15 września 2014 roku
poczta
zaloguj się
 
Poczet Lekarzy
medycyna praktyczna dla pacjentów

Endokrynolog Krosno

Parametry wyszukiwania:

Profile lekarzy i opisy placówek medycznych są całkowicie bezpłatne
 Wszyscy  A B C Ć Č D E F G H I J K L Ł M N O P Q R S Ś T U V W Y Z Ź Ż

Wyniki wyszukiwania

Poczet Lekarzy zawiera wyłącznie wizytówki stworzone przez lekarzy. Jesteś lekarzem i nie ma Cię w bazie: stwórz wizytówkę!

Przeczytaj też

  • „Bezkrwawy” glukometr FreeStyle Libre już w Europie
    Amerykańska firma Abbott otrzymała europejski certyfikat CE zezwalający na sprzedaż systemu monitorowania glukozy FreeStyle Libre.
    Więcej
    Fot. www.abbott.com

    Glukometr firmy Abbott eliminuje konieczność nakłuć przy każdorazowym pomiarze glikemii. Odczyt stężenia glukozy we krwi odbywa się za pomocą specjalnego czujnika noszonego na wewnętrznej lub zewnętrznej stronie górnej części ramienia.

    System Abbott FreeStyle Libre składa się z czytnika i samoprzylepnego, wodoodpornego czujnika o średnicy 25 mm. Sensor mierzy glikemię co minutę w płynie śródmiąższowym za pomocą cienkiego, umieszczonego pod skórą, włókna o długości 5 i średnicy 0,4 mm. Po 14 dniach czujnik należy wymienić na nowy.

    Wyniki pomiaru glikemii trafiają z sensora do czytnika, który przechowuje dane przez 90 dni, zapewniając wgląd w historię stężenia glukozy we krwi.

    Dołączone oprogramowanie w przejrzysty sposób prezentuje dane zarówno lekarzom, jak i pacjentom.

    Zestaw FreeStyle Libre już wkrótce można będzie kupić za pośrednictwem stron internetowych we Francji, Hiszpanii, Holandii, Niemczech, Szwecji, Wielkiej Brytanii i Włoszech.

  • Koszty cukrzycy rosną w alarmującym tempie
    Epidemia cukrzycy kosztowała Polskę w 2013 r. co najmniej 7 mld zł, czyli o 1 mld więcej niż szacowano przed rokiem - wynika z najnowszej edycji raportu pt. „Cukrzyca. Ukryta pandemia. Sytuacja w Polsce”, do którego dotarła PAP.
    Więcej

    Epidemia cukrzycy kosztowała Polskę w 2013 r. co najmniej 7 mld zł, czyli o 1 mld więcej niż szacowano przed rokiem - wynika z najnowszej edycji raportu pt. „Cukrzyca. Ukryta pandemia. Sytuacja w Polsce”, do którego dotarła PAP.

    Bieg „Policz się z cukrzycą” podczas 22. finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, 12 stycznia 2014. Fot. Franciszek Mazur / Agencja Gazeta

    To oznacza, że epidemii cukrzycy, na którą w naszym kraju cierpią ponad 3 mln osób, nie możemy dłużej lekceważyć – ocenili eksperci, którzy opiniowali najnowszą publikację.

    Chodzi przede wszystkim o cukrzycę typu 2, która stanowi 80-90 proc. wszystkich przypadków choroby. Ze względu na szybki wzrost liczby osób cierpiących na ten typ cukrzycy Światowa Organizacja Zdrowia w 2006 r. uznała ją za pierwszą globalną niezakaźną epidemię.

    Najnowszy raport został przygotowany przez firmę Novo Nordisk we współpracy z Gdańskim Uniwersytetem Medycznym. Jego autorzy opierali się na danych uzyskanych z Narodowego Funduszu Zdrowia (NFZ), Zakładu Ubezpieczeń Społecznych (ZUS) i Głównego Urzędu Statystycznego (GUS). Jak wyliczyli, koszty cukrzycy i jej powikłań wyniosły w Polsce w 2013 r. co najmniej 7 mld złotych. Złożyły się na nie: koszty bezpośrednie, związane np. z finansowaniem świadczeń medycznych i refundacją leków oraz koszty pośrednie, związane m.in. z utratą produktywności chorych z powodu nieobecności w pracy, przedwczesnych zgonów, z rentami z tytułu niezdolności do pracy.

    „Te 7 mld zł uzyskano w najbardziej konserwatywnej wersji. Trudno je podważyć. Ale gdy zastosowano mniej konserwatywne podejście to koszty cukrzycy wyniosły 9 mld, a w najszerszym podejściu, po dodatkowym uwzględnieniu prezenteizmu (spadek wydajności pracownika obecnego w miejscu pracy - PAP) - nawet 12 mld zł” - wyjaśnił dr Krzysztof Chlebus z Klinicznego Centrum Kardiologii Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego.

    Jak ocenił, nowy raport wskazuje, że cukrzycy nie można bagatelizować. „Zważywszy na skalę epidemii cukrzycy i jej rosnące koszty, jest to z całą pewnością choroba, która powinna być postrzegana jako istotny problem każdej polityki zdrowotnej. Mamy do czynienia z ogromną rzeszą pacjentów, którzy chorując przewlekle stanowią ogromne wyzwanie dla całego systemu ochrony zdrowia, dla płatnika i w związku z tym dla całego społeczeństwa” - powiedział dr Chlebus.

    Z raportu wynika m.in., że koszty refundacji leków i wyrobów medycznych w cukrzycy wynoszą ponad 1,1 mld złotych. Bardzo podobnie, bo na poziomie 1 mld zł, kształtują się koszty utraconej produktywności z powodu przedwczesnych zgonów.

    „Cukrzyca to nie tylko podwyższony poziom cukru we krwi. Choroba niesie ze sobą konsekwencje w postaci przewlekłych powikłań naczyniowych – zawałów serca czy udarów mózgu, uszkodzenia nerek, oczu. To wszystko prowadzi do przedwczesnego umierania nas, Polaków, do tego, że wielu członków naszego społeczeństwa staje się inwalidami, do utraty produktywności” - powiedział prof. Maciej Małecki z Katedry i Kliniki Chorób Metabolicznych Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego.

    Autorzy raportu wskazują, że koszty powikłań stanowią połowę wszystkich kosztów cukrzycy, tj. 3,5 mld zł. W ciągu zaledwie czterech ostatnich lat ich bezpośrednie koszty medyczne wzrosły ponaddwukrotnie - z ok. 850 mln złotych w 2009 r. do ponad 2 mld w 2013 r. 2/3 powikłań stanowią schorzenia sercowo-naczyniowe.

    „Koszty cukrzycy rosną i będą rosły. Dlatego trudno zrozumieć fakt, że średnie wydatki na chorego w Polsce są najniższe w Europie i wynoszą np. jedną dziesiątą tego, co w Norwegii i dwie trzecie tego co wydają Czesi” - powiedział PAP prof. Leszek Czupryniak, prezes Polskiego Towarzystwa Diabetologicznego.

    Z danych przytoczonych w raporcie wynika, że Polska jako jedyna wśród krajów europejskich o podobnym PKB (produkt krajowy brutto) obniżyła w 2013 r. wydatki na cukrzycę – średnio o 108 dolarów na chorego.

    „Jeżeli chcemy zmniejszyć długofalowo ogólne koszty cukrzycy to – niestety – konieczne są inwestycje w zdrowie czyli zwiększenie obecnych nakładów na diabetologię, m.in. po to, by lepiej leczyć chorych i zapobiegać powikłaniom. Niezbędne jest także podejmowanie bardziej merytorycznych decyzji odnośnie wydawania pieniędzy publicznych na ten cel” - powiedział prof. Czupryniak.

    Według niego klasycznym przykładem jest leczenie stopy cukrzycowej. Obecnie, z powodu wyższej wyceny samego zabiegu, amputacja stopy (lub większej części nogi) jest bardziej opłacalna dla szpitala niż leczenie, które ratuje kończynę. „Tymczasem, jeżeli w wycenie amputacji uwzględni się koszty niepełnosprawności, renty i tego, że ktoś nie może pracować, bo jest inwalidą to okaże się, że jest ona nieopłacalna” - tłumaczył diabetolog.

    Prof. Małecki podkreślił, że najlepszym sposobem, by uniknąć narastania kosztów cukrzycy jest zapobieganie tej chorobie. „Można to robić i nie ma lepszej metody niż edukacja społeczna, na temat roli zdrowej diety, szczupłej sylwetki, ćwiczeń fizycznych. Powinno się ją rozpoczynać już w przedszkolu” - podkreślił diabetolog.

    Kolejnym warunkiem zmniejszenia kosztów jest wczesne wykrywanie cukrzycy. „Umożliwia to bowiem wdrożenie odpowiedniego leczenia i stanowi prewencję przewlekłych powikłań choroby” - wyjaśnił prof. Małecki. W raporcie oszacowano, że na ponad 3 mln Polaków chorych na cukrzycę 1 mln o tym nie wie i nie leczy się.

    „Wiemy, że są pewne grupy społeczne, u których ryzyko wystąpienia cukrzycy jest bardzo duże. Są to osoby po 45. roku życia, osoby otyłe, takie, u których wcześniej stwierdzono stan przedcukrzycowy, u których cukrzyca typu 2 występowała w rodzinie. U tych osób powinno się raz do roku mierzyć poziom glukozy przynajmniej na czczo” - powiedział prof. Małecki. Przypomniał, że obecnie cukrzyca typu 2 często jest wykrywana co najmniej z kilkuletnim opóźnieniem. Dlatego, w wielu przypadkach w momencie jej rozpoznania obecne są już powikłania.

    Trzecim warunkiem zmniejszenia kosztów cukrzycy, na który zwrócili uwagę eksperci, jest dobre, nowoczesne i bezpieczne leczenie osób, które na nią cierpią. „Cukrzycę powinno się leczyć jak najlepiej od samego początku, kiedy chorzy nie mają jeszcze uszkodzonych naczyń krwionośnych. Jeśli dzięki terapii u pacjenta dobrze wyrównamy poziom glukozy, to będzie on żył całymi latami bez powikłań” - podkreślił prof. Czupryniak.

    Zdaniem prof. Małeckiego decydenci powinni wyciągnąć wnioski z nowego raportu i zrozumieć, że epidemię cukrzycy trzeba powstrzymać, bo będzie rodzić ogromne koszty. „Dłużej nie da się udawać, że tego problemu nie ma, nie da się utrzymywać finansowania nad chorymi na cukrzycę na tak niskim poziomie, jak to jest w tej chwili, bo jesteśmy na szarym końcu w Europie” - powiedział diabetolog.

    Przypomniał, że z niedawno opublikowanego w USA raportu wynika, iż u 40 proc. Amerykanów (czyli u prawie co drugiego) rozwinie się cukrzyca. „My nie mamy tego rodzaju danych dla Polski, ale można szacować, że mniej więcej jedna trzecia naszych obywateli też zachoruje na cukrzycę w ciągu swojego życia. Jest to zatem problem, który dotyczy nas wszystkich, bo tak naprawdę nie ma rodziny, która byłaby od niego wolna” - powiedział prof. Małecki.

    Finansowanie diabetologii w Polsce specjaliści ocenili jako „śladowe” w skali całego budżetu przeznaczonego na ochronę zdrowia. Przypomnieli, że środowisko diabetologów od dawna zabiega o stworzenie narodowego programu zwalczania cukrzycy, ale to wiązałoby się z koniecznością znalezienia środków na jego finansowanie.

    W maju 2014 Polskie Towarzystwo Diabetologiczne rozpoczęło zbieranie podpisów pod projektem Ustawy o Cukrzycy, by w najbliższych miesiącach przedłożyć go w trybie inicjatywy obywatelskiej sejmowi.

  • Pistacje korzystne dla serca diabetyków
    U chorych na cukrzycę typu 2 zjadanie dwóch porcji (ok. 90 g) pistacji dziennie poprawia reakcję naczyń krwionośnych na stres, co wiąże się z mniejszym obciążeniem serca – wynika z badań, które publikuje pismo „Journal of the American Heart Association”.
    Więcej

    U chorych na cukrzycę typu 2 zjadanie dwóch porcji (ok. 90 g) pistacji dziennie poprawia reakcję naczyń krwionośnych na stres, co wiąże się z mniejszym obciążeniem serca – wynika z badań, które publikuje pismo „Journal of the American Heart Association”.

    „U dorosłych z cukrzycą spożywanie dwóch porcji pistacji dziennie zmniejszało obkurczanie się naczyń krwionośnych w sytuacji generującej stres i poprawiło kontrolę pracy serca przez układ przywspółczulny” – komentuje współautorka pracy prof. Sheila G. West z Pennsylvania State University (USA).

    Jak dodaje badaczka, orzechy są wprawdzie bogate w tłuszcz, ale jest to tłuszcz korzystny dla zdrowia, a poza tym zawierają błonnik, dobry dla serca potas oraz przeciwutleniacze, które neutralizują w organizmie wolne rodniki.

    Zespół West sprawdzał wpływ diety wzbogaconej w orzechy pistacjowe na reakcję tętnic na stresujące sytuacje. W badaniach udział wzięło 30 osób z cukrzycą typu 2 w wieku 40-74 lata.

    Przez pierwsze dwa tygodnie wszyscy stosowali typową amerykańską dietę, zawierającą 36 proc. tłuszczów, w tym 12 proc. nasyconych. Następnie podzielono ich na dwie grupy. Jedna przez cztery tygodnie była na diecie niskotłuszczowej, która zawiera 27 proc. tłuszczów, w tym 7 proc. nasyconych. Druga grupa przeszła na dietę, w ramach której trzeba było codziennie zjadać dwie porcje (łącznie ok. 90 g) orzechów pistacjowych - jedną soloną, a drugą nie. Tłuszcze stanowiły tu 33 proc. składników odżywczych (w tym 7 proc. tłuszcze nasycone), a pistacje były źródłem aż 20 proc. związków tłuszczowych. Po dwóch tygodniach przerwy grupy zamieniały się dietami (obie miały identyczną kaloryczność).

    Na zakończenie każdej z diet u wszystkich sprawdzano ciśnienie krwi oraz opór tętnic obwodowych w spoczynku i podczas dwóch testów wywołujących stres. Jeden polegał na zanurzaniu dłoni na dwie minuty w lodowatej wodzie, a drugi na wykonaniu trudnego zadania matematycznego. W takich stresujących sytuacjach u ludzi dochodzi do znacznego obkurczenia naczyń obwodowych.

    Naukowcy zaobserwowali jednak, że po diecie wzbogaconej w orzechy pistacjowe tętnice mniej się zwężały pod wpływem stresu niż po diecie niskotłuszczowej. Jak tłumaczą badacze, wiąże się to z mniejszym obciążeniem serca, które może dzięki temu pracować wolniej.

    Autorzy pracy przyznają, że laboratoryjne pomiary ciśnienia krwi nie wykazały żadnych różnic związanych z dietą. Jednak na podstawie pomiarów dokonywanych 24 godziny na dobę, tj. w trakcie codziennych czynności pacjentów, stwierdzono, że po diecie pistacjowej skurczowe ciśnienie krwi (tj. wyższa wartość) było niższe średnio o 3,5 milimetry słupa rtęci (mm Hg), a podczas snu niższe blisko o 6 mm Hg, w porównaniu z dietą niskotłuszczową. Zdaniem West taki spadek wiąże się z mniejszym obciążeniem serca.

    Badacze odnotowali też poprawę parametrów dotyczących akcji serca. Ich zdaniem wskazuje to, że regularne jedzenie orzechów pistacjowych poprawia aktywność nerwu błędnego, który wchodzi w skład układu parawspółczulnego kontrolującego pracę serca. W przebiegu cukrzycy może dochodzić do uszkodzenia tego nerwu.

    Zdaniem autorów pracy, wyniki te sugerują, że spożywanie orzechów pistacjowych przez chorych na cukrzycę może przyczyniać się do obniżenia u nich ryzyka choroby serca. Jest to o tyle istotne, że schorzenia układu sercowo-naczyniowego rozwijają się znacznie częściej w tej populacji chorych i są przyczyną aż dwóch trzecich zgonów osób cierpiących na cukrzycę.

    „Biorąc pod uwagę wysokie ryzyko choroby serca u chorych na cukrzycę, należy stwierdzić, że dla tej populacji orzechy powinny być ważnym składnikiem diety zdrowej dla serca” – podsumowuje prof. West.

  • Jaka jest dopuszczalna norma glukozy we krwi po 1 godzinie po posiłku?
    Jestem w 25. tygodniu ciąży, mój lekarz stwierdził u mnie cukrzycę ciążową. Diabetolog powiedziała mi, że cukier należy mierzyć 1 godzinę po posiłku - jaka jest dopuszczalna norma glukozy we krwi godzinie po posiłku?
    Więcej

    Pytanie nadesłane do redakcji

    Jestem w 25. tygodniu ciąży, mój lekarz ginekolog stwierdził u mnie cukrzycę ciążową. Po badaniu obciążeniem glukozą 75 mg wynik był 156 mg, a na czczo 71 mg. Dodam, że obecnie ważę 65,5 kg i mam 178 cm wzrostu. Dostałam więc skierowanie do diabetologa w celu ustalenia diety i glukometr oraz paski do samokontroli cukru w domu. Diabetolog powiedziała mi, że cukier należy mierzyć 1 godzinę po posiłku, ale nie wytłumaczyła mi dlaczego i jaka jest norma glukozy we krwi 1 godzinę po posiłku, stąd też moje pytanie, jaka jest dopuszczalna norma glukozy we krwi po 1 godzinie po posiłku? Z różnych źródeł wiem, że dwie godziny po posiłku poziom cukru we krwi nie może przekroczyć 120 mg. W tych pomiarach się zawsze mieszczę, gdyż 2 godziny od zjedzenia posiłku mój cukier z reguły nie przekracza 100 mg. Nie wiem tylko czemu diabetolog kazała mi mierzyć cukier godzinę po posiłku, nie podając mi przy tym żadnych norm. Prosiłabym o udzielenie odpowiedzi.

    Odpowiedziała

    dr n. med. Elżbieta Orłowska-Kunikowska
    Klinika Nadciśnienia Tętniczego i Diabetologii
    Gdański Uniwersytet Medyczny

    Podczas prawidłowej ciąży dochodzi do zmian w metabolizmie węglowodanów matki, spowodowanych m.in. działaniem hormonów łożyska. W efekcie u ciężarnej kobiety obniża się stężenie glukozy we krwi na czczo, natomiast po posiłku obserwuje się wyższą glikemię niż przed ciążą. Dodatkowo dochodzi do zmian stężenia insuliny i nasilenia zjawiska insulinooporności, szczególnie po 20. tygodniu ciąży.

    Do przełamania insulinooporności potrzebna jest zwiększona ilość insuliny. Niemożność zwiększenia jej wydzielania prowadzi do rozwoju cukrzycy ciążowej, tak jak w Pani przypadku. Hiperglikemia w ciąży zwiększa ryzyko powikłań u rozwijającego się płodu. Dlatego należy dążyć do wartości glikemii, takich jak u zdrowych ciężarnych, a więc:

    • na czczo i przed posiłkami - 60-90 mg/dl (3,3-5,0 mmol/l)
    • maksymalna glikemia w 1 godz. po posiłkach - <120 mg/dl (<6,7mmol/l).

    Inaczej niż dla pozostałych chorych na cukrzycę, w przypadku stwierdzenia cukrzycy ciążowej zaleca się mierzenie stężenia glukozy godzinę po głównych posiłkach, w tym czasie bowiem osiąga ona najwyższy poziom. Wykazano, że monitorowanie i ścisła kontrola stężenia glukozy 1 godzinę po posiłku zmniejsza ryzyko makrosomii, którą stwierdza się, gdy bezwzględna masa urodzeniowa przekracza 4 kg. Makrosomia jest częsta u noworodków matek z cukrzycą. Odnotowuje sie ją u 10-45% takich dzieci, podczas gdy w ciąży fizjologicznej u 3-8%.

  • Diabetycy przemaszerowali do MZ z apelem o lepszą terapię
    Otyli pacjenci z cukrzycą typu 2 zorganizowali w czwartek marsz do resortu zdrowia z apelem o dostęp do nowych leków na cukrzycę.
    Więcej

    Otyli pacjenci z cukrzycą typu 2 zorganizowali w czwartek marsz do resortu zdrowia z apelem o dostęp do nowych leków na cukrzycę. Wiceminister zdrowia Aleksander Sopliński, który się z nimi spotkał, zapewnił, że trwają prace nad refundacją nowych terapii.


    12.01.2014 Warszawa. 8. Bieg - Policz się z cukrzycą podczas 22. finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Fot. Franciszek Mazur / Agencja Gazeta

    Pacjenci przemaszerowali do budynku Ministerstwa Zdrowia sprzed Kolumny Zygmunta na pl. Zamkowym w Warszawie, skandując hasło: „Wysłuchajcie nas! Pomóżcie! Stop otyłości w cukrzycy”.

    W resorcie zdrowia pacjenci złożyli petycję o dostrzeżenie potrzeb chorych na cukrzycę typu 2, borykających się ze znaczną otyłością - poinformował chory na cukrzycę aktor Dariusz Gnatowski, założyciel Fundacji „Wstańmy Razem. Aktywna Rehabilitacja”, która była współorganizatorem marszu.

    „Pacjenci z cukrzycą i otyłością w większym stopniu są narażeni na rozwój groźnych dla zdrowia i życia powikłań, jak retinopatia, amputacje kończyn, choroby serca i układu krążenia. Niestety, w Polsce ciągle nierefundowane są leki, które stanowią dla nich najlepszą opcję leczenia” – powiedział.

    Chodzi o podawane w iniekcjach leki z grupy analogów GLP-1, które zalicza się do tzw. leków inkretynowych.

    Prof. Maciej Małecki z Katedry i Kliniki Chorób Metabolicznych Collegium Medicum UJ w Krakowie powiedział, że analogi GLP-1 stanowią jedną z kilku nowych grup leków dla chorych na cukrzycę typu 2, które obecnie w żadnym zakresie nie są refundowane z budżetu.

    „Wszystkie te leki mają pewne wspólne cechy: obniżają poziom glukozy we krwi bez ryzyka niedocukrzeń i bez ryzyka narastania masy ciała. Analogi GLP-1 mogą przyczyniać się wręcz do zmniejszenia masy ciała i one byłyby bardzo dobrym narzędziem dla chorych na cukrzycę z otyłością dużego stopnia, u których dieta i ćwiczenia nie przynoszą dobrych efektów. Obecnie diabetologom w Polsce niewątpliwie tego narzędzia brakuje” – ocenił specjalista.

    Przyznał, że narastanie masy ciała i otyłość pogarszają przebieg cukrzycy i zwiększają ryzyko pojawienia się powikłań zdrowotnych, takich jak m.in. zawały serca i udary mózgu. Jego zdaniem część chorych na cukrzycę z różnych przyczyn nie radzi sobie z otyłością. Ponadto do zwiększenia masy ciała przyczyniają się leki przeciwcukrzycowe starszej generacji (z wyjątkiem metforminy) oraz insulinoterapia.

    „Organizując ten marsz, chcieliśmy pokazać ministerstwu, że potrzeba refundacji nowych leków na cukrzycę jest duża, ponieważ tradycyjne, starsze terapie nie dają tak dobrych rezultatów” – powiedziała Renata Urbanek, która na cukrzycę typu 2 zachorowała 20 lat temu, będąc w ciąży.

    Przyznała, że miała okazję przez pewien czas stosować nowoczesny lek na cukrzycę, dzięki czemu udało jej się schudnąć 20 kg i wyrównać gospodarkę lipidową, nie miała też niedocukrzeń. „Jednak w tej chwili nie mogę sobie na niego pozwolić ze względu na cenę (kilkaset złotych miesięcznie – PAP)” – powiedziała.

    Urbanek zwróciła uwagę, że analogi GLP-1 spełniają wszystkie cele leczenia cukrzycy określone przez Polskie Towarzystwo Diabetologiczne (PTD). „Te leki są refundowane w większości krajów Unii Europejskiej. My też chcemy żyć godnie i mieć dostęp do terapii, do których mają dostęp obywatele UE” – zaznaczyła.

    Beata Stepanow, prezes Stowarzyszenia Edukacji Diabetologicznej, które współorganizowało marsz, oceniła, że refundacja nowych terapii na cukrzycę nie byłaby aż tak dużym obciążeniem dla budżetu państwa. „Te leki byłyby refundowane tylko wąskiej grupie pacjentów, a poza tym obniżałyby ryzyko powikłań, a to one właśnie generują największe koszty” – zaznaczyła.

    Prof. Małecki przypomniał, że obecnie nie refunduje się też doustnych leków inkretynowych, tzw. inhibitorów DPP-4 (gliptyny). „Tych leków również nam brakuje. Obie grupy leków inkretynowych czekają na wejście na listę refundacyjną od kilku lat. Ich stosowanie umożliwiłoby skuteczne leczenie chorych na cukrzycę i poprawiłoby ich rokowania” – podkreślił diabetolog.

    W odpowiedzi na pytanie o możliwość refundacji leków inkretynowych rzecznik resortu zdrowia Krzysztof Bąk poinformował, że prezes Agencji Oceny Technologii Medycznych (AOTM) Wojciech Matusewicz uznał za zasadne objęcie refundacją dwóch leków z grupy analogów GLP-1 (liraglutydu i eksenatydu) dla wybranej grupy chorych na cukrzycę typu 2. Chodzi o pacjentów z dużą otyłością - tj. ze wskaźnikiem masy ciała (BMI) równym lub wyższym niż 35, u których leczenie dwoma starymi lekami doustnymi (metforminą i pochodną sulfonylomocznika) nie przyniosło dobrej kontroli poziomu glukozy.

    Bąk zaznaczył, że prezes AOTM wskazał jednocześnie na potrzebę zastosowania tzw. instrumentu podziału ryzyka z producentem leku, co pozwoliłoby obniżyć koszty refundacji analogów GLP-1 do poziomu kosztów leczenia insulinami. Przypomniał też, że obecnie w resorcie nie są prowadzone czynności w sprawie objęcia refundacją liraglutydu i eksenatydu, gdyż postępowania w tej sprawie zostały zawieszone na wniosek producentów tych leków.

    Rzecznik MZ poinformował ponadto, że prezes AOTM uznał za zasadne objęcie refundacją kilku doustnych leków z grupy inhibitorów DPP4 - pod warunkiem znacznego obniżenia ich ceny.