, czy moje bóle mogą być spowodowane otwartym odźwiernikiem i z czym jest związana ta wada. Czy można ją wyleczyć i jaki wpływ na tę wadę mają bóle po wypiciu alkoholu i paleniu?

    Odpowiedziała

    dr n. med. Anna Mokrowiecka
    specjalista chorób wewnętrznych
    specjalista gastroenterolog
    Oddział Kliniczny Gastroenterologii Ogólnej i Onkologicznej
    Uniwersytecki Szpital Kliniczny UM w Łodzi

    Rozwarty odźwiernik w trakcie gastroskopii nie musi świadczyć o chorobie, ponieważ podanie powietrza do żołądka podczas badania może powodować otwarcie odźwiernika.

    Sytuacja, w której odźwiernik jest rozwarty na stałe, czyli nie kurczy się prawidłowo, może sprzyjać refluksowi żółciowej treści do żołądka i powodować żółciowe zapalenie żołądka.

    Jednak w opisanym badaniu gastroskopowym nie stwierdzono ani zalegającej i tapetującej ściany żołądka żółci, ani cech zapalenia.

    Takie rozwarcie odźwiernika może być spowodowane zniekształceniem tej okolicy, np. przez przebytą chorobę wrzodową. Niewydolność odźwiernika może występować w cukrzycy albo może mieć charakter czynnościowy - wtedy palenie papierosów oraz spożywanie alkoholu, ale także i tłustych pokarmów, może mieć wpływ na czynność odźwiernika.

    Nawet bez niewydolności odźwiernika, używki mogą powodować dolegliwości bólowe brzucha, ponieważ sprzyjają powstawaniu zapalenia błony śluzowej, wrzodów, wpływają na perystaltykę przewodu pokarmowego, zmniejszają barierę ochronną itd. Należy więc unikać palenia papierosów i picia alkoholu, nawet jeśli jeszcze nie powstały poważne zmiany patologiczne w górnym odcinku przewodu pokarmowego.

  • Jaka ilość spożycia mięsa z włośnicą prowadzi do zarażenia człowieka?
    Mam pytanie dotyczące spożycia mięsa z włośniem. Mianowicie, czy każde spożycie dawki takiego mięsa prowadzi do zarażenia włośniem?
    Więcej

    Pytanie nadesłane do redakcji

    Mam pytanie dotyczące spożycia mięsa z włośniem. Mianowicie, czy każde spożycie dawki takiego mięsa prowadzi do zarażenia włośniem? Czy każda taka konsumpcyjna ekspozycja jest gwarantem infekcji? Tak przynajmniej jest to prezentowane w mediach. Z góry dziękuję za odpowiedź, Adrian

    Odpowiedział

    dr hab. med. Ernest Kuchar
    Klinika Pediatrii i Chorób Zakaźnych
    Uniwersytet Medyczny we Wrocławiu

    Pana Pytanie uważam za bardzo trafne. Media zwykle nadmiernie upraszczają przekazywane informacje, co rodzi niepotrzebne obawy i rozbudza społeczne lęki. Jeżeli chodzi o zaraźliwość włośnicy, to dawka zarażająca nie została dokładnie określona; szacujemy, że spożyć trzeba przynajmniej od 100 do 300 żywych larw, by wystąpiły objawy włośnicy. Według innego źródła dawka zakażająca wynosi ≥10 larw/1 g mięśni. Ponieważ objawy są generalnie uzależnione od liczby larw spożytych w mięsie, przy mniejszej dawce przebieg włośnicy jest bardzo łagodny lub zupełnie bezobjawowy. Z tego powodu, jak szacują amerykańskie władze sanitarne, miliony Amerykanów są narażone na włośnicę i przebywają ją w sposób bezobjawowy (szacuje się, że ok. 0,01% mięsa w handlu jest zarażone), natomiast zgłaszane są jedynie pojedyncze, najcięższe przypadki.

    Co wiadomo o włośnicy? Źródłem zarażenia jest surowe lub niedogotowane/ niedopieczone mięso zwierząt mięsożernych i wszystkożernych, zwykle wieprzowina. Najbardziej niebezpieczne jest mięso dzikich zwierząt zarażone w najwyższym odsetku. Otorbione larwy mogą przetrwać w mięsie do 30 lat. Właściwa obróbka termiczna mięsa skutecznie chroni przed zarażeniem. Proszę zwrócić uwagę na dane w tabeli. Pierwsze objawy włośnicy pojawiają się po 2-7 dniach po spożyciu niewłaściwie przygotowanego pokarmu. Generalnie im szybciej występują objawy, tym cięższy przebieg choroby.

    Tabela. Czas potrzebny do zabicia włośni w wieprzowinie w zależności od temperatury wewnątrz mięsa (na podstawie USDA, opracowanie własne)
    Temperatura wewnętrzna mięsa
    (°C)
    Minimalny czas potrzebny do zabicia larw (minuty)
    491260
    50,0570
    51,1270
    52,2120
    53,460
    54,530
    55,615
    56,76
    57,83
    58,92
    60,01
    61,11
    62,2natychmiast
    SZCZEGÓŁY: United States Department of Agriculture §318.10 Prescribed treatment of pork and products containing pork to destroy trichinae.

  • Jest szansa na wygranie z WZW C
    W Polsce na WZW C choruje ok. 230 tys. osób. Nadzieją na walkę z chorobą są terapie z grupy ABT, skuteczne w genotypie 1B, czyli tym najczęściej występującym w naszej populacji.
    Więcej

    W Polsce na WZW C choruje ok. 230 tys. osób. Po 25 latach od wykrycia wirusa HCV naukowcy potrafią wyleczyć wywoływane przez niego wirusowe zapalenie wątroby typu C. Nowe leki mają niemal stuprocentową skuteczność, nie mają skutków ubocznych i działają znacznie szybciej niż dotychczas stosowane kombinacje leków. Nadzieją na walkę z chorobą są terapie z grupy ABT, skuteczne w genotypie 1B, czyli tym najczęściej występującym w naszej populacji.

    – Są trzy elementy, które pomogłyby zlikwidować problem HCV w Polsce. Po pierwsze, musimy zahamować generowanie nowych zakażeń. Po drugie, musimy w odpowiednim momencie zdiagnozować pacjentów, jeżeli nie wyjdziemy z systemowym badaniem przesiewowym, to pacjenci przyjdą do nas za późno. Po trzecie, musimy oczywiście udostępnić leki, a dysponujemy takimi o bardzo wysokiej skuteczności, nawet 90-100 proc. Dzięki temu jesteśmy w stanie wyleczyć populację osób zakażonych i pozbyć się wirusa HCV – mówi prof. dr hab. n. med. Waldemar Halota, kierownik Katedry i Kliniki Chorób Zakaźnych i Hepatologii Collegium Medicum im. L. Rydygiera w Bydgoszczy.

    Podstawowym celem leczenia zapalenia wątroby jest uzyskanie trwałego zahamowania namnażania się wirusa, a w konsekwencji remisja choroby. Jeszcze do niedawna skuteczność większości terapii lekowych, bardzo obciążających dla organizmu pacjenta, oceniana była między 50 a 70 proc. trwałych wyleczeń. W ostatnich latach naukowcy opracowali wiele nowych terapii, których skuteczność sięga nawet 100 proc. Są to leki określane jako DAA (direct acting antivirals), które hamują aktywność proteazy czy polimerazy HCV. Leki te są jednak bardzo drogie, w związku z czym nie w każdym kraju są dopuszczone do użytkowania.

    – Powoduje to perturbacje natury społecznej, ekonomicznej, prawnej i etycznej. Scenariusz minimum jest taki, że leki te będą dostępne dla niewielkiej liczby pacjentów w ramach tzw. programu lekowego, którego kryteria włączenia i wykluczenia będą bardzo wąskie i tylko nieliczni terapię uzyskają. Scenariusz maksimum to program, który zakłada, że leczymy wszystkich potrzebujących, być może byłby to narodowy program. Wtedy oczywiście musimy zadbać o to, żeby wykryć jak najwięcej osób, które mają wiremię, które mają tego wirusa we krwi, a potem zaoferować im skuteczne leczenie – mówi dr Krzysztof Łanda, prezes zarządu Fundacji Watch Health Care.

    W zależności od tego, ilu pacjentów byłoby leczonych, zmieniałaby się cena efektywna tych nowoczesnych leków. Im większa liczba pacjentów, tym niższa cena leku wynegocjowana z Komisją Ekonomiczną i ministrem zdrowia. Zdaniem ekspertów skuteczne wyleczenie wszystkich osób zarażonych wirusem daje teoretyczną możliwość zmniejszenia rezerwuaru tego wirusa w społeczeństwie, czyli ograniczenie liczby osób chorych i zakażonych, które są potencjalnym źródłem zakażenia dla kolejnych ludzi. Nowe kombinacje leków są bardzo dobrze tolerowane przez chorych i do 12 tygodni skracają czas trwania kuracji. Dotychczasowe sposoby leczenia wywoływały bardzo często objawy grypopodobne, złe samopoczucie i depresję.

    – Jest to inwestycja. Bo dzisiaj osób leczonych byłoby dużo, ale jeżeli je wyleczymy, to bardzo szybko możemy ograniczyć liczbę chorych, a dzięki temu w ciągu kilku lat zmniejszyć nakłady na leczenie – mówi dr Krzysztof Łanda.

    Dotąd nie opracowano szczepionki przeciwko WZW C. Dla większości chorych jedynym ratunkiem jest przeszczep wątroby. W Polsce wykonuje się jednak zaledwie 30 transplantacji tego organu rocznie.