28 maja 2015 roku
poczta
zaloguj się
 
Poczet Lekarzy
medycyna praktyczna dla pacjentów

Alergolog Gdańsk

Parametry wyszukiwania:

 Wszyscy  A B C Ć Č D E F G H I J K L Ł M N O P Q R S Ś T U V W Y Z Ź Ż

Wyniki wyszukiwania

   Dalej »
Lekarz Bogusława Cimoszko

Alergolog, Pulmonolog, Pediatra

Alergologia, Choroby płuc, Pediatria

Lekarz Katarzyna Jungowska

Alergolog, Lekarz rodzinny, Pediatra

Alergologia, Medycyna rodzinna, Pediatria

dr n. med. Bożena Kujawska-Kapiszka

Alergolog, Pediatra, Immunolog

Alergologia, Immunologia kliniczna, Pediatria

Lekarz Juliusz Nowak

Alergolog, Anestezjolog, Pulmonolog

Alergologia, Anestezjologia i intensywna terapia, Choroby płuc

   Dalej »

Poczet Lekarzy zawiera wyłącznie wizytówki stworzone przez lekarzy. Jesteś lekarzem i nie ma Cię w bazie: stwórz wizytówkę!

Przeczytaj też

  • Implanty nitinolowe w leczeniu haluksów
    U mojej żony stwierdzono alergię na nikiel. Ze względu na czekającą ją operację haluksów i wprowadzenia implantów nitynolowych zwracam się z zapytaniem, czy ww. implanty eliminują żonę z wykonania operacji?
    Więcej

    Pytanie nadesłane do redakcji

    U mojej żony stwierdzono alergię na nikiel. Ze względu na czekającą ją operację haluksów i wprowadzenia implantów nitynolowych zwracam się z zapytaniem, czy ww. implanty eliminują żonę z wykonania operacji?

    Odpowiedziała

    dr n. med. Grażyna Durska
    Zakład Medycyny Rodzinnej
    Pomorski Uniwersytet Medyczny w Szczecinie
    Poradnia alergologiczna „Podgórna” w Szczecinie

    Nitinol odkryty w 1963 przez Williama J. Buehlera i Fredericka Wanga w laboratorium badawczym Marynarki Wojennej USA (Nawal Ordnance Laboratory) jest stopem zawierającym po około 50% niklu i tytanu.

    Nazwa stopu jest akronimem powstałym z symboli pierwiastków i nazwy laboratorium (Nickel, Titanun, Nawal Ordnance Laboratory).

    Ze względu na właściwości fizyko-chemiczne należy do tzw. materiałów inteligentnych, charakteryzujących się, między innymi efektem pamięci kształtu. Stop jest stabilny chemicznie.

    Udowodniono (badania naukowe), że stop poprawnie wypolerowany elektrochemicznie nie niesie ryzyka wywoływania nadwrażliwości alergicznej oraz nie zwiększa ryzyka rozwoju choroby nowotworowej.

    Alternatywą dla implantów nitinolowych są implanty wykonane z tytanu również stosowane w leczeniu koślawości palucha.

    Piśmiennictwo:

    Alergiczne kontaktowe zapalenie skóry. Uczulenie na metale cz. 1. Alergia 2009; 3: 5-10
    Gadek A., Walczak J., Więcek R., Grzenia G.: Metoda Kramera i Kellera w leczeniu deformacji koślawych paluchów. Przegląd Lekarski 2007; 64, 1
  • Coraz więcej alergii na pokarm, głównie na mleko krowie
    Występuje coraz więcej alergii na pokarm, z ich powodu cierpi już od 5 do 10% niemowląt i małych dzieci – ocenili eksperci we wtorek na konferencji prasowej w Warszawie.
    Więcej

    Występuje coraz więcej alergii na pokarm, z ich powodu cierpi już od 5 do 10% niemowląt i małych dzieci – ocenili eksperci we wtorek na konferencji prasowej w Warszawie.

    Kierownik kliniki pediatrii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, prof. Hanna Szajewska powiedziała, że najczęściej występują alergie na białko mleka krowiego (ABMK). Podejrzewa się, że cierpi na nie od 2 do 4,4% dzieci. Pozostałe najczęściej występujące tego typu alergie, to uczulenie na jajko kurze (1,5-2,6% przypadków wśród dzieci) oraz orzeszki (0,5%). Zdarzają się również alergie na soję, pszenicę, ryby i skorupiaki.

    Z danych przedstawionych na konferencji wynika, że alergie na białko mleka krowiego częściej zdarzają się u dzieci karmionych sztucznie (zawierającymi je mieszankami pokarmowymi dla niemowląt). U tak żywionych maluchów uczulenie to występuje u 1,9-3,2% z nich oraz u 0,5% dzieci karmionych piersią.

    Nie ma jednak przekonujących danych, że unikanie lub odraczanie wprowadzenia do diety potencjalnie alergizujących pokarmów, jak ryby i jaja, zmniejsza ryzyko alergii na pokarm u niemowląt – podkreśla prof. Szajewska. – Niemowlęta nią zagrożone z powodu uczulenia na pokarm jego rodziców lub rodzeństwa, które nie mogą być karmione wyłącznie piersią, powinny otrzymywać preparat mlekozastępczy o zmniejszonej alergenności”.

    Specjalistka dodała, że nie zaleca się również, by kobiety w ciąży unikały spożywania potencjalnie alergizujących produktów. Nie zmniejszy to zagrożenia alergią u rozwijającego się płodu, może natomiast narazić je na braki niektórych składników pokarmowych.

    Według lekarza medycyny Agnieszki Rogulskiej z firmy Nutricia Medical, objawy alergii pokarmowej rzadko się pojawiają u niemowląt już przy pierwszym kontakcie z pokarmem. Zwykle ujawniają się po kolejnym, gdy wykształci się już nadwrażliwość. Doprowadza do tego niewłaściwa reakcja odpornościowa na spożyty pokarm; może być ona wywołana przez przeciwciała klasy IgE (tzw. IgE-zależna) lub innych mechanizmów immunologicznych (IgE-niezależna).

    „U większości maluchów pojawiają się dwa rodzaje objawów alergii na białko mleko krowiego, najczęściej w postaci dolegliwości pokarmowych, zmian skórnych lub w układzie oddechowym” - podkreśla Rogulska.

    Mogą to być wymioty, refluks, kolka, wzdęcia, krew lub śluz w stolcu i zaparcia. Zmiany skórne zwykle objawiają się wypryskami, wysypkami, pokrzywką oraz tzw. obrzękiem naczynioruchowym. Z kolei dolegliwości oddechowe manifestują się sapką, kaszlem lub kichaniem, utrudnionym i świszczącym oddychaniem, wyciekiem i obrzękiem nosa.

    „Jedynym skutecznym sposobem leczenia alergii na pokarm jest dieta eliminacyjna, polegająca na unikaniu wywołującego ją składnika pokarmowego” – podkreśla prof. Szajewska. Najczęściej wystarczy u dziecka wyeliminować tylko jeden alergen, na przykład białko mleka krowiego.

    W przypadku ABMK nie można jednak ograniczyć się tylko do wyeliminowania z diety dziecka mleka krowiego, trzeba również zrezygnować z zawierających je produktów. „Kłopot polega na tym, że dorośli na ogół nie potrafią prawidłowo odczytywać informacji zawartych na etykietach produktów” – twierdzi prof. Szajewska.

    Z przytoczonych przez nią badań wynika, że w USA zaledwie 7% rodziców prawidłowo odczytuje to, czy dany produkt zawiera białko mleka krowiego. Nieco lepiej jest w przypadku soi – ten składnik jest w stanie zidentyfikować na etykiecie 22% Amerykanów.

    „Niestety w Polsce jest jeszcze gorzej, ani jeden z badanych rodziców nie potrafił odczytać, który produkt zwiera białko mleka krowiego” – podkreśla prof. Szajewska.

    Prawie 80% dzieci z alergią na białko mleka krowiego wyrasta z tego, gdyż układ odpornościowy zaczyna prawidłowo reagować na ten składnik. Tolerancja na białko mleka krowiego wykształca się często jeszcze przed ukończeniem piątego roku życia, ale może pojawić się dopiero u nastolatków. Najczęściej rozwija się u dzieci z alergią IgE-niezależną.

    W przypadku alergii IgE-zależnej może dojść powstania tzw. marszu alergicznego, czyli innej postaci alergii, na przykład astmy oskrzelowej lub alergicznego nieżytu nosa. Sprzyja temu tzw. reakcje krzyżowe, gdy jeden alergen toruje drogę kolejnemu. Występują one między różnymi alergenami pokarmowymi, pokarmowymi i wziewnymi (pyłki roślin i sierść zwierząt) oraz pokarmowymi i kontaktowymi (np. z lateksem). Typowe reakcje krzyżowe to brzoza-jabłko-orzech, seler-marchew-bylica-przyprawy, banan-lateks oraz roztocze-ślimaki.

    „Nie oznacza to jednak, że u dziecka z ABMK należy wyeliminować z diety wołowinę i cielęcinę, bo z czasem będzie na nie uczulone. To zdarza się jedynie w 10% przypadków, czyli bardzo rzadko” – przekonuje prof. Szajewska. Dzieci uczulone na białko krowiego mleka nie powinny natomiast pić mleka koziego. W tym przypadku ryzyko rozwinięcia się alergii na białko mleka koziego sięga aż 90%.

    Alergię pokarmową trzeba odróżnić od nietolerancji pokarmowej, które nie jest reakcją immunologiczną na składnik pokarmowy. Przykładem jest nietolerancja laktozy, czyli cukru znajdującego się w mleku, związana z brakiem rozkładającego go enzymu. Niektóre objawy obu tych dolegliwości mogą być jednak podobne, takie jak bóle brzucha, wzdęcia oraz biegunki w postaci pienistych stolców.

  • Alergia dżumą XXI wieku, choruje 15 mln Polaków
    Alergia jest dżumą XXI wieku, w Polsce ponad 15 milionów ludzi cierpi na choroby alergiczne - powiedział alergolog prof. Piotr Kuna. W miastach alergików jest pięć razy więcej niż na wsi. Jak mówi prof. Kuna, w centrach dużych miast prawie 70 proc. dzieci w wieku przedszkolnym i szkolnym ma alergię.
    Więcej

    Alergia jest dżumą XXI wieku, w Polsce ponad 15 milionów ludzi cierpi na choroby alergiczne - powiedział alergolog prof. Piotr Kuna. W miastach alergików jest pięć razy więcej niż na wsi. Jak mówi prof. Kuna, w centrach dużych miast prawie 70 proc. dzieci w wieku przedszkolnym i szkolnym ma alergię.

    "Niestety, epidemia alergii związana jest głównie ze zmiana stylu życia. Przenieśliśmy się do miast, które są wybetonowane, wyasfaltowane. Pyłek, który na wsi pada na rzekę, na staw, na ziemię - znika. Natomiast pyłek, który pada na asfalt czy na beton trwa tam tak długo, dopóki deszcz nie spłucze go do kanalizacji. Okazuje się, że miasta powinny być budowane zupełnie inaczej" - tłumaczy alergolog.

    "Miasto musi mieć rozwiniętą błękitno-zieloną infrastrukturę, tzn. systemy zieleni, ale też i wody. Wilgotność w powietrzu ogranicza liczbę pyłów zawieszonych, a przez to zmniejsza się ilość alergii i astmy - nawet trzykrotnie" - ocenia profesor Maciej Zalewski, ekohydrolog z Uniwersytetu Łódzkiego.

    Trwa Światowy Tydzień Alergii, który w tym roku poświęcony jest chorobom alergicznym dróg nosowych.

  • Wiosenne rozbudzenie alergików
    Można powiedzieć, że chorzy budzą się razem z wiosną: zauważają objawy i postanawiają rozpocząć leczenie. Zapał trwa od 2 tygodni do 3 miesięcy, tyle, ile trwają objawy. Potem o problemie zapominają – mówi dr Piotr Dąbrowiecki, prezes Polskiej Federacji Stowarzyszeń Chorych na Astmę, Alergię i POChP.
    Więcej

    - Można powiedzieć, że chorzy budzą się razem z wiosną: zauważają objawy i postanawiają rozpocząć leczenie. Zapał do leczenia trwa od dwóch tygodni do trzech miesięcy, tyle, ile trwają objawy. Potem o problemie zapominają – mówi dr Piotr Dąbrowiecki, prezes Polskiej Federacji Stowarzyszeń Chorych na Astmę, Alergię i POChP.

    Trwa Światowy Tydzień Alergii. Z tej okazji Wojskowy Instytut Medyczny oraz Polska Federacja Stowarzyszeń Chorych na Astmę, Alergię i POChP zapraszają na darmowe konsultacje. Pacjenci z tej okazji skrzętnie korzystają.

    Światowy Tydzień Alergii organizowany jest z inicjatywy Światowej Organizacji Alergii (World Allergy Organization). W tym roku przypada na okres od 13 do 19 kwietnia. Do obchodów dołączyła się również Polska Federacja Stowarzyszeń Chorych na Astmę, Alergię i POChP. Od poniedziałku czterech lekarzy w pomieszczeniach WIM przyjmuje nieodpłatnie, poza kontraktem z NFZ pacjentów. Akcja potrwa do czwartku i zakończy się szkoleniem dla pacjentów.

    - Co roku, kiedy zaczyna się ciepła wiosna i okres dużego stężenia pyłków w powietrzu, co z kolei przekłada się na gwałtowne reakcje alergiczne u pacjentów. Można powiedzieć, że chorzy budzą się razem z wiosną: zauważają objawy i postanawiają rozpocząć leczenie – mówi dr Piotr Dąbrowiecki, prezes Polskiej Federacji Stowarzyszeń Chorych na Astmę, Alergię i POChP. – Zapał do leczenia trwa od dwóch tygodni do trzech miesięcy, tyle ile trwają objawy. Potem o problemie zapominają. Przypominają sobie o nim w tym samym okresie następnego roku i szturmują gabinety lekarzy POZ czy też alergologów, prosząc o pomoc.

    - Nic się nie zmieniło, podobnie jest w tym roku. My, alergolodzy jesteśmy przyzwyczajeni do takiego wiosennego pobudzenia pacjentów – dodaje dr Dąbrowiecki. - Już od tygodnia pacjenci szukają pomocy. Załzawieni, zakichani, niektórzy z objawami astmy, zastanawiają się „skąd ten kaszel”. Choroba się rozwija i z roku na rok, bez odpowiedniego leczenia, pogłębia się stan uczulenia organizmu i reakcji tkanek na alergen, który jak co wiosnę wnika do układu oddechowego czy przylepia się do skóry, wywołując objawy alergii skórnej.

    Nie inaczej było podczas pierwszych dni Światowego Tygodnia Alergii. Dostępne gabinety przeżywały prawdziwe oblężenie. W ciągu kilku godzin przyjęto 60 pacjentów.

    Jak czytamy na stronie Federacji, najczęstszą chorobą alergiczną, na którą cierpi od 10 do 40 proc. populacji świata, zwłaszcza dzieci, i której występowanie wciąż rośnie, jest alergiczny nieżyt nosa. WHO szacuje, że problem ten dotyczy ok. 400 mln ludzi na świecie. Kolejne 300 mln na astmę. Dodatkowo alergiczny nieżyt nosa występuje u około 80 proc. chorych na astmę. Współwystępowanie zatem tych dwóch chorób jest alarmujące, a ryzyko zachorowania na astmę wśród pacjentów z alergicznym nieżytem nosa bardzo wysokie.

  • Światowy Tydzień Alergii
    Na całym świecie notuje się niespotykany wcześniej wzrost zapadalności na choroby alergiczne. W Europie w ciągu ostatnich 10 lat zapadalność na alergie pokarmowe zwiększyła się dwukrotnie - informuje Polskie Towarzystwo Alergologiczne z okazji Światowego Tygodnia Alergii.
    Więcej

    Na całym świecie notuje się niespotykany wcześniej wzrost zapadalności na choroby alergiczne. W Europie w ciągu ostatnich 10 lat zapadalność na alergie pokarmowe zwiększyła się dwukrotnie - informuje Polskie Towarzystwo Alergologiczne z okazji Światowego Tygodnia Alergii.

    Światowy Tydzień Alergii zaczyna się w poniedziałek. Przy tej okazji PTA podkreśla, że epidemia chorób alergicznych generuje potężne koszty, zwłaszcza w przypadku późnego i niewłaściwego leczenia, a przede wszystkim, gdy chory z astmą czy alergicznym nieżytem nosa nie jest leczony.

    Na astmę choruje 12-16% Polaków. Pomóc im jest w stanie dopiero wykonanie spirometrii i konsultacja lekarska. Tymczasem - jak informuje PTA - większość z nich nie wie, że cierpi z powodu tej choroby i myli jej objawy z kaszlem, zmęczeniem czy zadyszką.

    PTA zaznacza, że jeszcze bardziej społecznie i ekonomicznie dotkliwa jest epidemia alergicznego nieżytu nosa, gdyż jest chorobą już co czwartego Polaka. Alergiczny nieżyt nosa częściej występuje u dzieci w wieku 6-7 lat i młodzieży niż u młodych dorosłych.

    "Tendencja ta powinna szczególnie niepokoić, ponieważ choroba ta zwiększa 4-8-krotnie ryzyko wystąpienia astmy, a nieleczony alergiczny nieżyt nosa prowadzi do jej rozwoju i częstszych zaostrzeń" - informują eksperci z PTA.

    W Światowym Tygodniu Alergii PTA chce zwrócić uwagę na także na anafilaksję, alergię na pokarmy oraz procedurę immunoterapii.

    W ostatniej dekadzie częstość występowania anafilaksji wzrosła kilkukrotnie, zwłaszcza wśród najmłodszych.

    Jak zauważa PTA, w ostatnich latach we wszystkich rejonach świata notuje się niespotykaną wcześniej tendencję do wzrostu zapadalności także na choroby alergiczne związane z nadwrażliwością na pokarm. W Europie w ciągu ostatnich 10 lat zwiększyła się ona dwukrotnie, a alergeny pokarmowe są najczęstszą przyczyną wstrząsów anafilaktycznych, zwłaszcza u dzieci.

    "Alergia pokarmowa, z punktu widzenia diagnostycznego, stanowi najtrudniejszy problem, przed jakim stoi współczesna alergologia. Powodem trudności jest m.in. brak jednej, uniwersalnej metody badawczej, różnorodność i zmienność siły uczulającej pokarmów, różne drogi ich przenikania, warunki przechowywania żywności czy zjawisko reakcji krzyżowych między różnymi alergenami" - informuje PTA.

    "Współczesna diagnostyka i terapia chorób alergicznych stoi na wysokim poziomie, także w Polsce. Jesteśmy w stanie wcześnie rozpoznać i prawidłowo kontrolować choroby alergiczne tak skutecznie, że chorzy nie odczuwają negatywnych skutków astmy, alergicznego nieżytu nosa, alergii na pokarmy czy innych dolegliwości alergicznych" - podkreśla PTA.

    Towarzystwo zachęca do udziału w telekonferencji ekspertów Światowej Organizacji Alergii, która odbędzie się w poniedziałek o godz. 15. Udział w niej jest bezpłatny pod numerem telefonu 0-0-800-111-4702. Po sesji krótkich prezentacji najwybitniejszych światowych specjalistów-alergologów, będzie także czas na zadawanie pytań. Szczegóły dotyczące telekonferencji można znaleźć pod adresem www.worldallergy.org/worldallergyweek.

..