2 października 2014 roku
poczta
zaloguj się
 
Poczet Lekarzy
medycyna praktyczna dla pacjentów

Chirurg naczyniowy Lublin

Parametry wyszukiwania:

Profile lekarzy i opisy placówek medycznych są całkowicie bezpłatne
 Wszyscy  A B C Ć Č D E F G H I J K L Ł M N O P Q R S Ś T U V W Y Z Ź Ż

Wyniki wyszukiwania

Dr n. med. Franciszek Brakowiecki

Chirurg naczyniowy, Chirurg ogólny

Chirurgia naczyniowa, Chirurgia ogólna

Lekarz Wacław Karakuła

Chirurg naczyniowy, Chirurg ogólny

Chirurgia naczyniowa, Chirurgia ogólna

Lekarz Radosław Krupiński

Chirurg naczyniowy, Chirurg ogólny

Chirurgia naczyniowa, Chirurgia ogólna

dr n. med. Mirosław Melaniuk

Chirurg naczyniowy, Chirurg ogólny

Chirurgia naczyniowa, Chirurgia ogólna, Zdrowie publiczne

Dr n. med. Stefan Mocarski

Angiolog, Chirurg naczyniowy, Chirurg ogólny

Angiologia, Chirurgia naczyniowa, Chirurgia ogólna

Lekarz Andrzej Paluszkiewicz

Chirurg naczyniowy, Chirurg ogólny

Chirurgia naczyniowa, Chirurgia ogólna

Lekarz Janusz Ślepko

Alergolog, Chirurg naczyniowy, Chirurg ogólny

Alergologia, Chirurgia naczyniowa, Chirurgia ogólna

dr n. med. Piotr Terlecki

Angiolog, Chirurg naczyniowy

Angiologia, Chirurgia naczyniowa

Lekarz Andrzej Wojtak

Chirurg naczyniowy, Chirurg ogólny

Chirurgia naczyniowa, Chirurgia ogólna

Dr hab. n. med. Andrzej Wolski

Angiolog, Chirurg naczyniowy, Chirurg ogólny

Angiologia, Chirurgia naczyniowa, Chirurgia ogólna

prof.dr hab.n.med. Jacek Wroński

Angiolog, Chirurg naczyniowy, Chirurg ogólny

Angiologia, Chirurgia naczyniowa, Chirurgia ogólna

Poczet Lekarzy zawiera wyłącznie wizytówki stworzone przez lekarzy. Jesteś lekarzem i nie ma Cię w bazie: stwórz wizytówkę!

Przeczytaj też

  • Efekt Konkola
    27 września odbyły się w Krakowie warsztaty dla chorych na tętnicze nadciśnienie płucne. Na TNP choruje 15 osób na milion dorosłych, rzeczywista chorobowość może być jednak większa: brak charakterystycznych symptomów sprawia, że choroba ta nie zawsze jest skutecznie wykrywana.
    Więcej

    27 września odbyły się w Krakowie warsztaty dla pacjentów chorych na tętnicze nadciśnienie płucne (TNP), jedną z rzadszych odmian nadciśnienia płucnego (NP). Na TNP choruje 15 osób na milion dorosłych, rzeczywista chorobowość może być jednak większa. Brak charakterystycznych symptomów sprawia, że choroba ta nie zawsze jest skutecznie wykrywana.

    Adam Konkol, muzyk chorujący na zespół Eisenmengera, uczestnik warsztatów. Fot. arch. wł.

    Podobne spotkanie odbyło się jesienią zeszłego roku w Łodzi. Obie inicjatywy spotkały się z bardzo dobrym przyjęciem ze strony pacjentów. W tym roku wzięło w nich udział około 70 osób.

    – Spotykamy się w Krakowie, w ośrodku, który w tej chwili skupia największą liczbę pacjentów z nadciśnieniem płucnym w Polsce – powiedziała Alicja Morze, prezes Polskiego Stowarzyszenia Osób z Nadciśnieniem Płucnym i Ich Przyjaciół. - To duży ośrodek o wysokiej referencyjności, a pacjenci są bardzo zadowoleni z opieki, jaką im zapewnia.

    Według danych epidemiologicznych na TNP choruje 15 osób na milion dorosłych. Rzeczywista chorobowość może być jednak większa. Brak charakterystycznych symptomów sprawia, że choroba ta nie zawsze jest skutecznie wykrywana. Jej podstawowe objawy to brak tchu, zmęczenie, sine usta. Bez odpowiedniego leczenia czas przeżycia pacjentów szacuje sie na kilka lat od chwili rozpoznania. Jednak dzięki nowoczesnej farmakoterapii tętnicze nadciśnienie płucne staje się chorobą przewlekłą ze znaczną poprawą rokowania, sprawności pacjentów i wydłużeniem ich życia.

    Celem Stowarzyszenia jest m. in. poszerzenie wiedzy o tej jednostce chorobowej zarówno wśród chorych, jak pracowników służby zdrowia oraz całego społeczeństwa. W imieniu pacjentów organizacja walczy o szybsze rozpoczynanie leczenia i łatwiejszy dostęp do leków.

    Obecnie w ramach programu lekowego terapii poddawani są pacjenci, u których występuje już znaczne ograniczenie aktywności fizycznej. Pacjenci muszą kwalifikować się co najmniej do tzw. III klasy WHO (World Health Organization).

    Program warsztatów obejmował wystąpienia przedstawicieli pacjentów oraz wykłady lekarzy: prof. Piotra Podolca, prof. Marcina Kurzyny i dr. hab. Grzegorza Kopcia. Wśród zaproszonych gości był m. in. Adam Konkol, muzyk, kompozytor, autor tekstów, założyciel zespołu ŁZY, który choruje na zespół Eisenmengera (wrodzoną wadę serca powikłaną tętniczym nadciśnieniem płucnym). Uczestnicy spotkania obejrzeli Etiudę, w której wystąpił on wspólnie ze znanymi kardiologami, profesorami Adamem Torbickim, Marcinem Kurzyną, Piotrem Hoffmanem i Piotrem Podolcem.

    Warsztaty zorganizowało Polskie Stowarzyszenie Osób z Nadciśnieniem Płucnym i Ich Przyjaciół wraz z Kliniką Chorób Serca i Naczyń Uniwersytetu Jagiellońskiego Collegium Medicum oraz Centrum Chorób Rzadkich Układu Krążenia w Krakowskim Szpitalu Specjalistycznym im. Jana Pawła II.

    Co dają takie wspólne działania? – Mówimy już o „efekcie Konkola” – opowiada doc. Grzegorz Kopeć, kardiolog z Oddziały Klinicznego Chorób Serca i Naczyń oraz Centrum Chorób Rzadkich Układu Krążenia Krakowskiego Szpitala Specjalistycznego im. Jana Pawła II. - Zgłosiła się do nas ostatnio matka z dzieckiem z zespołem Downa, które ma również zespół Eisenmengera. Powiedziała, że od kilku lat lekarze kierowali ją do naszego ośrodka, ale ona obawiała się przyjechać. Bała się cewnikowania i braku efektów leczenia u syna. W końcu lekarka zachęciła ją do obejrzenia Etiudy. Po zobaczeniu filmu kobieta zdecydowała się przywieźć do nas syna. Dziś jest on już po cewnikowaniu serca, ma włączone leczenie i czuje się lepiej. W ten sposób udaje nam się przekonać pacjentów do nowych metod leczenia. Są w stanie uwierzyć, że warto się leczyć.

    Już wkrótce w naszym serwisie wywiady Renaty Kołton z Adamem Konkolem i Alicją Morze.

  • Hipotensja
    Jakie produkty można wprowadzić do diety, aby utrzymać ciśnienie na stale wyższym (tzn. normalnym) poziomie?
    Więcej

    Pytanie nadesłane do redakcji

    Zacznę może od opisania sytuacji - w mojej rodzinie po kądzieli panuje „epidemia” niskiego ciśnienia, podobnie jak reszta krewniaczek, ja również od dziecka miałam je niskie i tak jak u pozostałej części familii, im jestem starsza, tym bardziej daje mi się ono we znaki. Aktywność fizyczną owszem uprawiam, co ocaliło mnie jak na razie przed kilkoma skutkami tego paskudztwa, jednak inne wiszą nade mną niczym ten miecz Damoklesa i straszą - a straszą po dwakroć skutecznie, gdyż wiem z obserwacji do czego na dłuższą metę prowadzą... Stąd pytanie: jakie produkty można wprowadzić do diety, aby utrzymać ciśnienie na stale wyższym (tzn. normalnym) poziomie? Mogłabym oczywiście zacząć spożywać alkohol, wypijać hektolitry kawy, czy jeszcze co jest stanowczo odradzane przy nadciśnieniu (w przekonaniu, że skoro odradza się to nadciśnieniowcom, to dla „niedociśnieniowców” będzie w sam raz), ale tak się składa, że nie lubię.
    Janina

    Odpowiedział

    dr n. med. Jerzy Maciejewski
    specjalista chorób wewnętrznych
    Oddział Kardiologii
    Wielospecjalistyczny Szpital Miejski w Bydgoszczy

    Hipotensja (hipotonia) jest rozpoznawana przy utrzymywaniu się niskich wartości ciśnienia tętniczego krwi poniżej 100 mm Hg ciśnienia skurczowego lub 60 mm Hg ciśnienia rozkurczowego. Problem dotyczy około 15% społeczeństwa.

    W wielu przypadkach nieznana jest przyczyna hipotensji - wiadomo, że częściej występuje u osób szczupłych, a skłonność do hipotensji jest częściowo dziedziczna. W celu stwierdzenia idiopatycznej postaci hipotensji należy wykluczyć inne choroby, takie jak: niedoczynność tarczycy, kory nadnerczy, płata przysadki mózgowej, neuropatia, cukrzyca, odwodnienie, choroby układu krążenia, spożywanie alkoholu lub przyjmowanie leków obniżających ciśnienie (nie tylko hipotensyjnych, ale także takich, które mają skutki uboczne w postaci obniżania ciśnienia).

    Leczenie nie polega na stosowaniu „tego, czego nie wolno w nadciśnieniu tętniczym”. Leczenie niefarmakologiczne, najczęściej wystarczające, polega na wypełnieniu łożyska naczyniowego, tzn. na piciu codziennie dużej ilości płynów (3-5 l/dobę), zwiększeniu ilości spożywanej soli kuchennej (10-20 g/dzień), regularnej aktywności fizycznej, wysokim ułożeniu głowy w trakcie snu, unikaniu obfitych posiłków. Kawa jest również polecana, jednak należy pamiętać, że działa moczopędnie i jej efekt może być przez to zniesiony. Można stosować kofeinę w tabletkach.

    Jednym z najczęściej stosowanych leków w niedociśnieniu jest midodryna - mechanizm działania midodryny polega na stymulowaniu zakończeń nerwowych w naczyniach krwionośnych, powodując ich zwężenie, a w rezultacie - zwiększenie ciśnienia tętniczego krwi. Leczenie farmakologiczne stosuje się przy uciążliwych objawach hipotensji oraz niezadowalającym dla pacjenta efekcie leczenia niefarmakologicznego.

  • Owoce obniżają ciśnienie
    Nawet o 40 proc. można zmniejszyć ryzyko zarówno zawału serca, jak i udaru mózgu, codziennie spożywając owoce – wynika z badań dr Huaidong Du z Oxfordu przedstawionych podczas kongresu Europejskiego Towarzystwa Kardiologicznego (ESC) w Barcelonie.
    Więcej

    Nawet o 40 proc. można zmniejszyć ryzyko zarówno zawału serca, jak i udaru mózgu, codziennie spożywając owoce – wynika z badań dr Huaidong Du z Oxfordu przedstawionych podczas kongresu Europejskiego Towarzystwa Kardiologicznego (ESC) w Barcelonie.

    To kolejne wyniki badań potwierdzające, jak ważna jest dieta w profilaktyce chorób sercowo-naczyniowych, w tym szczególnie spożywanie owoców. Nowością jest, że przeprowadzono je na grupie ponad 450 tys. Chińczyków zamieszkałych w dziesięciu różnych regionach kraju. Obserwacje prowadzono przez 7 lat. Porównywano osoby, które nigdy nie sięgały po owoce albo robiły to bardzo rzadko, np. jedynie raz w miesiącu, oraz te, które spożywały je codziennie lub choćby kilka razy w tygodniu.

    “W Chinach jest nieco inna charakterystyka występowania schorzeń sercowo-naczyniowych, ponieważ Chińczycy częściej mają udary mózgu aniżeli niedokrwienną chorobę serca” – powiedziała dr Huaidong Du z University of Oxford. Mimo to we wszystkich populacjach się potwierdziło, że dla zachowania zdrowia warto jeść owoce. Kto regularne po nie sięga jest mniej narażony na zarówno na zawały i udar niedokrwienny, jak również wylewy krwi do mózgu.

    Największe różnice zauważono wśród osób, które nigdy nie jadły owoców w porównaniu do tych, które spożywały je codziennie. Zwolennicy tych produktów aż o 25-40 proc. byli mniej narażeni na choroby sercowo-naczyniowe. Udary niedokrwienne występowały u nich o 25 proc. rzadziej, a wylewy krwi do mózgu – o 40 proc.

    "Z badań tych wynika, że owoce należy jeść jak najczęściej, ale również to, że unikanie ich spożywania jest wręcz zagrożeniem zdrowia” – twierdzi dr Du. Wskazują one także, że ludzie, którzy często sięgają po owoce mają niższe ciśnienie tętnicze krwi, które z kolei zwiększa ryzyko choroby niedokrwiennej i zawału serca, jak również udarów mózgu oraz demencji.

    Według dr Du, korzyści zdrowotne spożywania owoców nie wynikają jednak z tego, że obniża to ciśnienie krwi. Mechanizm ich działania jest znacznie bardziej wszechstronny. Owoce niezależnie zmniejszają zarówno ryzyko chorób sercowo-naczyniowych, jak i obniżają ciśnienie tętnicze.

    Badanie te prowadzono głównie na osobach, u których w chwili rozpoczęcia obserwacji nie wykryto żadnych schorzeń sercowo-naczyniowych ani nie były leczone z powodu nadciśnienia tętniczego. Osobno badano również 61 tys. Chińczyków, którzy chorowali na te schorzeli lub mieli nadciśnienie. Uzyskane wyniki są podobne, w tej grupie spożywanie owoców również przedłużało życie.

    Osoby, które sięgały po nie codziennie, były o 32 proc. mniej narażone na zgon w porównaniu do tych, którzy nigdy ich nie jedli, o 27 proc. rzadziej umierali z powodu choroby niedokrwiennej serca i o 40 proc. mniej byli narażenie na zgon wywołany udarem mózgu. “Należy zachęcać ludzi do tego, by spożywali owoce bez względu na ich stan zdrowia” – podkreśla jeden z autorów badań prof. Zhengming Chen.