17 kwietnia 2014 roku
poczta
zaloguj się
 
Poczet Lekarzy
medycyna praktyczna dla pacjentów

Gastrolog Kielce

Parametry wyszukiwania:

Profile lekarzy i opisy placówek medycznych są całkowicie bezpłatne
 Wszyscy  A B C Ć Č D E F G H I J K L Ł M N O P Q R S Ś T U V W Y Z Ź Ż

Wyniki wyszukiwania

Lekarz Dariusz Sołowiej

Gastrolog

Gastroenterologia

Lekarz Ewa Wrzesińska

Internista, Gastrolog

Choroby wewnętrzne, Gastroenterologia

Poczet Lekarzy zawiera wyłącznie wizytówki stworzone przez lekarzy. Jesteś lekarzem i nie ma Cię w bazie: stwórz wizytówkę!

Przeczytaj też

  • Ocena stanu przełyku u osoby z zaawansowaną achalazją
    Moja 75-letnia mama od kilku lat choruje na achalazję. Mama z tego powodu z podupadła na psychice i była leczona w szpitalu.
    Więcej

    Pytanie nadesłane do redakcji

    Moja 75-letnia mama od kilku lat choruje na achalazję. Mama z tego powodu z podupadła na psychice i była leczona w szpitalu. Omdlała i straciła przytomność, bo nie miała sił jeść. Po wielu badaniach okazało się, że mama ma zalane płuca pokarmem. Po wyleczeniu płuc stwierdzono achalazję i zrobiono mamie poszerzenie przełyku i była chwilowa poprawa w jedzeniu. Po pół roku znowu ten sam problem, ale nie udało się zrobić gastroskopii i lekarz powiedział, że trzeba mamie pomóc dokarmiać przez PEG, ale PEG zamówiona się opóźniła przez dostawę do szpitala i wówczas mama zaczęła powolutku jeść i odmówiłam tego zabiegu.
    Byłam u różnych lekarzy i nikt nie potrafił zrobić gastroskopii. Szukam ratunku dla mojej mamy, czy jest ktoś, kto mógłby pomóc mojej mamie. Proszę o pomoc, bo problem powrócił.

    Odpowiedziała

    dr n. med. Anna Mokrowiecka
    specjalista chorób wewnętrznych
    specjalista gastroenterolog
    Oddział Kliniczny Gastroenterologii Ogólnej i Onkologicznej
    Uniwersytecki Szpital Kliniczny UM w Łodzi

    Achalazja jest rzadką i ciężką chorobą przełyku, która charakteryzuje się zaburzoną perystaltyką i brakiem rozkurczu dolnego zwieracza przełyku, spowodowanymi utratą neuronów hamujących w splocie błony mięśniowej przełyku. Pacjenci najczęściej skarżą się na objawy dysfagii, czyli problemy z połykaniem, cofanie się treści pokarmowej, bóle zamostkowe i znaczącą utratę masy ciała. Możliwości leczenia obejmują metody farmakologiczne (leki przyjmowane przed posiłkami) i endoskopowe - mechaniczne poszerzanie i wstrzykiwanie toksyny botulinowej. Jednak terapie te prowadzą czasami do krótkotrwałej poprawy i zabiegi należy powtarzać. Zaawansowana postać achalazji zazwyczaj charakteryzuje się znacznym poszerzeniem światła przełyku, zastojem pokarmu i zapaleniem błony śluzowej przełyku. Może prowadzić do zachłystowego zapalenia płuc. Niektóre zaawansowane postacie leczy się chirurgicznie.

    Achalazja jest również czynnikiem ryzyka rozwoju raka przełyku, który rozpoznawany jest często w zaawansowanym stadium.

    Z opisu wynika, że zaawansowanie procesu uniemożliwia wykonanie gastroskopii. Można ewentualnie spróbować ocenić stan przełyku za pomocą badania rentgenowskiego przełyku z wchłanialnym kontrastem. Trudno wnioskować jedynie na podstawie opisu, jednak jeżeli został zaproponowany PEG, zabieg chirurgiczny stanowi najprawdopodobniej zbyt duże obciążenie dla pacjentki. Ewentualnie po wykonaniu zdjęcia RTG proponuję jeszcze skonsultować się z lekarzem gastroenterologiem w celu rozważenia leczenia endoskopowego.

  • Brak apetytu oraz nadmierne wzdęcia po każdym posiłku
    Od kilku miesięcy odczuwam brak apetytu, nadmierne wzdęcia, po każdym nawet małym posiłku, mocno nabrzmiały brzuch i częste bóle, uczucie niepełnego wypróżnienia.
    Więcej

    Pytanie nadesłane do redakcji

    Od kilku miesięcy odczuwam brak apetytu, nadmierne wzdęcia, po każdym nawet małym posiłku, mocno nabrzmiały brzuch i częste bóle, uczucie niepełnego wypróżnienia. Po badaniu gastroskopii wynik brzmi: przełyk nadwpustowo, odczyn zapalny st A wg klasyfikacji L-a, opuszka dwunastnicy XIIcy o obrzękniętych zaczerwienionych fałdach, gastroskopia odwrócona - niewielka przepuklina rozworu przełykowego. Pozostałe bez zmian. Badanie krwi wykazało obecność Helicobacter pylori IgG - 3,60. Bardzo proszę o podanie informacji na temat leczenia. Czy te objawy mogą być wynikiem obecności tejże bakterii w organizmie?

    Odpowiedziała

    dr n. med. Anna Mokrowiecka
    specjalista chorób wewnętrznych
    specjalista gastroenterolog
    Oddział Kliniczny Gastroenterologii Ogólnej i Onkologicznej
    Uniwersytecki Szpital Kliniczny UM w Łodzi

    Choć opisane objawy najprawdopodobniej świadczą o chorobie z kręgu chorób czynnościowych (dyspepsja czynnościowa), to nie można wykluczyć, że powoduje je infekcja H. pylori. Infekcja ta może nasilać objawy dyspepsji. Na podstawie opisu badania gastroskopowego można rozpoznać jedną z chorób powodowanych przez tę bakterię, a mianowicie niewielkiego stopnia zapalenie błony śluzowej opuszki dwunastnicy (obrzęk i zaczerwienienie fałdów). Dlatego też wskazane będzie przeprowadzenie eradykacji, czyli leczenie zakażenia H. pylori odpowiednimi antybiotykami i lekami z grupy inhibitorów pompy protonowej (IPP).

    Poza tym, w badaniu gastroskopowym rozpoznano chorobę refluksową z zapaleniem przełyku z towarzyszącą przepukliną rozworu przełykowego. Te choroby, choć głównie powodują zgagę, mogą także przyczyniać się do opisanych objawów. Tu w leczeniu stosujemy IPP, więc po przeprowadzeniu eradykacji wskazana będzie kontynuacja leczenia wybranym preparatem z tej grupy.

  • Rozregulowanie rytmu trawienia
    W ostatnim czasie zauważyłam, że kładąc się spać po spożyciu alkoholu, mój żołądek(?) przestaje pracować, gdyż budzę się w takim samym stanie nietrzeźwości w jakim położyłam się spać.
    Więcej

    Pytanie nadesłane do redakcji

    W ostatnim czasie zauważyłam, że kładąc się spać po spożyciu alkoholu, mój żołądek(?) przestaje pracować, gdyż budzę się w takim samym stanie nietrzeźwości w jakim położyłam się spać. Zdarza się to również w momencie, gdy idę spać najedzona, budzę się wtedy z pełnym brzuchem, a nie głodna, tak jak kiedyś. O czym może to świadczyć? Dodam, że mam 22 lata.

    Odpowiedziała

    dr n. med. Anna Mokrowiecka
    specjalista chorób wewnętrznych
    specjalista gastroenterolog
    Oddział Kliniczny Gastroenterologii Ogólnej i Onkologicznej
    Uniwersytecki Szpital Kliniczny UM w Łodzi

    W prawidłowych warunkach rytm trawienia jest ściśle uzależniony od rytmu dobowego. Jego rozregulowanie prowadzi czasami do przykrych dolegliwości. Nocny spoczynek nie jest porą na trawienie, dlatego we wszelkich zaleceniach dietetycznych zaleca się unikanie późnych posiłków.

    Trudno stwierdzić, czy przyczyną opisanych w pytaniu objawów jest późne spożywanie posiłków, czy może raczej negatywny wpływ alkoholu na przewód pokarmowy. Oba te czynniki mogą działać wspólnie i prowadzić do występowania szeregu dolegliwości.

    Alkohol powoduje zapalenie błony śluzowej żołądka, często krwotoczne z nadżerkami objawiające się dolegliwościami bólowymi i czasami utajonym lub jawnym krwawieniem z górnego odcinka przewodu pokarmowego (GOPP) i niedokrwistością. Objawy mogą być także dyskretne, jak w ww. opisie - niewielkie dolegliwości dyspeptyczne, wczesna sytość i pełność w nadbrzuszu.

    Zapalenie żołądka może być efektem spożywania alkoholu, ale także prowadzić do większych stężeń alkoholu we krwi. Dzieje się to na skutek słabszego metabolizowania alkoholu przez enzym znajdujący się w żołądku (żołądkową dehydrogenazę alkoholową). W stanach zapalenia błony śluzowej żołądka, np. spowodowanych infekcją H. pylori lub przyjmowaniem przeciwzapalnych leków przeciwbólowych, aktywność tego enzymu jest obniżona.

    Dlatego proponuję diagnostykę GOPP i w razie stwierdzenia zapalenia błony śluzowej żołądka - odpowiednie leczenie. Spożywanie alkoholu jest w takim przypadku przeciwwskazane.

  • Zwapnienie trzustki bez objawów zapalenia trzustki
    W badaniu TK wykryto u mnie drobne zwapnienia trzustki. Robiłam też inne badania - amylaza we krwi i moczu, lipaza - wszystkie wyniki w normie. Nie mam objawów zapalenia trzustki.
    Więcej

    Pytanie nadesłane do redakcji

    W badaniu TK wykryto u mnie drobne zwapnienia trzustki. Robiłam też inne badania - amylaza we krwi i moczu, lipaza - wszystkie wyniki w normie. Nie mam objawów zapalenia trzustki, czyli biegunek tłuszczowych ani bólów brzucha. Nie piję alkoholu. Czy te objawy PZT można zatrzymać, czy choroba zawsze musi postępować? Czy powinnam stosować dietę trzustkową i przyjmować enzymy trzustkowe?

    Odpowiedziała

    dr n. med. Anna Mokrowiecka
    specjalista chorób wewnętrznych
    specjalista gastroenterolog
    Oddział Kliniczny Gastroenterologii Ogólnej i Onkologicznej
    Uniwersytecki Szpital Kliniczny UM w Łodzi

    Przewlekłe zapalenie trzustki (PZT) może przebiegać przez wiele lat bezobjawowo. Diagnostyka PZT jest trudna, zwłaszcza we wczesnym okresie choroby.

    Zwykle występuje w postaci zaostrzeń, kiedy to pojawiają się silne dolegliwości bólowe, a wartości amylazy i lipazy mogą wzrastać. Poza zaostrzeniami mogą występować bóle brzucha nasilające się po posiłkach, chudnięcie, biegunki (tzw. stolce tłuszczowe), objawy niedoborów witamin, cukrzyca. Badania obrazowe (USG i tomografia komputerowa jamy brzusznej) wykazują zwapnienia w trzustce, złogi w poszerzonych i nieregularnych drogach trzustkowych, torbiele i ropnie trzustki, powiększenie trzustki i cechy zwłóknienia. Jednak ww. objawy wystąpić mogą dopiero w postaci zaawansowanej, początkowo choroba przebiega w stadium utajonym i bardzo trudno ją wtedy rozpoznać.

    Istnieją testy czynnościowe, które wykażą cechy niewydolności trzustki (np. test sekretynowy, aktywność elastazy w kale, ocena ilości tłuszczu w stolcu), jednak nie są one szeroko rozpowszechnione i niezbyt dokładne we wczesnym PZT.

    Ważne jest stwierdzenie przyczyny PZT. Jeśli wykluczy najczęstszy powód, jakim jest alkohol, musimy poszukać innych przyczyn, wśród których rozpoznajemy postacie autoimmunologiczne, uwarunkowane genetycznie itd.

    Każda z postaci PZT przebiega inaczej, czasami szybko pojawia się niewydolność zewnątrzwydzielnicza trzustki (niedobór enzymów trzustkowych), czasami wewnątrzwydzielnicza (cukrzyca). W niektórych postaciach dominują silne dolegliwości bólowe, a w innych okresowe zaostrzenia pod postacią ostrych zapaleń trzustki.

    Od przebiegu i dominujących dolegliwości zależy nasze postępowanie.

    Dieta jest istotnym elementem leczenia przewlekłego zapalenia trzustki. Powinna być wysokokaloryczna (2500-3000 kcal/dobę) i bogatobiałkowa. Wskazane jest spożywanie małych posiłków 6 razy dziennie.

    Nie ma konieczności ograniczenia spożycia tłuszczów, zwłaszcza jeżeli nie ma objawów zaburzenia ich trawienia (tłuszczowe biegunki) i przyjmowane są enzymy trzustkowe (dawka w zależności od ilości tłuszczu w diecie). W trakcie leczenia preparatami enzymów trzustkowych powinno się ograniczyć ilość błonnika, który wpływa na aktywność enzymów i może nasilić dolegliwości. Wskazana jest także suplementacja witamin z grupy ADEK.

    W każdym rodzaju przewlekłego zapalenia trzustki obowiązuje całkowita abstynencja oraz zaprzestanie palenia tytoniu.

  • Rewolucja w leczeniu chorych na WZW C?
    Dzięki nowym lekom możemy wyleczyć prawie 100% chorych na wirusowe zapalenie wątroby typu C (WZW C). To niezwykle ważne, ponieważ w najbliższych latach nie ma nadziei na szczepionkę – ogłosili naukowcy na kongresie Europejskiego Towarzystwa Badań nad Wątrobą (EASL).
    Więcej

    Jesteśmy świadkami rewolucji w medycynie - dzięki nowym lekom możemy wyleczyć prawie 100% chorych na groźne schorzenie, jakim jest wirusowe zapalenie wątroby typu C (WZW C) – ogłosili naukowcy na kongresie Europejskiego Towarzystwa Badań nad Wątrobą (EASL). Odbywał się on w dniach 9-13 kwietnia w Londynie.

    Eksperci podkreślali też, że nowe kombinacje leków są bardzo dobrze tolerowane przez chorych, pod względem działań niepożądanych niewiele różnią się od placebo i przeważnie można je stosować przez trzy miesiące zamiast przez cały rok.

    - Po 25 latach od wykrycia wirusa HCV, który wywołuje WZW C, znaleźliśmy się w szczególnym momencie, gdyż możemy wyleczyć tę przewlekłą infekcję wirusową u większości pacjentów – powiedział podczas konferencji prasowej prof. Michael Manns z Medizinische Hohschule w Hanowerze. Jak zaznaczył, WZW C jest pierwszą przewlekłą infekcją wirusową, którą można dziś całkowicie wyleczyć i to odróżnia ją od wirusowego zapalenia wątroby typu B (WZW B) czy zakażenia HIV, gdyż pacjenci z tymi schorzeniami muszą brać leki już do końca życia.

    Eksperci podkreślali, że wyleczenie z WZW C jest niezwykle ważne, ponieważ w ciągu najbliższych lat nie ma nadziei na szczepionkę, chroniącą przed infekcją HCV. Wirus ten przenosi się przez bezpośredni kontakt z zakażoną krwią i produktami krwiopochodnymi. WZW C rozwija się skrycie przez 20-30 lat i może doprowadzić do rozwoju marskości wątroby oraz raka wątrobowokomórkowego. Obok WZW B stanowi ono główną przyczynę raka wątroby na świecie, a w krajach rozwiniętych - główną przyczynę przeszczepów wątroby, zaznaczył prof. Manns.

    Prof. Ola Weiland z Karolinska University Hospital w Sztokholmie przypomniał, że jeszcze 3-4 lata temu, stosując standardową terapię, można było uzyskać wyleczenie tylko u ok. 40-50 proc. pacjentów zakażonych HCV o tzw. genotypie 1 (genotyp to inaczej charakterystyczny zestaw genów – PAP). Jest on najbardziej rozpowszechniony na świecie (w Polsce stwierdza się go u ok. 80 proc. chorych na WZW C) i stwarza trudności terapeutyczne - zwłaszcza genotyp 1a. Standardowa terapia polega na stosowaniu przez co najmniej 48 tygodni (tj. około roku) pegylowanego interferonu alfa (PegIFN alfa) w iniekcjach razem z doustnym lekiem przeciwwirusowym o nazwie rybawiryna. Gdy 2-3 lata temu dołączono do niej inhibitory proteazy I generacji skuteczność leczenia wzrosła do ok. 70 proc.

    Na konferencji prasowej prof. Weiland przedstawił wyniki badania o nazwie SAPPHIRE-I wśród ponad 600 pacjentów z WZW C, którzy nigdy wcześniej nie byli leczeni. Okazało się, że stosując u nich tylko przez 12 tygodni nową kombinację doustnych leków działających bezpośrednio na wirusa (tzw. DAA – direct acting antivirals), w połączeniu z rybawiryną udało się wyeliminować wirusa u ok. 96 proc. chorych.

    W skład eksperymentalnej kombinacji wchodzą leki działające na trzy różne etapy powielania się wirusa w komórkach wątroby: inhibitory proteazy - ABT-450 oraz ritonawir, inhibitor kompleksu replikacyjnego wirusa NS5A o nazwie ombitaswir oraz nienukleozydowy inhibitor polimerazy – dasabuwir.

    Jeszcze więcej emocji wśród naukowców wzbudziły wyniki badania SAPPHIRE-II, którym objęto blisko 400 chorych na WZW C. Byli to pacjenci, u których nie zadziałało wcześniejsze standardowe leczenie z użyciem PegIFN alfa i rybawiryny. Połowa z nich nigdy nie zareagowała na terapię. Prof. Stefan Zeuzem z Uniwersytetu Goethego we Frankfurcie przypomniał, że dzięki dołączeniu inhibitora proteazy do standardowej terapii można wyleczyć ok. 30 proc. z nich. Natomiast zastosowanie nowej kombinacji doustnych leków przeciwwirusowych razem z rybawiryną dało wyleczenie u 95 proc. pacjentów.

    Ta sama kombinacja leków w badaniu TURQUOISE–II przyczyniła się do wyleczenia ponad 90 proc. (92 proc. po 12 tygodniach terapii i 96 proc. po 24 tygodniach) pacjentów z WZW C i wyrównaną marskością wątroby (to stadium marskości, w którym mimo znacznego zwłóknienia wątroby nie ma jeszcze specyficznych objawów utrudniających pacjentowi życie). „Jest to szczególnie trudna w leczeniu populacja. Gdy u nich wyleczymy infekcję, to mamy szansę uniknąć tak poważnych powikłań, jak rozwój raka wątrobowokomórkowego” – podkreślił prof. Stanislas Pol z L’Universite Paris Descartes w Paryżu. Zaznaczył, że obecnie 25 proc. chorych na WZW C ma marskość wątroby, ale liczba ta znacznie wzrośnie w ciągu najbliższej dekady.

    W badaniu TURQUOISE–II udział wzięło 380 chorych z wyrównaną marskością. „Badanie to dowiodło, że u większości tych najbardziej obciążonych pacjentów nowa terapia działa już po 12 tygodniach i co ważne jest bardzo dobrze tolerowana” – ocenił prof. Fred Poordad z Texas Liver Institute w San Antonio (USA).

    Eksperci zwracali uwagę na to, że nowe kombinacje doustnych leków są dla pacjentów wygodniejsze w stosowaniu i mają mało działań niepożądanych – często niewiele różnią się pod tym względem od placebo. „Moi pacjenci, którzy otrzymywali leki narzekali, że pewnie biorą placebo, mieli bowiem tak mało działań niepożądanych” – powiedział prof. Peter Ferenci z Uniwersytetu Medycznego w Wiedniu.

    Za ogromną zaletę nowych leków prof. Graham Foster z Queen Mary Hospital przy University of London uznał to, że pozwalają one wyeliminować z terapii podawany w iniekcjach i ciężko tolerowany przez chorych PegIFN alfa. Lek ten wywołuje m.in. objawy grypopodobne, złe samopoczucie i depresję. „Dzięki nowym lekom pacjenci nie będą musieli brać długich zwolnień z pracy czy konsultować się z psychiatrą z powodu depresji” – wymieniał ekspert.

    Obecnie testowane są również nowe metody leczenia, które pozwalają wyeliminować z terapii rybawirynę. Do najpoważniejszych działań niepożądanych tego leku zalicza się anemię i zmęczenie, a także suchy kaszel utrudniający spanie. W Londynie zaprezentowano wyniki badania PEARL-III, które wykazało, że u pacjentów zakażonych HCV o genotypie 1b nowa kombinacja doustnych leków bezpośrednio działających na wirusa zastosowana bez rybawiryny prowadzi do wyleczenia 99 proc. chorych. Taki sam odsetek uzyskano w grupie, w której podawano nowe leki z rybawiryną.

    „Teoretycznie, jeżeli zdiagnozujemy pacjentów z WZW C i będziemy leczyć ich prawidłowo, to mamy szansę na poziomie populacji wyeliminować wirusa u 89-99 proc. z nich” – podsumował w rozmowie z PAP prof. Zeuzem. Dodał, że obecnie testuje się również kombinacje innych leków, które są skuteczne u pacjentów nie tylko z genotypem 1 wirusa, ale też innymi genotypami.

    Na przykład dopuszczony do obrotu w styczniu 2014 r. na terenie Unii Europejskiej sofosbuwir działa u pacjentów zakażonych HCV o genotypach od 1 do 6. Innym lekiem, który przechodzi przyspieszoną procedurę rejestracyjną w Europejskiej Agencji Leków jest daklatazwir, który działa u pacjentów z genotypem 1-4.

    Prof. Zeuzem zwrócił uwagę, że obecnie największym wyzwaniem dla lekarzy zajmujących się leczeniem WZW C jest poprawa wykrywania przewlekłego zakażenia HCV. Większość chorych na świecie nie jest bowiem świadoma tego, że wirus od wielu lat skrycie niszczy ich wątrobę.

    EASL ocenia, że globalnie na WZW C cierpi ok. 160 mln ludzi. W Polsce liczba ta jest szacowana na ok. 230 tys., przy czym choroba została wykryta tylko u 55 tys. z nich.

    Eksperci obecni na kongresie podkreślali również, że ważnym problemem, który może znacznie utrudnić dostęp pacjentów z wielu krajów do nowych skutecznych metod leczenia są ich bardzo wysokie ceny.