26 marca 2015 roku
poczta
zaloguj się
 
Poczet Lekarzy
medycyna praktyczna dla pacjentów

Endokrynolog Włocławek

Parametry wyszukiwania:

 Wszyscy  A B C Ć Č D E F G H I J K L Ł M N O P Q R S Ś T U V W Y Z Ź Ż

Wyniki wyszukiwania

Poczet Lekarzy zawiera wyłącznie wizytówki stworzone przez lekarzy. Jesteś lekarzem i nie ma Cię w bazie: stwórz wizytówkę!

Przeczytaj też

  • Cukrzyca typu 2: Do doktora czas...
    Są rzeczy, które trzeba wiedzieć o swojej cukrzycy. To znacznie ułatwi komunikację z lekarzem.
    Więcej

    Są rzeczy, które trzeba wiedzieć o swojej cukrzycy. To znacznie ułatwi komunikację z lekarzem.

    O co może zapytać lekarz:

    • Jaki mamy typ cukrzycy?
    • Od jak dawna chorujemy?
    • Jak jesteśmy leczeni, a jeśli jesteśmy leczeni insuliną, to od jak dawna?
    • Jaki jest ostatnia wartość hemoglobiny glikowanej?
    • Jakie mamy „cukry” na czczo, a jakie po posiłku? Tu warto mieć przy sobie książeczkę cukrzycową z zapiskami lub glukometr, który pamięta ostatnie wartości.
    • Jakie mamy powikłania cukrzycy?
    • Czy występują niedocukrzenia?
    • Czy stosujemy dietę cukrzycową?

    Jaki mamy typ cukrzycy?

    Sprawa wydaje się prosta. Zwykle już na samym początku, tuż po rozpoznaniu udaje się określić z jakim typem cukrzycy mamy do czynienia. Często widać to na pierwszy rzut oka. Osoby z typem 2 cukrzycy reprezentują tzw. zespół metaboliczny: są otyłe, mają wysokie ciśnienie tętnicze, zaburzenia lipidowe, ponadto w porównaniu z chorymi na cukrzycę typu 1, są od nich starsze.

    Zdarza się jednak, że u pacjenta rozpoznano cukrzycę, ale na określenie typu cukrzycy musi poczekać. Określając typ cukrzycy w przypadkach wątpliwych, stosuje się oznaczenie peptydu C i przeciwciał – najczęściej przeciwciał anty-GAD (przeciwciała przeciw dekarboksylazie kwasu glutaminowego) i przeciwwyspowych. Peptyd C jest produkowany w stosunku 1:1 z insuliną. Oznaczając peptyd C, wiemy, czy organizm produkuje własną insulinę, czy nie. Oczywiście stężenie insuliny też można oznaczyć, ale jeśli pacjent jest już leczony insuliną, to badanie nie pozwoli rozróżnić insuliny wyprodukowanej przez własną trzustkę od podanej z zewnątrz. Duże stężenie peptydu C oznacza, że mamy wystarczającą ilość insuliny – a to przemawia za rozpoznaniem cukrzycy typu 2. Często jednak stężenie peptydu C jest pośredni. Wtedy możemy się posiłkować oznaczeniem przeciwciał. Są to przeciwciała skierowane przeciwko własnym tkankom i ich obecność przemawia za rozpoznaniem cukrzycy typu 1. Problem z oznaczeniem przeciwciał polega na tym, że badanie jest stosunkowo rzadko wykonywane. Laboratorium czeka aż uzbiera się odpowiednia liczba próbek krwi do badania i dopiero wtedy je wykonuje. W praktyce oznacza to, że wynik jest dostępny dopiero po około 2–3 miesiącach. I tyle właśnie pacjenci często czekają zanim dowiedzą się, jaki mają typ cukrzycy.

    Można oczywiście zapytać, po co komu wiedza, jaki to typ cukrzycy. Różnica jest znacząca. Typ 2 cukrzycy, z dużym stężeniem peptydu C można leczyć za pomocą leków doustnych. Cukrzyca typu 1 bezwzględnie wymaga insuliny.

    Od jak dawna chorujemy?

    Cukrzyca typu 2 jest podstępna. Zaczyna się nie wiadomo kiedy. Dlatego, kiedy pytam świadomego swojej choroby pacjenta, od jak dawna choruję na cukrzycę typu 2, odpowiada mi, że cukrzycę rozpoznano mu w tym i tym roku, a od kiedy choruje, nie wie. Podanie daty rozpoznania cukrzycy typu 2 jest wystarczające.

    Jak jesteśmy leczeni?
    Jeśli jesteśmy leczeni insuliną, to od jak dawna?

    Cukrzycę typu 2 można leczyć za pomocą leków doustnych. Cukrzyca jest jednak chorobą postępującą – to znaczy, że co jakiś czas trzeba będzie zwiększyć dawkę stosowanego leku, potem dodawać kolejne leki. Jednocześnie można być leczonym nawet kilkoma lekami. A na koniec i tak dojdzie insulina. Można ten moment jednak odsunąć w czasie, dbając o właściwą masę ciała, wystarczającą aktywność fizyczną.

    Moment włączenia insuliny jest przełomowy. I to trzeba pamiętać.

    Jaka jest ostatnia wartość hemoglobiny glikowanej?

    Hemoglobina glikowana (HbA1c) mówi nam, jak była wyrównana cukrzyca przez ostatnie trzy miesiące. Hemoglobiny glikowanej nie należy mylić z hemoglobiną. Jeśli mamy małe stężenie hemoglobiny, to mamy anemię, a jeśli mały odsetek hemoglobiny glikowanej, to dobrze wyrównaną cukrzycę.

    A jaki jest prawidłowy odsetek hemoglobiny glikowanej? To zależy. Średnio można przyjąć <= 7%. Jednak dla osób z krótkotrwałą cukrzycą typu 2 będzie to poniżej 6,5%, dla osób z długo trwającą cukrzycą, po zawale serca, po udarze mózgu poniżej 8%.

    Skąd to rozróżnienie? Otóż, jeśli się rozwiną powikłania cukrzycy, można powiedzieć, że mleko zostało rozlane. Co się miało złego stać, już się stało. Idealne wyrównanie niewiele wtedy pomoże. Dodatkowo trzeba pamiętać, że im lepiej wyrównana cukrzyca, czyli im mniejsza wartość hemoglobiny glikowanej, tym większe ryzyko niedocukrzeń. Stąd płynie jeszcze jeden wniosek: dbać o wyrównanie cukrzycy trzeba od samego początku. Cukrzyca jest pamiętliwa.

    Jakie mamy „cukry” na czczo, a jakie po posiłku?

    Warto mieć przy sobie książeczkę cukrzycową z zapiskami lub glukometr, który pamięta ostatnie wartości.

    Wielu pacjentów z cukrzycą typu 2 mierzy glikemię tylko na czczo. Bierze się to najpewniej z przekonania, że skoro, badając stężenie glukozy w laboratorium trzeba przyjść do badania rano na czczo, to jest to najważniejszy pomiar. Tymczasem ważne są wartości glikemii w ciągu całego dnia. Pełny profil glikemii to pomiar rano na czczo, przed każdym głównym posiłkiem, 60–120 min po każdym głównym posiłku oraz przed snem. W przypadku cukrzycy typu 2 nie ma potrzeby wykonywać pełnego profilu glikemii każdego dnia. Polskie Towarzystwo Diabetologiczne zaleca następującą częstość pomiarów:

    • w cukrzycy leczonej wyłącznie dietą: raz w miesiącu skrócony profil glikemii oraz raz w tygodniu badanie o wybranej porze dnia, np. w środę po obiedzie lub w piątek po kolacji
    • w cukrzycy leczonej lekami doustnymi: raz w miesiącu skrócony profil glikemii oraz codziennie 1 badanie o wybranej porze dnia
    • w cukrzycy leczonej stałymi dawkami insuliny – codziennie 1–2 pomiary glikemii, raz w tygodniu skrócony profil glikemii oraz raz w miesiącu pełny profil glikemii.

    Skąd się bierze takie zróżnicowanie w zaleceniach? Pacjenci leczeni dietą lub lekami doustnymi mają małe możliwości modyfikacji leczenia w warunkach domowych. Oczywiście, zawsze można mniej zjeść, ale nie zalecamy pacjentom samodzielnego zwiększania dawki leków doustnych. Co innego w przypadku leczenia insuliną – tu dobrze wyedukowany pacjent może bezpiecznie modyfikować dawki insuliny. Tak więc w przypadku leczenia insuliną częstsze pomiary mogą się przełożyć na lepsze wyrównanie cukrzycy. A jak w praktyce rozumieć „badanie glikemii o różnych porach dnia”? Na przykład w poniedziałek pomiar glikemii 2 godziny po śniadaniu, we wtorek przed obiadem, w środę 2 godziny po obiedzie itd. Z kolei skrócony profil to pomiar rano i 2 godziny po głównych posiłkach.

    Jakie są powikłania cukrzycy?

    Lekarza interesuje czy przebyliśmy: zawał serca, udar mózgu. Ponadto, czy kiedykolwiek stwierdzono chorobę nerek, białkomocz. Lekarz może też zapytać o albuminurię, czyli stan, w którym w moczu pojawia się małe białko zwane albuminą. Jest to pierwszy sygnał cukrzycowej choroby nerek. Albuminurię często bada się, oznaczając tzw. wskaźnik ACR (albumin creatinine ratio) w próbce moczu. Kolejne pytanie dotyczy ostatniego badania okulistycznego, co ważne, po rozszerzeniu źrenic. W ten sposób lekarz okulista bada dno oka, oceniając czy nie ma zmian o typie retinopatii. Kolejne powikłanie cukrzycy to neuropatia – należy zgłosić objawy, takie jak mrowienie, drętwienie dłoni lub stóp. Ponadto zgłaszamy wszelkie owrzodzenia, otarcia na stopach.

    Czy występują u nas niedocukrzenia (hipoglikemia)?

    Niedocukrzenie to stan, w którym stężenie glukozy we krwi wynosi poniżej 70 mg/dl. Niedocukrzenie to efekt uboczny dobrego wyrównania cukrzycy. Im bliżej ideału, tym większe ryzyko niedocukrzenia. Warto poinformować lekarza, czy występują u nas niedocukrzenia. Jeśli tak, to czy z utratą przytomności i w jakiej porze dnia lub nocy. Ważna jest też informacja, czy odczuwamy niedocukrzenie, czy też pierwszym jego objawem jest utrata przytomności.

    Czy stosujemy dietę cukrzycową?

    Ważna jest informacja, ile posiłków zjadamy w ciągu dnia oraz ile kcal spożywamy każdego dnia.
    Czy na diecie masa ciała jest stabilna.

    Podsumowując, cukrzyca typu 2 jest podstępna, postępująca, pamiętliwa i nie lubi być ignorowana. A mimo to trzeba ją polubić i zaakceptować. Tylko wtedy każdego dnia będzie można z nią żyć i to dobrze.

  • 3 owoce, które zmniejszają ryzyko rozwoju cukrzycy typu 2
    Owoce są zdrowe, taka jest obiegowa opinia, a co na ten temat mówią badania?
    Więcej

    Owoce są bogate w antyoksydanty i inne cenne związki, które mogą mieć pozytywny wpływ na stan zdrowia.
    Podstawowym składnikiem owoców są węglowodany, które występują w postaci glukozy, fruktozy i sacharozy. Największa ich zawartość cechuje daktyle i winogrona.
    Owoce różnią się między sobą indeksem glikemicznym; należy zaznaczyć, że zakwalifikowanie do poszczególnej kategorii – wysoki, średni czy niski indeks glikemiczny – może się nieznacznie różnić w zależności od autora podziału.

    Tab. Indeks glikemiczny wybranych owoców i soków owocowych (na podst. Gawęcki J.: Żywienie człowieka. PWN, 2012)
    Indeks glikemicznyWysoki 70–110Średni 50–70Niski <50
    rodzaj owocunapój glukozowo-jabłkowy z błonnikiem (76)rodzynki (56)
    sok pomarańczowy (50)
    banany (52)
    słodzone soki i napoje owocowe
    brzoskwinie (42)
    jabłka (38)
    winogrona (46)
    niskosłodzone soki owocowe

    Owoce zwierają również duże ilości błonnika pokarmowego, witaminy C i karotenów. Najwięcej błonnika znajduje się w owocach jagodowych, czyli: truskawkach, poziomkach, malinach, porzeczkach, agreście, aronii i winogronach.

    Soki uzyskiwane są ze świeżych wyciskanych owoców lub poprzez dodanie wody do moszczy albo koncentratu. Podobnie jak owoce soki zawierają węglowodany, pektyny, flawonoidy i witaminy.

    Dotychczasowe badania wskazują na skuteczność spożywania owoców w prewencji pierwotnej wielu chorób przewlekłych, w tym cukrzycy typu 2. Różnice w wynikach dotychczasowych badań wynikają, jak wykazała metaanaliza, z różnego składu poszczególnych owoców.

    Celem badania opublikowanego w British Medical Journal była ocena, czy owoce albo soki owocowe zmniejszają ryzyko rozwoju cukrzycy typu 2. Badanie składało się z 3 prospektywnych badań przeprowadzonych w USA. Do uczestników badania wysyłano co 4 lata ankiety, w których pytano o 10 rodzajów owoców, takich jak: winogrona, brzoskwinie, śliwki, morele, banany, melony kantalupa, jabłka, gruszki, pomarańcze, grejpfruty, truskawki, borówki amerykańskie, rodzynki oraz śliwki suszone. Ankieta dotyczyła też wypijania soków: jabłkowego, pomarańczowego, grejpfrutowego i innych.
    Autorzy zakwalifikowali owoce zgodnie z indeksem glikemicznym:

    • wysoki indeks (60–70): melon kantalupa, banany, winogrona, rodzynki
    • średni indeks glikemiczny (47–59): śliwki suszone, borówki amerykańskie, grejpfruty
    • niski indeks glikemiczny (34–46): jabłka, gruszki, pomarańcze, brzoskwinie, śliwki, morele, truskawki.

    Owoce podzielono również pod względem ładunku glikemicznego. W każdym rodzaju owoców określono zawartość poszczególnych podtypów flawonoidów.

    Wnioski

    Ryzyko rozwoju cukrzycy typu 2 zależało od rodzaju spożywanych owoców. Spożywanie 3 porcji owoców na tydzień: borówek amerykańskich, jabłek i winogron istotnie zmniejszało ryzyko rozwoju cukrzycy typu 2.

    Z kolei większe spożycie soków owocowych wiązało się z większym rozwojem cukrzycy typu 2.

    Zastąpienie 3 porcji soku owocowego na tydzień owocami w takiej samej ilości powodowało zmniejszenie ryzyka rozwoju cukrzycy o 7%. W odniesieniu do poszczególnych owoców, przy zastąpieniu soku z borówek borówkami amerykańskimi ryzyko to zmniejszało się o 33%, soku z winogron i rodzynek winogronami i rodzynkami o 19%, a z suszonych śliwek suszonymi śliwkami o 18%.

    Fruit consumption and risk type 2 diabetes: results from three prospective longitudinal cohort studies. BMJ 2013; 347

  • Polska lekceważy epidemię cukrzycy
    Chociaż liczba chorych na cukrzycę stale rośnie, środki wydawane na opiekę diabetologiczną systematycznie maleją – alarmują eksperci. Jak oceniają, jest to nie tylko przejaw lekceważenia groźnej epidemii, ale też ograniczania praw osób chorych na cukrzycę.
    Więcej

    Chociaż liczba chorych na cukrzycę stale rośnie, środki wydawane na opiekę diabetologiczną systematycznie maleją – alarmują eksperci. Jak oceniają, jest to nie tylko przejaw lekceważenia groźnej epidemii, ale też ograniczania praw osób chorych na cukrzycę.

    Debata zorganizowana przez Koalicję na rzecz Walki z Cukrzycą odbyła się w poniedziałek w Warszawie.

    Dr Jerzy Gryglewicz z Uczelni Łazarskiego podkreślił, że wciąż nie powstał strategiczny dokument, który pokazywałby kierunki zmian w organizacji opieki diabetologicznej w Polsce, jak ma to miejsce np. w onkologii (chodzi o Narodowy Program Zwalczania Chorób Nowotworowych – PAP). – Środowisko diabetologiczne od wielu lat nie może się doprosić nawet dyskusji na ten temat (z decydentami – PAP) – zaznaczył ekspert.

    Prof. Jacek Sieradzki z Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego przypomniał, że cukrzyca, jako jedyna niezakaźna choroba została uznana przez Organizację Narodów Zjednoczonych za epidemię XXI w. Według specjalisty zdecydowało o tym m.in. to, że: jest ona jednym z najpoważniejszych zagrożeń zdrowia, cechuje ją znaczny poziom inwalidztwa – z powodu licznych, ciężkich powikłań oraz rosnący trend śmiertelności, zwłaszcza z powodu powikłań sercowo-naczyniowych. Międzynarodowa Federacja Diabetologiczna (IDF) szacuje, że obecnie na świecie żyje już 387 mln ludzi z cukrzycą, a liczba ta ciągle wzrasta i w 2030 r. może wynieść 552 mln.

    Epidemia cukrzycy nie omija również Polski, podkreślił prof. Sieradzki. Brak jest wprawdzie dokładnych danych na temat liczby chorych na cukrzycę w naszym kraju, ponieważ nie ma rejestru pacjentów, jednak z ostatnich wyliczeń wynika, iż cierpi na nią 3 mln Polaków, z czego ok. 700 tys. o tym nie wie. Ponad 90 proc. pacjentów stanowią chorzy na cukrzycę typu 2, która rozwija się głownie w średnim bądź starszym wieku i jest w dużym stopniu związana z nadwagą lub otyłością oraz z siedzącym trybem życia.

    Diabetolog przypomniał, że cukrzyca prowadzi do poważnych powikłań ze strony wielu narządów, dlatego jest obciążeniem dla pacjentów i ich rodzin, a także dla budżetu państwa. – W ciągu 8 lat aż u 34 proc. pacjentów rozwija się retinopatia cukrzycowa, będąca jedną z głównych przyczyn utraty wzroku, u 20 proc. rozwija się nefropatia, a u ponad 50 proc. neuropatia cukrzycowa, czyli uszkodzenie nerwów obwodowych – wymieniał prof. Sieradzki.

    Podkreślił, że stopa cukrzycowa jest przyczyną ponad 60 proc. amputacji nóg niespowodowanych urazem, ponadto aż 44 proc. dializ jest spowodowanych uszkodzeniem nerek przez cukrzycę. Co więcej, chorzy na cukrzycę są 3-4 razy bardziej narażeni na choroby układu sercowo-naczyniowego, które skracają ich życie o 5-10 lat i stanowią główną przyczynę ich zgonów.

    Dr Gryglewicz zaznaczył, że cukrzyca rodzi duże koszty ekonomiczne i społeczne, ponieważ zachorowania na nią rosną w grupie wiekowej 40-65 lat, czyli wśród osób w wieku produkcyjnym. Jak przypomniał, z wydanego w 2014 r. raportu pt. „Cukrzyca – analiza kosztów ekonomicznych i społecznych” wynika, że wydatki ZUS na świadczenia chorobowe oraz renty z tytułu niezdolności do pracy osób z cukrzycą są zaskakująco wysokie i zostały oszacowane na ponad 800 mln zł. – Te koszty będą rosły, ponieważ z roku na rok wiek produkcyjny będzie ulegał wydłużeniu – powiedział.

    Za bardzo niepokojące Gryglewicz uznał bardzo niskie wydatki Narodowego Funduszu Zdrowia (NFZ) na ambulatoryjną opiekę specjalistyczną dla chorych na cukrzycę, czyli na finansowanie poradni diabetologicznych. Z raportu wynika, że wydajemy na nią jedynie 91 mln, a większość z kwoty 240 mln pochłaniają wydatki na leczenie szpitalne, które jest najdroższe. – Jest to dowód na niewydolność opieki ambulatoryjnej, bo większości przypadków hipoglikemii (niedocukrzeń) wymagających pobytu w szpitalu można by było uniknąć przy dobrym leczeniu ambulatoryjnym – tłumaczył ekspert.

    Prof. Sieradzki przypomniał, że na świecie dąży się do tego, by 90-95 proc. pacjentów z cukrzycą było leczonych ambulatoryjnie, a nie w szpitalu. Jest to wówczas wielokrotnie tańsze – zaznaczył diabetolog.

    Gryglewicz ocenił, że zbyt częste leczenie szpitalne chorych na cukrzycę jest efektem m.in. zbyt późnego wykrywania choroby, w stadium zaawansowanym.

    Ekspert podkreślił, że obecnie diagnostyka i monitorowanie cukrzycy w ramach podstawowej opieki zdrowotnej (POZ) może się jeszcze pogorszyć. Od stycznia lekarze POZ nie otrzymują z NFZ tzw. potrójnej stawki kapitacyjnej za każdego chorego z cukrzycą. Według Gryglewicza NFZ zaoszczędził na tym 95 mln złotych, a problemem stanowi to, że nie wdrożył zamiast tego innego mechanizmu, który zwiększyłby gotowość lekarzy do wykrywania cukrzycy (jak np. bonus finansowy za każdy wykryty przypadek choroby). – Możemy się obawiać, że ta kwota 95 mln zł (...) została przesunięta na inne zadania, w tym momencie głównie związane z pakietem onkologicznym – powiedział specjalista.

    Prof. Dorota Karkowska, specjalistka z zakresu prawa medycznego z Uniwersytetu Łódzkiego, zaznaczyła, że nie może być tak, iż pakiet onkologiczny tworzony jest kosztem innych grup pacjentów. – Ekonomia jest bardzo ważna, ale nie może naruszać zasad sprawiedliwości społecznej i równego dostępu do świadczeń zdrowotnych – powiedziała. Dodała, że zachodzi tu podejrzenie o niekonstytucyjność decyzji ministra zdrowia i musi to zostać zbadane przez prawników.

    Eksperci obecni na konferencji zwrócili również uwagę na ograniczenia w dostępie chorych na cukrzycę do rehabilitacji i nowoczesnych leków przeciwcukrzycowych.