31 stycznia 2015 roku
poczta
zaloguj się
 
Poczet Lekarzy
medycyna praktyczna dla pacjentów

Foniatra Wrocław

Parametry wyszukiwania:

 Wszyscy  A B C Ć Č D E F G H I J K L Ł M N O P Q R S Ś T U V W Y Z Ź Ż

Wyniki wyszukiwania

Lekarz Teresa Chącka

Foniatra, Chirurg dziecięcy, Laryngolog

Audiologia i foniatria, Chirurgia dziecięca, Otorynolaryngologia

Lekarz Grzegorz Pitala

Foniatra, Laryngolog

Audiologia i foniatria, Otorynolaryngologia

Poczet Lekarzy zawiera wyłącznie wizytówki stworzone przez lekarzy. Jesteś lekarzem i nie ma Cię w bazie: stwórz wizytówkę!

Przeczytaj też

  • Nikłe nakłady na walkę z paleniem
    Umowy z NFZ na 2015 rok zawarło 5 przychodni antynikotynowych. Słownie: pięć. Tymczasem uzależnienie od palenia tytoniu to zabójca nr 1, a pod jego władzą wciąż znajduje się 8,5 mln Polek i Polaków.
    Więcej

    Umowy z NFZ na 2015 rok zawarło 5 przychodni antynikotynowych. Słownie: pięć. Tymczasem uzależnienie od palenia tytoniu to zabójca nr 1, a pod jego władzą wciąż znajduje się 8,5 mln Polek i Polaków.

    Uzależnienie od palenia tytoniu to wciąż wiodący zabójca w Polsce. Jeżeli zliczymy wywołane przez nałóg choroby układu krążenia czy nowotwory, szybko okaże się, że koszty leczenia idą w grube miliony złotych. Co do tego nie ma wątpliwości. Budzi je natomiast liczba finansowanych z kasy publicznej podmiotów, które mają uzależnionym pomagać pożegnać się z tytoniem. Dziwić mogą również kwoty, jakie NFZ przeznaczył w ostatnich latach na tego typu działalność.

    W roku ubiegłym było to 240 tys. zł (bez kilku złotych). Jak zaznacza płatnik, kwota ta była wyższa o 25 proc. niż w roku poprzednim, czyli w 2013. W tym roku na działalność poradni antytytoniowych NFZ przeznacza 242,3 tys. zł.

    W sumie kontrakty podpisało 5 poradni. Jak poinformowano nas w biurze prasowym NFZ, realizacja świadczeń odbywa się nie tylko we wspomnianych poradniach, lecz także w kilku dodatkowych miejscach. Sprawdziliśmy w serwisie kolejkowym NFZ. W większości województw świadczenia tego typu w ogóle nie są dostępne. Uzależnieni mogą liczyć na pomoc poradni w województwach kujawsko-pomorskim, lubelskim, lubuskim, mazowieckim, pomorskim i śląskim. Przykładowo, na Mazowszu są dwie poradnie – w Warszawie i Legionowie, przy czym w Legionowie lekarz przyjmuje tylko raz w tygodniu, we wtorki. Warszawska przychodnia zaś przyjmuje rocznie od 500 do 1000 pacjentów. To kropla w morzu potrzeb.

    - Warto podkreślić, że osoba uzależniona od nikotyny może zwrócić się również po pomoc do swojego lekarza POZ, lekarza specjalisty, a także placówek zajmujących się ogólnym leczeniem uzależnień – mówi Beata Pieniążek-Osińska, główny specjalista Biura Komunikacji Społecznej centrali NFZ. – Ponadto, NFZ finansuje program profilaktyki chorób odtytoniowych. Celem tego programu jest m.in. zmniejszenie zachorowalności na schorzenia odtytoniowe oraz poprawa dostępności do specjalistycznego leczenia uzależnienia od tytoniu w szczególności dla osób obciążonych chorobami układu krążenia, układu oddechowego i nowotworowymi, a w konsekwencji zmniejszenie kosztów leczenia chorób odtytoniowych.

    Etap podstawowy programu profilaktyki chorób odtytoniowych, w tym POChP, adresowany jest do osób powyżej 18. roku życia palących papierosy, w tym – w zakresie diagnostyki POChP – do kobiet i mężczyzn pomiędzy 40. a 65. rokiem życia, którzy nie mieli wykonanych badań spirometrycznych w ramach programu profilaktyki POChP w ciągu ostatnich trzech lat oraz u których nie zdiagnozowano wcześniej, w sposób potwierdzony badaniem spirometrycznym, przewlekłej obturacyjnej choroby płuc, przewlekłego zapalenia oskrzeli lub rozedmy.

    Bezpłatne badania można wykonać w poradniach, które podpisały umowę z NFZ na realizację programu. Z danych jakimi dysponuje fundusz, w 2013 roku było 207 takich poradni.

    Konieczne jest rozszerzenie sieci poradni

    Rozmowa z Ireną Przepiórką, p.o. kierownika Poradni Pomocy Palącym przy Centrum Onkologii Instytutu im. Marii Skłodowskiej-Curie w Warszawie

    Jerzy Dziekoński: Mamy 8,5 mln osób palących w Polsce i 5 poradni antynikotynowych. Czy to są właściwe proporcje?


    Irena Przepiórka. Fot. arch. wł.

    Irena Przepiórka: To oczywiste, że poradni antytytoniowych jest zbyt mało. Mimo że tak dużo mówi się o tym, że uzależnienie od palenia jest przewlekłą chorobą, którą trzeba leczyć, stosując także procedury medyczne, wciąż pokutuje przekonanie, że palenie można ot tak, rzucić, jeśli się tylko zechce. Prawda jest taka, że u osób głęboko uzależnionych od tytoniu konieczne jest nawet zastosowanie środków farmakologicznych. Niewielu palących zdaje sobie sprawę z tego, że jest taka możliwość. Dlatego działamy w tym kierunku, aby sieć poradniczą jak najbardziej rozszerzyć.

    Czy młodzież wciąż bardzo chętnie sięga po „dymka” na długiej przerwie?

    Ostatnie badania pokazują, że częstotliwość sięgania po papierosy przez młodych ludzi spada. Niepokojące natomiast jest to, że w grupie osób palących zwiększa się udział młodych dziewcząt. Przez lata było tak, że to właśnie chłopcy częściej palili. Teraz proporcje się wyrównują.

    Może wynika to z mody. Cienki papierosek jako element dekoracyjny?

    Oczywiście, że tak. Koncerny tytoniowe poszukują nowych grup docelowych. Marketing nie śpi. Idealną grupą docelową jest młodzież, a zwłaszcza dziewczęta. Proszę zwrócić uwagę, że opakowania papierosów są bardzo ładne, designerskie, smukłe, ozdabiane brylancikami. Nie kojarzą się już z żółtymi, brudnymi paluchami i smrodem. Do tego mamy papierosy smakowe, gadżeciarskie, z kulkami mentolowymi w filtrach czy o smaku goździkowym. I całe departamenty dbające o to, aby papieros atrakcyjnie wyglądał, równo się palił i ładnie pachniał. Różnorodność całego asortymentu przyciąga młodych ludzi, kreuje modę.

    A po drugiej stronie stoi Pani próbująca wykreować modę na niepalenie. Z jednej strony mamy ogromne budżety i całą machinę marketingową, a z drugiej 5 poradni na 8,5 mln osób. Czy jest w ogóle szansa na zwycięstwo w tej walce?

    Myślę, że tak. Promowanie mody na niepalenie, na zdrowy tryb życia i przez to zapobieganie chorobom odtytoniowym ma sens i przynosi rezultaty. Młodzi ludzie rzadziej sięgają po papierosy, coraz więcej ludzi próbuje walczyć z uzależnieniem. Niemal każdy palący deklaruje chęć rzucenia palenia. Nadzieja jeszcze się nie wypaliła. Wszystkie działania dotyczące polityki antytytoniowej, zakazy palenia w miejscach publicznych, to są wygrane bitwy. Na przykład zajmujemy się promocją kodeksu walki z rakiem, promowaniem zasad, które pomogą nam zdrowo żyć i uchronić się przed nowotworem. Pierwszym zaleceniem jest rzucenie palenia.

    Przedstawiciele NFZ twierdzą, że pacjenci mogą się zwrócić z prośbą o pomoc w rzuceniu palenia do lekarza rodzinnego. Co Pani o tym sądzi?

    To dobry kierunek. Jest rzesza lekarzy, którzy przeszli szkolenia z zakresu leczenia zespołu uzależnienia od tytoniu i są przygotowani do tego, aby prowadzić poradnictwo dla palących chcących pożegnać się z papierosami. Jednak powiedzmy sobie szczerze, że nie wszyscy lekarze w Polsce takie przeszkolenie przeszli. Dlatego jestem zdania, że powinno być jak najwięcej placówek kompleksowo zajmujących się problemem, w których jest dostęp zarówno do lekarza jak i do psychologa i dietetyka. To poradnictwo jest naprawdę pełne.

    Przychodzi do poradni palacz... Jak należy się zabrać do tematu?

    Na początku należy ustalić, jaki jest cel wizyty. Okazuje się, że wiele osób zgłasza się do poradni bez przekonania, że zerwą z uzależnieniem. Wiedzą, że dobrze byłoby palenie rzucić, ale nie mają jeszcze wewnętrznej gotowości. I trzeba to ustalić, żeby podejmowana interwencja była adekwatna do rzeczywistej sytuacji danego pacjenta. To swojego rodzaju wywiad, diagnostyka, która pozwala nam dowiedzieć się o głębokości uzależnienia, stopnia gotowości do rzucenia palenia i stopnia motywacji. Trzeba zwrócić uwagę na wszystkie części składowe, które później mogą zadecydować o sukcesie prowadzonej terapii, czy danej osobie uda się przestać palić, czy nastąpi tylko czasowe ograniczenie palenia, czy może nie będzie żadnej zmiany.

    Skoro środki na funkcjonowanie poradni antytytoniowych są w kontekście potrzeb tak mizerne, to czy można pacjentowi zagwarantować tak kompleksową opiekę, o której Pani przed chwilą mówiła?

    W programie, który jest finansowany przez NFZ, liczba wizyt przewidzianych na jednego pacjenta jest wystarczająca. Natomiast niedorzecznym ograniczeniem jest to, że leczenie uzależnienia od palenia tytoniu finansowane jest tylko raz w życiu pacjenta przez rok. Przyjmuje się, że osoba uzależniona od tytoniu, jeśli zdecyduje się na rzucenie palenia, to musi to zrobić raz na zawsze. W samą definicję uzależnienia wpisane jest to, że jest to choroba przewlekła i nawrotowa. Przy innych uzależnienia fakt ten jest respektowany, a przy uzależnieniu od tytoniu nie jest to brane pod uwagę.

    Tak sobie myślę, że skoro jest tylu uzależnionych, a poradni jedynie 5 w całej Polsce, to zapisy pewnie są na 2025 rok...

    I tu Pana zaskoczę. Najbliższe terminy w naszej poradni są dostępne już za 3 – 4 tygodnie. Dłużej niż miesiąc się nie czeka.

    Co Pani sądzi o pomyśle Komisji Europejskiej umieszczania na paczkach papierosów drastycznych zdjęć ilustrujących choroby wywołane przez palenie tytoniu? Czy takie zdjęcia mogą wystarczająco skutecznie wystraszyć palących?

    Nie chodzi w tym o to, aby kogokolwiek straszyć. Zdjęcia na opakowaniach mają zadanie wzmacniać w społeczeństwie przekonanie, że papierosy należy odbierać jako coś, co jest szkodliwe, czego konsekwencje mogą być bardzo poważne. Bez wątpienia oznaczenia obrazkowe będą zasypywane przez palących dowcipami, ale podobnie jak napisy na opakowaniach papierosów informujące o szkodliwości palenia, będą przenikać do świadomości społecznej. To wyraźna informacja, że to nie tylko ładne opakowania, ale też poważne, długofalowe skutki, które na palacza czekają. Stoję na takim stanowisku, że każde działania, które pomogą w uświadamianiu zagrożeń związanych z paleniem, są jak najbardziej korzystne.

    Rozmawiał Jerzy Dziekoński

  • Skąd się bierze flegma u palaczy?
    Rano pobudka, kaszel i wypluwanie flegmy. Ale skąd ta flegma u palaczy? Czy to normalne w okresie jesienno-zimowym?
    Więcej

    Pytanie nadesłane do redakcji

    Jestem 18-letnim mężczyzną. Palę od roku (z przerwami), ostatnio mniej. Od ok. 2 miesięcy męczy mnie katar i kaszel. Miałem gęsty żółty katar, który na dodatek ściekał przez noc. Rano wstawałem i wszystko odkrztuszałem. Byłem na badaniach, czy nie mam alergii, morfologii itp. Lekarz przepisał tabletki antyalergiczne i jeszcze coś. Nie było dużej poprawy. 3 tygodnie temu rozwinęło się zapalenie oskrzeli. Dostałem antybiotyk. Jestem już po chorobie, mam mniej żółtego kaszlu, trochę mniej kataru, ale rano też odkrztuszam flegmę (mniej, niż wcześniej). Najbardziej, gdy rano wychodzę i jest chłodno. Od czasu do czasu miewam też zatkany nos, kaszel. Czy może być to już kaszel palacza?
    Wyczytałem, że właśnie tak jest. Rano pobudka, kaszel i wypluwanie flegmy. Ale skąd ta flegma u palaczy? Jak wygląda wydzielina u palaczy? Ja mam czasem żółtą, czasem białą. Lekarze mówią, że to normalne, że skoro ścieka, to muszę odkrztusić, ale nie przyznawałem się, że palę. Czy to normalne w okresie jesienno-zimowym?

    Odpowiedziała

    lek. med. Iwona Witkiewicz
    specjalista chorób płuc
    Ordynator Oddziału Chorób Płuc i Gruźlicy Specjalistycznego Szpitala im. prof. A. Sokołowskiego w Szczecinie
    Konsultant wojewódzki w dziedzinie chorób płuc i gruźlicy województwa zachodniopomorskiego

    Kaszel ze względu na długość trwania dzielimy na:

    • kaszel ostry (do ok. 6 tyg.)
    • podostry 6-8 tyg.
    • przewlekły, czyli kaszel trwający dłużej niż 8 tygodni.

    Kaszel ostry w większości przypadków związany jest z infekcjami dróg oddechowych i jest najczęstszą przyczyną zgłaszania się do lekarza.

    Kaszel związany z infekcją powinien ustąpić mniej więcej w ciągu 6 tygodni, ale mimo przedstawionego powyżej podziału klinicznego bywa, że kaszel związany z infekcją trwa dłużej. Ma to miejsce, gdy infekcje nakładają się na siebie - czyli kolejna infekcja pojawia się pod koniec niedoleczonego zakażenia lub też w zakażeniu niektórymi drobnoustrojami, które powodują wydłużający się kaszel, jak np. pałeczka krztuśca, która powoduje kaszel trwający 14 tyg. Chlamydia pneumoniae czy Mycoplasma pneumoniae, które potrafią wywołać kaszel trwający do kilku miesięcy (!) po przechorowaniu infekcji.

    Z Pana opisu wynika, że na trwający kaszel infekcyjny nałożyła się kolejna infekcja (zapalenie oskrzeli) i to wszystko wydłużyło czas trwania kaszlu.

    Pyta Pan również skąd bierze się u palaczy flegma. Palenie tytoniu, a zwłaszcza wdychanie 4 tys. toksycznych związków zawartych w dymie tytoniowym prowadzi m.in. do uszkodzenia nabłonka urzęsionego, który wyściela drogi oddechowe i do przerostu gruczołów śluzowych. Nadprodukcja śluzu (flegmy) przy uszkodzeniu nabłonka urzęsionego, który możemy przyrównać do „pasa transmisyjnego” odprowadzającego w normalnych warunkach zanieczyszczenia środowiskowe wdychane z powietrzem, powoduje, że palacz musi wykasływać nadmiernie produkowany śluz wraz z kurzem, zanieczyszczeniami oraz związkami zawartymi w dymie tytoniowym. Nabłonek urzęsiony stanowi też barierę ochronną przed wdychanymi, zwłaszcza w okresie jesienno zimowym, wirusami i bakteriami. Jego destrukcja powoduje większą skłonność do infekcji. To zaś sprawia, że flegma palacza jest okresami czysta (jedynie nadmiar śluzu), a okresami podbarwiona żółto ropą z rozpadłych leukocytów, które bronią nas przed bakteriami.

    Biorąc pod uwagę, że u Pana relatywnie krótki okres palenia tytoniu od razu wywołał skłonność do konsekwencji, które u większości palaczy występują dopiero po kilku czy kilkunastu latach palenia tytoniu, warto zauważyć, że pański organizm źle sobie radzi z dymem tytoniowym i że prawdopodobnie istnieją u Pana również inne (np. genetyczne) uwarunkowania powodujące, że łatwiej niż inni choruje Pan na oskrzela i płuca, dlatego nie powinien Pan w ogóle rozpoczynać „przygody z papierosami”. Dalsze konsekwencje mogą być wielokrotnie gorsze, np. przewlekła obturacyjna choroba płuc - POChP, rak płuca czy rozstrzenie oskrzeli itp. Proponuję wziąć to pod uwagę i porzucić ten nałóg, zanim konsekwencje będą nieodwracalne. Zdaję sobie sprawę, że już na tym etapie może to być dla Pana trudne, ale na szczęście medycyna dysponuje coraz potężniejszym arsenałem leków pomagających rzucić palenie i lepiej się przyznać lekarzom, że wpadł Pan w nałóg i jeżeli sam sobie Pan nie poradzi, to nie wątpię, że lekarz rodzinny chętnie pomoże w tej niełatwej walce i w razie trudności przepisze leki wspomagające rzucanie nałogu, chociaż oczywiście najważniejsza jest chęć pacjenta, bez której żaden lek nie będzie skuteczny.

    Piśmiennictwo:

    Antczak A. (red.): Pulmonologia. Medical Tribune POLSKA
    Kuna P., Pierzchała W., Jankowski M.: Astma i POChP w pytaniach i odpowiedziach. Medycyna Praktyczna, Kraków 2008
  • Ochrona radiologiczna pacjenta
    W tomografii komputerowej wykryto, że moje prawe płuco jest dotknięte azbestem i niżej widoczna jest malutka plamka. Pracowałem przeszło 50 lat przy azbeście i to skutki. Podejrzewają raka płuc.
    Więcej

    Pytanie nadesłane do redakcji

    W tomografii komputerowej wykryto, że moje prawe płuco jest dotknięte azbestem i niżej widoczna jest malutka plamka. Pracowałem przeszło 50 lat przy azbeście i to skutki. Podejrzewają raka płuc. Lekarz wysłał mnie ponownie na to samo badanie po 2 miesiącach. Czy tak częste robienie TK jest szkodliwe i jak długo mogę z tym żyć?

    Odpowiedziała

    lek. med. Iwona Witkiewicz
    specjalista chorób płuc
    Ordynator Oddziału Chorób Płuc i Gruźlicy Specjalistycznego Szpitala im. prof. A. Sokołowskiego w Szczecinie
    Konsultant wojewódzki w dziedzinie chorób płuc i gruźlicy województwa zachodniopomorskiego

    Sprawy ochrony radiologicznej pacjenta reguluje ustawa Prawo atomowe z dnia 29 listopada 2000 roku, w której, w rozdziale 3a: „Stosowanie promieniowania jonizującego w celach medycznych” w Art. 33a. pkt. 2 mówi: „Ekspozycje, (...), wymagają uzasadnienia. Uzasadnienie jest oparte na przewadze oczekiwanych korzyści zdrowotnych dla pacjenta lub społeczeństwa nad uszczerbkiem zdrowotnym, który ekspozycja może spowodować” a pkt. 4 mówi dalej „Skierowanie pacjenta na określone badanie z zastosowaniem promieniowania jonizującego wynika z uzasadnionego przekonania lekarza lub innej osoby upoważnionej do kierowania na takie badanie, że jego wynik dostarczy informacji, które przyczynią się do postawienia prawidłowego rozpoznania lub wykluczenia choroby, oceny jej przebiegu i postępów leczenia oraz, że korzyści z tego tytułu przewyższą możliwe ujemne następstwa dla zdrowia, które mogą być związane z narażeniem na promieniowanie jonizujące.”

    W Pana przypadku ocena dynamiki zmiany (małej plamki jak Pan pisze) jest postępowaniem standardowym przyjętym na świecie, które mówi, że zmiany radiologiczne mniejsze niż 10 mm, które mogą (nie muszą) być rakiem płuca podlegają jedynie wnikliwej kontroli i obserwacji dynamiki ich wzrostu. Ponieważ wiemy, że nowotwory rosną niezwykle dynamicznie, więc fakt zwiększenia rozmiaru zmiany w kolejnych badaniach pośrednio dowodzi ich nowotworowego charakteru. Ponieważ zmiany o tych rozmiarach nie są widoczne w badaniu RTG, a jedynie w TK (tomografii komputerowej), dlatego lekarz skierował Pana na takie badanie.

    Interwał czasowy, w jakim wykonuje się badanie kontrolne jest różny w różnych przypadkach. Biorąc pod uwagę Pana narażenie na azbest, które po paleniu tytoniu jest jednym z najważniejszych czynników raka płuca, lekarz podjął decyzje o krótszym czasie do kolejnego badania. Zgodnie z ustawą zadecydował, że korzyści z tego tytułu przewyższą możliwe ujemne następstwa dla zdrowia, czyli, że wykrycie nowotworu i wczesne, a więc radykalne leczenie go, przewyższy ewentualne konsekwencje napromieniowania Pana.

    Oczywiście zgodnie z Prawami Pacjenta przysługuje Panu prawo do odmówienia zgody na badanie w tak krótkim odstępie czasu, ale wówczas przejmuje Pan na siebie odpowiedzialność za ewentualne opóźnienia w leczeniu raka płuca (gdyby owa plamka rakiem się okazała).

    Niestety medycyna co dzień stawia nas przed wyborem mniejszego zła, bo każde badanie i każde leczenie niesie za sobą możliwe działania uboczne i nawet zwykła tabletka „od bólu głowy” potrafi sporadycznie przynieść przykre konsekwencje do zagrożenia życia włącznie.

    Nie do końca rozumiem natomiast pytanie jak długo mogę z tym żyć?
    Jeżeli dotyczyło wykonywania TK, to mam mnóstwo pacjentów, którzy w stanie zagrożenia życia byli zmuszeni wykonać po kilka TK w roku i mają się dobrze. Jeżeli pyta Pan o ewentualnego raka (bo przecież to nie jest jeszcze u Pana potwierdzone!) płuc, to średnie przeżycie uzależnione jest od stopnia zawansowania raka, czyli od czasu w jakim zostanie on wykryty i tak: Przeżycie 5-letnie:
    I stopień - 60%-70% chorych
    II stopień - 40%-50% chorych
    IIIA stopień - poniżej 15% chorych
    IIIB i IV stopień - 1% chorych

    Dlatego tak bardzo walczymy, aby rozpoznać raka, gdy jest mały i bez przerzutów, a więc w stadium I i stąd, jak podejrzewam, ten pośpiech u leczącego Pana lekarza. Mam nadzieję, że plamka nie okaże się rakiem, a azbestozą.

    Piśmiennictwo:

    Antczak A. (red.): Pulmonologia. Medical Tribune POLSKA
    Chazan R.: Pneumonologia praktyczna. α-medica Press, 2005
    Rowińska-Zakrzewska E., Kuś J.: Choroby układu Oddechowego. Wydawnictwo Lekarskie PZWL, Warszawa 1997
    Ustawa z dnia 29 listopada 2000 r. Prawo atomowe
  • Czy moje objawy wskazują na POChP?
    Od kilku miesięcy zmagam się z nawracającymi przeziębieniami, którym czasem towarzyszy kaszel, a czasem nie (ból gardła, ucha i ogólne rozbicie to norma).
    Więcej

    Pytanie nadesłane do redakcji

    1. Od kilku miesięcy zmagam się z nawracającymi przeziębieniami, którym czasem towarzyszy kaszel, a czasem nie (ból gardła, ucha i ogólne rozbicie to norma). Od czasu do czasu, tuż po przeziębieniu częściej - odkrztuszam żółtawą wydzielinę. Tylko rano, dość sporo. Potem przechodzi. Czasem to kilka poranków pod rząd. Czasem wcale. Czasem także po intensywnym śmiechu mam potrzebę odkrztuszenia lepkiej wydzieliny. Ogólnie wydzielina jest rano 1-2 godz. po przebudzeniu, także bez objawów przeziębienia. Mam krzywą przegrodę nosowa, często mam katar. Boję się, że to początek POChP. Czy takie objawy wskazują na POChP, czy to może być tylko nieżyt?
    2. Czy na RTG płuc można stwierdzić czy pacjent ma POChP? O czym może świadczyć przewlekły kaszel z wydzieliną i podwyższone wyniki OB, CRP i P-LCR

    Odpowiedziała

    lek. med. Iwona Witkiewicz
    specjalista chorób płuc
    Ordynator Oddziału Chorób Płuc i Gruźlicy Specjalistycznego Szpitala im. prof. A. Sokołowskiego w Szczecinie
    Konsultant wojewódzki w dziedzinie chorób płuc i gruźlicy województwa zachodniopomorskiego

    Przewlekłą obturacyjną chorobę płuc (POChP) należy podejrzewać u każdego chorego, który kaszle, odczuwa duszność, odkrztusza wydzielinę oraz jest długoletnim palaczem papierosów lub był długoletnio narażony na inne szkodliwe pyły lub gazy. Choroba najczęściej ujawnia się po 50. roku życia. U takiego chorego należy wykonać spirometrię po leku rozszerzającym oskrzela i po stwierdzeniu w niej obturacji (obniżonego stosunku FEV1/FVC) należy rozpoznać POChP.

    Objawy opisane w pytaniu nie do końca odpowiadają POChP, no i nie ma w nich najistotniejszej informacji, tzn. wywiadu w kierunku palenia tytoniu. W Polsce mniej niż 10% chorych na POChP to osoby niepalące, u których POChP wystąpiło wskutek narażenia zawodowego lub palenia biernego.

    Ból gardła, ucha i rozbicie nie są charakterystyczna dla żadnej choroby płuc czy oskrzeli, a raczej dla infekcji bakteryjnych i wirusowych górnych dróg oddechowych. Poranne odkrztuszanie obok POChP jest typowe dla palaczy tytoniu oraz dla chorych z rozstrzeniami oskrzeli.

    Zdjęcie rentgenowskie klatki piersiowej u chorego z POChP długo może nie wykazywać istotnej patologii, niemniej jednak należy je wykonać, między innymi po to, aby wykluczyć inne choroby dające podobne objawy, np. raka płuc. W przypadkach POChP z zaawansowaną rozedmą w RTG klatki piersiowej widoczne są cechy rozedmy, a mianowicie płaskie przepony oraz nadmierne przejaśnienie pól płucnych.

    Podwyższone wyniki CRP czy OB świadczą o stanie zapalnym w organizmie i nie są charakterystyczne dla stabilnej postaci POChP. Mogą się podwyższać jedynie w zaostrzeniach infekcyjnych tej choroby.

    Piśmiennictwo:

    Kuna P., Pierzchała W., Jankowski M.: Astma i POChP w pytaniach i odpowiedziach. Medycyna Praktyczna, Kraków 2008
    Światowa strategia rozpoznawanie leczenia i prewencji przewlekłej obturacyjnej choroby płuc. Aktualizacje 2011. Medycyna Praktyczna
    Zalecenia Polskiego Towarzystwa Chorób Płuc dotyczące rozpoznawania i leczenia przewlekłej obturacyjnej choroby płuc (POChP). Pneumonologia i Alergologia Polska 80; 3; 2012: (220-254)
  • Koncentrator tlenu – problemy w użytkowaniu
    Mój tato choruje na POChP i korzysta z koncentratora tlenu. Czy konieczne jest stosowanie nawilżacza, jeżeli tlen podawany jest przez wąsy tlenowe? Ciągle narzeka, że skrapla mu się woda i przez to się wybudza.
    Więcej

    Pytanie nadesłane do redakcji

    Mój tato choruje na POCHP i korzysta z koncentratora tlenu. Czy konieczne jest stosowanie nawilżacza, jeżeli tlen podawany jest przez wąsy tlenowe? Ciągle narzeka, że skrapla mu się woda i przez to się wybudza.

    Odpowiedziała

    lek. med. Iwona Witkiewicz
    specjalista chorób płuc
    Ordynator Oddziału Chorób Płuc i Gruźlicy Specjalistycznego Szpitala im. prof. A. Sokołowskiego w Szczecinie
    Konsultant wojewódzki w dziedzinie chorób płuc i gruźlicy województwa zachodniopomorskiego

    Tlen podawany z koncentratora musi być w temperaturze ciała i o wilgotności 100%, można to uzyskać jedynie poprzez stosowanie nawilżaczy. Tlen suchy jest bardziej toksyczny i doprowadza do uszkodzenia nabłonka dróg oddechowych. Tak więc stosowanie nawilżaczy jest niezbędne.

    Chorzy rzadko skarżą się na skraplanie pary wodnej, więc, być może, trzeba się porozumieć z konserwatorem koncentratora, aby wyeliminować ewentualną usterkę koncentratora lub nawilżacza.

    Piśmiennictwo:

    Światowa strategia rozpoznawanie leczenia i prewencji przewlekłej obturacyjnej choroby płuc. Aktualizacje 2012; Medycyna Praktyczna
    Zalecenia Polskiego Towarzystwa Chorób Płuc dotyczące rozpoznawania i leczenia przewlekłej obturacyjnej choroby płuc (POChP). Pneumonologia i Alergologia Polska. 2012; 80, 3: 220-254