3 maja 2015 roku
poczta
zaloguj się
 
Poczet Lekarzy
medycyna praktyczna dla pacjentów

Chirurg onkolog Poznań

Parametry wyszukiwania:

 Wszyscy  A B C Ć Č D E F G H I J K L Ł M N O P Q R S Ś T U V W Y Z Ź Ż

Wyniki wyszukiwania

   Dalej »
dr n. med. Jacek Brzeziński

Chirurg onkolog, Chirurg

Chirurgia ogólna, Chirurgia onkologiczna

Lekarz Józef Dudko

Chirurg, Chirurg onkolog

Chirurgia ogólna, Chirurgia onkologiczna

Lekarz Krystyna Janusz

Chirurg, Chirurg onkolog

Chirurgia ogólna, Chirurgia onkologiczna

Lekarz Robert Kobylarek

Chirurg, Chirurg onkolog, Onkolog

Chirurgia ogólna, Chirurgia onkologiczna, Onkologia kliniczna

Lekarz Michał Kubaszewski

Chirurg, Chirurg onkolog

Chirurgia ogólna, Chirurgia onkologiczna

Dr n. med. Witold Kycler

Chirurg, Chirurg onkolog, Gastrolog

Chirurgia ogólna, Chirurgia onkologiczna, Gastroenterologia

Lekarz Jacek Mróz

Chirurg, Chirurg onkolog

Chirurgia ogólna, Chirurgia onkologiczna

dr n. med. Hanna Perz

Chirurg, Chirurg onkolog

Chirurgia ogólna, Chirurgia onkologiczna

   Dalej »

Poczet Lekarzy zawiera wyłącznie wizytówki stworzone przez lekarzy. Jesteś lekarzem i nie ma Cię w bazie: stwórz wizytówkę!

Przeczytaj też

  • Atlas stomijny - pomoc w edukacji pacjenta
    Funkcjonowanie pacjenta po operacji wyłonienia stomii w dużej mierze zależy od tego, jaka wiedza została mu przekazana przed zabiegiem i tuż po nim. Niezastąpioną rolę w tej sytuacji odgrywa personel medyczny. Aby ułatwić jego komunikację z pacjentem, w ramach kampanii „STOMAlife. Odkryj stomię” powstały atlasy stomijne.
    Więcej

    Funkcjonowanie pacjenta po operacji wyłonienia stomii w dużej mierze zależy od tego, jaka wiedza została mu przekazana przed zabiegiem i tuż po nim. Niezastąpioną rolę w tej sytuacji odgrywa personel medyczny. Aby ułatwić jego komunikację z pacjentem, w ramach kampanii „STOMAlife. Odkryj stomię” powstały atlasy stomijne.

    Atlasy, opracowane we współpracy z prof. Piotrem Krokowiczem, prof. Markiem Sosnowskim oraz prof. Markiem Szczepkowskim, pełnią rolę przewodników po niezbędnych informacjach, które pomogą pacjentom zrozumieć kwestie związane ze stomią. Kolejność prezentowanych treści uwzględnia każdy etap posiadania stomii, począwszy od przyczyn jej wyłonienia, przez okres pooperacyjnej rehabilitacji, do pielęgnacji i powikłań, jakie mogą się pojawić. W zależności od rodzaju wyłanianej stomii, specjaliści mają do wyboru atlas kolostomijny, urostomijny bądź ileostomijny.

    Korzystanie z atlasu to wygodny sposób na przekazanie pacjentowi niezbędnej wiedzy na temat posiadania stomii. Informacje, te zostały zaprezentowane na dwóch stronach - z jednej dla pacjenta, z drugiej dla pielęgniarki bądź lekarza. Ta dla pacjenta zawiera uproszczone treści, zobrazowane łatwymi do zrozumienia ilustracjami oraz infografikami. Na stronie specjalisty znajdują się komentarze do obrazków, które aktualnie widzi pacjent oraz opis niezbędnych informacji, które należy mu w tym miejscu przekazać. Specjalista siadając naprzeciwko pacjenta może rozstawić atlas w taki sposób, aby każda ze stron widziała istotne dla niej informacje.

    Atlasy są dostępne także w wersji elektronicznej na tablet i komputer. Aplikacja uzupełnia wyjaśnienia specjalisty dużą ilością interaktywnych rysunków dedykowanych pacjentowi oraz pozwala szybko i sprawnie przejść przez proces edukacji, nie pomijając żadnego aspektu posiadania stomii.

    Specjaliści zainteresowani posiadaniem atlasów stomijnych mogą przesyłać wiadomość na adres biuro@stomalife.pl. Organizatorzy kampanii wyślą materiały edukacyjne w odpowiedzi na wszystkie nadesłane prośby. Aby pobrać wersję elektroniczną, wystarczy wejść na stronę www.get-free-app.com/, po ukośniku wpisując kolostomia, urostomia lub ileostomia i zainstalować atlas.

  • Jan od Życia

    W kazaniach głosi to, by nie dezerterować przed prawdą – wy, zdrowi, z chorymi gadajcie uczciwie. W ogóle gadajcie, a nie udawajcie, że nic się nie stało. Wasz lęk przed śmiercią – nas chorych – blokuje. Przysparza cierpienia. W jego ustach wiarygodnie brzmi przykazanie miłości. Nie wydziwiać, nie ścigać się z nieuchronnym końcem. Nie tracić czasu na karmienie, gdy jeść ktoś już nie może. Lepiej wspólnie pobyć, popłakać, pośmiać się, przytulić. Polecić książkę. Poplotkować. Nie dać się zwariować umieraniu.

    Więcej

    Kilka dni temu spotkałam go w pociągu. Najpierw przykuł moją uwagę dwudziestolatek, który, wbrew metryce i wysportowanej sylwetce szedł powoli przez alejkę otwartego przedziału. Po chwili wszystko stało się jasne – to był wolontariusz asekurujący chorego na glejaka księdza Jana Kaczkowskiego, który poddał się wielu operacjom, farmakologicznym terapiom i według prognoz medycznych żyć nie powinien od dawna. Zagadnęłam księdza czy mnie pamięta – dwa lata temu dla Tygodnika Powszechnego nagrywaliśmy wywiad. – Jasne, Słoneczko, że cię poznaję – obruszył się – rak nie zeżarł mi mózgu do końca.

    Usiedliśmy w trójkę w ciasnym Warsie. Ksiądz zamówił połyskujące tłuszczem frankfurterki, wolontariusz mu je pokroił, Jan elegancko się nimi delektował. Zdumiewa jego pogoda ducha – humor i serdeczność rozdawane bez ograniczeń na prawo i lewo. Obłaskawia nimi świat świadomy tego, że jego ułomność – nieporadne ruchy i potężna wada wzroku – nie są obojętne otoczeniu, i budzą wokół popłoch. Gdy staje się po raz pierwszy twarzą w twarz z księdzem paraliżuje galopada myśli: jak się zachować? co powiedzieć? gdzie patrzeć? Niebiańską błyskotliwością, piekielną złośliwością, niewiarygodnym autodystansem potrafi w ułamkach sekund rozbroić każdy strach. Jego szczery śmiech niesie się ponad ludzkie głowy, dachy domów, chmury przestworzy. Niewygodny dla Kościoła, zbawczy dla ludu. W emploi „księdza luzaka” nie gubi się jego autentyczność. Żarliwa wiara i zwyczajna dobroć. Uwaga darowana innym. Zaciekawienie. Otwartość. Między kęsem jego frankfurteki a łykiem mojej herbaty, gawędzimy o kiczu w architekturze sakralnej, o najbardziej kuriozalnych pomnikach Jana Pawła II, zabobonach w medycynie i religii. Jan natrząsa się bezlitośnie z cudownych diet mających wyleczyć go raz na zawsze z nowotworu – opowiada, że jego skrzynkę mejlową zapychają tego rodzaju propozycje napływające od znachorów, którzy lojalnie go przestrzegają, że jeśli im nie wierzy, to znaczy, że opętał go demon. „No i co z tego, że umrę.” – rzuca mimochodem. „Za młody ksiądz jest na śmierć” – bronię desperacko bastionów życia. „Smutno będzie bez księdza”. „Wiesz, ja mam tak cudownego ojca na ziemi i wiem, że ten niebieski będzie podobny do niego, jestem Jego ciekaw.”

    W kazaniach głosi to, by nie dezerterować przed prawdą – wy, zdrowi, z chorymi gadajcie uczciwie. W ogóle gadajcie, a nie udawajcie, że nic się nie stało. Wasz lęk przed śmiercią – nas chorych – blokuje. Przysparza cierpienia. W jego ustach wiarygodnie brzmi przykazanie miłości. Nie wydziwiać, nie ścigać się z nieuchronnym końcem. Nie tracić czasu na karmienie, gdy jeść ktoś już nie może. Lepiej wspólnie pobyć, popłakać, pośmiać się, przytulić. Polecić książkę. Poplotkować. Nie dać się zwariować umieraniu. To nie ono jest kluczowe, tylko wiążące nas z innymi relacje. Ksiądz Jan, żyjacy Święty, taką głosi nowinę – warto jej słuchać. Mimo tego, że nam, zwykłym zjadaczom chleba, trudno wdrożyć to wszystko w codzienną praktykę.

  • Amazonki apelują o zmianę modelu leczenia raka piersi
    Dzięki kompleksowemu leczeniu kobiet z rakiem piersi, w sieci ośrodków określanych jako Breast Units, można byłoby co roku uratować życie ok. 1700 Polek – oceniają lekarze i stowarzyszenie Amazonek. Dlatego apelują do MZ, by zdecydowało się na wprowadzenie tego modelu. Przedstawicielki Amazonek oraz onkolodzy mówili o tym w środę na konferencji prasowej w Warszawie.
    Więcej

    Dzięki kompleksowemu leczeniu kobiet z rakiem piersi, w sieci ośrodków określanych jako Breast Units, można byłoby co roku uratować życie ok. 1700 Polek – oceniają lekarze i stowarzyszenie Amazonek. Dlatego apelują do MZ, by zdecydowało się na wprowadzenie tego modelu. Przedstawicielki Amazonek oraz onkolodzy mówili o tym w środę na konferencji prasowej w Warszawie.

    Elżbieta Kozik ze Stowarzyszenia Polskie Amazonki – Ruch Społeczny zaznaczyła, że stworzenie sieci wyspecjalizowanych ośrodków określanych jako Breast Units, które prowadzą kompleksową diagnostykę, leczenie i długoterminową opiekę nad chorymi na raka piersi, jest uznanym na świecie standardem. Przynosi to najlepsze efekty terapii, w postaci najwyższego odsetka wyleczonych kobiet, najwyższego odsetka operacji oszczędzających pierś, a także lepszej jakości życia pacjentek. Takie ośrodki stwarzają też możliwość lepszego zaspokajania pozamedycznych potrzeb chorych.

    Dr Beata Adamczyk z Wielkopolskiego Centrum Onkologii w Poznaniu za przykład podała Europejski Instytut Onkologii w Mediolanie, w którym funkcjonuje duży Breast Unit. Aż 70 proc. prowadzonych w nim operacji u pacjentek z rakiem piersi to operacje oszczędzające. Program leczenia jest ustalany przez zespół interdyscyplinarny wspólnie z chorą kobietą i uwzględnia jej oczekiwania - tłumaczyła Adamczyk. Bardzo sprawnie prowadzona jest też diagnostyka – np. wykonuje się bardzo dokładną śródoperacyjną ocenę histopatologiczną wycinków pobranych z guza.

    „Literatura medyczna wskazuje, że efekty leczenia chorych na raka piersi prowadzonego przez interdyscyplinarny zespół specjalistów są znacznie lepsze niż efekty leczenia prowadzonego przez tych samych specjalistów działających osobno” – mówił onkolog prof. Tadeusz Pieńkowski z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

    Kozik dodała, że dzięki sieci Breast Units u 10 proc. kobiet leczonych na raka piersi można znacznie przedłużyć życie. „W Polsce co roku raka piersi diagnozuje się u 17 tys. pań. Dzięki temu modelowi można by zatem uratować co roku 1700 pacjentek. Jest więc o co się bić!” – wskazała.

    Skuteczność leczenia w Breast Units docenił Parlament Europejski. Dr Adamczyk przypomniała, że w rezolucji z 18 października 2006 r. PE wezwał wszystkie kraje członkowskie Unii do tego, by do roku 2016 wprowadziły u siebie ten model leczenia.

    Kozik zwróciła uwagę, że o wprowadzenie go w Polsce od lat walczą onkolodzy wspólnie z Amazonkami. Jak przypomniała, w marcu 2014 prezes Narodowego Funduszu Zdrowia ogłosił projekt zarządzenia, zgodnie z którym „kompleksowe leczenie raka piersi” miało być osobno kontraktowane przez fundusz. Został on skierowany do konsultacji społecznych. Jednak w kilka miesięcy później Ministerstwo Zdrowia odwołało projekt nie podając początkowo żadnych merytorycznych wyjaśnień, a następnie zasłaniając się wprowadzaniem pakietu onkologicznego - mówiła Amazonka.

    W odpowiedzi na pytanie o przyczyny odstąpienia NFZ od wprowadzenia projektu rzecznik MZ Krzysztof Bąk poinformował, że stało się tak, ponieważ pakiet onkologiczny wprowadził rozwiązania mające na celu m.in.: zapewnienie kompleksowej opieki na każdym etapie choroby nowotworowej, wzmocnienie koordynacji w zakresie przemieszczania się pacjenta pomiędzy poszczególnymi fazami leczenia oraz podwyższenie standardu opieki nad pacjentami onkologicznymi, w tym pacjentkami z rakiem piersi.

    Prof. Pieńkowski ocenił jednak, że pakiet, który ma za zadanie skrócenie czasu diagnostyki onkologicznej, nie wprowadza rozwiązań umożliwiających leczenia raka w kompleksowy sposób. „Nie ma na przykład możliwości rozliczenia kilku czynności diagnostycznych lub terapeutycznych wykonywanych u chorej jednego dnia, jak mammografia i biopsja, czy operacja usuwania piersi z jednoczesną jej rekonstrukcją” – powiedział. Co istotne, nie prowadzi się również oceny efektów leczenia uzyskiwanych przez poszczególne ośrodki.

    Prof. Pieńkowski przypomniał, że obecnie w Polsce funkcjonuje jeden Breast Unit w Zachodniopomorskim Centrum Onkologii w Szczecinie. Otrzymał on akredytację Polskiego Towarzystwa do Badań nad Rakiem Piersi. Niestety, za jakość leczenia ośrodek ten nie jest w żaden sposób wynagradzany.

    „Model kompleksowego leczenia kobiet z rakiem piersi w Breast Units jest metodą uznaną i stosowaną na świecie od kilkunastu lat. Są dowody, że wszyscy na niej zyskują, a nikt nie traci. Tym bardziej niezrozumiałe jest, dlaczego brak zgody Ministerstwa Zdrowia na jej wprowadzenie” – podkreśliła dr Barbara Czerska z Polskiego Towarzystwa do Badań nad Rakiem Piersi.

    Kozik poinformowała na spotkaniu, że z inicjatywy dwóch organizacji Amazonek (Federacja Stowarzyszeń AMAZONKI i Polskie Amazonki – Ruch Społeczny) do ministra zdrowia oraz wszystkich najwyższych władz w Polsce przesłany zostanie list otwarty z apelem, by resort zdrowia rozpoczął działania na rzecz wprowadzenia sieci Breast Units w kraju. Podpis pod nim złożyły przedstawicielki kilkunastu organizacji kobiecych w Polsce.

    Rzecznik MZ zapewnił, że kiedy list ten trafi do MZ, przedstawione w nim postulaty zostaną w resorcie szczegółowo przeanalizowane.

    Podkreślił, że wprowadzenie pakietu nie uniemożliwia ani nie utrudnia akredytacji ośrodków Breast Cancer Units (BU), prowadzonej pod auspicjami Międzynarodowego Towarzystwa Senologicznego SIS. Dodał, że zdaniem resortu założenia pakietu onkologicznego i akredytacji Breast Units korespondują ze sobą m.in. w takich aspektach, jak wymóg organizowania wielodyscyplinarnych zespołów terapeutycznych (tzw. konsyliów), koordynacji procesu terapeutycznego (wyznaczenie koordynatora) oraz zapewnienia określonych terminów na realizację diagnostyki onkologicznej.

  • Czy Angelina Jolie podjęła słuszną decyzję, usuwając jajniki?
    Prof. Paweł Blecharz komentuje decyzję celebrytki z medycznego punktu widzenia.
    Więcej