28 lutego 2015 roku
poczta
zaloguj się
 
Poczet Lekarzy
medycyna praktyczna dla pacjentów

Chirurg onkolog Rzeszów

Parametry wyszukiwania:

 Wszyscy  A B C Ć Č D E F G H I J K L Ł M N O P Q R S Ś T U V W Y Z Ź Ż

Wyniki wyszukiwania

Lekarz Zbigniew Kmieć

Chirurg onkolog, Onkolog

Chirurgia onkologiczna, Onkologia kliniczna

Lekarz Tomasz Kusy

Chirurg, Chirurg onkolog

Chirurgia ogólna, Chirurgia onkologiczna

Lekarz Grzegorz Pasternak

Chirurg, Chirurg onkolog

Chirurgia ogólna, Chirurgia onkologiczna

Poczet Lekarzy zawiera wyłącznie wizytówki stworzone przez lekarzy. Jesteś lekarzem i nie ma Cię w bazie: stwórz wizytówkę!

Przeczytaj też

  • Joanna, Piotr, Jaś

    Rzecz jak z szekspirowskiego dramatu. Namiętności, zbrodnia, miłość i śmierć. Na scenie prawdziwi ludzie w egzystencjalnym szachu. Postawieni pod ścianą, nie mający wyboru. Cenię „Joannę” za siłę przekazu. Rozumiem, że Aneta Kopacz pokazała tyle, ile w danej chwili mogła. Posłuchała głosu Joanny, To on stał się dla niej kierunkowskazem. Ale w przyszłości chciałabym zobaczyć jeszcze dwa dokumenty – „Piotr” i „Jaś”. Być może wtedy tryptyk by się domknął.

    Więcej

    Szkoda, że dokumentalna „Joanna” w Oscarowych wyścigach przepadła. Historia tytułowej bohaterki jest uniwersalna i znana u nas jeszcze przed powstaniem filmu. Na początku trzydziestoczterolatka chorująca na galopujacego raka zaczęła prowadzić bloga, w którym otwarcie, lecz bez martyrologii, stękania, żalów opowiadała o onkologicznej golgocie. Literacka wrażliwość, uczciwe stawianie sprawy plus poczucie humoru powodowały, że „Chustka” w 2,5 roku zdobyła ogromną popularność, a po śmierci autorki została wydana w formie książkowej.

    Aneta Kopacz zachwyciła się osobowością Joanny jeszcze za jej życia. Filmowała ją ze świadomością, że na opowieści o „wojowniczkach” stawiających czoła przeciwnościom losu, istnieje społeczne zapotrzebowanie. Kamera towarzyszyła chorej kobiecie i jej bliskim – synkowi i partnerowi - w domu, na spacerze, w szpitalu. Na plan pierwszy wysuwają się dialogi między matką a dzieckiem. Rozmowy o sprawach zasadniczych. Joanna chce wyposażyć synka w wiedzę o człowieku – to jest jej duchowy testament, a dla chłopca klucz do świata, w którym nie będzie już mamy.

    To się udało –„Joanna” porusza autentycznością relacji umierającego rodzica i bystrego kilkulatka. Kopacz nie szantażuje widza emocjami, choć jej film traktuje właśnie o uczuciach i wartościach z nimi związanymi. Przywiązaniu, odpowiedzialności i tym, co głębsze jeszcze od miłości. Przede wszystkim jest opowieścią o życiu – celebrowaniu jego powszedniości. Zakotwiczaniu się w niej poprzez rytuały – dlatego w tej perspektywie cień odchodzenia jest tak dotkliwy. Powstałby zupełnie inny obraz, gdyby jego horyzont poszerzyć o pozostałych bliskich Chustki. Mama Joanny istniejąca w blogowej narracji jako babcia B., w filmie nie pojawia się ani razu. Piotra - partnera – o którym Joanna wypowiada się jako o największej spotkanej miłości, widzimy w kilku zaledwie scenach. Wystarcza – postawny mężczyzna o łapach drwala z czułością nosi na rękach swoją z dnia na dzień coraz bardziej kruchą kobietę. Wierzymy, że Piotr jest dla Joanny ogromnym wsparciem. Lecz nie wiemy, że sporo istotnych wątków w „Joannie” zostało pominiętych. Możemy się tylko domyślić, że Piotr nie jest ojcem Jasia. Nie mamy pojęcia, że jest skazany za gwałt i że ślub z Joanną wzięli w areszcie. Że wcześniej nosił nazwisko Koziarki, a Sałyga przyjął po żonie. Że był ścigany listem gończym. To reżyserka zdradziła w jednym z wywiadów, że bohaterka jej filmu w sprawie męża chciała odwoływać się do organizacji walczącej o prawa człowieka. Po śmierci Joanny ukazał się w Gazecie Wyborczej nekrolog podpisany nazwiskiem matki, w którym wśród licznych podziękowań nie jest wymieniony obecny mąż córki, tylko ten były. W ubiegłym roku miała być wydana, ale tak się nie stało, książka Piotra Sałygi zatytułowana „Niemąż”.

    Rzecz jak z szekspirowskiego dramatu. Namiętności, zbrodnia, miłość i śmierć. Na scenie prawdziwi ludzie w egzystencjalnym szachu. Postawieni pod ścianą, nie mający wyboru. Cenię „Joannę” za siłę przekazu. Rozumiem, że Aneta Kopacz pokazała tyle, ile w danej chwili mogła. Posłuchała głosu Joanny. To on stał się dla niej kierunkowskazem. Ale w przyszłości chciałabym zobaczyć jeszcze dwa dokumenty – „Piotr” i „Jaś”. Być może wtedy tryptyk by się domknął.

  • Kreatywna kolejkowość
    Dyrektorzy szpitali coraz głośniej mówią, że pakiet onkologiczny trzeszczy w szwach, i to w kilku miejscach jednocześnie. Z pakietu nie wynika możliwość leczenia, a jedynie zasady rozliczenia i sprawozdawczości – podkreślają.
    Więcej

    Dyrektorzy szpitali coraz głośniej mówią, że pakiet onkologiczny trzeszczy w szwach, i to w kilku miejscach jednocześnie. Z pakietu nie wynika możliwość leczenia, a jedynie zasady rozliczenia i sprawozdawczości – podkreślają.

    Jeden z największych szpitali onkologicznych w kraju, dysponujący specjalistami, sprzętem, możliwościami leczenia nowotworów na najwyższym poziomie. Oczywiście, działający w ramach pakietu onkologicznego. I pacjent, który od kilku miesięcy leczy się w tejże renomowanej placówce po operacji guza mózgu. Wyniki, szczęśliwie, znakomite. Pod koniec stycznia lekarz prowadzący zleca wykonanie rezonansu magnetycznego – dokładnie za 10 tygodni od wizyty. – Ale to nie u nas – zaznacza od razu. – U nas czeka się cztery miesiące. Proszę zrobić gdzieś prywatnie albo znaleźć krótszą kolejkę – radzi.

    Ten konkretny pacjent nie miał większych problemów ze znalezieniem szpitala, w którym rezonans wykonano w zaleconym przez lekarza terminie. Ale dyrektorzy placówek coraz głośniej mówią, że pakiet onkologiczny trzeszczy w szwach – i to w kilku miejscach jednocześnie. Największe problemy w tej chwili, to rozrastające się kolejki do diagnostyki obrazowej oraz ewidentne nierówności w traktowaniu pacjentów „nowych” (lepszych, bo „pakietowych”) i „starych”, którzy mieli podwójnego pecha: zachorowali na nowotwór i udało się im go zdiagnozować zbyt wcześnie. Systemowo ci pacjenci dla placówek stali się obciążeniem, nie przychodem. Im jest ich więcej, tym większe prawdopodobieństwo, że poradnia czy szpital nie zdąży ze zdiagnozowaniem „nowych” chorych, za których ma dostać pieniądze w ramach pakietu.

    Niewykluczone, że w szpitalach zaczną funkcjonować w najbliższym czasie dwie lub nawet trzy kolejki – do tych samych świadczeń. Jedna dla pacjentów z zieloną kartą, druga – również dla diagnozowanych, ale na podstawie zwykłego skierowania, trzecia – dla pacjentów, którzy kontynuują leczenie nowotworu lub stawiają się na wizyty kontrolne. Ale żeby nie było zbyt prosto, świadczenia wykonywane pacjentom ustawionym w trzech kolejkach będą rozliczane albo w ramach pakietu (tylko dla pacjentów z kartami DiLO) albo na podstawie zwykłego kontraktu (na przykład na diagnostykę czy procedury onkologiczne). - Kontrakt poza pakietem mamy minimalny. Jak się skończy, zaczniemy robić nadwykonania, tak samo jak do tej pory. Pytanie tylko, czy NFZ będzie skłonny za nie płacić? – zastanawia się jeden z dyrektorów, z którymi rozmawiałam.

    Bo istnieje prawdopodobieństwo, że Fundusz płacić skłonny nie będzie. Minister zapowiedział, że limity zostają zdjęte tylko na leczenie onkologiczne w ramach pakietu: zdjęcie limitów zostało obwarowane całym szeregiem biurokratycznych i terminowych warunków. Można się więc spodziewać, że za leczenie „pozapakietowe” szpitalom nikt nie będzie chciał zapłacić. A to oznacza albo olbrzymie straty, albo – co bardziej prawdopodobne – procesy sądowe szpitali z NFZ.

    Tymczasem jednak kreatywna kolejkowość kwitnie. Są placówki, które na początku roku wprowadziły zasadę zapisywania pacjentów z co najwyżej miesięcznym wyprzedzeniem. W sytuacji, gdy całość procesu diagnostycznego miała zająć dziewięć tygodni, wydawało się to rozsądnym rozwiązaniem. - I nagle okazało się, że mamy boom pacjentów, bo wykazywaliśmy, że u nas czeka się na usługę zaledwie miesiąc. Przeszliśmy na tryb trzymiesięczny – opowiada szef warszawskiego szpitala. Kolejka wydłużyła się z dnia na dzień.

    Inne szpitale – na przykład na Śląsku – próbują regulować kolejki renegocjacją kontraktów z NFZ i zwiększeniem puli pieniędzy na leczenie poza pakietem – zarówno jeśli chodzi o świadczenia dla pacjentów onkologicznych jak i nieonkologicznych. – Ministerstwo zapowiada, że poprawki do pakietu będą wprowadzane po pierwszym kwartale. A my pacjentów musimy przyjmować codziennie i jednocześnie pamiętać, że szpitala zadłużać za bardzo nie można – mówi szef średniej wielkości szpitala ze Śląska.

    Są też placówki, które już wypowiedziały kontrakt na pakiet, albo w ogóle w niego nie weszły. Tak, jak uznawany za jeden z najlepszych szpitali Małopolski, szpital im. E. Szczeklika. Jego dyrektor, Marcin Kuta, już na początku stycznia stwierdził publicznie to, co wielu innych szefów szpitali teraz przyznaje: - Z pakietu onkologicznego nie wynika możliwość leczenia, a jedynie zasady rozliczenia i sprawozdawczości.

    Tę opinię podzielił w rozmowie z „MP” dr Dariusz Godlewski: - Pakiet onkologiczny nie dotyczy pacjenta. To regulacja dotycząca rozliczeń między płatnikiem a świadczeniodawcą.

  • Głowa w piasek
    – Ministerstwo nie będzie poprawiać pakietu, bo okazałoby się, że trzeba go napisać od nowa. Jedyne, co może polityków skłonić do podjęcia jakichś realnych kroków, to fala wypowiedzeń umów związanych ze świadczeniami pakietowymi – mówią dyrektorzy szpitali.
    Więcej

    – Ministerstwo nie będzie poprawiać pakietu, bo okazałoby się, że trzeba go napisać od nowa. Jedyne, co może polityków skłonić do podjęcia jakichś realnych kroków, to fala wypowiedzeń umów związanych ze świadczeniami pakietowymi – mówią dyrektorzy szpitali.

    Po miesiącu funkcjonowania pakietu specjaliści nie mają złudzeń: onkologia bez wątpienia potrzebowała systemowych rozwiązań, ale pakiet w tej formie, w jakiej został wprowadzony, niczego nie załatwia. Wręcz, sądząc po doniesieniach z całego kraju, komplikuje sytuację i chorych, i lekarzy – przynajmniej niektórych. Ministerstwo idzie jednak w zaparte: pierwsze oceny pakietu będą dokonane po pierwszym kwartale, a w połowie roku przedstawione zostaną wstępne analizy ekonomiczne.

    – Po pierwszym kwartale będziemy mogli podsumować, jak działa pakiet onkologiczny, ocenić słabości systemu i je skorygować. Po półroczu resort będzie mógł zaprezentować pierwsze analizy finansowe dotyczące pakietu – zapowiedział w środę Sławomir Neumann. Ta wypowiedź wprawiła w zdumienie dyrektorów kilku placówek działających w ramach pakietu onkologicznego.

    - Niby nic, bo wszyscy wiedzieli, że ministerstwo nie przygotowało żadnych rzetelnych symulacji skutków finansowych wprowadzanych rozwiązań, ale jakoś zimno się człowiekowi robi, gdy słyszy, że dopiero po sześciu miesiącach zostaną zaprezentowane jakieś analizy – powiedział mp.pl jeden z menedżerów. – Bo z naszych wynika, że jeśli w pakiecie już w tej chwili nie zostaną dokonane zmiany, onkologia zadłuży szpital na przynajmniej kilka milionów złotych w skali roku.

    - Ministerstwo nie będzie poprawiać pakietu, bo okazałoby się, że trzeba go napisać od nowa. Jedyne, co może polityków skłonić do podjęcia jakichś realnych kroków, to fala wypowiedzeń umów związanych ze świadczeniami pakietowymi. Jeśli z umów zrezygnowałoby kilkadziesiąt szpitali, w tym jakieś duże ośrodki, minister nie mógłby chować głowy w piasek – mówi szef innego szpitala. Jego zdaniem jednak w tej chwili szpitale, ale przede wszystkim organy założycielskie, wstrzymują się z decyzją. Co może ją przyspieszyć? – Przede wszystkim rozliczenia świadczeń, i to nie za styczeń ale najwcześniej za luty. Wtedy placówki będą mniej więcej wiedziały, na czym stoją.

    Nasi rozmówcy zwracają jednak uwagę, że decyzje o wystąpieniu z sieci pakietowej mogą być wstrzymywane ze względów politycznych. – Klęska pakietu onkologicznego byłaby dla Platformy Obywatelskiej prawdziwą polityczną miną. Nawet dymisja Arłukowicza nie rozwiązałaby sprawy, bo teraz premier, zatrzymując go na stanowisku, firmuje wszystkie jego decyzje. Dlatego tam, gdzie PO ma wpływ na samorządy, raczej nie należy się spodziewać „odważnych” decyzji antypakietowych – mówią. Nawet jeśli rachunek ekonomiczny będzie jednoznaczny, samorządy będą odwlekać decyzję do ostatniego kwartału roku.

    W samej Platformie Obywatelskiej wokół tematu pakietu onkologicznego panuje cisza. – Raczej jest nastrój wyczekiwania, trochę niepokoju – przyznaje jeden z polityków partii z otoczenia premier Ewy Kopacz.

    Politycy PO nie darzą Bartosza Arłukowicza specjalnym zaufaniem i podkreślają w kuluarach, że nie zrobił on niczego, by na to zaufanie zasłużyć. Mocniejszą pozycję ma Sławomir Neumann, ale część jego wypowiedzi również wśród partyjnych kolegów budzi zdumienie. – Nie wiem, co myśleć, gdy słyszę, że pakiet onkologiczny będzie pilotażem do stworzenia pakietów dla innych chorób cywilizacyjnych. To przecież jak strzał w stopę w sytuacji gdy wszyscy krytykują ministerstwo za nieprzeprowadzenie pilotażu przed wprowadzeniem pakietu! To tak, jakby ministerstwo przyznawało, że na pacjentach onkologicznych przeprowadza eksperyment! – denerwuje się polityk.

  • 4 lutego - Światowy Dzień Walki z Rakiem
    Dziś obchodzony jest Światowy Dzień Walki z Rakiem. NFZ oraz organizacje pozarządowe w całym kraju organizują wiele akcji promujących profilaktykę nowotworów.
    Więcej

    Dziś obchodzony jest Światowy Dzień Walki z Rakiem. NFZ oraz organizacje pozarządowe w całym kraju organizują wiele akcji promujących profilaktykę nowotworów.

    W siedzibach oddziałów wojewódzkich Narodowego Funduszu Zdrowia oraz delegaturach działają specjalne punkty informacyjne, w których można uzyskać informacje na temat zasad funkcjonowania pakietu onkologicznego.

    Celem obowiązujących od początku tego roku przepisów jest m.in. zwiększenie wykrywalności chorób nowotworowych we wczesnym stadium dzięki rozszerzeniu uprawnień diagnostycznych lekarzy POZ oraz skrócenie czasu oczekiwania na niezbędne świadczenia zdrowotne.

    Pracownicy Funduszu udzielają informacji m.in. o tym, kto może skorzystać z zapisów pakietu onkologicznego, kto wydaje kartę diagnostyki i leczenia onkologicznego, jaką funkcję pełni lekarz rodzinny w diagnostyce onkologicznej, a także które ośrodki realizują pakiet.

    Ponadto z okazji Światowego Dnia Walki z Rakiem NFZ będzie informować o profilaktyce nowotworów oraz możliwości skorzystania z bezpłatnych badań w ramach programów profilaktycznych - Programu Profilaktyki Raka Piersi oraz Programu Profilaktyki Raka Szyjki Macicy.

    Najczęstszym nowotworem diagnozowanym u kobiet w Polce jest nowotwór złośliwy piersi, dlatego też w niektórych oddziałach NFZ (m.in. lubelskim, łódzkim i wielkopolskim) obok punktów informacyjnych będzie można na specjalnych fantomach nauczyć się prawidłowej techniki wykonywania samobadania piersi.

    Światowy Dzień Walki z Rakiem to także okazja do skorzystania z bezpłatnych badań mammograficznych. Badania takie przeprowadzić można w wielu placówkach medycznych oraz w specjalnych mammobusach stacjonujących na terenie całego kraju. Część poradni umożliwia również wykonanie badań cytologicznych. Informacje na ten temat (m.in. harmonogram pracy mammobusów) dostępne są na stronach internetowych oddziałów NFZ.

    Wiele placówek - m.in. centra onkologii w Warszawie, Bydgoszczy, Gliwicach, Poznaniu - z okazji Światowego Dnia Walki z Rakiem organizuje dni otwarte. W większości szpitali odbędą się one w sobotę 7 lutego. Będzie można wykonać wtedy bezpłatne badania, poradzić się specjalistów, wysłuchać wykładów. Szczegółowe informacje można znaleźć na stronach internetowych poszczególnych placówek.

    W obchody Światowego Dnia Walki z Rakiem zaangażowały się również organizacje pozarządowe. W środę w hali głównej Dworca Centralnego w Warszawie stanie wystawa zdjęć "Photos for Life" organizowana przez Fundację Rak’n’Roll. "Zdjęcia pokazują osoby cieszące się życiem. Pokazują, że z rakiem da się nie tylko walczyć, ale i wygrać. Takie przesłanie chcemy przekazywać wszystkim chorym i ich najbliższym" – podkreśla prezeska fundacji Kapsyda Kobro.

    Z kolei o godz. 17 w Pasażu Wiecha w centrum Warszawy Stowarzyszenie Polskie Amazonki Ruch Społeczny organizuje Karnawał Zdrowia. Akcja po raz trzeci przypomni warszawiakom, jak ważne w dbaniu o zdrowie są profilaktyka oraz aktywny tryb życia. Osoby, które włączą się we wspólny taniec, otrzymają pamiątkową koszulkę.

    Polskie Towarzystwo Onkologiczne w komunikacie wydanym z okazji Światowego Dnia Walki z Rakiem podkreśliło, że jest to dzień szczególny, ale nie jedyny, w którym warto rozmawiać o pacjentach i leczeniu onkologicznym.

    "PTO zaniepokojone sytuacją polskich pacjentów w świetle pakietu onkologicznego i dostępności do leczenia uruchomi specjalny portal do zbierania opinii nt. pakietu z różnych regionów w całej Polsce. Chcemy mieć pełen obraz sytuacji" - podano w komunikacie.

    Nowotwory, po chorobach układu krążenia, są drugą najczęstszą przyczyną zgonów w Polsce. Jak podaje Ministerstwo Zdrowia, liczba osób ze zdiagnozowanym nowotworem w ciągu ostatnich 30 lat wzrosła ponad dwukrotnie, osiągając w 2010 roku ponad 140,5 tys. zachorowań.

    Światowy Dzień Walki z Rakiem jest corocznie organizowany przez Międzynarodową Unię do Walki z Rakiem (UICC). W tym roku organizatorzy chcą zwrócić szczególną uwagę na promocję zdrowego trybu życia, ułatwienie dostępu do programów wczesnego wykrywania raka, zapewnienie prawa do skutecznego leczenia na równych zasadach dla każdego pacjenta oraz zwiększanie jakości życia osób chorych na raka.

    Więcej informacji można znaleźć na stronie www.worldcancerday.org