4 maja 2015 roku
poczta
zaloguj się
 
Poczet Lekarzy
medycyna praktyczna dla pacjentów

Parametry wyszukiwania:

 Wszyscy  A B C Ć Č D E F G H I J K L Ł M N O P Q R S Ś T U V W Y Z Ź Ż

Wyniki wyszukiwania

« Wstecz      Dalej »
Lekarz Monika Czyż-Hyla

Ginekolog

Położnictwo i ginekologia

Lekarz Magdalena Czyżo

Ginekolog

Położnictwo i ginekologia

Lekarz Janusz Ćwiok

Ginekolog

Położnictwo i ginekologia

Lekarz Zdzisław Dabrowski

Ginekolog

Położnictwo i ginekologia

Lekarz Mohamed Raoul Daffe

Ginekolog

Położnictwo i ginekologia

Lekarz Janina Dandelska-Nickerl

Ginekolog

Położnictwo i ginekologia

« Wstecz      Dalej »

Poczet Lekarzy zawiera wyłącznie wizytówki stworzone przez lekarzy. Jesteś lekarzem i nie ma Cię w bazie: stwórz wizytówkę!

Przeczytaj też

  • Ciąża u chorej z przewlekłą niewydolnością nerek
    Przewlekła choroba nerek może wpływać na popęd seksualny kobiety, płodność (zdolność do zajścia w ciążę), rozwój ciąży oraz występowanie powikłań ciąży.
    Więcej

    Czy możliwa jest ciąża u kobiety z chorobą nerek?

    Przewlekła choroba nerek może wpływać na popęd seksualny kobiety, płodność (zdolność do zajścia w ciążę), rozwój ciąży oraz występowanie powikłań ciąży.

    Bardzo zaawansowana choroba nerek (gdy obecna jest ciężka niewydolność nerek) prowadzi do zaburzeń hormonalnych, czego efektem są zaburzenia miesiączkowania oraz owulacji. Zwykle występują, gdy przesączanie kłębuszkowe, czyli tzw. GFR, zmniejszy się poniżej 15 ml/min/1,73 m2, jednak mogą występować już wcześniej, gdy GFR jest większe. W tym czasie cykle mogą być bezowulacyjne. Gdy GFR wynosi <5 ml/min/1,73 m2, to miesiączki ustają. Ze względu na zaburzenia hormonalne dość wcześnie może dojść do osłabienia popędu płciowego.

    Najważniejsze czynniki mające wpływ na zdolność do zajścia w ciążę oraz przebieg ciąży u kobiety z chorobą nerek to:

    • stadium przewlekłej choroby nerek (czyli jak ciężka jest niewydolność nerek)
    • wielkość białkomoczu
    • nadciśnienie tętnicze oraz inne przewlekłe choroby, np. cukrzyca, choroba serca
    • wiek i ogólny stan zdrowia.

    Jeżeli brak innych przewlekłych chorób i czynność nerek jest prawidłowa lub nieznacznie tylko upośledzona (stadium 1 i 2 choroby nerek; stężenie kreatyniny we krwi nie przekracza 120 µmol/l; GFR >60 ml/min/1,73 m2), nie ma białkomoczu lub tylko niewielki (dobowa utrata białka mniejsza niż 0,5 g), ciśnienie krwi jest prawidłowe, to przebieg ciąży jest prawidłowy, ale zwiększa się ryzyko stanu przedrzucawkowego (tzw. zatrucia ciążowego).

    Czy choroba nerek zwiększa ryzyko powikłanego przebiegu ciąży i rozwoju płodu?

    Przewlekła choroba nerek zwiększa ryzyko powikłanego przebiegu ciąży, ryzyko to jest tym większe, im bardziej ciężka jest choroba nerek. Dotyczy to zarówno powikłań przebiegu ciąży, jak i zaburzeń w rozwoju dziecka. Występuje więc ryzyko dla matki w związku ze zdarzającymi się powikłaniami ciąży zagrażającymi nawet jej życiu. Może się także pogorszyć choroba nerek. Występuje również ryzyko dla dziecka, gdyż jego rozwój może być opóźniony. Czasem następuje poród przedwczesny.

    U kobiety z chorobą nerek (zwłaszcza gdy ma również nadciśnienie tętnicze, co jest częste w przypadku choroby nerek) częściej rozwija się stan przedrzucawkowy (tzw. zatrucie ciążowe) i jego przebieg jest cięższy. Jego następstwem może być pilna konieczność szybkiego rozwiązania ciąży (nawet jeżeli dziecko nie jest jeszcze w pełni zdolne do życia), a nawet śmierć matki, jeżeli wystąpią ciężkie powikłania (np. rzucawka, obrzęk mózgu, niewydolność krążenia i oddychania).

    Sama choroba nerek nie jest groźna dla płodu, tzn. nie prowadzi do wystąpienia wad wrodzonych lub rozwojowych. Wyjątkiem są oczywiście dziedziczone choroby nerek, które mogą zostać przekazane dziecku wraz z genami matki lub ojca, jednak nie ma to związku z zaburzeniami w organizmie matki spowodowanymi chorobą nerek.

    Choroba nerek, jeżeli jest zaawansowana, często powoduje opóźniony rozwój dziecka (np. jest mniejsze niż powinno być w danym tygodniu ciąży), a także stanowi przyczynę przedwczesnego porodu (zwykle przed 40. tyg. ciąży). Może również wystąpić tzw. wielowodzie, czyli nadmierna objętość wód płodowych.

    Czy ciąża może pogorszyć przebieg choroby nerek?

    W prawidłowej ciąży u zdrowej kobiety nerki ulegają powiększeniu i o 50% zwiększa się przez nie przepływ krwi. Rośnie ich obciążenie pracą, gdyż muszą również usuwać produkty przemiany materii rozwijającego się dziecka.

    Gdy nerki matki są już uszkodzone przez chorobę nerek, to uszkodzenie to może się nasilić w przebiegu ciąży. Ryzyko jest tym większe, im cięższa jest niewydolność nerek i jest już istotne, gdy stężenie kreatyniny we krwi jest większe niż 150 µmol/l, zwłaszcza gdy występuje również białkomocz lub ciężkie nadciśnienie tętnicze. Jeżeli niewydolność nerek jest ciężka, to w trakcie ciąży może być konieczne leczenie dializami. Ciąża zwykle prowadzi do zwiększenia białkomoczu, jeżeli był stwierdzony przed ciążą.

    Czy choroba nerek zaburza pierwsze objawy ciąży?

    Początek ciąży u kobiety z chorobą nerek i zaburzeniami miesiączkowania może zostać nierozpoznany. Brak kolejnych krwawień nie nasuwa kobiecie podejrzenia ciąży, gdyż dłuższe przerwy pomiędzy krwawieniami występowały już wcześniej. Pierwszymi objawami ciąży mogą być np. uczucie stałego zmęczenia, nudności, obrzęki, problemy z nadciśnieniem tętniczym. Standardowe testy ciążowe, również tzw. domowe, kupowane w aptece, są tak samo wiarygodne u kobiety z chorobą nerek, jak u zdrowej kobiety.

    Czy leki stosowane w chorobach nerek są niebezpieczne w ciąży?

    Choroba nerek i jej powikłania wymagają często przyjmowania wielu leków. Leki te mogą przechodzić przez łożysko do organizmu dziecka i być dla niego szkodliwe. Każda kobieta, u której jest możliwość zajścia w ciążę i która przyjmuje leki, powinna dobrze wiedzieć, czy są one niebezpieczne dla płodu. W każdym przypadku podejrzenia możliwości ciąży leki takie należy przestać przyjmować i zgłosić się do lekarza, który oceni sytuację i w razie konieczności zmieni leki.

    Z powodu nadciśnienia tętniczego, w celu zmniejszenia białkomoczu oraz w celu zwalniania postępu choroby nerek pacjenci z chorobą nerek bardzo często przyjmują tzw. inhibitory konwertazy angiotensysny lub blokery receptora angiotensynowego. Leki te są niebezpieczne dla rozwoju dziecka (w II i III trymestrze) i zaleca się ich odstawienie.

    Niebezpieczne w początkowym okresie ciąży (ryzyko wad rozwojowych) są niektóre leki immunosupresyjne stosowane w zapaleniach nerek (np. cyklofosfamid, metotreksat, mykofenolan). Zgodnie z zasadą nie należy przyjmować żadnego leku (również dostępnego bez recepty) lub żadnej substancji chemicznej bez konsultacji z lekarzem i sprawdzenia, czy jest bezpieczny w ciąży.

    Ze względu na duże ryzyko stanu przedrzucawkowego zaleca się profilaktyczne stosowanie małej dawki kwasu acetylosalicylowego (75 mg/dzień) od 12. tygodnia ciąży.

    Planowanie ciąży

    Ze względu na zagrożenie pogorszenia choroby nerek oraz wielu powikłań ciąża u kobiety z chorobą nerek powinna być świadomie zaplanowana po rozważeniu ryzyka dla matki, ryzyka pogorszenia choroby nerek, ryzyka powikłań ciąży oraz ryzyka dla dziecka.

    Ze względu na te zagrożenia na ogół odradza się ciążę kobietom z istotnym uszkodzeniem nerek (stadium III i większe przewlekłej choroby nerek). Oczywiście w każdym przypadku należy ryzyko ocenić indywidualnie, gdyż bardzo istotne są również inne czynniki, takie jak rodzaj choroby nerek (czy szybko postępuje?), wielkość białkomoczu, nadciśnienie tętnicze, konieczność nieprzerwanego przyjmowania leków, które mogą być szkodliwe dla dziecka.

    U niektórych kobiet choroba nerek jest dziedziczna lub wrodzona i ryzyko przekazania jej dziecku należy omówić z lekarzem, który może skierować parę przyszłych rodziców do poradni genetycznej.

    Jakie metody antykoncepcji zaleca się w przypadku choroby nerek?

    Stosowane metody antykoncepcji muszą być skuteczne, nawet jeżeli cykle kobiety są nieregularne i zaburzone (nadal jest ryzyko ciąży). Niektóre metody hormonalne mogą być przeciwwskazane ze względu na nadciśnienie tętnicze. Metody mechaniczne są bezpieczne. Kobiety przyjmujące leki immunosupresyjne nie powinny stosować wkładek wewnątrzmacicznych ze względu na ryzyko zakażenia.

    Ciąża u kobiety leczonej dializami

    Bardzo rzadko dochodzi do ciąży u kobiety w wieku rozrodczym leczonej dializami. W większości przypadków są to młodsze kobiety niedługo po rozpoczęciu leczenia dializami. W miarę zwiększania długości dializoterapii zmniejsza się zdolność do zajścia w ciążę.

    Dotychczasowe dane wskazują, że:

    • ciąża jest możliwa tylko u niewielu z nich (ok. 2–3%)
    • ok. 20% ciąż kończy się wczesnym poronieniem
    • w większości przypadków dochodziło do przedwczesnego porodu, zwykle ok. 32. tygodnia ciąży.

    Jednak w ostatnich latach wyniki te znacznie się poprawiły wskutek stosowania intensywnego leczenia dializami. Wskutek zwiększenia tzw. dawki dializy (co oznacza wydłużenie czasu trwania dializy lub wykonywanie częstszych dializ) więcej młodych kobiet jest zdolnych do zajścia w ciążę oraz zdecydowana większość ciąż (ponad 80%) kończy się urodzeniem dziecka zdolnego do życia.

    Dializowana ciężarna zostaje objęta ścisłą opieką przez zespół obejmujący nefrologa, ginekologa położnika, neonatologa, dietetyka oraz innych specjalistów w razie potrzeby. Rozwój dziecka musi być kontrolowany częściej niż u zdrowej kobiety. Najważniejsze jest zwiększenie intensywności dializoterapii. Liczbę hemodializ zwiększa się z 3 do 5–7 w tygodniu. Można również zmienić schemat dializoterapii, np. przejść na codzienne nocne wydłużone (6 h) hemodializy.

    Częstsze dializy powodują, że ciśnienie krwi jest niższe i bardziej stabilne oraz mniejsze są wahania zawartości wody i różnych substancji w organizmie matki. Kobieta może spożywać bardziej urozmaicone pożywienie i w większych ilościach, co jest konieczne dla prawidłowego rozwoju dziecka.

    Ważne jest skuteczne leczenie niedokrwistości poprzez wyrównywanie niedoboru żelaza oraz podawanie erytropoetyny. Należy kontrolować przyrost masy ciała i odpowiednio regularnie zwiększać tzw. suchą masę ciała w miarę zaawansowania ciąży (docelowy przyrost w czasie całej ciąży to 11–14 kg).

    Jeżeli dotychczas kobieta poddawana była dializom otrzewnowym, to można je bezpiecznie i skutecznie kontynuować do czasu, gdy wypełnianie jamy otrzewnej płynem będzie sprawiało dyskomfort. Zwykle w końcowym okresie ciąży konieczne jest wykonywanie hemodializ.

    Ciąża u kobiety po przeszczepieniu nerki

    Po udanym przeszczepieniu nerki kobieta odzyskuje płodność po 4–6 miesiącach. Jednak przewlekła choroba w poprzednich latach powoduje, że u tych kobiet menopauza występuje 4–5 lat wcześniej, co oznacza, że u kobiet bliskich menopauzie cykle mogą już nie wrócić. W ciążę zachodzi tylko część (nie więcej niż 50%) starających się o to kobiet po przeszczepieniu nerki. Eksperci są zgodni, że w pierwszym roku (niektórzy zalecają nawet 2 lata) po przeszczepieniu ciąży należy zdecydowanie unikać. W tym czasie największe jest ryzyko odrzucenia przeszczepu oraz różnych zakażeń, co się wiąże z koniecznością stosowania wielu leków o bardzo szkodliwym wpływie na ciążę.

    Warunki dobrego rokowania dla ciąży to dobra i stabilna czynność przeszczepu (stężenie kreatyniny we krwi mniejsze niż 140 µmol/l), białkomocz mniejszy niż 0,5 g na dobę oraz brak zakażeń szkodliwych dla ciąży (np. cytomegalia).

    Ciąża powinna być zaplanowana w porozumieniu z prowadzącym lekarzem. Konieczna może być modyfikacja leczenia immunosupresyjnego. Sześć tygodni przed próbą zajścia w ciążę należy odstawić mykofenolan i rapamycynę. Cyklosporyna, takrolimus, prednizon i azatiopryna są bezpiecznie w ciąży. Konieczne może być częstsze kontrolowanie stężenia leków immunosupresyjnych we krwi.

    Dotychczasowe dane wskazują, że u jednej trzeciej ciężarnych z przeszczepioną nerką rozwija się stan przedrzucawkowy, a ponad połowa kończy się przedwczesnym, porodem ze względu na zagrożenie zdrowia matki lub dziecka.

    Poród u kobiety z chorobą nerek

    Poród naturalny jest najlepszym sposobem rozwiązania ciąży i choroba nerek lub leczenie dializami nie jest wskazaniem do cięcia cesarskiego. Jednak w większości przypadków pojawiają się wskazania do cięcia cesarskiego, takie jak zagrożenie dla matki lub dziecka, konieczność pilnego rozwiązania z powodu powikłań (np. stan przedrzucawkowy) lub słaba czynność skurczowa macicy i przedłużający się poród.

    Karmienie piersią

    Jeżeli kobieta nie musi przyjmować leków, które przenikają do mleka i mogą być szkodliwe dla dziecka, to choroba nerek nie jest przeciwwskazaniem do karmienia piersią.

    Czy mężczyzna z chorobą nerek może być ojcem?

    Ciężka niewydolność nerek, zwłaszcza gdy jest konieczne leczenie dializami, powoduje zmniejszenie popędu płciowego oraz upośledzenie płodności mężczyzny (pogorszenie jakości nasienia). Dotyczy to również młodych mężczyzn, jednak przede wszystkim mężczyzn w średnim wieku i starszych, zwłaszcza z innymi przewlekłymi chorobami (miażdżyca, cukrzyca, nadciśnienie tętnicze). Po udanym przeszczepieniu nerki płodność mężczyzny może się znacznie poprawić.

  • Czy seks w czasie ciąży jest bezpieczny?
    Jestem w 7. tygodniu ciąży i pani doktor powiedziała mi, żeby raczej powstrzymać się od współżycia przez te 9 miesięcy, bo zdarza się, że przychodzą do niej pacjentki, które po współżyciu plamią lub mają silne bóle brzucha.
    Więcej

    Pytanie nadesłane do redakcji

    Czy seks podczas ciąży może być niebezpieczny? Jestem w 7. tygodniu ciąży i pani doktor powiedziała mi, żeby raczej powstrzymać się od współżycia przez te 9 miesięcy, bo zdarza się, że przychodzą do niej pacjentki, które po współżyciu plamią lub mają silne bóle brzucha.

    Odpowiedziała

    prof. dr n. med. Violetta Skrzypulec-Plinta
    ginekolog położnik, endokrynolog, seksuolog
    Kierownik Katedry Zdrowia Kobiety Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach

    Szanowna Pani,
    ciąża to wyjątkowy okres w życiu każdej kobiety. Przez okres 40 tygodni w organizmie przyszłej matki zachodzi wiele zmian, które zapewniają prawidłowy rozwój dziecka. Zmianom podlega również sfera seksualna, która jest nierozłącznym elementem życia każdego człowieka. Seksualność sprawia, że na każdym etapie życia można podejmować nowe związane z nią wyzwania, czerpać radość z nowych jej aspektów, ale również przyjmować wynikające z niej ograniczenia. Takim właśnie czasem jest ciąża, która dla niektórych par będzie okresem nowych doznań seksualnych, a dla kolejnych zostanie odsunięta na dalszy plan.

    Niektórzy ginekolodzy zalecają zaniechania współżycia w czasie ciąży, z uwagi na możliwość wystąpienia porodu przedwczesnego, czy infekcji przenoszonych drogą płciową.

    Powstrzymanie się ciężarnej od współżycia płciowego jest bezwzględnie konieczne w przypadku niektórych powikłań ciąży, takich jak:

    • zagrażające poronienie
    • niewydolność cieśniowo-szyjkowa
    • łożysko przodujące
    • pojawienie się przedwczesnej czynności skurczowej.

    W ciąży, która przebiega bez komplikacji pary mogą podejmować stosunki płciowe, a zmiany fizyczne towarzyszące ciąży mogą zintensyfikować doznania erotyczne.

    W Pani przypadku, proszę jeszcze raz porozmawiać z ginekologiem prowadzącym ciążę na temat współżycia w czasie ciąży.

    Proszę również pamiętać, że seks w czasie ciąży nie musi oznaczać pełnego stosunku płciowego. Czułość i bliskość jest również ważna w tym czasie i zbliża partnerów do siebie.

    Piśmiennictwo:

    Lew-Starowicz Z., Skrzypulec V. (red.). Podstawy seksuologii. Wydawnictwo Lekarskie PZWL, Warszawa 2010.
    Marcyniak M., Hamela-Olkowska A., Czajkowski K.: Współżycie płciowe podczas ciąży a ryzyko porodu przedwczesnego. Med. Wieku Rozw. 2003; 7(3) (supl. 1): 167-173.
    Sayle A.E., Savitz D.A., Thorp J.M. i wsp.: Sexual activity during late pregnancy and risk of preterm delivery. Obstet. Gynecol. 2001; 97(2): 283-289.
  • Stosowanie preparatów wapnia w ciąży - możliwe powikłania
    Jestem w ciąży w 10. tygodniu i jestem alergiczką. Powiedziano mi, że nie mogę przyjmować Calcium, bo działa to źle na łożysko i że mogę dziecko stracić, a wyczytałam w Internecie, że można przyjmować Calcium. Proszę mi powiedzieć, jakie mogą być powikłania po stosowaniu wapnia w ciąży?
    Więcej

    Pytanie nadesłane do redakcji

    Jestem w ciąży w 10. tygodniu i jestem alergiczką. Powiedziano mi, że nie mogę przyjmować Calcium, bo działa to źle na łożysko i że mogę dziecko stracić, a wyczytałam w Internecie, że można przyjmować Calcium. Proszę mi powiedzieć, jakie mogą być powikłania po stosowaniu wapnia w ciąży?

    Odpowiedziała

    prof. dr n. med. Violetta Skrzypulec-Plinta
    ginekolog położnik, endokrynolog, seksuolog
    Kierownik Katedry Zdrowia Kobiety Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach

    Wapń jest podstawowym składnikiem mineralnym organizmu, który współtworzy tkankę kostną. Odpowiednia podaż tego makroelementu u matek, zwłaszcza podczas ciąży i karmiących piersią jest bardzo ważna. Wapń poprawia funkcje metaboliczne, zdrowie kości, funkcjonowanie układu nerwowego i mięśniowego. Całkowite stężenie wapnia zmniejsza się w czasie ciąży, ze względu na wzrost objętości osocza i zwiększenie przesączania kłębuszkowego. Wapń zapobiega również nadciśnieniu tętniczemu, czyli głównej przyczynie stanu przedrzucawkowego. Całkowita zawartość wapnia w organizmie człowieka dorosłego wynosi ok. 1200 g. Minimalne zapotrzebowanie na wapń ocenia się u dorosłych na 800-1000 mg/d. Do 24. rż. zaleca się spożywanie co najmniej 1200 mg/d.

    Podstawowym źródłem wapnia dla człowieka jest żywność. W przypadku niedoboru tego pierwiastka, lekarz może zalecić jego suplementację preparatami wapnia.

    Należy jednak pamiętać, że preparatów wapnia nie można stosować w przypadku hiperkalcemii (nadmiaru wapnia we krwi), niewydolności nerek, kamicy nerkowej, sarkoidozy czy chorób serca. Nie ma przeciwwskazań do przyjmowania tego preparatu w ciąży, pod warunkiem niedoboru tego pierwiastka w diecie. Nadmierna podaż wapnia może się wiązać z nieprawidłową suplementacją, często prowadzoną bez nadzoru lekarskiego. Również połączenie suplementacji wapnia z dietą bogatą w ten pierwiastek może skutkować powikłaniami. W takim przypadku mogą się pojawić zaburzenia żołądkowo-jelitowe, takie jak wzdęcia, zaparcia, biegunka lub objawy hiperkalcemii, w tym zaburzenia czynności nerek (wielomocz, kamica), osłabienie, zaburzenia orientacji i senność. Należy również pamiętać, że wapń zmniejsza wchłanianie innych minerałów, takich jak żelazo czy cynk.

    Uważa się, że nadmiar wapnia może wpływać również na kalcyfikację (zwapnienie) naczyń łożyskowych. Mechanizm tego zjawiska jest jeszcze wciąż badany. Zatem w Pani przypadku należałoby rozważyć, czy terapia dodatkowymi preparatami wapnia przyniesie więcej korzyści czy nie. Warto oznaczyć stężenie wapnia i przeanalizować wynik z ginekologiem prowadzącym ciążę oraz unikać (jeżeli to możliwe) kontaktu z alergenami.

    Piśmiennictwo:

    Agababov R.M., Abashina T.N., Suzina N.E., Vainshtein M.B., Schwartsburd P.M.: Link between the early calcium deposition in placenta and nanobacterial-like infection. J. Biosci. 2007; 32(6): 1163-1168.
    Jiang N., Liu Q., Liu L., Yang W.W., Zeng Y.: The effect of calcium channel blockers on prevention of preeclampsia in pregnant women with chronic hypertension. Clin. Exp. Obstet. Gynecol. 2015; 42(1): 79-81.
  • Zakażenie układu moczowego w ciąży
    W ciąży występują dodatkowe czynniki sprzyjające występowaniu zakażeń układu moczowego. Kiedy zgłosić się do lekarza? Jakie są metody leczenia?
    Więcej

    Co to jest i jakie są przyczyny?

    Zakażenie układu moczowego to obecność drobnoustrojów (najczęściej bakterii) w drogach moczowych. W prawidłowych warunkach drogi moczowe powyżej zwieracza pęcherza moczowego są jałowe, jednak w niektórych sytuacjach dochodzi do wnikania drobnoustrojów i namnażania w drogach moczowych, co stanowi przyczynę stanu zapalnego.

    Zdecydowana większość przypadków to zapalenie pęcherza moczowego. Znacznie poważniejsze jest zakażenie spowodowane wniknięciem bakterii poprzez moczowód do jednej lub obu nerek, co powoduje rozwój odmiedniczkowego zapalenia nerek. Obecność bakterii w układzie moczowym nie zawsze prowadzi do rozwoju stanu zapalnego i objawów choroby. Jeżeli nie ma objawów zakażenia, a badania wykazują obecność bakterii, mówimy o bakteriomoczu bezobjawowym. U ciężarnych bakteriomocz bezobjawowy wymaga leczenia (chociaż nie ma objawów zakażenia), gdyż u wielu z nich (ok. 40%) w późniejszym okresie ciąży (trymestr II i III) zakażenie rozszerzy się na górne drogi moczowe i wystąpią objawy odmiedniczkowego zapalenia nerek.

    Zakażenie układu moczowego występuje znacznie częściej u kobiet niż u mężczyzn, ze względu na krótką cewkę moczową oraz małą odległość pomiędzy odbytem a ujściem cewki moczowej.

    W ciąży występują dodatkowe czynniki sprzyjające występowaniu zakażeń układu moczowego. Powiększająca się macica powoduje ucisk na moczowody, co utrudnia odpływ moczu z nerek. Objawia się to poszerzeniem miedniczki nerkowej i kielichów. Może być widoczne w obu nerkach, jednak jest znacznie częstsze po stronie prawej i występuje u ok. 90% ciężarnych kobiet. W badaniu USG widoczne może być już od 10. tygodnia ciąży, poszerzenie miedniczki powiększa się wraz z zaawansowaniem ciąży. Pod wpływem zmian hormonalnych zmniejsza się również napięcie mięśni moczowodów i miedniczek, co dodatkowo sprzyja zastojowi moczu i ułatwia rozwój zakażeń układu moczowego. Ponadto u niektórych ciężarnych w moczu obecna jest glukoza (nawet jeżeli nie chorują na cukrzycę), co sprzyja namnażaniu się bakterii w drogach moczowych.

    Przyczyną zakażenia układu moczowego najczęściej (prawie w 90%) jest bakteria Escherichia coli (E. coli), nazywana potocznie pałeczką kałową, gdyż powszechnie występuje w jelicie grubym. Bakteria ta może się przedostać z odbytu do ujścia cewki moczowej, następnie do pęcherza, a w rzadszych przypadkach jeszcze wyżej, do jednej lub obu nerek. W pojedynczych przypadkach stwierdza się inne bakterie, jak Klebsiella, Proteus, Enterobacter, Staphylococcus.

    Zakażenie układu moczowego u kobiety ciężarnej należy leczyć, gdyż może prowadzić do problemów, takich jak przedwczesny poród lub mała masa ciała noworodka.

    W ciąży może również dojść do kolonizacji (czyli obecności i namnażania bez wywoływania objawów i dolegliwości) dróg moczowych przez tzw. paciorkowce grupy B. Nie wywołują one zakażenia układu moczowego, ale ich obecność w układzie moczowym świadczy o kolonizacji również pochwy, co stanowi zagrożenie dla dziecka, które może ulec zakażeniu podczas porodu. U około 25% zdrowych kobiet występuje nosicielstwo paciorkowców grupy B w pochwie. Obecność tych bakterii w pochwie lub odbytnicy u kobiety ciężarnej przed porodem jest wskazaniem do odpowiedniego postępowania profilaktycznego i leczenia, aby zapobiec zakażeniu noworodka.

    Jak często występuje zakażenie układu moczowego w ciąży?

    Bakteriomocz bezobjawowy występuje u 5–10% zdrowych ciężarnych kobiet. Objawy zapalenia pęcherza lub odmiedniczkowego zapalenia nerek występują u 2–4% ciężarnych i u większości (70–80%) poprzedzone są przez bakteriomocz bezobjawowy.

    Jak się objawia?

    Bakteriomocz bezobjawowy to zakażenie układu moczowego, nie wywołuje żadnych dolegliwości i objawów. Jest to rodzaj nosicielstwa bakterii w cewce moczowej i pęcherzu.

    Typowe objawy ostrego zapalenia pęcherza to ból lub pieczenie podczas oddawania moczu, konieczność częstego lub natychmiastowego oddawania moczu, pobolewanie w dole brzucha. Może wystąpić czerwone lub ciemnobrunatne zabarwienie moczu spowodowane obecnością krwi (krwiomocz), co jest wynikiem zapalenia błony śluzowej pęcherza. Niektóre z tych objawów, jak częstsze parcie na pęcherz, częstsze oddawanie moczu oraz oddawanie moczu w nocy występują w prawidłowej ciąży bez zakażenia układu moczowego. Dlatego na zapalenie pęcherza wskazuje pojawianie się dodatkowych objawów, jak pieczenie lub ból podczas oddawania moczu, ból w dole brzucha, zmiana koloru moczu (ciemny lub czerwony) lub wyraźnie częstsze oddawanie moczu niż przed paru dniami.

    Gdy wystąpi odmiedniczkowe zapalenie nerek (dojdzie do zakażenia nerki), zwykle pojawia się gorączka (>38°C), często z dreszczami, ból w okolicy nerki po jednej stronie lub obu stronach, brak apetytu, nudności, wymioty oraz ogólne złe samopoczucie. Ból częściej występuje po stronie prawej, gdyż częściej dochodzi do zakażenia nerki prawej. Objawy zakażenia nerki mogą wystąpić po kilku dniach objawów zapalenia pęcherza lub mogą wystąpić nagle.

    Co robić w razie wystąpienia objawów?

    W przypadku wystąpienia objawów zakażenia układu moczowego lub jego podejrzenia należy niezwłocznie zgłosić się do lekarza rodzinnego, lekarza prowadzącego ciążę lub lekarza pomocy doraźnej (ambulatorium pogotowia ratunkowego, izba przyjęć szpitala).

    Konieczne będzie wykonanie badania moczu, posiewu moczu, a niekiedy również badań krwi lub USG.

    Jak lekarz ustala rozpoznanie?

    Bakteriomocz bezobjawowy rozpoznaje się, jeżeli nie ma objawów zakażenia układu moczowego, ale w posiewie moczu wykonanym dwa razy obecne są bakterie jednego typu i ich liczba przekracza 100 000 (czyli 105) w 1 mililitrze moczu.

    Aby wyniki badania moczu były prawdziwe, próbki moczu należy pobrać prawidłowo. Najczęściej mocz do badań uzyskuje się z tzw. środkowego strumienia, w odpowiedni sposób, tak aby nie uległa zanieczyszczeniu bakteriami znajdującymi się w okolicy cewki moczowej.

    Prawidłowy sposób pobrania próbki moczu

    Należy dokładnie umyć (wodą z mydłem lub płynem do higieny intymnej) okolicę zewnętrznego ujścia cewki moczowej, rozchylając jedną ręką zewnętrzne wargi sromowe, a drugą ręką przemywając okolicę ujścia cewki moczowej w kierunku od przodu do tyłu. Następnie utrzymując rozchylone wargi sromowe, należy rozpocząć oddawanie moczu do ubikacji, następnie ok. 20 mililitrów do naczynia. Końcowa partia moczu trafia do ubikacji.

    Próbkę moczu najlepiej pobrać do specjalnie do tego przeznaczonego pojemnika (kupionego w aptece lub otrzymanego w laboratorium analitycznym), ostatecznie do innego, dokładnie wymytego pojemnika ze szczelnym zamknięciem. Próbka moczu powinna zostać poddana badaniu w ciągu 2 godzin od pobrania. Jeżeli próbka nie może być niezwłocznie dostarczona do laboratorium, to można ją przez kilka godzin przechowywać w lodówce w temperaturze 4–6oC.

    Jeżeli kobieta nie jest zdolna samodzielnie prawidłowo pobrać próbki moczu do badań, to zwykle uzyskuje się ją, wprowadzając jednorazowo cewnik do pęcherza.

    Zgłaszane przez ciężarną dolegliwości oraz objawy pozwalają podejrzewać lub rozpoznać zapalenie pęcherza lub odmiedniczkowe zapalenie nerek. Ból podczas wstrząsania okolicy nerki (poprzez lekkie uderzenie pięścią) może świadczyć o zakażeniu nerki (tzw. objaw Goldflama). Badanie ginekologiczne (aby wykluczyć zapalenie pochwy lub szyjki macicy) oraz ocena rozwoju płodu należy przeprowadzić u każdej ciężarnej z objawami zakażenia układu moczowego. W każdym przypadku wykonuje się ogólne badanie moczu i posiew moczu. Zwiększona liczba leukocytów w moczu potwierdza obecność zapalenia. W moczu może również występować krew (erytrocyty) oraz białko. Wynik posiewu zwykle jest dostępny po około 48 godzinach i wskazuje czy w badanym moczu są bakterie, jakiego typu oraz jak liczne. Jeżeli liczba jednego typu bakterii przekracza 1000 (czyli 103) w 1 mililitrze moczu u ciężarnej z objawami zakażenia, to wynik taki potwierdza obecność zakażenia. W takich przypadkach określa się również wrażliwość bakterii na antybiotyki (tzw. antybiogram), co pomaga lekarzowi wybrać odpowiednie leczenie.

    Niekiedy wstępne badanie moczu wykonuje się tzw. testem paskowym. Jeżeli badanie paskowe wskazuje na obecność leukocytów lub bakterii, to wynik jest dodatni i należy wykonać badanie moczu i posiew moczu w laboratorium.

    U każdej ciężarnej z objawami zakażenia wykonuje się również podstawowe badania krwi (morfologia krwi, stężenie kreatyniny, elektrolitów, glukozy we krwi).

    Jeśli lekarz podejrzewa obecność nieprawidłowości w układzie moczowym lub powikłań, może zlecić wykonanie badań obrazowych (zwykle jest to USG nerek i dróg moczowych).

    Jakie są sposoby leczenia?

    U kobiety w ciąży należy leczyć zakażenie układu moczowego również wtedy, gdy nie ma objawów zakażenia, a o jego obecności świadczy tylko dodatni wynik posiewu moczu (bakteriomocz bezobjawowy).

    Nie wszystkie antybiotyki mogą być bezpiecznie stosowane w okresie ciąży i w każdym przypadku o leczeniu decyduje lekarz. Bezpieczne jest leczenie amoksycyliną i cefaleksyną bez względu na okres ciąży oraz nitrofurantoiną z wyjątkiem pierwszego trymestru oraz paru tygodni bezpośrednio przed rozwiązaniem. Nie wolno w czasie ciąży przyjmować antybiotyków z grupy fluorochinolonów (które są często stosowane w zakażeniach układu moczowego), gdyż mogą powodować wady rozwojowe płodu.

    Bezpieczne i stosowane w ciąży antybiotyki to: nitrofurantoina 2 razy 100 mg, amoksycylina 2 razy 50 mg, amoksycylina z kwasem klawulanowym 2 razy 625 mg, cefaleksyna 2 razy 500 mg, cefuroksym 2 razy 250 mg oraz fosfomycyna 3 gramy jednorazowo.

    Leczenie antybiotykiem w przypadku zapalenia pęcherza lub bakteriomoczu bezobjawowego zwykle trwa 7 dni, ale lekarz może zalecić leczenie 10–14-dniowe. Wyraźna poprawa zwykle występuje po 2–3 dniach leczenia. Po 1–2 tygodniach po zakończeniu antybiotyku należy wykonać kontrolny posiew moczu.

    Leczenie w szpitalu i stosowanie początkowo antybiotyków dożylnie zazwyczaj konieczne jest w przypadku odmiedniczkowego zapalenia nerek. Chore wymagają ścisłej obserwacji ze względu na zagrożenie przedwczesnym porodem oraz często dożylnego nawadniania (jeżeli obecne nudności i wymioty). Antybiotyk początkowo stosuje się empirycznie (tzn. przewidując, że będzie skuteczny), a po uzyskaniu wyniku posiewu moczu dobiera się na podstawie wyniku antybiogramu, czyli wrażliwości bakterii na antybiotyki.

    W takich przypadkach całe leczenie zwykle trwa 10–14 dni, w szpitalu do trwałego ustąpienia dolegliwości i gorączki, a następnie w domu. Po tygodniu lub dwóch od zakończenia leczenia antybiotykiem należy wykonać kontrolny posiew moczu.

    Powikłania zakażenia układu moczowego mogą być stanami zagrożenia życia, np. sepsa, roponercze, ropień nerki lub okołonerkowy. Zwykle są następstwem istniejących wcześniej nieprawidłowości dróg moczowych, np. kamica moczowa, stan po operacji dróg moczowych, cewnik w drogach moczowych. Konieczne jest wtedy leczenie urologiczne w celu zapewniania odpływu moczu, drenażu ropni, a niekiedy konieczne może być usunięcie zakażonej nerki (nefrektomia).

    Czy możliwe jest całkowite wyleczenie?

    Praktycznie we wszystkich przypadkach zakażenie układu moczowego zostaje całkowicie wyleczone po zastosowaniu właściwego antybiotyku (lub antybiotyków) przez odpowiednio długi czas. W bardzo rzadkich przypadkach nie udaje się całkowicie usunąć drobnoustrojów i zawsze wtedy przyczyną jest poważna choroba układu moczowego (np. duże kamienie odlewowe w nerce). Pomimo skutecznego wyleczenia u niektórych kobiet zakażenie układu moczowego nawraca.

    Co trzeba robić po zakończeniu leczenia?

    U każdej ciężarnej, u której wystąpiło zakażenie układu moczowego, należy do rozwiązania ciąży wykonywać okresowo, np. raz w miesiącu, kontrolny posiew moczu.

    Co robić, aby uniknąć zachorowania?

    U kobiet w ciąży konieczne jest wykonanie posiewu moczu na początku ciąży, zwykle zleca się go podczas pierwszej kontrolnej wizyty, ale nie później niż w 12.–16. tygodniu ciąży. Celem jest wykrycie bakteriomoczu bezobjawowego i leczenie go, aby zapobiec poważniejszym postaciom zakażenia układu moczowego.

    Ogólne zasady zmniejszające ryzyko zakażenia układu moczowego to:

    • picie odpowiednio dużej ilości płynów w ciągu doby (co najmniej 1,5 litra)
    • po wystąpieniu potrzeby oddania moczu, nie należy tej czynności odwlekać; zawsze należy oddać mocz po stosunku płciowym
    • należy codziennie myć narządy płciowe oraz zawsze przed stosunkiem płciowym; należy podcierać się w kierunku od przodu do tyłu, co zapobiega przemieszczaniu bakterii z okolicy odbytu w okolicę ujścia cewki moczowej
    • unikać kąpieli w wannie.

  • Tedy nie pocznie
    Wstrzymywanie oddechu przez kobietę, kiedy partner doznawał orgazmu, miało niebagatelny wpływ na ewentualność zajścia w ciążę. Skuteczne miało być także skakanie siedem razy po stosunku, koniecznie do tyłu - radzili lekarze w II tysiącleciu p.n.e.
    Więcej

    Wstrzymywanie oddechu przez kobietę, kiedy partner doznawał orgazmu, miało niebagatelny wpływ na ewentualność zajścia w ciążę. Skuteczne miało być także skakanie siedem razy po stosunku – koniecznie do tyłu. Jeżeli kobieta dodatkowo wymusiła kichnięcie, miała skuteczniej pozbyć się nasienia partnera.

    Takie metody antykoncepcyjne zapisano w papirusie Ebersa (XVI w. p.n.e.), jednym z najstarszych zapisów dotyczących sposobów zapobiegania ciąży. Dawne praktyki i środki antykoncepcyjne mogą obecnie budzić zdziwienie, a nawet przerażenie. Ocierały się o magię, czary, szarlatanerię, a jednocześnie ich twórcy dysponowali znaczną wiedzą na temat roślin, których właściwości medycyna potwierdziła dopiero w XX w.

    Wśród egipskich papirusów


    Papirus Ebersa (ok. 1550 r. p.n.e.) / fot. Einsamer Schütze, Wikimedia Commons, lic. CC BY-SA 1.0

    Do najstarszych śladów stosowania antykoncepcji zaliczyć należy zapisy z papirusów z Kahun (ok. 1850 p.n.e.). Korzystano wówczas z „pessariów” sporządzonych ze zmieszanych z miodem krokodylich odchodów. Podobne „pessaria” znane były także w innych kulturach starożytnych – w zależności od regionu wykonywano je z odchodów np. słoni (Indie) czy myszy (Grecja).

    Z ok. 1550 r. p.n.e. pochodzą wzmianki o preparatach mających niwelować działanie męskiego nasienia. W papirusie Ebersa zachował się opis sposobu przygotowania lnianych pasków impregnowanych w soku akacjowym (wydzielający się wówczas kwas miał mieć właściwości plemnikobójcze), do których – w celu uzyskania kleistej konsystencji – dodawano miodu oraz zmielonych daktyli. Paski te stosowano w formie specjalnych tamponów. W walce z męskim nasieniem posługiwano się również węglanem sodu zmieszanym z miodem, a także wodą z octem. Z kolei połączenie zielonej herbaty z cykutą z całą pewnością było dość śmiercionośne nie tylko dla samych plemników, ale i dla kobiety aplikującej sobie taki środek.

    Nasączone roztworami antykoncepcyjnymi tampony znane były także w starożytnej Persji, gdzie w miejsce akacji pojawiła się jodyna lub alkohol, którym polewano gąbki morskie (w starożytnych Indiach czy Chinach posługiwano się mieszankami soli, miodu i oliwy). Specjalne gąbki nasączane wodą z octem znane były także w kulturze żydowskiej, dokąd trafiły za pośrednictwem Egipcjan.

    Starożytne kobiety stosowały również specjalne maści – o ile olejek z drzewa cedrowego z oliwą z oliwek nie wywoływał szczególnych komplikacji zdrowotnych, to maść ołowiowa była już groźniejsza w skutkach.

    Z Grecji do Rzymu


    Rzymskie pessarium z brązu, II w. p.n.e. - IV w. p.n.e. / fot. Science Museum, London, Wellcome Images, lic. CC BY 4.0 as confirem on Wikimedia Commons

    Spisane przez rzymskich lekarzy traktaty medyczne wspominają zarówno o metodach aborcyjnych, lekach wczesnoporonnych, krążkach dopochwowych (wykonywano je z wełny nasączanej miodem, ałunem bądź oliwą), jak i o ziołach obdarzonych właściwościami antykoncepcyjnymi. Rzymianie pozostawali pod przemożnym wpływem medycyny greckiej, która w celach antykoncepcyjnych zalecała stosowanie tajemniczej rośliny zwanej sylfionem (łac. silphium). Stosowane było także podskakiwanie po odbyciu stosunku w celu „wytrząśnięcia” nasienia, nacierano ciała rozmaitymi środkami, jak roztwory soli, oliwy z oliwek zmieszanej z octem, czy galban (gumożywica zmieszana z winem).

    Zajściu w ciążę zapobiec miało również noszenie magicznych amuletów. Polecano wątrobę kota umieszczoną w specjalnej zdobionej tubce, do ręki przymocowywano z kolei „kawałek kości wydobytej z serca jelenia”. Talizman sporządzony z łona lwicy, który należało umieścić w tulejce z kości słoniowej, przetrwał próbę czasu i wzmiankowany jest w średniowieczu.

    Jeszcze większą żywotnością wykazały się środki bazujące na oliwie, które zalecane były przez niektórych ginekologów aż do lat 30. XX w. Badania przeprowadzone wśród biedniejszych warstw Nowego Yorku w latach 40. XX w. wykazały, że praktykowano wówczas prysznice z octem, sokiem z cytryny lub ałunem. Próżno z kolei szukać w XX w. śladów innej starożytnej „praktyki antykoncepcyjnej” – dawni medycy zalecali kobietom po współżyciu spożywanie zimnych napojów.

    Przywrócić regularność cyklu miesiączkowego

    Stosowane przez starożytnych rośliny, które miały działać antykoncepcyjnie, w większej dawce mogły powodować obumarcie płodu. Trzeba podkreślić, że ówcześni lekarze rozróżniali antykoncepcję od aborcji, jak czynił to np. Soranus, znany rzymski lekarz (przełom I i II w.).

    Wyjątkowo popularnym w antycznym Rzymie środkiem mającym – jak to określali dawni medycy – przywrócić regularność cyklu miesiączkowego (wywołać aborcję) była „ferula”. Rodzaj ten obejmuje 170 gatunków roślin, w tym także z rodziny selerowatych. Ferula wedle relacji starożytnych była rośliną, która mogła urosnąć do wielkości małego drzewa, występowała w klimacie półsuchym. Stosowano ją także – w mniejszych dawkach – jako środek antykoncepcyjny.

    Ważenie i ładowanie sylfionu na wyspie Kyrene, VII w. p.n.e. / fot. Wellcome Library, London, lic. CC BY 4.0 as confirmed on Wikimedia Commons

    Spośród leków wczesnoporonnych Soranus wymieniał sześć specyfików, a w aż pięciu przypadkach mikstury bazowały na owocu granatu, którego specyficzne właściwości wspominane są w mitologii – nasiona tego owocu spożywała Prozerpina pragnąc ustrzec się przed niechcianą ciążą. Owoce granatu w tym celu spożywane były także przez kobiety na terenach Indii.

    Zastanawiające jest, że pomimo przeświadczenia o wysokiej skuteczności antykoncepcyjnej granatu środek ten został niemalże zapominany w epoce średniowiecza. Próżno szukać takich informacji w pismach przypisywanych Hipokratesowi, pseudo Galenowi czy Dioskurydesowi (ten ostatni w miejsce owoców granatu polecał umieszczenie pod łóżkiem bukietu z piwonii). Wspomina o nim Ibn Sina, ale poleca łączenie go z ałunem.

    O zaniechaniu stosowania tej formy antykoncepcji zaważyć mogła opinia samego Soranusa, który twierdził, że czopki dopochwowe bazujące na owocach granatu mogły stanowić wyjątkowe niebezpieczeństwo dla życia i zdrowia kobiet. Czy jednak to wytłumaczenie mogło sprawić, że ograniczono stosowanie takiej formy antykoncepcji? W końcu historia odnotowywała przypadki stosowania drastycznych metod antykoncepcji. O tym jak zdesperowane i zdeterminowane musiały być kobiety świadczy praktyka zażywania doustnych preparatów poronnych, np. rtęci. Specyfiki te miały podwójne działanie – nie tylko zabijały nienarodzone dziecko, ale i samą aplikującą. Z kolei w XIX-wiecznej Anglii stosowano specjalne kapsułki z ołowiem. W Szwecji i Niemczech w tym samym okresie warstwy najbiedniejsze uciekały się do fosforu pozyskiwanego z główek zapałek.

    Niech pości dwa lata o chlebie i wodzie

    Dawna historiografia zaprzecza, jakoby w średniowieczu stosowano praktyki antycznych rozpustników. Dlaczego jednak z wielką żarliwością potępiano stosowanie antykoncepcji? Już Jan Chryzostom (IV w.) zrównywał antykoncepcję z morderstwem. Wbrew opiniom dawnej historiografii należy jasno stwierdzić, że w średniowieczu nie tylko stosowano rozmaite zabiegi magiczne, ale także znano antykoncepcyjne właściwości niektórych ziół.


    Spowiedź przed mnichem i diakonem, ok. 1400-1404 r. / fot. Acquired by Henry Walters, 1931, Walters Art Museum, Wikimedia Commons, lic. public domain

    W zapisach zawartych w penitencjałach (księgach, w których spisywano dokładnie, jaka pokuta powinna być nałożona za konkretne grzechy) odnaleźć można wzmianki o dawnych formach antykoncepcji: „Gdyby kobieta zażyła napoju, aby nie począć, poczęte (życie) zabić, lub mąż wylałby nasienie na zewnątrz podczas współżycia, by nie poczęła, jak to czynili synowie Judy z Tamar, każde niech pości 2 lata o chlebie i wodzie” (Księga pokutna z Merseburga). Według Księgi pokutnej św. Huberta (IX w.) zażywanie tych bliżej nieokreślonych mikstur karane powinno być surową pokutą trwającą od dwóch do dziesięciu lat. W innym miejscu czytamy, że „Każda niewiasta, która przyjmuje jakieś napoje, niech wie, że ile razy miała począć i porodzić, tyle razy jest winna zabójstwa” (Księga pokutna Vigilanum z miasta Albelda, ok. 850-900 r.).

    Dekret Burcharda z Wormacji z XI w., który wywarł przemożny wpływ na postawy spowiedników w kolejnych epokach, stosowanie antykoncepcji wiązał ze środowiskiem prostytutek: „Czy czyniłaś to, co zwykły czynić niektóre kobiety, które gdy oddają się nierządowi i chcą zabić swój płód, spędzają go z łona czarami lub swoimi ziołami, tak że zabijają płód lub go spędzają, a jeśli jeszcze nie poczęły, to czynią tak, aby nie poczęły?”. Jedyną okoliczność „łagodzącą” stanowiła kondycja społeczna kobiety. Gdyby do nierządu zmusił ją brak środków do życia, wówczas pokuta była łagodniejsza. Z kolei piszący w XIII w. Tomasz Chobham o antykoncepcyjne praktyki oskarżał rozpustnice wdające się w cudzołożne romanse.

    Część kobiet miała stosować antykoncepcję ze strachu przed bólem podczas porodu. Z kolei na inną wyjątkową motywację stosowania tych środków zwrócił uwagę P. A. Biller – mężczyźni stosowali je, aby ich żony zachowywały wyjątkową urodę.

    Serce muła i stosunek z prostytutką

    Średniowieczne traktaty medyczne precyzyjnie wyjaśniały, czego nie powinno się czynić, jeśli pragnie się posiadać potomka. Niezmiernie długa lista tych wskazówek sugerować może zgoła odmienny charakter dzieł – zapewne były to zawoalowane traktaty antykoncepcyjne.

    Starając się o dziecko należało nie nosić przy sobie serca muła, gdyż miało skutecznie uniemożliwiać poczęcie. Przed ciążą ustrzec miał także talizman, który kobieta powinna przywiązać do swego ciała. Wykonywany był dwuetapowo – najpierw należało złapać samca łasicy, wykastrować go i wypuścić na wolność, a zdobycz przymocować do swego ciała.

    Kolejnych informacji dostarczają fragmenty tzw. „Katalogu magii Rudolfa”. XIII-wieczny zakonnik klasztoru cystersów w Rudach Raciborskich spisał niewielki traktat pt. Summa de confessionis discretionis, w którym m.in. omówił trzy pierwsze przykazania dekalogu, formułując katalog zwyczajów magicznych, przesądów i wierzeń ludowych. Wśród licznych praktyk mających np. zapewnić zdrowie dzieciom czy miłość małżonka, znajdują się także opisy zwyczajów stosowanych przez kobiety celem uniknięcia ciąży. Jak pisał, stosują one „także liczne niedorzeczne praktyki (...). Gdy siedzą albo leżą, kładą pod siebie kilka palców. Wierzą mianowicie, że tyle lat nie zajdą w ciążę, ile palców pod sobie podłożyły. To, co nazywają swoim kwiatem, rzucają na drzewo czarnego bzu i mówią: ty noś za mnie, a ja będę kwitła za ciebie. Niemniej jednak drzewo kwitnie dalej, a one rodzą dzieci w boleściach. Trochę tego samego swojego kwiatu rzucają za siebie, aby nie zajść w ciążę. Z niego też dają psu albo prosiakowi, albo rybce w wodzie, aby nie zajść w ciążę”.

    W wiekach średnich wierzono także, że prostytutka nie jest w stanie zajść w ciążę, dlatego współżycie z kobietą uprawiającą najstarszy zawód świata samo w sobie było antykoncepcyjne. Opinia ta wynikała z przekonania, że do poczęcia dziecka dochodzi w wyniku połączenia się nasienia męskiego i kobiecego, przy czym warunkiem powstania nasienia w ciele kobiety było odczuwanie przyjemności ze współżycia. W przypadku tzw. szalonych niewiast (tym mianem określano nierządnice w XV-wiecznym Paryżu) przyjemność ze stosunku była wykluczona.

    Co ciekawe, w średniowieczu uważano, że w czasie karmienia piersią należy powstrzymywać się od stosunków seksualnych. Obawiano się bowiem, że nasienie może zbrukać jakość mleka, a poprzez to zaszkodzić dziecku.

    Pedanius Dioskurydes, De Materia Medica, rękopis z XV w. / fot. PHGCOM, Wikimedia Commons, lic. public domain

    Kobiece miesięczne pastylki czy regulatory miesiączki

    Średniowieczne rękopisy skrywają także „bardziej naukowe” przepisy antykoncepcyjne. Pod niewinnie brzmiącymi lekarstwami na ból żołądka czy problemy z regularną miesiączką, zdaniem badaczy, kryły się środki wczesnoporonne. W rękopisie spisanym w IX w. w klasztorze benedyktyńskim w Lorsch, wśród licznych recept widnieje wykaz „leków” na ból brzucha, które powinny stosować kobiety, aby przywrócić regularny cykl menstruacyjny. Wśród składników tych środków wymieniono m.in.: pieprz, imbir, kmin, seler czy koper włoski. Były to mikstury poronne, a ich działanie z całą pewnością nie było zaskoczeniem dla autora rękopisu.

    Pieprz już w starożytności był znanym i powszechnym środkiem antykoncepcyjnym (spożywanym po odbyciu stosunku), podobnie znane były właściwości imbiru. Natomiast pietruszka, która wzmiankowana była w średniowiecznych traktatach medycznych, wśród wykazów środków poronnych pojawia się jeszcze na początku XX w. Z kolei seler, zdaniem części badaczy, to jeden z najstarszych znanych ludzkości środków poronnych, wspominany jest bowiem już w egipskich papirusach z ok. 1300 p.n.e. Natomiast roztwór zawierający nasiona kminku stosowano w celu „przywrócenia miesiączki” w Indiach aż do XX w.

    Rękopis z Lorsch pokazuje przemiany i postęp w odniesieniu do średniowiecznej medycyny. Dwa składniki: koper włoski i seler nie były wspominane w greckich i rzymskich traktatach medycznych. Wiedza odnośnie do pierwszego składnika upowszechniła się w epoce średniowiecza, świadczy o tym np. piśmiennictwo Marboda z Rennes (zm. w 1123 r.), który wspomina, że koper wywoływał menstruację.

    Składniki wymienione przez autora rękopisu z Lorsch stosowane były jeszcze w XIX w. Odnaleźć je można wśród składu reklamowanych wówczas środków pod niewinnie brzmiącymi nazwami: „kobiece miesięczne pastylki” czy „regulatory menstruacji”.

    Także właściwości wrotycza pospolitego znane były średniowiecznym lekarzom oraz autorom tekstów poświęconych medycynie kobiecej. Wybitna XII-wieczna mistyczka Hildegarda z Bingen jako pierwsza wzmiankowała jego właściwości poronne. W swych pracach, będąc świadoma, że stymulowanie miesiączki stanowi de facto aborcję, wymienia siedem środków, które zaklasyfikować można jako środki wczesnoporonne.

    Innymi ziołami nader często stosowanymi w średniowieczu celem uniknięcia ciąży lub wywołania poronienia były tzw. „Zioła królowej Anny”. Zaliczano do nich rośliny z gatunku Daucus carota (rośliny selerowate; nawet marchew zwyczajna znalazła się w tej grupie). Posługiwano się mieszankami ziół i przypraw: kopytnik pospolity, kokornak powojnikowy, bylica pospolita, łubin, pieprz, marchew, mirra, lukrecja gładka, mięta polna, ruta, piwonia, pietruszka czy cyprys.


    Rycina z XIII-wiecznego manuskryptu pseudo Apuleiusa „Herbarium” przedstawiająca ciężarną i osobę, która trzyma miętę i przygotowuje miksturę poronną / fot. z: John M. Riddle, Contraception and Abortion from the Ancient World to the Renaissance”, Wikimedia Commons, lic. public domain

    Praktykowano także zażywanie mięty wymieszanej z winem czy rutą, której właściwości wspomina już antyczny lekarz Soranus. Aplikowana była zarówno w formie doustnej, jak i w specjalnych czopkach. W pismach Pliniusza czytamy, że zażycie ruty miało ułatwić proces usuwania obumarłego płodu.

    Do grupy roślin antykoncepcyjnych średniowieczni uczeni zaliczali także, czerpiąc z dorobku antyku, jałowiec. Pisał o nim w I w. n.e. Pliniusz Starszy. Nasionami jałowca należało obsypać mężczyznę, ewentualnie wetrzeć jałowiec w męskie genitalia. Zdaniem Dioskurydesa stosować go mogły także kobiety.

    Macica zajęczą i wnętrzności jegoż

    Średniowieczni chętniej niż o antykoncepcji i aborcji wspominali techniki i rady mające na celu ułatwienie zajścia w ciążę.

    Tzw. Pseudo Albert Wielki w traktacie „O sekretach białogłowskich” (XIII/XIV w.) pisał: „Gdyby tedy kto chciał w tym białogłowę ratować, aby mogła począć mężczyznę, niech weźmie macicę zajęczą i wnętrzności jegoż, i niech to ususzy, i na proch zetrze, a to niech białogłowa wypije w winie. I także niech uczyni z jądrami zajęczymi na końcu miesiąca jej, a po tym niechaj przyjdzie do obcowania z mężem swoim, tedy pocznie w żywocie syna. Także niech weźmie niewiasta wełny niechędożnej, a w mleku oślim mocno warzy sierść kozią i niech ją przywiąże na pępku białogłowej, kiedy ma obcować z mężem – to mając na sobie, pocznie. (....) Znowu niech weźmie wątrobę z młodego wieprzka i jądra, i niech ususzy, i na proch zetrze, i niech da w napoju mężowi i białogłowie, a mężczyzna (…) będzie mógł płód puścić, i niewiasta która nie mogła począć, wtenczas pocznie (…) Białogłowa niech weźmie kamfory ziela startego na proch i niech pije z winem, a pocznie. Ale uryny męskiej picie szkodzi poczęciu. A zaś gdyby wzięła przyrodzone rzeczy zająca samice, a starła z miodem rozpuszczonym, i wzięła serce byka, a to wespół niech by się potężnie warzyło, a tego niech białogłowa zażywa w jeden tydzień – tak, aby raz więcej, drugi raz mniej – tedy pocznie. Także niewiasta ma zażywać gorących i posilnych potraw i ma dobry trunek pić i mocny, i ma podczas obcowania ochotnego strzec się, aby golenie podwyższone nasieniu nie przeszkadzały, a potym ma się przez robotę zagrzać dla zatrzymania nasienia, i prędko potym niechaj usypia, a bez wątpienia pocznie”.

    Także epoka nowożytna mierzyła się z coraz większym problemem bezpłodności. Leczono się drakońskimi metodami, uciekano się do magii. Ze starań tych, podejmowanych przez kanclerza A. Radziwiłła, dworował w jednym z dzieł Morsztyn:
    Jużeś i perły wyjadł, i apteki,
    Żeby przypisać dziecię do metryki.
    Pijesz dekokty i polewkę zdrową,
    Nawiedzasz z panią Gidle i Częstochową.

    Nowożytna medycyna do długiej listy średniowiecznych środków antykoncepcyjnych dopisała jeden jakże zabójczy składnik – rtęć. Preparaty rtęciowe stosowane były przy różnych chorobach i dolegliwościach (zwalczano nimi choroby weneryczne, wcierając rtęć w skórę), wdychano jej opary. Ten zabójczy środek skutecznie uśmiercał zarówno kobiety, jak i ich nienarodzone dzieci.

    Angielska czapeczka, francuska peleryna

    Historia jednego z najbardziej popularnych środków antykoncepcyjnych – prezerwatywy – sięga korzeniami epoki późnego średniowiecza lub wczesnej nowożytności, choć legendy wywodzą ją już z epoki starożytności (stosować ją miał już legendarny władca Krety Minos, a także Egipcjanie).


    Prezerwatywa z instrukcją w języku łacińskim, 1813 r., Lund University Historical Museum / fot. MatthiasKabel, Wikimedia Commons, lic. CC BY-SA 3.0

    Początkowo stosowanie prezerwatywy miało chronić przez chorobami wenerycznymi i nie łączono jej z zapobieganiem ciąży. Właśnie podstawowa funkcja prezerwatyw – ochrona przed kiłą – sprawiła, że najczęściej nazwy tego środka wiązano z mało lubianymi sąsiadami – w Anglii były to „francuskie peleryny”, we Francji „angielskie czapeczki”.

    Pierwsze wzmianki o ochronie przed zarażeniem chorobą francuską pochodzą z dzieła Gabriele Fallopio, włoskiego lekarza żyjącego w XVI w. Ten znany wykładowca medycyny w Padwie zalecał stosowanie lnianych prezerwatyw, które należało kilkakrotnie nasączyć w wywarze z cierpkich ziół. Instrukcja używania prezerwatywy odnaleziona w 1640 r. w Lund w Szwecji polecała, aby przed stosunkiem zanurzyć ją w ciepłym mleku, co miało zwiększyć jej skuteczność. Najdroższe prezerwatywy w XVII i XVIII w. wykonywano z pęcherzy rybich – były najlżejsze i najcieńsze (te odkryte na zamku Dudlmy koło Birmingham wiąże się z obecnością żołnierzy Karola I Stuarta, króla Anglii i Szkocji). Były zszywane, a mocowanie prezerwatywy ułatwiały jedwabne wstążeczki. Wykonywano je także z jelit zwierzęcych, np. kozich, a na terenie Chin używano nawoskowanego papieru ryżowego.

    Początkowo środek ten, nie tylko z racji wysokiej ceny, nie był zbyt popularny – nie wiedziano jeszcze o istnieniu i roli plemników (do 1677 r.), jak również zarazków powodujących choroby weneryczne (opisanych dopiero w 1862 r.). Prezerwatywy były wyjątkowo drogie, ich wyrób czasochłonny, skuteczność dość niewielka. Z terenów Anglii z XVIII w. poświadczony jest sklep, w którym zdesperowani mężczyźni obawiający się syfilisu mogli nabyć używane prezerwatywy. To, że był to produkt stosowany wielokrotnie, nikogo wówczas nie dziwiło. Jeszcze w XIX w., kiedy wykonywano je z gumy, odnaleźć można rady, w jaki sposób je prać i czyścić przed ponownym użyciem. W 1717 r. w Londynie funkcjonował sklep, w którym można było nabyć luksusowo wykonane prezerwatywy z jelit zwierzęcych. Wybredniejszym klientom oferowano limitowaną serię produktów – podbitych jedwabiem bądź aksamitem.


    Casanova (po lewej) nadmuchuje prezerwatywy, żeby sprawdzić ich szczelność, rycina z: G. Casanova, Mémoires, écrits par lui-meme, Bruxelles 1872, vol. 4 / fot. Wikimedia Commons, lic. public domain

    W XIX w. początkowo prezerwatywy wykonywano z jelit świńskich, mocowanych za pomocą kolorowych wstążek. Ponieważ cena prezerwatywy była wyjątkowo wygórowana, w XIX-wiecznych poradnikach dla gospodarnych kobiet odnaleźć można rady, jak samodzielnie je wykonać nabywając u rzeźników jelita zwierzęce. Zabytek taki odnaleziono w 2008 r. w uniwersyteckiej bibliotece w Salamance. W XVI-wiecznym podręczniku medycyny anonimowy czytelnik pozostawił dwie prezerwatywy ze świńskich jelit, zapakowane w gazetę z 1857 r.

    Począwszy od XVIII w. prezerwatyw zaczęto już używać w celu uniknięcia ciąży, a ich antykoncepcyjne właściwości wspomina słynny uwodziciel i kochanek Casanova.

    Gumowa rewolucja

    Prawdziwym przełomem w antykoncepcji było zastosowanie gumy w produkcji prezerwatyw. Dzięki udoskonaleniu technik wulkanizacji przez Charlesa Goodyeara i Hancocka z lat 40. XIX w., możliwe było wprowadzenie nowinek technicznych do świata medycyny. Do dzisiaj badacze spierają się w kwestii dokładnej daty pojawienia się pierwszych gumowych prezerwatyw. Powszechnie przyjmuje się datę 1876 r.

    Wśród antykoncepcyjnych środków wykonanych z gumy wspomnieć należy także o krążkach domacicznych, początkowo wykonywanych z twardej gumy. Ich zalety propagowali m.in. niemiecki lekarz Friedrich Adolph Wilde w 1838 r. czy Wilhelm Peter Johannes Mensinga w 1842 r. Szczęśliwie postęp techniczny umożliwił zastosowanie bardziej plastycznych i miękkich materiałów.

    Antykoncepcja w formie wspomnianych krążków znajdowała coraz większe grono zwolenników za sprawą byłej studentki Mensinga Aletty Jacobs, która w 1882 r. otworzyła w Niderlandach klinikę informującą o formach antykoncepcji. Ten tzw. „kubek Mensinga” pojawia się w Anglii na kartach publikacji książkowych w 1887 r. I choć wynalazek krążków dopochwowych nie był niczym nowym (znany był już w starożytnym Egipcie), zmienił się materiał, z którego je wykonywano. W miejsce łupiny orzecha, połówki owocu granatu czy połówki cytryny umieszczanych u ujścia szyjki macicy, zaczęto stosować miękką gumę.

    Pessarium dr. Mensinga / fot. z: Die Frau als Hausärztin. Mit 485 Original-Illustrationen, 38 Tafeln und Kunstbeilagen in feinstem Farbendruck, dem Porträt der Verfasserin und einem Modell-Album: Mann und Weib. 800,000 Jubiläumsausgabe. Süddeutsches Verlagsinstitut, Stuttgart 1911, Wikimedia Commons, lic. public domain

    Nowożytna medycyna znała szereg innych technik mających rzekomo właściwości antykoncepcyjne. Jedną z nich miało być podmywanie się po odbyciu stosunku. Z tych powodów pierwsze bidety (lata 30. XVIII w.) wiązano z praktykami antykoncepcyjnymi, a kobiety posiadające w swych mieszkaniach te urządzenia oskarżano o rozwiązłość. Począwszy od lat 50. XVIII w. bidety produkowano w specjalnych „wersjach” – wyposażone były w strzykawki, które miały ułatwić wypłukanie nasienia. Podobnym celom służyć miały prysznice czy obmywanie ciała octem, jak również wszelkie zabiegi określone w XVIII i XIX w. enigmatycznym mianem „higieny damskiej”.

    Prawdziwa rewolucja w historii środków antykoncepcyjnych miała miejsce w latach 50. XX w., kiedy badania G. Pincusa i J. Rocka zaowocowały powstaniem pigułki antykoncepcyjnej. Wynalazek ten odmienił sferę życia intymnego, zaowocował tzw. rewolucją seksualną. Skończył się okres w historii antykoncepcji, kiedy triumfowała magia, przesądy i zabobony.

    Dr n. hum. Wiktor Szymborski – pracownik Instytutu Historii Uniwersytetu Jagiellońskiego, zajmuje się dziejami średniowiecznej kultury religijnej.

    Cytaty pochodzą z następujących prac:

    Libri poenitentiales. Księgi pokutne (tekst łaciński, grecki i polski), układ i opracowanie A. Baron, H. Pietras SJ, Kraków 2011, s. 307, 394, 409
    E. Karwot, Katalog Magii Rudolfa. Źródło etnograficzne XIII wieku, Wrocław 1955, s. 26-27
    Pseudo Albert Wielki, O sekretach białogłowskich, oprac. J. Kroczak, J. Zagożdżon, wstęp J. Zagożdżon, Wrocław 2012, s. 146, 147
    Z. Kuchowicz, Z dziejów obyczajów polskich w wieku XVII i pierwszej połowie XVIII w., Warszawa 1957, s. 304

    Wybrana literatura:

    Biller P.P.A., Birth-Control in the West in the Thirteenth and Early Fourteenth Centuries, "Past and Present", 1982, no 94, s. 3-26
    Bullough Vern L., A Brief Note on Rubber Technology and Conttraception: The Diaphragm and the Condom, "Technology and Culture", 1981, vol. 22, no 1, s. 104-111
    Green Monica, Contraception, [w:] Women and Gender in Medieval Europe an Encyclopedia, ed. Margaret Schaus, New York-London 2006, s. 167-169
    Hopkins Keith, Contraception in the Roman Empire, "Comparative Studies in Society and History", 1965, vol. 8, no 1, s. 124-151
    Karras Ruth Mazo, Seksualność średniowieczna, przekład A. Bugaj, Warszawa 2012
    Martos Ana, Historia antykoncepcji, przekład S. Bończyk, Warszawa 2012
    Potts Malcolm, Campbell Martha, History of Contraception, "Gynecology and Obstetrics", 2002, vol. 6, chp. 8, pp. 1-27
    Riddle John M., Contraception and early abortion in the Middle Ages, [w:] Handbook of Medieval Sexuality, ed. V. L. Bullough, J. A. Brundage, New-York-London 1996, s. 261-279
    Riddle John M., Oral Contraceptives and Early-Term Abortifacients during Classical Antiquity and the Middle Ages, "Past and Present", 1991, no 132, s. 3-32
    Tietze Christopher, History of Contraceptive Methods, "The Journal of Sex Research", 1965, vol. 1, no 2, s. 69-85