23 października 2014 roku
poczta
zaloguj się
 
Poczet Lekarzy
medycyna praktyczna dla pacjentów

Chirurg naczyniowy Kalisz

Parametry wyszukiwania:

Profile lekarzy i opisy placówek medycznych są całkowicie bezpłatne
 Wszyscy  A B C Ć Č D E F G H I J K L Ł M N O P Q R S Ś T U V W Y Z Ź Ż

Wyniki wyszukiwania

Poczet Lekarzy zawiera wyłącznie wizytówki stworzone przez lekarzy. Jesteś lekarzem i nie ma Cię w bazie: stwórz wizytówkę!

Przeczytaj też

  • 3 mln Polaków nie wie, że ma nadciśnienie
    Około 3 mln dorosłych Polaków nie ma świadomości, że ma nadciśnienie tętnicze; kilkaset tysięcy osób wie, że choruje, ale nie leczy się regularnie – twierdzą lekarze zajmujący się terapią choroby. Wg. szacunków, nadciśnienie dotyka ponad 10 mln osób w Polsce.
    Więcej

    Około 3 mln dorosłych Polaków nie ma świadomości, że ma nadciśnienie tętnicze; kilkaset tysięcy osób wie, że choruje, ale nie leczy się regularnie – twierdzą lekarze zajmujący się terapią choroby. Wg. szacunków, nadciśnienie dotyka ponad 10 mln osób w Polsce.

    "W Polsce mamy ok. 3 mln osób z nadciśnieniem, które o tym nie wiedzą, a kilkaset tysięcy osób pomimo zdiagnozowanej choroby nie leczy się regularnie - nie przyjmują leków, czasami je odstawiają” - mówił podczas konferencji prasowej przed rozpoczętym w czwartek w Sopocie 14. Zjazdem Polskiego Towarzystwa Nadciśnienia Tętniczego (PTNT), prof. Krzysztof Narkiewicz z Gdańskiego Uniwersytetu Gdańskiego, prezes elekt PTNT.

    Przekonywał, że gdyby wszyscy regularnie, raz w roku mierzyli ciśnienie tętnicze, wykrylibyśmy kilka milionów nowych przypadków nadciśnienia. "Gdyby wszyscy chorzy przyjmowali regularnie leki, to bylibyśmy w stanie uniknąć przede wszystkim olbrzymiej liczby przypadków udaru mózgu i zawału mięśnia serca” - mówił prof. Narkiewicz.

    Ocenił, że osoby regularnie leczące się mogą uniknąć m.in. cukrzycy, upośledzenia funkcji naczyń i tętniaków. „Regularne leczenie choroby to doskonała długofalowa inwestycja w zdrowie; bardzo opłacalna z punktu widzenia ekonomicznego” – argumentował.

    Krajowy konsultant w zakresie hipertensjologii prof. Zbigniew Gaciong podkreślał podczas konferencji, że nadciśnienie tętnicze jest poważnym problemem społecznym, a zarówno w naszym kraju jak i na świecie jest to podstawowa przyczyna przedwczesnych zgonów. Powołując się na rankingi WHO i badaczy zajmujących się badaniami epidemiologicznymi mówił, że „to, że w danym kraju ludzie żyją dłużej lub krócej, w pierwszej kolejności wiąże się z ich stylem życia a czynnikiem, który w największym stopniu rzutuje na długość życia jest nadciśnienie tętnicze”.

    „W tej chwili problemem nie jest brak leku na nadciśnienie, nie jest cena terapii czy utrudniony dostęp do leczenia ale problemem jest niedostateczna świadomość społeczna” – tłumaczył. Podał, że problemem jest też brak metod, które zwiększyłyby efektywność terapii obecnie prowadzonych. Chodzi np. o połączenie wielu składników w jednej tabletce, co ułatwiłoby choremu przyjmowanie lekarstw i kontrolowanie ciśnienia.

    Zwrócił uwagę, że w Polsce medycyna pracy nie prowadzi żadnych działań profilaktycznych w zakresie nadciśnienia tętniczego. Ocenił, że np. w USA do spadku śmiertelności z powodu chorób układu krążenia przyczyniają się m.in. reklamy leków w telewizji, głównie na obniżenie poziomu cholesterolu i nadciśnienie.

    Prof. Andrzej Tykarski z Poznania zwrócił uwagę, że wszyscy pacjenci z nadciśnieniem tętniczym powinni mieć zaleconą zmianę stylu życia, natomiast nie wszyscy pacjenci powinni przyjmować leki. W przypadku nadciśnienia tzw. I stopnia (są trzy stopnie choroby w zależności od wartości ciśnienia) postępowanie powinna rozpocząć zmiana stylu życia i kilkumiesięczna obserwacja pacjenta. Ciśnienie powinno utrzymywać się poniżej wartości 140/90 mmHg.

    Uważa, że „każdy pacjent po przekroczeniu np. 40 roku życia, który przychodzi do lekarza, niezależnie od przyczyny wizyty, powinien mieć mierzone ciśnienie tętnicze”. „Gdyby tak było, to wykrywalność choroby przekroczyłaby 80-90 procent” – dodał.

    Podczas konferencji lekarze przypomnieli pięć zasad, których przestrzeganie ma wpływ na ciśnienie. Są to: ograniczenie soli, redukcja masy ciała, wysiłek fizyczny, ograniczenie spożycia alkoholu i absolutny zakaz palenia papierosów. „Nie trzeba zmieniać wszystkiego od razu, najpierw radzę znaleźć najłatwiejszy do zmiany element" - radzi prof. Narkiewicz. Uważa, że co drugi chory jest w stanie zmienić styl swego życia na prozdrowotny.

    Podkreślił, że leki działają dużo lepiej jeśli pacjent jest aktywny fizycznie i ogranicza spożycie soli, bo jej poziom ma wpływ na działanie niektórych leków.

    „Jako lekarze możemy tłumaczyć pacjentowi, motywować go ale co chory tak naprawdę zrobi, to już jest jego decyzja”- dodał. Statystyki mówią, że w 2020 roku liczba chorych na nadciśnienie tętnicze na świecie może przekroczyć 1,5 mld osób.

    W rozpoczętym w czwartek w Sopocie trzydniowym 14. Zjeździe Polskiego Towarzystwa Nadciśnienia Tętniczego uczestniczy ok. 1,5 tys. osób, w tym lekarze i specjaliści z całego świata.

  • Wszczepialny czujnik do pomiaru ciśnienia krwi i śródczaszkowego
    Skonstruowany na Uniwersytecie Stanforda miniaturowy, wszczepialny czujnik ciśnienia może znaleźć zastosowanie jako czuła na dotyk „skóra” w urządzeniach protetycznych.
    Więcej
    Fot. engineering.stanford.edu

    Z ciągłego pomiaru ciśnienia mogłoby skorzystać wielu pacjentów. Jedyną skuteczną metodą pomiaru jest jednak stosowanie tradycyjnego ciśnieniomierza z pompowanym rękawem.

    Możliwości zastosowania bezprzewodowego mikrourządzenia o powierzchni 1 mm2 i grubości 0,1 mm jest bardzo wiele: począwszy od skóropodobnych materiałów do pomiaru ciśnienia, na protezach wyposażonych w elektroniczny zmysł czucia skończywszy. W prostej prezentacji możliwości mikroaparatu naukowcy użyli czujnika do bezdotykowego pomiaru ciśnienia krwi członków własnego zespołu. Kolejnym eksperymentem był pomiar ciśnienia śródczaszkowego myszy laboratoryjnych z urazami mózgu.

    Bezprzewodowy czujnik składa się z cienkiej warstwy specjalnej gumy pomiędzy dwoma paskami miedzi. Guma pełni funkcję izolatora, a miedź anten. W technologii wykorzystano fale radiowe emitowane przez czujnik wykonany w technologii przekładkowej (sandwich). Gdy urządzenie znajdzie się pod ciśnieniem, miedziane anteny ściskają gumowy izolator i minimalnie przybliżają się do siebie. To niewielkie zbliżenie wywołuje zmianę charakterystyki elektrycznej czujnika. Fale radiowe odbite od anten zmniejszają częstotliwość. Jeśli nacisk zelżeje, miedziane anteny oddalają się od siebie, powodując zwiększenie częstotliwości odbitych fal radiowych. Badacze udowodnili, że efekt ten pozwala na pomiar ciśnienia wywieranego na czujnik i da się go zmierzyć za pomocą fal radiowych oddziałujących na aparat.

    Naukowcy sprawdzili bezprzewodowy czujnik ciśnienia w leczeniu pacjentów z poważnymi uszkodzeniami mózgu. W takich wypadkach największym zagrożeniem jest jego obrzęk. Obecnie lekarze przeprowadzają badania diagnostyczne obrzęku mózgu za pośrednictwem takich metod, jak tomografia komputerowa z wykorzystaniem czujnika do monitorowania ciśnienia śródczaszkowego.

    Tradycyjne pomiary ciśnienia śródczaszkowego przeprowadza się za pomocą sond penetrujących czaszkę i podłączonych przewodami do zewnętrznego urządzenia pomiarowego. Taka metoda jest kłopotliwa ze względu na możliwość przypadkowego odłączenia przewodów i ryzyka infekcji. Pomiar ciśnienia śródczaszkowego jest szczególnie trudny, gdy pacjenci poruszają się lub są przewożeni.

    Zastosowanie mikroczujników sprawdza się również podczas badań EKG. Tradycyjna metoda pomiaru z wykorzystaniem pompowanego rękawa w porównaniu z nową technologią pozostaje w tyle – ze względu na dokładność pomiaru. Niewielki, bezprzewodowy sensor w postaci wszczepu może zapewnić stały i precyzyjny pomiar ciśnienia krwi pacjenta.

    Poniżej zamieszczamy krótki film, demonstrujący możliwości miniaturowego czujnika.
  • Kiedy lekarz diagnozuje nadciśnienie tętnicze?
    d kilku tygodni zauważyłam wzmożone bóle głowy i wyższe ciśnienie. Większość rodziny ze strony ojca choruje na nadciśnienie, mój ojciec miał udar. Czy to możliwe, żebym ja również zachorowała na nadciśnienie?
    Więcej

    Pytanie nadesłane do redakcji

    Od kiedy pamiętam zawsze miałam tzw. ciśnienie książkowe, podczas drugiej ciąży pojawiły się małe zaburzenia, ale lekarz włączył farmakologię i wszystko się unormowało. Trzy miesiące temu rzuciłam palenie, dodam, że mam 31 lat. Od kilku tygodni zauważyłam wzmożone bóle głowy - na czubku - pulsujące i wyższe ciśnienie, waha się między 150/101 lub wyższe 167/112. Od kilku dni stoi w miejscu 150/100, ewentualnie spada do 141/95. Większość rodziny ze strony mojego ojca choruje na nadciśnienie, mój ojciec miał udar. Czy to możliwe, żebym ja również zachorowała na nadciśnienie?

    Odpowiedziała

    dr hab. med. Teresa Nieszporek
    Katedra i Klinika Nefrologii, Endokrynologii i Chorób Przemiany Materii
    Śląski Uniwersytet Medyczny w Katowicach

    Nadciśnienie tętnicze rozpoznaje się, gdy ciśnienie tętnicze mierzone w gabinecie lekarskim (podczas dwóch wizyt) jest wyższe od 140/90 mm Hg. W przypadku pomiarów domowych wartości ciśnienia upoważniające do rozpoznania nadciśnienia są niższe i wynoszą 130/80 mm Hg. Bardzo ważne jest dokonanie pomiaru ciśnienia w odpowiedni sposób.

    Ciśnienie powinno być mierzone po 5 min odpoczynku, sprawnym aparatem z mankietem dostosowanym do obwodu ramienia i umieszczonym na wysokości serca. Za każdym razem należy dokonać 2 lub nawet 3 pomiarów ciśnienia w odstępach 1 min.

    Jeżeli w opisanym przypadku pomiary ciśnienia były wykonane w podany powyżej sposób, z dużym prawdopodobieństwem można rozpoznać nadciśnienie tętnicze. Za rozpoznaniem nadciśnienia przemawiają też bóle głowy i obciążający wywiad rodzinny. Podwyższone wartości ciśnienia w czasie ciąży również czasem poprzedzają wystąpienie nadciśnienia tętniczego. Rozpoznanie nadciśnienia tętniczego powinno być potwierdzone w gabinecie lekarskim. Lekarz powinien zadecydować o dalszej diagnostyce oraz postępowaniu dietetycznym i farmakologicznym. Na pewno bardzo korzystne jest rzucenie palenia papierosów.

    Piśmiennictwo:

    Prejbisz A., Kabat M., Janaszek-Sitkowska H.: Pomiary i klasyfikacja ciśnienia tętniczego. [W:] Więcek A., Januszewicz A., Szczepańska-Sadowska E., Prejbisz A. (red.): Hipertensjologia. Medycyna Praktyczna, Kraków, 2011: 177-180.
  • Efekt Konkola
    27 września odbyły się w Krakowie warsztaty dla chorych na tętnicze nadciśnienie płucne. Na TNP choruje 15 osób na milion dorosłych, rzeczywista chorobowość może być jednak większa: brak charakterystycznych symptomów sprawia, że choroba ta nie zawsze jest skutecznie wykrywana.
    Więcej

    27 września odbyły się w Krakowie warsztaty dla pacjentów chorych na tętnicze nadciśnienie płucne (TNP), jedną z rzadszych odmian nadciśnienia płucnego (NP). Na TNP choruje 15 osób na milion dorosłych, rzeczywista chorobowość może być jednak większa. Brak charakterystycznych symptomów sprawia, że choroba ta nie zawsze jest skutecznie wykrywana.

    Adam Konkol, muzyk chorujący na zespół Eisenmengera, uczestnik warsztatów. Fot. arch. wł.

    Podobne spotkanie odbyło się jesienią zeszłego roku w Łodzi. Obie inicjatywy spotkały się z bardzo dobrym przyjęciem ze strony pacjentów. W tym roku wzięło w nich udział około 70 osób.

    – Spotykamy się w Krakowie, w ośrodku, który w tej chwili skupia największą liczbę pacjentów z nadciśnieniem płucnym w Polsce – powiedziała Alicja Morze, prezes Polskiego Stowarzyszenia Osób z Nadciśnieniem Płucnym i Ich Przyjaciół. - To duży ośrodek o wysokiej referencyjności, a pacjenci są bardzo zadowoleni z opieki, jaką im zapewnia.

    Według danych epidemiologicznych na TNP choruje 15 osób na milion dorosłych. Rzeczywista chorobowość może być jednak większa. Brak charakterystycznych symptomów sprawia, że choroba ta nie zawsze jest skutecznie wykrywana. Jej podstawowe objawy to brak tchu, zmęczenie, sine usta. Bez odpowiedniego leczenia czas przeżycia pacjentów szacuje sie na kilka lat od chwili rozpoznania. Jednak dzięki nowoczesnej farmakoterapii tętnicze nadciśnienie płucne staje się chorobą przewlekłą ze znaczną poprawą rokowania, sprawności pacjentów i wydłużeniem ich życia.

    Celem Stowarzyszenia jest m. in. poszerzenie wiedzy o tej jednostce chorobowej zarówno wśród chorych, jak pracowników służby zdrowia oraz całego społeczeństwa. W imieniu pacjentów organizacja walczy o szybsze rozpoczynanie leczenia i łatwiejszy dostęp do leków.

    Obecnie w ramach programu lekowego terapii poddawani są pacjenci, u których występuje już znaczne ograniczenie aktywności fizycznej. Pacjenci muszą kwalifikować się co najmniej do tzw. III klasy WHO (World Health Organization).

    Program warsztatów obejmował wystąpienia przedstawicieli pacjentów oraz wykłady lekarzy: prof. Piotra Podolca, prof. Marcina Kurzyny i dr. hab. Grzegorza Kopcia. Wśród zaproszonych gości był m. in. Adam Konkol, muzyk, kompozytor, autor tekstów, założyciel zespołu ŁZY, który choruje na zespół Eisenmengera (wrodzoną wadę serca powikłaną tętniczym nadciśnieniem płucnym). Uczestnicy spotkania obejrzeli Etiudę, w której wystąpił on wspólnie ze znanymi kardiologami, profesorami Adamem Torbickim, Marcinem Kurzyną, Piotrem Hoffmanem i Piotrem Podolcem.

    Warsztaty zorganizowało Polskie Stowarzyszenie Osób z Nadciśnieniem Płucnym i Ich Przyjaciół wraz z Kliniką Chorób Serca i Naczyń Uniwersytetu Jagiellońskiego Collegium Medicum oraz Centrum Chorób Rzadkich Układu Krążenia w Krakowskim Szpitalu Specjalistycznym im. Jana Pawła II.

    Co dają takie wspólne działania? – Mówimy już o „efekcie Konkola” – opowiada doc. Grzegorz Kopeć, kardiolog z Oddziały Klinicznego Chorób Serca i Naczyń oraz Centrum Chorób Rzadkich Układu Krążenia Krakowskiego Szpitala Specjalistycznego im. Jana Pawła II. - Zgłosiła się do nas ostatnio matka z dzieckiem z zespołem Downa, które ma również zespół Eisenmengera. Powiedziała, że od kilku lat lekarze kierowali ją do naszego ośrodka, ale ona obawiała się przyjechać. Bała się cewnikowania i braku efektów leczenia u syna. W końcu lekarka zachęciła ją do obejrzenia Etiudy. Po zobaczeniu filmu kobieta zdecydowała się przywieźć do nas syna. Dziś jest on już po cewnikowaniu serca, ma włączone leczenie i czuje się lepiej. W ten sposób udaje nam się przekonać pacjentów do nowych metod leczenia. Są w stanie uwierzyć, że warto się leczyć.

    Już wkrótce w naszym serwisie wywiady Renaty Kołton z Adamem Konkolem i Alicją Morze.