17 września 2014 roku
poczta
zaloguj się
 
Poczet Lekarzy
medycyna praktyczna dla pacjentów

Alergolog Radom

Parametry wyszukiwania:

Profile lekarzy i opisy placówek medycznych są całkowicie bezpłatne
 Wszyscy  A B C Ć Č D E F G H I J K L Ł M N O P Q R S Ś T U V W Y Z Ź Ż

Wyniki wyszukiwania

Lekarz Jacek Burski

Alergolog, Internista

Alergologia, Choroby wewnętrzne

Lekarz Anna Kalbarczyk

Alergolog, Pulmonolog, Pediatra

Alergologia, Choroby płuc, Pediatria

Lekarz Ewa Łukasik

Alergolog, Pediatra

Alergologia, Pediatria

Lekarz Bożena Orzechowska

Alergolog, Pulmonolog, Pediatra

Alergologia, Choroby płuc, Pediatria

Poczet Lekarzy zawiera wyłącznie wizytówki stworzone przez lekarzy. Jesteś lekarzem i nie ma Cię w bazie: stwórz wizytówkę!

Przeczytaj też

  • Czy tabletki odczulające mogą osłabiać działanie pigułek antykoncepcyjnych?
    Więcej

    Pytanie nadesłane do redakcji

    Czy tabletki odczulające Nossin mogą osłabiać działanie pigułek antykoncepcyjnych?

    Odpowiedziała

    dr n. med. Grażyna Durska
    Zakład Medycyny Rodzinnej
    Pomorski Uniwersytet Medyczny w Szczecinie
    Poradnia Alergologiczna „Podgórna” w Szczecinie

    Leki antyhistaminowe (poza cetyryzyną), podobnie jak środki antykoncepcyjne, są metabolizowane w wątrobie. Teoretycznie możliwy jest więc wpływ jednej grupy leków na metabolizm leków z drugiej grupy. W dostępnym piśmiennictwie medycznym nie ma prac naukowych zajmujących się tym zagadnieniem.

    Udowodniono, że skuteczność środków antykoncepcyjnych zmniejszają leki przeciwgrzybicze, leki stosowane w leczeniu padaczki, część leków stosowanych w leczeniu chorób psychiatrycznych, leki stosowane w leczeniu zakażenia HIV, preparaty zawierające wyciągi z dziurawca oraz antybiotyki z grupy tetracyklin i penicylin.

    W przypadku konieczności przyjmowania leków antyhistaminowych wraz z jednoczesnym stosowaniem środków antykoncepcyjnych warto wybierać leki niemetabolizowane przez wątrobę (np. preparaty cetyryzyny), które wydalane są głównie przez nerki. Opisywano jedynie pojedyncze przypadki działań niepożądanych cetyryzyny polegające na uszkodzeniu wątroby (kazuistyka).

    Nossin (nazwa chemiczna dichlorowodorek lewocetyryzyny) jest jednym z wielu leków odtwórczych (generykiem) leku oryginalnego o nazwie Xyzal. Lewocetyryzyna jest czynnym metabolitem cetyryzyny, która w głównej mierze (60-70%) eliminowana jest z ustroju poprzez nerki. W przypadku tego leku metabolizm wątrobowy jest nieistotny, w związku z czym nie powinien wykazywać istotnego wpływu na działanie środków antykoncepcyjnych.

    Warto pamiętać, że w przypadku większości leków wiarygodne badania naukowe dotyczą głównie preparatów oryginalnych. Lek Nossin nie jest lekiem „odczulającym”. Jest to lek antyhistaminowy, jego działanie polega na zmniejszaniu nasilenia objawów chorób alergicznych poprzez blokowanie receptorów (miejsc uchwytu dla histaminy) zlokalizowanych w naczyniach krwionośnych, mięśniach gładkich, w sercu i ośrodkowym układzie nerwowym.

    Lekami „odczulającymi” potocznie nazywa się preparaty alergenów stosowane w immunoterapii (odczulaniu).

    Piśmiennictwo:

    Górski P., Grzelewska-Rzymowska I., Kruszewski J. (red.): Leki przeciwhistaminowe. Zastosowanie w praktyce medycznej. Opracowanie Ekspertów Polskiego Towarzystwa Alergologicznego. Wydawnictwo Seria 2005.
    Mutschler E., Geisslinger G., Heyo K. i wsp.: Farmakologia i toksykologia. Podręcznik. Wydawnictwo MedPharm Polska 2014
    Pharmindex. Kompendium leków. CPM Medica 2008
  • Alergia na parafenylodwuaminę (sztuczną hennę)
    Jakieś 8 lat temu pofarbowałam pierwszy raz włosy. Po trzech dniach od farbowania dostałam okropnego uczulenia, moja głowa była pokryta ropnymi krostami. Mam udać się na testy alergiczne?
    Więcej

    Pytanie nadesłane do redakcji

    Witam. Jakieś 8 lat temu pofarbowałam pierwszy raz włosy. Po trzech dniach od farbowania dostałam okropnego uczulenia, moja głowa była pokryta ropnymi krostami, włosy były całe w ropie. Okropnie to wspominam. Od tamtej pory nigdy nie farbowałam włosów, a bardzo bym chciała. Mam uczulenie na hennę - kiedyś, nie wiedząc o uczuleniu, zrobiłam tatuaż z henny, po czym tatuaż zszedł, a został wzór tatuażu, ale z ropnych krost, to samo, co po malowaniu włosów. Czy to oznacza, że dalej mogę mieć uczulenie? Tak bardzo bym chciała zmienić mój naturalny ciemny blond na mocny rudy. Mam udać się na testy alergiczne? Proszę o odpowiedź.

    Odpowiedziała

    dr n. med. Grażyna Durska
    Zakład Medycyny Rodzinnej
    Pomorski Uniwersytet Medyczny w Szczecinie
    Poradnia alergologiczna „Podgórna” w Szczecinie

    Występujące u Pani objawy były najprawdopodobniej związane z uczuleniem na parafenylodwuaminę (PDD). Jest to amina aromatyczna, potocznie nazywana sztuczną henną. PDD należy do grupy najsilniejszych alergenów kontaktowych.

    Objawy związane z alergią na PDD to najczęściej świąd skóry występujący po farbowaniu włosów, brwi, wykonaniu tatuażu. Rzadziej występują objawy skórne o charakterze ciężkiego wyprysku (takie objawy prawdopodobnie wystąpiły u Pani). Opisywano również przypadki uszkodzenia rogówki oka u uczulonych kobiet farbujących brwi i rzęsy.

    Reakcje uczuleniowe są najczęściej wywołane mechanizmem opóźnionym, dlatego ciężkie zmiany skórne mogą się pojawić nawet po 48-72 godzinach od kontaktu z alergenem. W przypadku uczulenia na parafenylodwuaminę możliwe jest również wystąpienie reakcji natychmiastowych, występujących w czasie kilku minut do kilku godzin od kontaktu z alergenem. Reakcje te mogą zagrażać zdrowiu, a nawet życiu osoby uczulonej.

    Manifestacja kliniczna uczulenia natychmiastowego to świąd skóry, zmiany o charakterze pokrzywki, uczucie duszności, ucisku w klatce piersiowej, świszczący oddech, napadowy kaszel, zaburzenia rytmu serca, spadek ciśnienia krwi. PDD jest najczęstszym alergenem zawodowym fryzjerek.

    Związek może występować w farbach do włosów o różnych odcieniach, największe jego ilości wykazano w farbach w kolorze kasztanowym i czarnym. PDD bywa używana do farbowania tkanin stąd możliwość wystąpienia zmian skórnych po kontakcie z odzieżą oraz materiałami tapicerskimi.

    Parafenylodiamina może wywoływać uczulenia krzyżowe z wywoływaczami czarno-białej fotografii, antyutleniaczami gumy, utwardzaczami żywic epoksydowych, lekami z grupy sulfonamidów, niektórymi lekami znieczulającymi (anestezyna, benzokaina, nowokaina).

    W Pani sytuacji farbowanie włosów farbami zawierającymi PDD może być bardzo ryzykowne.

    Pomiędzy aminami aromatycznymi mogą zachodzić uczulenia krzyżowe, dlatego przed użyciem farby należy wykonać otwartą próbę ekspozycyjną. Niewielką ilość farby nakłada się na skórę za uchem. Reakcje natychmiastowe (świąd skóry, bąbel pokrzywkowy) występują w ciągu kilku-kilkunastu minut po założeniu próby.

    W diagnostyce reakcji opóźnionych próbkę farby zakłada się również na skórę za uchem, farbę ściera się po 1 godzinie, a ocenę reakcji skóry wykonuje się po 24, 48, a czasami 72 godzinach od założenia.

    Próbę z PDD może również wykonać lekarz alergolog. Badany alergen nakłada się w testach płatkowych na skórę pleców. Po 48 godzinach zdejmuje się plaster i wykonuje pierwszy odczyt, kolejny odczyt następuje po kolejnych 24 godzinach. W niektórych przypadkach dokonuje się dodatkowego odczytu po 96 godzinach od założenia testów płatkowych.

    Siedem dni przed wykonaniem badania należy przerwać przyjmowanie leków antyhistaminowych drugiej generacji.

    W przypadku potwierdzenia alergii na PDD można próbować farbować włosy farbami roślinnymi lub pozbawionymi PDD (ale wcześniej należy wykonać próbę ekspozycyjną). Druga ewentualność, to pokochać swój kolor włosów.

    Piśmiennictwo:

    Kacalak-Rzepka A., Bielecka-Grzela S., Różewicka-Czabańska M. i wsp.: Nadwrażliwość kontaktowa na wybrane składniki kosmetyków oraz inne alergeny wśród kosmetyczek i studentek kosmetologii. Post. Dermatol. Alergol. 2010; 5 (tom XXVII): 400-405
    Kieć-Świerczyńska M.: Co nowego w alergii kontaktowej? Post. Dermatol. Alergol. 2009; 5: 344-346
    Rudzki E.: Parafenylodwuamina (PDD). W: Gliński W., Rudzki E. (red.): Alergologia dla dermatologów. Wydawnictwo Czelej 2002; 184-187: 296
    Rudzki E.: Alergeny. Medycyna Praktyczna, Kraków 2008: 399-405, 417-428
    Stollery N.: Wyprysk. Lekarz Rodzinny 2009; 11: 1074-1075
  • Immunoterapia podjęzykowa w alergii na alergeny traw i pszenicy
    Jestem uczulony na pyłki traw i pszenicy. Testy wykonywałem dwukrotnie, więcej nic mi nie doszło - to jedyne moje alergie. Obecnie mieszkam w Irlandii, tragicznie znoszę ten czas (dużo traw).
    Więcej

    Pytanie nadesłane do redakcji

    Witam serdecznie. Jestem uczulony na pyłki traw i pszenicy. Testy wykonywałem dwukrotnie, więcej nic mi nie doszło - to jedyne moje alergie. Obecnie mieszkam w Irlandii, tragicznie znoszę ten czas (dużo traw). Niestety, brak fachowców od alergii uniemożliwia odczulanie na miejscu. Dlatego mam pytanie, czy możliwe jest odczulenie tabletkami, które przepisałby lekarz w Polsce? Wiem, że coś takiego istnieje. Czy istnieje jakaś inna możliwość odczulenia? Oczywiście jestem przez ten czas na tabletkach przeciwalergicznych, ale chciałbym wyeliminować ten problem na zawsze. Pozdrawiam i dziękuję za poradę oraz inne sugestie. Łukasz.

    Odpowiedziała

    dr n. med. Grażyna Durska
    Zakład Medycyny Rodzinnej
    Pomorski Uniwersytet Medyczny w Szczecinie
    Poradnia alergologiczna „Podgórna” w Szczecinie

    Poza odczulaniem metodą klasyczną, polegającą na podskórnym podawaniu alergenu, istnieje możliwość prowadzenia immunoterapii metodą alternatywną, w której alergen przyjmowany jest podjęzykowo lub doustnie. Kwalifikację do immunoterapii powinien przeprowadzić doświadczony lekarz alergolog. Obowiązują te same wskazania i przeciwwskazania, jak w immunoterapii podskórnej. Dodatkowo bardzo ważna jest samokontrola i zdyscyplinowanie pacjenta.

    W przypadku alergii wywołanej uczuleniem na alergeny traw i pszenicy można rozważyć podanie preparatu francuskiej firmy Stallergenes. Dostępne preparaty to Staloral 300 lub Oralair.

    Ponieważ trawy i zboża (trawy hodowlane) cechują się dużą zgodnością alergenową, immunoterapia mogłaby być prowadzona preparatem zawierającym alergeny 5 traw (preparat powszechnie dostępny).

    Preparat Staloral 300 (kod handlowy 688: 5 traw - 100%) to krople podawane podjęzykowo dostępne w opakowaniach:

    • do leczenia wstępnego (1 fiolka - stężenie alergenu 10 IR/ml + 2 fiolki o stężeniu 300 IR/ml, każda zawiera po 10 ml leku; do opakowania dołączone są 3 pompki dozujące),
    • do leczenia podtrzymującego (2 fiolki o stężeniu 300 IR/ml, każda zawiera 10 ml leku; do opakowania dołączone są 2 pompki dozujące).

    Lek powinien być przyjmowany rano przed posiłkiem, dawkę aplikuje się bezpośrednio pod język, a następnie po co najmniej 2 minutach połyka.
    Okres leczenia wstępnego wynosi około 11 dni - w kolejnych dniach przyjmuje się wzrastającą liczbę kropli, do momentu osiągnięcia maksymalnej dawki proponowanej przez producenta, tj. 8 kropli drugiego stężenia, lub maksymalnej dawki tolerowanej przez pacjenta.
    W okresie leczenia podtrzymującego zaleca się codzienne przyjmowanie 4 kropli maksymalnego stężenia lub 3 razy w tygodniu po 8 kropli (albo maksymalnej dawki tolerowanej przez chorego).

    Inne mieszanki to Staloral 300:

    • 701 - 3 gatunki traw,
    • 689 - 12 gatunków traw,
    • 687 - 5 traw/4 zboża.

    Leczenie powinno trwać 3-5 lat. Koszt opakowania od 290 zł (w zależności od marży apteki - lek nie jest refundowany przez NFZ). 10 ml zawiera około 300 kropli, tak więc przy podawaniu leku 7 razy w tygodniu po 4 krople 1 fiolka wystarcza na około 10 tygodni, czyli opakowanie składające się z 2 fiolek wystarcza na ponad 20 tygodni (około 5 miesięcy). Lek powinien być przechowywany w lodówce w temperaturze 2-8°C.

    Drugi z podanych preparatów - Oralair - zawiera mieszankę alergenów 5 traw. Okres wstępny to 3 dni przyjmowania wzrastających dawek leku, następnie przez cały okres immunoterapii przyjmuje się tabletkę zawierającą alergeny traw w stężeniu 300 IR/ml.
    Zalecany okres immunoterapii to 3-5 lat. Koszt 1 opakowania to około 400 zł (lek nie jest refundowany przez NFZ). Preparat można przechowywać w temperaturze pokojowej.

    Inne preparaty alergenów do podawania podjęzykowego, rzadziej stosowane w Polsce, to:

    • Novo-Helisen Oral - trawy/zboża (6 traw + 4 zboża, produkowany w Niemczech),
    • Novo-Helisen Oral - trawy (6 traw),
    • Perosall T3 (3 trawy, produkowany w Polsce),
    • Perosall T13 (13 traw),
    • Oralvac grass (produkowany przez angielską firmę Bencard),
    • 40 Grazax firmy Alk - Abello (Dania).

    Piśmiennictwo:

    Bartkowiak-Emeryk M.: Immunoterapia podjęzykowa - wysokie dawki, wysokie bezpieczeństwo? Alergia 2008; 1: 7-9
    Immunoterapia miejscowa. Stanowisko ekspertów. Alergia Astma Immunologia 1999; 4: 203-214
    Nittner-Marszalska M.: Immunoterapia podjęzykowa (SLIT) - skuteczność w świetle badań z ostatnich lat. Alergia 2009; 4: 34-38
    Rogala B., Błażowski Ł., Glück J.: Immunoterapia podjęzykowa u dzieci. Część I. Ocena objawów ubocznych. Alergia Astma Immunologia 2005; 10: 210-217
    Żukowski S., Moniuszko M., Bodzenta-Łukaszyk A.: Immunoterapia alergenowa - leczenie przyczynowe w chorobach alergicznych. Alergologia Info 2009; 5-6: 191-196
  • Czy pielęgniarka może podać adrenalinę pacjentowi ze wstrząsem anafilaktycznym?
    Chciałbym wiedzieć, dlaczego w załączniku nr 3 do rozporządzenia określającego tzw. zestaw przeciwwstrząsowy do użytku samodzielnie przez pielęgniarki brak jest adrenaliny, skoro dopuszczoną praktyką jest samodzielne wstrzykiwanie domięśniowe roztworu adrenaliny (Fastject 0,33 i 0,165 mg; Epipen i Anapen 0,3 i 0,15mg) przez pacjentów ze znaną skłonnością do anafilaksji w przypadku wystąpienia takiej reakcji.
    Więcej

    Pytanie nadesłane do redakcji

    Ciekawy artykuł (Wstrząs anafilaktyczny - anafilaksja), brakuje mi jednak odniesienia do krajowych przepisów nt. postępowania we wstrząsie anafilaktycznym (w końcu nieważne czy jad, czy lek był czynnikiem wywołującym) [Rozporządzenie MZ z dnia 12 stycznia 2011 roku w sprawie wykazu produktów leczniczych, które mogą być doraźnie dostarczane w związku z udzielanym świadczeniem zdrowotnym, oraz wykazu produktów leczniczych wchodzących w skład zestawów przeciwwstrząsowych, ratujących życie.] ROZPORZĄDZENIE TO AKT PRAWNY!
    Chciałbym wiedzieć, dlaczego w załączniku nr 3 do ww. rozporządzenia określającego tzw. zestaw przeciwwstrząsowy do użytku samodzielnie przez pielęgniarki brak jest adrenaliny, skoro dopuszczoną praktyką jest samodzielne wstrzykiwanie domięśniowe roztworu adrenaliny (Fastject 0,33 i 0,165 mg; Epipen i Anapen 0,3 i 0,15mg) przez pacjentów ze znaną skłonnością do anafilaksji w przypadku wystąpienia takiej reakcji. Jest za to:
    1. roztwór 20% glukozy - bez znaczenia w postępowaniu doraźnym we wstrząsie - spodziewać się należy raczej hiperglikemii, a hipoglikemia raczej przebiega ze wzrostem ciśnienia.
    2. Hydrocortyzon - podanie steroidów może mieć znaczenie dla późnej fazy wstrząsu anafilaktycznego i nie jest lekiem „pierwszego rzutu”.
    3. Wśród płynów infuzyjnych znalazł się roztwór 5% glukozy - nie ma on znaczenia dla wypełnienie łożyska naczyniowego we wstrząsie (znów ta hipoglikemia). Jako tzw. wolna woda prawie natychmiast przechodzi w większości do komórek, nie wywołując żadnego efektu hemodynamicznego.
    4. W poz. 2 roztwory hydroksyetylizowanej skrobi jako koloidowe są dobrymi wypełniaczami łożyska, lecz same także mogą wywoływać anafilaksję i nie są polecane do wstępnej resuscytacji płynowej (ostatnio jest wiele ograniczeń w ich stosowaniu).
    5. W poz. 3 podany roztwór o enigmatycznym składzie (Natrii chloridum+Kalii chloridum+Calcii chloricum [-8,6mg+0,3mg+0,33mg/ml]), nie wiem na pierwszy rzut oka nawet jako anestezjolog, na co dzień zajmujący się terapią infuzyjną, jakiemu dostępnemu płynowi odpowiada - wygląda na prosty roztwór Ringera.
    Co ma zrobić pielęgniarka w sytuacji ciężkiego wstrząsu anafilaktycznego - czytać ulotki ze składem płynów? A jak będą podane w mmolach, to ma to przeliczać na mg lub procenty? A jak będzie mieć do dyspozycji, np. roztwór Ringera mleczanowy.
    A jaki płyn będzie dostępny, gdy wytwórca, np. na skutek badań naukowych zmieni jego skład, nawet ilościowo. Podanie tak szczegółowo podany skład może skłaniać do podejrzeń „ustawienia przetargu” na płyny infuzyjne pod jednego wytwórcę! Zgodnie z tym prawem, pielęgniarka nie może przecież podać innego płynu. Nie prościej byłoby wskazać na np. zbilansowany płyn wieloelektrolitowy, czy nawet ostatecznie na roztwór 0,9% NaCl ze świadomością jego wad (nie wiadomo przecież jaki jest dostępny w szpitalu ze względu na procedurę przetargową). Nie ma też w załączniku żadnego leku blokującego receptory H2 i leków antyhistaminowych - myślę, że bezpiecznie mogą podać je pielęgniarki.
    Co ma zrobić pielęgniarka, wykonująca samodzielnie iniekcje (np. pacjentowi w domu) w przypadku wystąpienia ciężkiej reakcji anafilaktycznej. Ratować życie zgodnie z aktualną wiedzą (tak nakazują przepisy prawa i kodeksu etycznego), podając adrenalinę, by przerwać rozwój reakcji anafilaktycznej, czy zgodnie z archaicznym przepisem prawa (tak tak, rozporządzenie to drugi pod względem ważności po ustawie akt prawny w naszym kraju) podać Hydrocortyzon, niemający znaczenia w ostrej fazie i pozwolić na progresję zaburzeń.
    Jaki sens ma w tym kontekście kształcenie pielęgniarek na coraz wyższym poziomie (licencjat, studia magisterskie i specjalizacje)?

    Odpowiedziała

    dr n. med. Grażyna Durska
    Zakład Medycyny Rodzinnej
    Pomorski Uniwersytet Medyczny w Szczecinie
    Poradnia Alergologiczna „Podgórna” w Szczecinie

    Mam takie same wątpliwości jak Pan, również nie rozumiem dlaczego w wykazie leków zabrakło adrenaliny.

    Lek ten mogła pielęgniarka i położna podawać do uprawomocnienia się nowelizacji wcześniej obowiązującej ustawy (z dnia 16. 12. 2002, Dz. ust. 2002 nr 236), czyli do 26 stycznia 2011 r. (Ustawa uprawomocniła się 14 dni od jej ogłoszenia w dzienniku ustaw).

    W bieżącym roku w ramach ogólnopolskiego programu edukacyjnego z zakresu anafilaksji i medycyny ratunkowej o nazwie „Stop anafilaksji” odbywały się liczne szkolenia kierowane do pielęgniarek i lekarzy, w których podkreślano znaczenie odpowiednio wcześnie podanej adrenaliny.

    Sama instruuję pacjentów, u których istnieje ryzyko anafilaksji związanej z uczuleniem na pokarmy, leki czy jady owadów błonkoskrzydłych, w jaki sposób wykonać iniekcję adrenaliny w razie wystąpienia niepokojących objawów klinicznych. W aptekach dostępna jest adrenalina w ampułkostrzykawce (adrenalina WZF) oraz w epipenie przeznaczona do samodzielnego podawania przez pacjenta.

    W związku z powyższym, można by sądzić, że wg decydentów pacjent ma większą praktykę i wiedzę medyczną niż pielęgniarka i położna??? Nie rozumiem dlaczego lek ratujący życie nie jest do tej pory refundowany i dlaczego został usunięty z obowiązującego przed nowelizacją wykazu.

    Myślę, że pytania należy zadać krajowym konsultantom z zakresu alergologii, anestezjologii, medycyny rodzinnej, pediatrii... oraz doradcom byłej Pani Minister Zdrowia.

    Piśmiennictwo:

    Cichocka-Jarosz E.: Postępy w anafilaksji. Alergia. 2008; 2/36.
    Cichocka-Jarosz E.: Podstawy leczenia anafilaksji u dorosłych. Alergia. 2012; 2/52: 49-55.
    Hermanowicz-Salomon J.: Wstrząs anafilaktyczny. Terapia. Pneumonologia/alergologia. 2008; 1(213): 66-69.
    Kruszewski J. (red.): Anafilaksja. Stanowisko Panelu Ekspertów Polskiego Towarzystwa Alergologicznego. Medycyna Praktyczna, Kraków 2009.
    Pawliczak R.: Anafilaksja - prosty przewodnik postępowania praktycznego. Terapia. W gabinecie lekarza rodzinnego. 2012; 3,2: 44-47.
    Rozpoznawanie i leczenie anafilaksji. Uaktualnione wytyczne American Academy of Allergy, Asthma and Immunology. Medycyna Praktyczna - Pediatria 2006/5: 69-78.
    Wolak P. i wsp.: Zastosowanie autostrzykawek z adrenaliną w leczeniu wstrząsu anafilaktycznego. Terapia. Alergologia. 2007; XV,4 (191): 83-84.
  • Alergie nabyte wyzwaniem dla medycyny
    Pojawiły się wraz z rozwojem cywilizacji i powstaniem substancji chemicznych; lekarze nie mogą wielu z nich rozpoznać - alergie nabyte są prawdziwym wyzwaniem dla medycyny - ocenia prof. Ewa Czarnobilska, alergolog ze Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie.
    Więcej

    Pojawiły się wraz z rozwojem cywilizacji i powstaniem substancji chemicznych; lekarze nie mogą wielu z nich rozpoznać - alergie nabyte są prawdziwym wyzwaniem dla medycyny - ocenia prof. Ewa Czarnobilska, alergolog ze Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie.

    Jak wynika z badań Europejskiej Akademii Alergologii i Immunologii Klinicznej (EAACI), obecnie 30 proc. mieszkańców Europy ma objawy alergii. Za 15 lat będzie je miał już co drugi Europejczyk. 50% alergii ma podłoże genetyczne. Druga połowa to nabyte i to ich liczba nieustannie rośnie.

    PAP: Podobno kilkadziesiąt lat temu nikt nie słyszał o alergiach.

    Prof. Ewa Czarnobilska: Alergie, czyli uczulenia, zawsze istniały. Kiedyś były to głównie alergie wrodzone, tj. atopowe, na których rozwój wpływają czynniki genetyczne. Te alergie wywołują naturalne alergeny środowiska, np. pyłek roślin, roztocze kurzu, naskórek kota, psa i inne. W obrębie tych alergii wyróżniamy tylko trzy choroby: alergiczny nieżyt nosa, astmę oskrzelową atopową i atopowe zapalenie skóry. Alergie wrodzone znamy od dawna i łatwo je diagnozujemy za pomocą klasycznych testów. Te alergie bywają agresywne w przebiegu. Na szczęście mamy na nie leki i możemy stosować leczenie przyczynowe, jakim jest immunoterapia swoista, czyli odczulanie.

    Dlaczego więc ostatnio tak głośno o alergiach? Nie przybyło przecież naturalnych alergenów środowiska jak roztoczy kurzu czy pyłków roślin. Przecież coraz bardziej dbamy o czystość, jest coraz więcej detergentów. Nie pijemy więcej mleka i nie spożywamy więcej innych naturalnych pokarmów. Przybyło nam jednak substancji chemicznych i one spowodowały pojawienie się w ostatnich latach alergii nabytych, tj. nieatopowych, chemicznych. To właśnie liczba tych alergii rośnie.

    Alergie nabyte są chorobą cywilizacyjną i prawdziwym wyzwaniem dla medycyny, ponieważ wciąż nie rozpoznaliśmy wielu alergenów je wywołujących, więc często nie możemy ich leczyć. Poza tym kto ma finansować badania potwierdzające, że np. kosmetyki są złe?

    Czyli pacjenci pozostają bezbronni?

    Bezbronni są pacjenci, ale i lekarze. Nawet największe towarzystwa alergologiczne na świecie nie mogą pozyskać finansów na rozwój badań nad alergiami chemicznymi.

    Jak więc można walczyć z nowymi alergiami?

    Póki co mamy testy płatkowe, które pozwalają wykryć alergie nabyte wywołane 30 sztucznymi alergenami. Pacjent nosi na plecach przez dwa dni specjalne płatki z próbkami sztucznych substancji. Na tej podstawie często diagnozujemy alergię na metale: nikiel, chrom, kobalt; na mieszanki zapachowe, konserwanty. Po wykryciu uczulenia możemy jedynie zalecić unikanie kontaktu ze środkami zawierającymi te metale. Jeśli pacjent ograniczy kontakt z alergenami, to objawy znikną. Problem w tym, że nie ma narzędzi medycznych, które pozwoliłyby wykryć, jakie substancje chemiczne uczulają, bo są ich setki.

    Wydaje się, że alergia jest bagatelizowana.

    Pacjenci niewiele wiedzą o alergiach w ogóle, m.in. dlatego że brak środków finansowych na kampanie informacyjne. Alergie często są mylone z infekcjami wywołanymi przez bakterie i wirusy. Ludzie nie rozumieją, jak dokładnie działają alergeny. Nie wiedzą, że są alergie wrodzone i nabyte, czyli chemiczne. I tak np. uczuleni na brzozę często myślą, że kiedy wyjadą z miasta do lasu brzozowego, to objawy alergiczne nasilą się. A to nieprawda. Brzoza rosnąca z dala od miasta w mniejszym stopniu uczuli pacjenta. Dlaczego? Bo pyłek brzozy w mieście jest otoczony kryształkami różnego rodzaju zanieczyszczeń. Taki pyłek osadza się na śluzówce nosa, uszkadza ją i wywołuje podrażnienie. Zatem alergeny naturalne w środowisku miejskim stają się bardziej agresywne. Potwierdziły to już dawno badania w Japonii, prowadzone w celu wykrycia alergii na pyłek cedru. Alergia na pyłek cedru występowała częściej u osób mieszkających w mieście, blisko traktów komunikacyjnych, niż u osób mieszkających w lasach cedrowych.

    Zatem to mieszkańcy miast są bardziej narażeni na alergie nabyte?

    Im bliżej węzłów komunikacyjnych, ruchliwych ulic, tym większe ryzyko wystąpienia alergii. Nie oznacza to, że na wsi jej unikniemy. Przecież środki chemiczne są powszechnie obecne w życiu codziennym. Mamy je w powietrzu, zwłaszcza w smogu, w glebie, a co za tym idzie – w warzywach i owocach, w klimatyzowanych pomieszczeniach, supermarketach, samochodach, w mieszankach zapachowych np. w postaci odświeżaczy powietrza, w kosmetykach. Używając przez długi czas tej samej maści, nawet hipoalergicznej, alergizujemy naszą skórę na jej substancje i w przyszłości skutkuje to uczuleniami na kremy lub pokarmy zawierające podobne substancje, co używana wcześniej maść.

    Czyli, aby mieć alergię nabytą, to trzeba się samemu „zalergizować”?

    Między innymi. Alergizujemy się mając długi kontakt ze środkami chemicznymi, zwłaszcza w dzieciństwie. Chodzi tu nie tylko o wcieranie kremów, ale i o spożycie pokarmów, wdychanie zanieczyszczonego powietrza.

    Kiedy powinniśmy podejrzewać alergię nabytą?

    Kichanie, przewlekły kaszel, dziwne wypryski skórne – to częste objawy. Szczególnie zagrożone są dzieci. Mają one słabszy system immunologiczny, bardziej wrażliwe śluzówki, spojówki. W przypadku jakiegokolwiek podejrzenia lekarz pierwszego kontaktu ma obowiązek dać skierowanie do alergologa. Jeśli klasyczne testy na alergię wrodzoną wyjdą negatywnie, to należy wykonać testy płatkowe na nadwrażliwość na substancje chemiczne. Tylko one mogą wykazać alergię nabytą, ale często jej nie wykazują, ponieważ wciąż nie znamy wszystkich substancji chemicznych uczulających.

    Do czego prowadzi nieleczona alergia?

    Zmniejsza komfort życia. Wywołuje, szczególnie ta związana z układem oddechowym, inne powikłania chorobowe, m.in. astmę oskrzelową lub zapalenie zatok. Także wady zgryzu mogą być skutkiem nieleczonej alergii, objawiającej się przewlekłym katarem. Dziecko mając przytkany nos oddycha ustami, co prowadzi do wady zgryzu. Ta z kolei wymaga wieloletniego leczenia ortodontycznego.

    Jednym z najbardziej zanieczyszczonych miast Europy i najbardziej zanieczyszczonym miastem w Polsce jest Kraków. Czy jego mieszkańcy szczególnie powinni bać się alergii nabytych?

    Tak. W 2013 roku w Krakowie 61 proc. uczniów w wieku 7-8 i 16-17 lat zgłosiło objawy sugerujące alergię, a 50 proc. z nich nie było objętych leczeniem specjalistycznym. Nie wiadomo jak jest w innych miastach, ponieważ nie ma tam monitoringu. Zwracam jednak uwagę, że w mniejszych miastach i wioskach ryzyko alergii też jest wysokie, jeśli pali się w piecach węglem lub śmieciami z tworzyw sztucznych. Nowy Sącz i Nowy Targ tak jak Kraków leżą w nieckach, gdzie zimą gromadzi się smog.

    Osoby, które w okresie grzewczym spacerują po Krakowie, po powrocie do domu stwierdzają, że śmierdzą smogiem. Mają więc na sobie mnóstwo substancji chemicznych. Co im pani radzi? Nie można zamknąć się w domu.

    Po powrocie nie wystarczy tylko umyć rąk i twarzy, by usunąć brudy. Zanieczyszczenia osiadają także w śluzówkach. Jeśli przebywamy dłużej w zanieczyszczonym środowisku, warto kupić w aptece wody morskie lub sole fizjologiczne i wypłukać nimi śluzówki nosa, gardło. Do oczu można wkropić sztuczne łzy. To najbardziej efektywna profilaktyka, aby zanieczyszczenia nie spowodowały rano kaszlu, zatkanego nosa czy zapalenia spojówek.

    Czy w Polsce mamy wystarczającą ilość dobrych alergologów?

    Wbrew temu, co wielu osobom mogłoby się wydawać, poziom polskiej alergologii jest wysoki. Nie brakuje dobrych specjalistów. Prowadzimy wysokiej jakości badania. Nasze testy w kierunku alergii nabytych sprawdzają nadwrażliwość na 30 substancji, a inne europejskie – na 28.

    Problemem polskich alergologów jest brak czasu na rozmowę, wywiad z pacjentem. Wynika to z ograniczonych finansów na służbę zdrowia.

    Rozmawiała Beata Kołodziej (PAP)